Drink - wiersz
Księżyc już zaszedł
Do swego domu
Zapalił świeczkę
Tak pokryjomu
Woskowy chłopak
Końca nie widzi
W promieniach słońca
Ksiązkę swą widzi
Na stole świeca
Patrzy jak lustro
Gdy ją zapali
To będzie głupstwo
Szuka więc światła
W pustej ciemności
Morska latarnia
Szuka piękności
Lecz jego postać
To szary wosk
Gdy smok go pali
Zalewa się łzą
Lecz jedna zasada
Ratuje mu życie
Dziewczyna jak darma
Kocha go skrycie
Mówi mu cicho
Że to co stracił
Znakiem równa się
Ludzi wzbogacił
On jej mówi
Że ciepło się robi
A ona mu liścia
Że piwo się chłodzi
Jest taka magia
W jezusie kochanym
Że gdy diabeł się śmieje
To śnieg pada w zakopanym
Pojechał więc w góry
By pełnie zobaczyć
Potem na drinku
Lodem się raczył
I tak pomyślał że
Ziemia to sen
A ocieplenie
Wódką też jest
Gdy wpada jezus
Do ziemi pijanej
Ogień zamarza
W woskowej bajce
