deja vu - wiersz
lustro patrzy z sarkazmem
rozebrana do naga cisza
przywiązana do wezgłowia łóżka
jedwabnym szalikiem
tak wtedy myślałem
dotyk na sute śniadania
jedzona z ręki lubieżność
zrośnięty z czasem
byłem tylko z przyzwyczajenia
jak zmierzch za oknem
połykałem gwiazdy
teraz wystawiam palce
poza nawias przyzwyczajeń
na nowo hoduję
nieposkromione ciepło
Najpopularniejsze wiersze
Inne wiersze tego autora
