Poranek z lustrem

dodano: 2017-04-21 06:50:58

wiersze > zibi16


Unoszę dłoń i wszystkie upiory
wstrzymują oddech. Na tę chwilę
jestem ich skrzydlatą
nadzieją.
Opadają na mnie okruchy lustra
i karuzela światła jeszcze raz
przesiąka przez ciało.
Mój gest jest tylko nieśmiałą obroną
przed koszmarnym odbiciem.
Ale już światła umykają, wsiąkają w ciało
i już kolejny wszechświat
nonszalancko zawłaszcza sobie
krew,
pozostawiając mnie zastygłego jak woskowa pieczęć
na sądowych aktach
 
REKLAMA
linia_1_reklama linia_2_reklama linia_3_reklama
Autor

Avantar - zibi16

Autor:zibi16
O sobie samym: Napisz kilka słów o sobie
Ostatnio widziany:2017-05-04

konkursy
Wygraj książkę „Wakacje u dziadków" Wygraj książkę „Pozdrawiam i przepraszam" Wygraj książkę „Leśny dworek" Wygraj książkę „Pensjonat pod meduzą" Wygraj książkę „Pocałunki składane na chlebie"
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów