reklama

Człowiek, który zniknął. Deus Ex Machina

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2020-08-03
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788395133350
Liczba stron: 394
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię: Magdalena Skretkowicz

Ocena: 4 (1 głosów)

Człowiek zniknął!
A to nie lada wyczyn w świecie wykreowanym przez autora.

Cyberpunk cieszy się wielki uznaniem nie tylko z powodu popularności gier komputerowych. Z każdym kolejnym rokiem istnienia naszej cywilizacji, część jej funkcjonowania przenosi się do Sieci i coraz bardziej podpiera cybernetyką. W jakiś sposób ten gatunek literacki staje się nam tematycznie bliski, muskając granice wytyczane przez bardzo prawdopodobną przyszłość.

Kornel Mikołajczyk w swojej powieści nakreśla wiele aspektów życia społecznego, które może być udziałem kolejnych pokoleń ludzi. Po ulicach zglobalizowanego miejsko-państwowego tworu zwanego Gigalopolis pomykają roboty. W przestrzeni pojawią się także hologramy, w obrębie których poruszają się postacie nie tylko stricte komputerowe, ale i te odzwierciedlające ludzką świadomość. Niby niematerialna kopuła, nad mieszkańcami i maszynami wisi opończa PlaNetu, wszechobecnej Sieci, pozwalającej przetwarzać informacje. Widzącej nieomal wszystko, wszystkich, o każdej porze dnia i nocy.

Powieść „Człowiek, który zniknął” to przede wszystkim komedia kryminalna. Osoby, które liczą na pełne napięcia pościgi za złoczyńcami, mogą poczuć się rozczarowane. Dominujący w treści humor nierzadko swoim pozytywnym absurdem przywoływał u mnie wspomnienia „Autostopem przez Galaktykę” Douglasa Adamsa. Jest lekko, uroczo, ale i... słodko-gorzko.

Za pozornie czysto banalną treścią kryją się bowiem osobiste dramaty bohaterów i kwestie niezwykle istotne ze społecznego punktu widzenia. Czy sztuczna inteligencja może stać się pełnoprawnym bytem? Czy za czekającymi nas zmianami idzie tylko zło? A może cyfryzacja jest naturalną koleją rzeczy? Jak głęboko powinniśmy zanurzyć się w wymiar wirtualny i ile danych mu zaoferować? Wykreowany przez autora świat, głównie za sprawą poglądów jednego z bohaterów, potrafi wzbudzić pewien rodzaj strachu. Chociażby przedstawione w powieści komorowce – wieżowce, w których jedni ludzie wpadają w stan odrętwienia i autoizolacji, inni zaś walczą o każdy centymetr dodatkowej przestrzeni osobistej, czy wszechobecna cyborgizacja ludzkości, nadmierna pogoń za ulepszeniami, przynajmniej we mnie wzbudziły niejedną refleksję nad światem i tym, do czego zmierza nasza cywilizacja.

Warstwa językowa, na której autor zbudował swoją powieść jest bardzo przyjemna. Brak jej typowo lemowskich długich opisów stanów ducha i rzeczywistości – nie da się jednak ukryć, że została przygotowana z rozmysłem. Bardzo dobrze wpasowuje się ona w klimat rzeczywistości, w której życie i czas płyną (zbyt) szybko, zahacza o nawiązania do kultowych produkcji filmowych i zawiera ciekawe neologizmy. I tak spotykamy kotołaki, które przynajmniej na pierwszy rzut oka bynajmniej nie mają nic wspólnego ze znanymi z literatury fantasy bestiami, bodyguardzice – nawiązujące tak do zawodu „bodyguardzica” jak i określenia tej roli mianem „goryla” (gorylica?), a wirtualną maskę człowieka stanowi twór zwany GUAI. Autor wplata w swoje teksty także wiele zapożyczeń z języków azjatyckich, podpierając to uzasadnieniem o rozwoju tychże korporacji. Całość wieńczy stricte fabularny słowniczek głównych pojęć. Jak zwykle dokładam od siebie duży plus za to, że ilość przekleństw można policzyć na palcach jednej ręki.

Nie jest do pozycja dla każdego (ale czy któraś jest?). Mimo, że dla mnie smaczki językowe miały swój urok, z pewnością dla osoby niezapoznanej ze względnie nowymi technologiami trudno będzie zorientować się w „slangu” mieszkańców Gigalopolis i chociażby numery z tablicy RGB skojarzyć od razu z podawaniem kolorów w języku kodów. W pewnych momentach powieść wydawała mi się też bardziej młodzieżówką niż pozycją dla dorosłych. Sam niezbyt wysublimowany humor, często bazujący na naprawdę prostych skojarzeniach też musi trafić na swoich amatorów. Same sprawy kryminalne nie wzbudzają emocji. Oko i umysł czytelnika bardziej cieszą zachowania głównych bohaterów niż zagadki.

O tym czy wizje z twórczości pana Kornela się ziszczą, w pełni przekonają prawdopodobnie dopiero przyszłe pokolenia. Niemniej, dobrze już teraz zastanowić się nad tym, czy i które technologie otworzą nas na świat, a które zamkną w pułapce strachu. Powieść uwypukla też szanse i zagrożenia wynikające z umieszczania coraz większej ilości danych personalnych w Sieci – a to już kwestia, która dotyczy także ludzi XXI wieku.

Polecam jako lekturę lekką, ale nie głupią.

Tagi: Fantastyka science-fiction cyberpunk kryminał

Zobacz opinie o książce Człowiek, który zniknął. Deus Ex Machina

Kup książkę Człowiek, który zniknął. Deus Ex Machina

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Recenzje miesiąca
Księga tęsknot
Sue Monk Kidd
Księga tęsknot
Informacja zwrotna
Jakub Żulczyk
Informacja zwrotna
Przyjdę, gdy zaśniesz
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Przyjdę, gdy zaśniesz
Co zrobić z tą chmurą smogu?
Małgorzata Ogonowska; Artur Rogoś
Co zrobić z tą chmurą smogu?
Dopaść Leona Waganta
Wiktor Hajdenrajch
Dopaść Leona Waganta
Szpetnicy
Maciej Kapuściński
Szpetnicy
Tango
Ewa Cielesz
Tango
Na zawsze w lodzie
Owen Beattie; John Geiger
Na zawsze w lodzie
Cień Debory
Magdalena Mosiężna
Cień Debory
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy