Czy już zasnęłaś

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2019-06-05
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788324055869
Liczba stron: 352
Tytuł oryginału: Are You Sleeping
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Dodał/a opinię: arcytwory

Ocena: 3.56 (9 głosów)

Złe rzeczy dzieją się długo po północy. Wyjątkiem nie jest tragedia, która przydarzyła się w rodzinie Josie. Właśnie w środku nocy zamordowany został jej ojciec. Na skutek tego zdarzenia matka odchodzi od rodziny, a siostra radykalnie się zmienia. Nie pomaga nawet to, że mordercę szybko złapano i osadzono w więzieniu. Ale czy to naprawdę ta osoba jest zabójcą? To pytanie po 10 latach zadaje reporterka, która kręci podcast na temat zabójstwa. Odcinki oglądają tysiące osób, a Josie będzie musiała jeszcze raz zmierzyć się z dramatem sprzed lat.

Brzmi ciekawie, co nie? Pomysł na „Czy już zasnęłaś” bardzo mi się spodobał, wręcz od razu mnie kupił. Jednak z każdym kolejnym rozdziałem mój zachwyt malał. Zacznę od minusów, których niestety jest więcej. Głównym z nich jest fabuła. Odnoszę wrażenie, że autorka do końca jej nie przemyślała, że miała tylko początkowy pomysł. Niestety przez to wychodziły później dziury fabularne i absurdalne wydarzenia. Przyczepić się można już do samego morderstwa. Zabójca został skazany na podstawie tylko i wyłącznie zeznań jednej osoby, która je zmieniała? Jakoś nie potrafię w to uwierzyć.

Fabule można zarzucić jeszcze jedno – przewidywalność. Spora część zwrotów akcji była łatwa do rozszyfrowania, tak samo jak zakończenie. Było ono dość banalne i mimo mylnych tropów domyśliłam się go już w czasie czytania początkowych rozdziałów.

Mieszane uczucia mam co bohaterów. Postać Poppy Parnell oczarowała mnie. Co prawda nie mogę powiedzieć, że ją polubiłam, ale strasznie podobała mi się jej kreacja. Co do innych bohaterów mam parę zastrzeżeń. Po pierwsze Caleb, czyli druga połówka Josie. Był on za... nijaki. Zdawało mi się, że jedyną cechą jest to, że jest dobry. Zawsze pomocny, chcący pomagać, nie potrafiący się gniewać. Miałam nadzieję, że w końcu pokaże pazury, ale się przeliczyłam. Druga sprawa – Josie, jej siostra i ich matka. Naprawdę nikt z ich otoczenia się nie przejmuje, że mają strasznie wybuchowy charakter? Oraz postępują samodestrukcyjnie? Jakoś ciężko mi to uwierzyć.

Kolejnym z minusów jest tempo akcji, które jest nierówne. W rozdziałach z perspektywy Josie momentami jest za wolne lub nawet go brakuje. Z wytęsknieniem wyczekiwałam rozdziałów z podcastem lub tych pokazujących jak tragedią żyją media społecznościowe. W tych fragmentach tempo akcja na nowo rozbudzało moją ciekawość i zabierałam się za czytanie z nową energią. Swoją drogą zastanawiam się, czy taki właśnie był zamysł. Czy to, że fragmenty reportażu czytało mi się lepiej, dobrze o mnie świadczy? Czy przez to nie należę do tej samej grupy „sępów” żyjących cudzą tragedią, nie dającym im przeżyć jej w spokoju?

W książce bardzo podobało mi się ukazanie roli mediów w tragediach. „Czy już zasnęłaś” zmienia spojrzenie na nie. Jednak to i sprawy z nimi związane to jedyne, co bezgranicznie mi się podobało. Reszta niestety mnie lekko rozczarowała. Ze względu na ilość minusów nie mogę polecić Wam tej książki, ale warto po nią sięgnąć z powodu wątku mediów.

Tagi: Kraków

Zobacz opinie o książce Czy już zasnęłaś

Kup książkę Czy już zasnęłaś

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także