reklama

Inna

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2019-06-19
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788380757127
Liczba stron: 340
Dodał/a opinię: Natalia Brzuska

Ocena: 3.67 (9 głosów)

„Inna” to moje kolejne spotkanie z panem Maxem C. – po „Grzechu”, „Ofierze” i „Najszczęśliwszej” (tak, tak… jeszcze nie zdążyłam przeczytać całego cyklu z komisarzem Deryło [bije się w pierś] ).

 

Czy „Inna” faktycznie jest inna? Wszystkie dotychczasowe powieści, wydane z resztą przez to samo wydawnictwo – Filia, były utrzymane w ciemnej tonacji kolorystycznej: szare/czarne okładki, duże -krzyczące wręcz do czytelnika litery, lejąca się krew… Okładka „Innej” dla odmiany jest śnieżnobiała, nie brakuje jednak krzykliwych (tym razem ociekających krwią) liter oraz plam krwi „zdobiących” białe drzwi.


W ubiegłym roku przeczytałam „Grzech”. Poprzez tę powieść Max Czornyj przekonał mnie do powrotu do rodzimej literatury. Był powiewem świeżości, którego dawno już nie czułam – niedosłownie oczywiście, bo jego książki ze „świeżością” mają niewiele wspólnego. Opisywane przez autora historie są mroczne, mrożące krew w żyłach, pełne tortur, bólu, wysublimowanej gry psychologicznej, zaś znakiem rozpoznawczym p.Maxa jest jego niepowtarzalny styl, plastyczne i szczegółowe opisy. Mimo, iż kolejne dwie części jeszcze przede mną – bardzo spodobał mi się świat wykreowany w cyklu z komisarzem Deryło. To taki rodzaj strachu, który lubię najbardziej – czyli połączenie tego wszystkiego o czym wspominałam wcześniej - karuzela mocnych wrażeń: wymyślne tortury, hektolitry krwi, szaleni mordercy, szczegółowo dopracowana intryga.

 

„Inna” pod tym względem - w mojej skromnej ocenie - nie dorównuje niestety „Grzechowi”. Wielbiciele wyprutych flaków, strumieni czerwonej posoki i nieuchwytnych morderców będą zawiedzeni. „Inna” to typowo psychologiczna gra. Jest to powieść, której akcja ogranicza się do jednego osiedla – Baltic Resort, a tak naprawdę wszystkie ważniejsze sceny mają miejsce w jednym tylko budynku mieszkalnym. Nie mamy też problemu z zapamiętaniem najważniejszych postaci – nie ma ich zbyt wiele.

 

Zgodnie z tym, co obiecują nam na okładce poznajemy Mikołaja Popławskiego, który budzi się w (prawdopodobnie) swoim domu. Nie pamięta wydarzeń sprzed kilku miesięcy czy lat, a jeszcze wcześniejsze wspomnienia także są niewyraźne, nie jest pewien nawet tego czy są prawdziwe. Mikołaj nawet na chwilę nie może oderwać się od notowania. Ze względu na swój zanik pamięci zapisuje wszystko – to co robi, co mówi, co dzieje się wokół niego. Pisze nawet podczas korzystania z toalety. Przełącza się tylko między laptopem, a smartfonem. Pisanie w jakiś sposób odpręża go i uspokaja. Sam do końca nie wie dlaczego, ale nie przestaje pisać. Przecież nawet jeśli faktycznie cierpi na jakąś chorobę związaną z utratą wspomnień – i tak tego wszystkiego nie przeczyta…

 

Mikołaj nie wie także, kim jest naga, zakneblowana dziewczyna, którą trzyma w piwnicy. Gdzieś głęboko w swojej podświadomości odnajduje ukryte tylko jedno kobiece imię – Izabel. Czy to właśnie ona? Imię to wywołuje u niego pozytywne odczucia, więc to pewnie jego dziewczyna bądź narzeczona. Nasz bohater zastanawia się czy jest psychopatą czy to tylko jakiś rodzaj erotycznej gry, którą (wspólnie?) wymyślili. Wkrótce Mikołaj odkrywa, że jakieś istotne znaczenie ma dla niego liczba 48. Czy tyle czasu pozostało mu do kolejnego zaniku pamięci, do „restartu”, a wszystko, czego się dowiedział na nowo zatrze się w jego niesprawnej pamięci?

 

Poznajemy także Gabrielę Kraus – kobietę po 40-stce, która od momentu pewnego wypadku, który sama określa „incydentem” porusza się o lasce. W dawnym życiu była bizneswoman, pracoholiczką i niestety kiepską matką. Od jakiegoś czasu jednak jej relacje z córką uległy znacznej poprawie. Przez przypadek znajduje w pokoju córki kartkę, która wydaje się być ostatnim pożegnaniem - listem samobójczym. Gabriela nie wie o tym, że gdzieś w innym domu, również na osiedlu Baltic Resort przetrzymywana jest pewna młoda kobieta…

 

To tyle o fabule – by nie zdradzać za wiele. Napięcie wzrasta w zawrotnym tempie już od pierwszych stron, po to, by w środkowej części książki znacząco zwolnić i pod koniec znów nabrać tempa.
Niestety cała ta „środkowa część” w pewnym momencie zaczęła nieco mnie nudzić. Ciągłe rozważania głównego bohatera odnośnie tego czy jest porywaczem, psychopatą, a może mordercą stały się monotonne. Irytowało mnie nawet jego wieczne zapisywanie wszystkiego. Gdyby rozładowała mu się bateria pewnie pisałby nawet na papierze toaletowym. Trudno wprawdzie postawić się na miejscu osoby, która właśnie się obudziła i niczego nie pamięta, ale jednak myślę, że po kilku godzinach zaczęłabym bardzo (!!!) intensywnie przeszukiwać dom, kopać w swoich notatkach itd. Cóż – nasz bohater miał chyba inne sprawy na głowie. Do pewnego momentu mocno pachniało mi tu książką S.J. Watson „Zanim zasnę” (jest też ekranizacja z Nicole Kidman pod tym samym tytułem), ale na szczęście autor niczego nie skopiował, chyba tylko się nieco zainspirował… :-)


Wiele osób pewnie napisałoby o „Innej”, że szybko się czyta [ha ha ha] :-) Faktycznie – książkę wręcz pochłaniałam, by już wreszcie poznać zakończenie…no i niestety przeżyłam małe rozczarowanie, bo nie było ono dla mnie aż tak nieprzewidywalne i zaskakujące, jak czytałam w innych recenzjach. Może wynika to z tego, że znając kilka wcześniejszych powieści – właśnie takiego zwrotu akcji spodziewałam się po autorze. Może też ostatnio zbyt wiele tego typu książek przeczytałam i jako czytelniczka stałam się trochę bystrzejsza...? :-) Nie przewidziałam, oczywiście, zakończenia kropka w kropkę, ale sporo pokryło się z moimi podejrzeniami.

 

Podsumowując – książka nie jest zła, ale myślę, że autora stać na znacznie więcej.

 

Ps. Ostatnio troszkę się obawiam o naszego autora. Oby nie stał się on maszynką do pisania – jak np. Remigiusz Mróz. Sporo ostatnio tych wszystkich premier i zapowiedzi. Jeszcze niedawno nawet nie obiecywał, że po „Ofierze” będzie jakiś ciąg dalszy, a tu nie dość, że powstała „Trauma”, to jeszcze z innej beczki wyskoczył „Ślepiec”, „Inna” i już zapowiada się „Rzeźnik”…i wszystko to w dość krótkim czasie. Znacznie bardziej cenię sobie jakość napisanego materiału niż jego ilość… Mam nadzieję, że pan Czornyj nie zmierza w złym kierunku… :-)

Tagi: Thrillery i suspens

Zobacz opinie o książce Inna

Kup książkę Inna

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Sezon drugi
Max Czornyj0
Okładka ksiązki - Sezon drugi

CHCIWOŚĆ PROWADZI PROSTO DO PIEKŁA. POWINNIŚMY TO WIEDZIEĆ. Uwaga! Takiego reality show jeszcze nie było! Premiera już w najbliższy piątek. Tego nie...

Córka nazisty
Max Czornyj0
Okładka ksiązki - Córka nazisty

CÓRKA NAZISTY to przejmująca powieść o przeszłości, która nie pozwala o sobie zapomnieć. O strasznych czasach II wojny światowej i o miłości...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Księga tęsknot
Sue Monk Kidd
Księga tęsknot
Informacja zwrotna
Jakub Żulczyk
Informacja zwrotna
Przyjdę, gdy zaśniesz
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Przyjdę, gdy zaśniesz
Co zrobić z tą chmurą smogu?
Małgorzata Ogonowska; Artur Rogoś
Co zrobić z tą chmurą smogu?
Dopaść Leona Waganta
Wiktor Hajdenrajch
Dopaść Leona Waganta
Szpetnicy
Maciej Kapuściński
Szpetnicy
Tango
Ewa Cielesz
Tango
Cień Debory
Magdalena Mosiężna
Cień Debory
Na zawsze w lodzie
Owen Beattie; John Geiger
Na zawsze w lodzie
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy