Patrick Melrose

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 2018-07-04
Kategoria: Inne
ISBN: 9788328058422
Liczba stron: 864
Dodał/a opinię: Pani_Ka

Ocena: 5 (1 głosów)

Wydawnictwo W.A.B. zdecydowało się wydać pięć powieści napisanych przez Edwarda St Aubyna w jednym wielkim tomisku, które skompletowało w cykl o tytule "Patrick Melrose". Owo wydanie powstało w związku z ekranizacją powieści w serial, który, trzeba przyznać, ma wiele walorów, i choć językowo musi odstawać od powieściowego - niezwykle płynnego, cynicznego, fantastycznie kwiecistego, momentami tak plastycznego, ze wpadamy całymi sobą w wewnętrzny świat bohatera, to okazało się moim zdaniem niezwykle udane. Gdybym miała wizualizować Patricka, miałby on zapewne twarz i fizjonomię Benedicta Cumberbatha, podobnie jak jego zblazowanie, sposób bycia, stopień przeżywania emocji. A powieści czytałam przez długi okres, dopiero przed piątą pozwalając sobie na obejrzenie kilku odcinku serialu.  Znakomity wybór aktora.


Wydanie zaczyna się od wstępu pióra Zadie Smith, która skupiła się na psychologicznych aspektach cyklu, jej postrzeganiu zarówno powieści jak i bohatera. Już samo to , bardzo profesjonalne opracowanie, mówi nam wiele o tym, jakie wrażenie zrobiła na, bardzo przecież cenionej młodej pisarce, ta kompilacja powieści. Najmocniej zwraca ona uwagę na cechy, które czynią bohatera wyjątkowym. Jak mówi: "Nowy Patrick Melrose to ktoś, kto nie potrzebuje, ani nawet nie próbuje być kimś. Słowa go zawodzą ale to nic złego." To wprawdzie komentarz do ostatnich części, niemniej porusza aspekty czyniące niezwykłym cały cykl.


Pierwsza powieść "Nic takiego" to nasze pierwsze spotkanie z szeroko komentowaną przez autora, zatem tez przez jego bohaterów  angielską arystokracją, z jej wszystkimi możliwymi przywarami, .W kolejnych rozdziałach autor chce nas zapoznać z parami czy rodzinami, które składają się na śmietankę towarzyską, która tworzy przykładową klasę wyższą. Wszyscy oni albo maja pochodzenie arystokratyczne albo zajmują bardzo wysokie stanowiska, przy czym bardzo często jedno idzie w parze z drugim. Tutaj poznajemy też małego, pięcioletniego Patricka, którego wychowuje młoda, piękna matka. Kobieta, która pod wpływem tego w jaki sposób żyje, jak traktowana jest przez męża, poddała się nałogowi alkoholowemu. To kobieta, która nie potrafi się uwolnić od związku, który zarówno dla niej, jak i dla dziecka, okaże się być fatalny w skutkach. Najważniejsze dla niej jest bowiem, iż cały czas tam "przynależy". Nawet mimo wieli upokorzeń, jakim zostaje poddana.
Eleonor i David to cały świat małego Patryka. Świat matki, która przedkłada poprawność i dobre imię nad syna, i świat Davida, który jest osobą tak paskudną, że praktycznie każde o nim wspomnienie przydaje kolejnych wad jego postaci.


 Pozostałe pary również mogą budzić tyleż rozbawienia co obrzydzenia. Nawet jeśli trafia się perełka, jak Anna, jej inność wynika z pochodzenia dalekiego od angielskiego (jest Amerykanką), a jej pozytywne, opiekuńcze czy oburzone zachowania giną w nawale brzydoty zachowań pozostałych bywalców. Jej postrzeganie owego świata stanowi jednak ciekawy kontrapunkt dla owej, bardziej już z nazwy, arystokracji ziem brytyjskich. 
"Anne miała wrażenie, że Anglicy niewiele wymagają od swoich książąt. Wystarczało, że trzymali się kurczowo majątków (...), by nazywano ich strażnikami czegoś, co ich rodacy określali mianem "naszego dziedzictwa" (str.46)
Podobnie świeży powiew stanowią komentarze jej męża filozofa. 
Pojawia się też tutaj postać, przewijającego się przez wszystkie powieści Nicholasa, który nieco inny, wkupiony w łaski bardziej niż będący członkiem owej grupy z urodzenia, cały czas wyrażą swą szczerość w sposób nieznoszący sprzeciwu ale też jawnie piętnujący owe, nieczęsto idiotyczne zachowania. 


Koniec pierwszej powieści - sytuacja nagła, niespodziewana i brutalna, będzie miała wpływ na życie Patricka nawet wtedy, gdy autor całą siła woli i pióra będzie nas chciał przekonać o sielankowości kolejnych okresów życia Patricka. Zanim jednak owa sielankowość pojawi się na kartach książek w trzeciej części cyklu, dane nam będzie poznać część drugą - a jest co poznawać. 
Wybitna powieść "Złe wieści" - powieść gry słów, plastyki, obrazowości o niespotykanej skali zastosowane po to, byśmy weszli w świat i duszę osoby uzależnionej do tego stopnia, że jedynym lekarstwem na uzależnienie zdaje się być jego pogłębianie. 
"Najbardziej satysfakcjonujące chwile jego życia były chwilami spędzonymi w łazience. Wstrzykiwanie, wciąganie, połykanie, wykradanie, przedawkowywanie; oglądanie swoich źrenic, ramion, języka, zapasu dragów." (str.180)
Tę część zaczyna wiadomość o śmierci i z owa śmiercią jest ona związana. Kilka dni, zawiązanych wokół 22-letniego Patricka przyprawia o gęsią skórkę, współuzależnia nas od obojętności na śmierć, od wszechobecnego obrzydzenia, od substancji, które powodują, że opisy stają się mieszaniną płynów ustrojowych i wewnętrznego skowytu. To zdecydowanie najmocniejsza część ale tez najbardziej wbijająca w fotel poziomem, jaki autor zaprezentował w opisie zguby, ran i skończonej walki, walki która może się skończyć jedynie wywieszeniem białej flagi. 


Przez trzecią powieść przechodzimy prawie uspokojeni. Zepsute zdrowie, problemy majątkowe, zderzenia z chorobami umysłowymi zdają się być niczym w porównaniu z poprzednimi omalże umieraniami, a smaku i kolorów dodaje, wydawać się może, udane życie rodzinne. Początkowo te trzy powieści wydano razem, tak czasowo złożył je ze sobą autor. Bohater, dorosły już, żyjący życiem rodzinnym i problemami, które i nam mogą stać się znajome, uspokaja rozszalałe wcześniej aspekty istnienie, powoli walczy z mrokiem swej duszy, która jednak, co oczywiste, nigdy do końca się nie rozjaśni. Patrick po prostu taki jest. I taki będzie do ostatniego akapitu spisanego w tym cyklu przez Edwarda St Aubyna. 


"Mleko matki" da nam powrót do dylematów na poziomie wręcz niewyobrażalnym, da nam przyzwolenie na decyzje mijające się z etyką, ale też pokaże uczucie ulgi, której sam bohater, a zapewne i czytelnicy się nie spodziewali. To bardzo pięknie napisana powieść, jest tu miejsce na godzenie się z przeszłością, choćby w stopniu, który lekko ukoi skołatane serce Patricka. Jest jednak i miejsce na kolejne potwierdzenia jest rozdarcia jego duszy pomiędzy genetycznym szubrawstwem a potrzebą spokoju i ukojenia.
I jest zmiana perspektywy. Obraz nowego świata daje nam zarówno postrzeganie Patricka jak i opis świata widzianego oczami jego małego, niezwykle bystrego syna.


To ostatnia powieść postawi przed nami pytanie o to, czy pewne rzeczy, nierozwiązane problemy, niezamknięte sprawy mogą, w jakiś przedziwny sposób, na tyle wejść w nasze życie jako jego nieodzowny element, jako piętno z przeszłości ale jednak przeszłości właśnie, by zamknąć oczy, odetchnąć i ruszyć ku wolności. Autor sugeruje, że takie rozwiązanie bywa czasem okupione świadomością tego, że wolność buduje się w samotności. Czy na pewno? Czy nie jest to tylko kolejne oko cyklonu, z którego wypadnie się w szalejącą, miotająca nami pamięć? O tym już musimy zdecydować sami lub wespół z Patrykiem.


Książka jest niewyobrażalnie plastyczna, pełna opisów o wielkiej sile rażenia. Wylewają się z niej emocje, o które trudno podejrzewać normalnego człowieka. Zaraża odczuwaniem bólu, radości, troski i spełnienia, wyjemy z bohaterem i z nim wstajemy z dna. Zdumiewające, jak można fragmentów życia skleić w całość - choć rozdzieloną w pięć powieści, to jednak prowadzącą od traumy z dzieciństwa ku uldze. Emocjonowałam się, współczułam bohaterowi i nienawidziłam go, brałam na siebie jego ból i kibicowałam jego odrodzeniom. A przede wszystkim, dziękowałam autorowi za humor, za zjadliwą kpinę, za ironiczny obraz środowiska, z którego sam przecież pochodzi.


Pięć tomów to wiele ale to po prostu należy przeczytać w całości, bo ta opowieść dopiero w tej formie ową całość stanowi. Ja pozwoliłam sobie na dzielenie opowieści na wyznaczone przez autora tomy i dlatego pozostawałam w świecie Patryka przez prawie trzy miesiące.To wyśmienita lektura, choć trzeba przyznać, że ta porcja jest porcją bardzo sytą. Czuję się usatysfakcjonowana ale i zmęczona. Polecam osobom miłującym sarkazm ubrany w kwiecistość i przepiękne formy językowe. Odradzam niecierpliwym. To jednak kilkaset stron opowieści - nie akcji, lecz przeżywania, nie zlepków bystrych dialogów ale walki i monologów wewnętrznych. Perła w świecie językowym,  wymagająca ale bardzo efektowna proza (życia). 

Kup książkę Patrick Melrose

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Patrick Melrose
Inne książki autora
PATRICK MELROSE Mleko matki. W końcu
Edward St Aubyn0
Okładka ksiązki - PATRICK MELROSE  Mleko matki. W końcu

Wydaje ci się, że świat brytyjskiej arystokracji to wyścigi w Ascot i obrazki rodem z Downtown Abbey? St. Aubyn zagląda pod jego podszewkę, pokazując drugie...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
To, co zostało
Jodi Picoult
To, co zostało
Przerwany sen Kashi
Dawid Kornaga;
Przerwany sen Kashi
Sekundnik
Barbara Stenka
Sekundnik
Łaskoci
Konrad Oprzędek;
Łaskoci
Gra Geralda
Stephen King
Gra Geralda
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy