Turysta polski w ZSRR

Wydawnictwo: Korporacja Ha!Art
Data wydania: 2018-11-26
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-65739-40-7
Liczba stron: 224
Tytuł oryginału: Turysta polski w ZSRR
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię: benioff

Ocena: 5 (1 głosów)

Tak jak poprzednia książka Juliusza Strachoty traktowała o uzależnieniach, tak najnowszą można określić mianem przewodnika po drogach wyjściach z tychże. Nie od dziś wiadomo, że podróże mogą być znakomitą terapią, mogą pomóc zwłaszcza w sytuacjach, gdy chcę się czymś innym, czymś nowym zapełnić pustkę po czymś, co niechciane odeszło.

„Pele drepcze lekko. Od kilku dni w głowie siedzi mi myśl, że jak ma się takiego śmiesznego jamnika, to raczej nie potrzeba narkotyków ani alkoholu. Szkoda, że jako małe dziecko nie wychowywałem się z jamnikiem.”

Autor próbuje rozliczyć się z przeszłością unurzaną w używkach i fantazjach. Próbuje zacząć od początku, wrócić do momentu sprzed stanu, który okręcić można mianem „Relaksu amerykańskiego”. Ów epitet to zarazem tytuł poprzedniej książki Strachoty, powieści do której odwołuje się często, bo to wszystko, co zostało w niej opowiedziane, teraz musi zostać zwalczone, osobliwą podróżniczą terapią z „przewodnikiem po nieistniejącym świecie” w ręku i obrazkami, które trzeba odwiedzić, by terapia odniosła skutek.

Ów nieistniejący świat, to tytułowy ZSRR, czyli obecnie dawne republiki radzieckie, które odwiedza Autor według klucza zawartego w albumie, który pamięta z dzieciństwa, a który teraz przypadkiem wpadł w jego ręce na spotkaniu w klubie AA.

„I wśród tych książek, do których pewnie nigdy nie zajrzę, jest też pozycja dobrze mi znana: czerwony przewodnik „Turystyka i rekreacja w ZSRR” (…) więc rozglądam się, czy nikt mnie nie widzi, i wrzucam przewodnik do plecaka”.

Autor rusza więc z przewodnikiem w dłoni w podróż po miejscach z fotografii, które oglądał w dzieciństwie i które zobaczone teraz na żywo, miałyby to dziecięce marzenie zrealizować. Po to, by spełniając dziecięcą fantazję, zmierzyć się z dzieciństwem i w końcu je zamknąć.

„I będę miał skończony ten pieprzony projekt na podstawie przewodnika „Turystyka i rekreacja w ZSRR” i zobaczę, jak to jest. Będę zupełnie zwyczajnym gościem, który wypełni ten absurdalny plan i zobaczy, jak to jest.”

Starchota ma wyjątkowo mocno wyostrzony zmysł na sytuacje absurdalne, jakimi usiane jest codzienne życie, a do których zdążyliśmy się przyzwyczaić i znosimy wiele z nich bez należytej uwagi, bezrefleksyjnie czasem. Czytając „Turystę” możemy je w końcu przeanalizować, obśmiać razem z Autorem, zadumać się i przefiltrować przez swoją wrażliwość, przez swoje fantazje i traumy z dzieciństwa, z którymi przecież sami co jakiś czas, musimy się mierzyć.

„Turysta polski w ZSRR” to oczywiście także opowieść o podróżowaniu. O tym, czym jest ów stan, co jest w nim męczące, co uzdrawiające, dlaczego to robimy, choć wcale nie musimy przecież i czy to aby nie nałóg, taka ciągła potrzeba zmiany miejsca i poszywania nowych bodźców. Jest to też opowieść o rozczarowaniu, o niedosycie, czy raczej wiecznym głodzie, który nigdy nie może zostać zaspokojony, bo nieustannie zmienia się obiekt pożądania.

„To ten sam stan, który osiągam w Taszkiencie albo w Jałcie. Nie chodzi o ZSRR, nie chodzi o przeszłość, nie chodzi o podróż. Chodzi o TEN stan pierwotny, który pojawia się czasem i nie daje się złapać, stan, w którym pewnie się urodziłem, ale potem zniknął. Chodzi o TEN stan, który jak nazwiesz, to wiesz, że już go nie ma.”

Lektura najnowszej książki Strachoty daje dużo przyjemności na płaszczyźnie leksykalnej, autor po mistrzowski potrafi bawić się narracją w pierwszej osobie, kiedy trzeba trzyma trzeźwy dystans, innym razem nie szczędzi ironii i groteski. Pozycja ta ma też oczywiście walor poznawczy w sensie geograficznym, można z powodzeniem znaleźć w niej sporo inspiracji dla własnych podróży. Pomóc w tym może nam także wspomniany „czerwony” album autorstwa Jerzego Szperkowicza, wydany w latach 80-tych ubiegłego, ów przewodnik z nieistniejącego świata, w który zaopatrzyć się można z wielu antykwariatach lub na aukcjach internetowych.  

Tagi: Strachota Ha!Art ZSRR

Kup książkę Turysta polski w ZSRR

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Zobacz opinie o książce Turysta polski w ZSRR
Inne książki autora
Relaks amerykański
Juliusz Strachota0
Okładka ksiązki - Relaks amerykański

Relaks jak chuj. Więcej niż relaks. Wielki, kurwa, relaks. Sztuka relaksu. Relaks większy niż życie. Relaks ci się należy. Relaks nie jest taki drogi....

Oprócz marzeń warto mieć papierosy
Juliusz Strachota0
Okładka ksiązki - Oprócz marzeń warto mieć papierosy

Życie jest dziwne. Zwłaszcza gdy ma się oryginalną wyobraźnię i specyficzne poczucie humoru. Ale bohater zaskakujących historyjek - chłopak z warszawskiej...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Hotel ostatniej szansy
Nicki Thornton
Hotel ostatniej szansy
Pluszowy Zajączek
Iwonna Buczkowska
Pluszowy Zajączek
Pod tym samym niebem
Katarzyna Kielecka;
Pod tym samym niebem
Spowiedź Śmigłego
Sławomir Koper;
Spowiedź Śmigłego
Walczyły w cieniu mężczyzn
Greg Levis, Gordon Thomas
Walczyły w cieniu mężczyzn
Nobliści skandaliści
Sławomir Koper
Nobliści skandaliści
365 stron życia 2020
oprac. Justyna Wrona, Hubert Wołącewicz
365 stron życia 2020
Pokaż wszystkie recenzje