Żmijowisko

Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: 2018-05-09
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788365973375
Liczba stron: 480
Język oryginału: polski
Ilustracje: Michał Pawłowski
Dodał/a opinię: Natalia Brzuska

Ocena: 4.81 (64 głosów)
Inne wydania:

Tym razem opiszę Państwu moje pierwsze spotkanie z Wojciechem Chmielarzem. Zobaczyłam na półce w bibliotece książkę pod zagadkowym tytułem „Żmijowisko”, okładka przyciągnęła moją uwagę, a o autorze nigdy nie słyszałam (bo akurat mało czytam rodzimej literatury, a Chmielarz jakoś „nie wyskakuje z lodówki” tak, jak np. Mróz) ?

 

Akcja toczy się w małej miejscowości Żmijowisko (od żmij, które niegdyś często można było tam zobaczyć). Znajdujemy się w gospodarstwie agroturystycznym pośród lasów i jezior, otoczenie jest naprawdę malownicze – choć dla niektórych to tylko „zabita dechami wioska”. Na wspólny wakacyjny wypad przyjechała tutaj grupa 30-paro-latków, znajomych ze studiów wraz z dziećmi i małżonkami / partnerami. Poznajemy m.in. Kamilę i Arka, ich nastoletnią córkę Adę oraz małego synka Ignasia. Kamila i Arek ciągle się kłócą. Arek jest zazdrosny o Roberta – dawną sympatię Kamili ze studiów. Wszyscy wróżyli im świetlaną przyszłość, a jednak ich drogi się rozeszły… Kamila zaszła w ciążę z Arkiem, na świecie miała pojawić się Ada, a że Arek to facet honorowy – wziął z Kamilą ślub, by stworzyć dziecku pełną rodzinę. Po wielu latach wszystko wskazuje na to, że między Kamilą a Robertem nadal jest jakaś chemia. Kamila od razu zaczyna pałać jawną niechęcią wobec Adaomy – ciemnoskórej gwiazdy telewizji, którą na ten wypad zaprosił Robert.

Ada z kolei jest obrażona na cały świat, bo wolała jechać na obóz żeglarski, na który jechał m.in. pewien chłopak, który strasznie jej się podobał. Kamila jednak naciskała na ten rodzinny, wspólny wypad…


Jak to na takich wypadach bywa – pojawiają się wspomnienia z dawnych lat, znajomi dobrze się bawią (jest trawka i morze alkoholu), ich drugie połówki bawią się już nieco gorzej, mając poczucie wykluczenia z tego zamkniętego grona. Ada czuje się tu fatalnie. Nawiązuje nić porozumienia z synem gospodarzy, jedynym obecnym tu rówieśnikiem…

 

Wydarzenia opowiedziane są z trzech perspektyw czasowych – tego co działo się na wyjeździe, az do momentu zaginięcia Ady; tego co działo się kilka miesięcy po jej zaginięciu, gdy wszyscy wrócili już do codzienności oraz wydarzeń, które autor określił jako „pomiędzy”. Początkowo idzie się w tym wszystkim pogubić, ale ostatecznie udaje się nam przez to przebrnąć. Sama zazwyczaj takie zabiegi przeskoków w czasie chwalę w literaturze.

 

Przejdźmy do mojej opinii…

 

Początkowo chciałam książkę spisać na straty. Bohaterowie byli płytcy, chamscy i prostaccy – niezależnie od tego czy mowa o chłopie ze Żmijowiska, czy o Biznesmenie z Warszawy, nastolatku, czy osobie dorosłej. Serio. Wyróżniała się w sumie tylko Adaoma – jedynie ją udało mi się polubić oraz syn właścicieli agroturystyki, który przeszedł dość ciekawą, specyficzną przemianę, by przypodobać się dziewczynie…


Jacy byli bohaterowie, taki też był ich język, a zatem całe dialogi. Same przekleństwa, chamstwo i generalnie „słoma z butów” … Jakby autor napisał, posługując się słownictwem bohaterów: „wszystko to wyszło chujowo” i było w ogóle niepotrzebne w tej książce. Oddawało jedynie totalną głupotę bohaterów. Nie mam nic przeciwko wulgaryzmom, ale całe dialogi typu „weź kurwa…”, „no co Ty kurwa”, „gdzie byłeś kurwa” …. to już dla mnie przesada.

 

Kolejna słabość tej książki – bezsensowne pseudoerotyczne scenki, które również były zupełnie niepotrzebne i opisane w taki sposób, że nie wiem, czy śmiać się, czy raczej płakać…
Zamiast napisać, że jakiś bohater „był podniecony” (na przykład), Chmielarz opisuje to mniej więcej tak, że „jego członek we wzwodzie, znajdujący się w lewej nogawce opiętych jeansów strasznie go uwierał i w ogóle myślał tylko o cyckach koleżanki…”. Pełno w tej historii było wspomnianych przeze mnie „członków we wzwodzie”, „cycków”, „walenia konia”, „obserwacji własnego penisa pod prysznicem” itd. Brak takich zabiegów wyszedłby książce tylko na plus.

 

Ale, ale, ale…potem – przez jakieś 100 końcowych stron akcja znacząco nabrała tempa i moje ogólne wrażenia po przeczytaniu całości nie były aż takie złe.

Cała intryga z zaginięciem nastolatki była ciekawie skonstruowana. Co najmniej kilka postaci można było typować jako osoby, które maczały w tym palce lub chociażby „coś” wiedzą, bądź ktoś z nich zabił dziewczynę. Co do tego ostatniego - i tak z resztą nie ma pewności, bo przez długi czas nie odnaleziono żadnego śladu Ady - a jak wiadomo „nie ma trupa, nie ma zbrodni”.

 

Zakończenie powaliło mnie na kolana. Gdy już, już byłam pewna, tego, co naprawdę się stało, ułożyłam sobie w głowie wszystkie teorie… nastąpił taki zwrot akcji, że pewnie aż wybałuszyłam oczy ze zdumienia. Tego akurat nie podejrzewałam. Ani przez moment. Zakończenie naprawdę ratuje całą książkę. Ponadto autor ostatecznie wyjaśnia wszystkie zagadki, niedomówienia; zatem raczej nie ma się do czego przyczepić jeśli chodzi o spójność, logikę. Jakichś oczywistych błędów też nie dostrzegłam. ??

 

Podsumowując – mam chętkę na kolejne spotkanie z tym autorem. Jeśli nie będzie natrętnie pchał erotyki i wulgaryzmów do swych powieści, a także popracuje nad kreowaniem bohaterów to widzę tu potencjał.

Tagi:

POLECANA RECENZJA

Zobacz opinie o książce Żmijowisko

Kup książkę Żmijowisko

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Wampir
Wojciech Chmielarz0
Okładka ksiązki - Wampir

Mateusz nie miał powodu pragnąć śmierci. Był zwykłym dwudziestolatkiem. Studiował socjologię, ale planował przenieść się na informatykę. Chciał podróżować...

Rana
Wojciech Chmielarz0
Okładka ksiązki - Rana

Podobno czas leczy rany. Jednak niektóre nigdy się nie zabliźniają. Najpierw pod torami pociągu ginie Marysia, uczennica ekskluzywnej prywatnej...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Szpetnicy
Maciej Kapuściński
Szpetnicy
Przyjdę, gdy zaśniesz
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Przyjdę, gdy zaśniesz
Dopaść Leona Waganta
Wiktor Hajdenrajch
Dopaść Leona Waganta
Tango
Ewa Cielesz
Tango
Na zawsze w lodzie
Owen Beattie; John Geiger
Na zawsze w lodzie
Cień Debory
Magdalena Mosiężna
Cień Debory
Każde twoje słowo
Marta Reich
Każde twoje słowo
Pani Cisza
Arkady Saulski
Pani Cisza
Pocztówki z Portugalii
Jolanta Kosowska
Pocztówki z Portugalii
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy