Z rejestru strasznych snów.

logo

Gubię się w czasie, uciekają mi dni...
Notatkę dodano:2010-07-19 19:23:30

Poniedziałek, 19 Lipca

Zapisałam sie do kolejnej biblioteki, mam co czytać na wyjeździe. Jestem spakowana ale wiem, ze czegoś nie wzięlam. Mam ochotę na papierosy, to zła oznaka. Połowa rzeczy jest już zawieziona do Skrzyni, wszystko czeka na nasz przyjazd.

Przed chwilą dostałam milutki telefon, uwielbiam Twoją mamę, kochanie. (:

Pomyśleć, że od jutra do piątku chill, spokój, laba i błogostan a przy boku On.

Wracam w piątek wieczorem, nadrobię na kartkach papieru...

e48821beafa64cd9d7ceebff4fe98826.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Trzeci miesiąc.
Notatkę dodano:2010-07-17 21:27:58

Love like this can never truly die.

Piątek, 16 lipca

Dziewięćdziesiąt jeden dni minęło, od kiedy postanowiliśmy pozwolić sobie na wspólne poznawanie się i bycie ze sobą. Pamiętam każdy dzień spędzony razem. Noce, wypady, imprezy, cokolwiek. Były chwile kłutni, zwątpień, słodkich uniesień jak i spokoju. Takie jest życie i od tego się nie ucieknie. Nadal jest pięknie i będzie przez dlugi, długi czas. Świętowanie na Sopockiej plaży w towarzystwie Suszi vel Suti, Adisa i sinic.

Kocham Cię niesamowicie. Narazie nie mam siły na pisanie, a mam zaległe trzy dni.

Zapewniam tylko, że ktoś z pewnością będzie miał problemy i weźmie na kark takie same konsekwencje tego, czego dokonal. Skurwysyństwo. Dejavu ustąpiło. Jednak miałam dobre złe przeczucia...

1cab9eeb4eaf9af2d62c88c77e5e1863.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Pan S(eks).
Notatkę dodano:2010-07-17 21:12:45

 

dzisiaj przemilczmy.

Czwartek, 15 lipca

Mam najcudowniejszego faceta na świecie, który ma co nieco nierówno pod sufitem, jest strasznie uparty i niesamowicie jedyny w swoim rodzaju. Kocham Cię za to idioto, wiesz? <3 Pan Seks. Nie muszę tu nic opisywać, bo kiedy będę to czytać za x czasu zapewne będę nadal wiedziała  o co chodzi.

21772c8d9b174f9e926c2388ddd6ca75.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Niebo spada nam na głowę...
Notatkę dodano:2010-07-17 21:01:08

Środa, 14 lipca

Prześladuje mnie dejavu, cały czas mam to przed oczami. Kompilacja wszystkich snów. Jak się czuję? Nie pytaj, gdyż nie chcesz wiedzieć. Ujawnię ci gram z tego wszystkiego. Z oczu nie przestawają lecieć łzy a w głowie roi się wiele, wiele wiele myśli...

(...)Miałam sen, że straciłam członka rodziny. Nasze stosunki ostatnio nie są za dobre, nie da się tego niestety ukryć. Dzieje się to mimo woli, mojej i jej. Od tak, nie potrafimy rozmawiać. Na pewno? Sama nie wiem i nie potrafię poprawnie tego sformułować. Śniło mi się, że umarła, śniło mi się, że ją straciłam. Śniło mi się, że serce zaraz rozpadnie mi się na miliard kawałków i nigdy więcej nie powróci na swoje miejsce. Układanka, w której ubyło potrzebnego elementu do dopełnienia, by była szczelna i piękna. Obwiniałam się, nie wiedziec dlaczego. Płakałam, ponieważ nie zdążyłam powiedzieć jej o masie rzeczy. Płakałam, ponieważ boję się, że nasze kontakty się nie polepszą. Płakałam już na jawie. Płaczę w chwili, kiedy o tym myślę.

Śniła mi się również utrata innej osoby, która zgineła i zniknęła z mojego życia jako pierwsza. Świetny przyjaciel, można powiedziec, że ... prawdziwy? Pamiętam, ze kiedy szłam ciemną aleją wzdłuż cmentarza, stał obok mnie i otulał mnie ramieniem, czuwał i prosił, abym nie płakala. Obiecał, że nie pozwoli, aby stała mi się krzywda, i ze bedzie ze mną do końca mych dni. Zapewniał, ze będzie dobrze. Czułam tylko jego dotyk na skórze, jego lekki oddech na karku, który od czasu do czasu rozwiewał mi włosy. Czułam pewnego rodzaju ciepło. Był moim pośrednikiem i opiekunem. Kiedy zamknęłam oczy mówił kojącym głosem tekst piosenki mówiącej o sztuce autodestrukcji. Potem tylko pachnialo bzami. (...)

Boję sie, że niedługo kogoś stracę. Przesadzam? Często panikuję, ale nienawidzę, kiedy śnią mi się takie rzeczy. Nienawidzę? takie coś przyśniło mi się po raz pierwszy. Strach, to ludzka rzecz oraz pojęcie względne.

Zastanawiam sie, czy nie zagalopowałam się w życiu i czy nie powinnam wymazać sobie z pamieci kilku epizodów. Może w ogóle nie powinny mieć miejsca? Sama nie wiem. Kości zostały rzucone a życie toczy się dalej. Nic do stracenia, zaczynam oddychac. Od kilku dni czuję wystraczający do funkcjonowania przypływ tlenu. Chciałabym jednak ograniczyć jego dojscie i podłączyć go ponownie, kiedy wszystko na prawdę już zacznie się układac.

Boję się, że stracę bliskie osoby. Stracę, w sensie ze popsuję coś, co teraz układa się świetnie. Chciałabym aby takie momenty były wieczne. Kiedyś będę za nimi tęsknić. Już zaczynam. Zbyt mocno przywiązuję się do ludzi.

 

 

69b1d640fba98cabf74c9e6b3ad9ff08.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Kiedy każda wiadomość przynosi ze sobą falę obaw.
Notatkę dodano:2010-07-13 21:45:19

Nie czekaj graj, chłopaku graj. Czy to mi się śni? To więcej niż miłość.

Wtorek, 13 lipca

Są takie piosenki, które tworzą historię. Być może kiedyś się rozpiszę na ten temat, w chwili obecnej nie mam na to siły. Ta piosenka? Ratowanie czegoś, co miało się rozpaść. Widać stało się zupełnie inaczej, ciesze się, że udało się to wszystko naprawić. Luty 2010 roku. Przedpokój, dziesiątki minut przesiedzianych na telefonie, łzy, myśli, zauroczenie, wkońcu spokój i jedna wielka wyluzka. Dość infantylne zagranie. Tak, będę owijać w bawełnę, dość osobista sprawa... kiedyś się otworzę. 

Boli mnie prześladujące mnie cały czas dejavu. Boję sie, że coś się stanie i ja to wiem. Nienaturalnym jest, by to trwało aż tyle. Cholera, wszystko się zgadza, ale boję się zakończenia, które niestety nie raczyło na mnie zaczekać, tylko umknęło przed zapoznaniem się ze mną.  Boję się, nenenene, boję się, boję, niesamowicie się boję...

Odkąd Cię kocham zawsze byłeś. I przedtem też. Bo tak naprawdę to nie było „przedtem” przed Tobą.

db18301bbeab9fb7c79f7ef61c6946f8.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Liż mi stopy, darmozjadzie.
Notatkę dodano:2010-07-12 22:34:14

Pewnie jest lepszy świat (...) gdzieś tam żyje się lżej .

Poniedziałek, 12 lipca

Chuj mnie strzeli, jeśli te upały nie ustąpią. Jest godzina dwudziesta druga a na termometrze proszę bardzo (fanfary i werbel, tururururururm) o, o dziwo dwadzieścia dziewięć stopni. Ludzie mówią, że te upaly mają trzymać się jeszcze przez dwa tygodnie a najniższa temperatura ma trzymać się w granicach 29-32 stopni. Maximum? Lepiej może nie pytać, może lepiej nie odpowiadać. Nie no, w końcu normalnym jest, że w cieniu jest czasem po czterdzieści jeden stopni, no oczywiście.

Od wczoraj wieczora do dzisiaj - chwili obecnej mam pierdolone dejavu. Coś, co śniło mi się kiedyś i chyba wtedy płakałam. Boję się, ze się coś stanie, nieziemsko się boję. Idąc ulicą, przebywając z ukochanym, popełniając jakiś błąd w kuchni, soląc herbatę, wsiadając do Mateobusa poprzez samo idiotyczne dodanie notki na photoblog.pl. Błagam, niech to się już skończy.

Mam wielką ochotę na jesień. Piękną Polską złotą jesień, nastraja mnie do niej HEY i dość tego PIERDOLONEGO UPAŁU, do chuja. Kolokwializmy, wulgaryzmy, brak smaku, składni i laku. Wylewam z siebie wszystko, co we mnie siedzi. Wolę nie dusić tego w sobie, nie nie.

Piła III i Zejście, kolejne filmidła, które będą ciepło mi się kojarzyć. Prawdę mówiąc pierwszy raz miałam styczność z Piłą i uśmiałam się jak i zawiodłam jednocześnie. Bez ekstazy, bez euforii, dość monotonne.

Uwielbiam dni spędzane z NIM. Nie potrafię się na Niego złościć, do Niego mam nieziemską cierpliwość. Dla Niego jestem w stanie wskoczyć w ogień. Dla Niego jestem w stanie poświęcić życie. Mogłabym oddać wszystko, byleby Mu miałoby być jeszcze lepiej...

Tak naprawdę dopiero się zakochałam, wpadłam po uszy tak, że nie wyjdę prędko, nie wyjdę wcale. To jest miłość. Miłość, która potęguje się od 16 kwietnia, a zauroczenie zaczęło się trochę grubo wcześniej. Cieszę się z takiego obrotu spraw. Jestem z osobą, którą naprawdę kocham i niewyobrażam sobie dalszej egzystencji bez tego Pana. Miłość, moi drodzy, istnieje.

Miał ktoś kiedyś w głowie myśl, żeby spędzić noc z dziwką? Moje marzenie. Być może to chore, że siedemnastolatka mówi o swoich chorych pragnieniach, ale zawsze chcialam tego doświadczyć. Raczej bardzo mało realne, mało prawdopodobne, wlaściwie awykonalne, ponieważ dopuściłabym się w tym momcencie do najgorszego - do aktu zdrady. Jeśli cokolwiek miałoby się skończyć między mną a Nim, z pewnoscią bylby to koniec mojej egzystencji. Mam trochę planów, chcialabym żyć u Jego boku i móc cieszyć się wszystkim tym, co udało się nam osiągnąć. Marzenia marzeniami, trzeba wrócić do rzeczywistości i zapomnieć o nocce z prostytutką.

Życie, bolisz mnie, życie.

Niesamowicie boli mnie glowa. Mam w niej tyle, że po prostu nie wiem od czego zacząć a na czym miałabym to wszystko zakończyć. Czuję, jakby coś zaraz mialoby wydostać się z przestrzeni pomiędzy oczami. Zatoki, nakurwiacie, nieziemsko. (wugaryzując tutaj unikam tego w rzeczywistości, nie rusz bym wypowiedziała takie świństwo, w mowie chcę być czysta).

Lato wypierdalaj, zimo napierdalaj. Tyle na dzisiaj.

Bez papierosa „zaraz po” seks jest jak „niedokończony”.

Cześć.

dfe631d2ab7480d9e394ec04c243ea7b.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Ja w sprawie kota.
Notatkę dodano:2010-07-11 21:01:10

Niedziela, 11 lipca

Plaża. Gęstość zaludnienia na jednym metrze kwadratowym wynosi 1,5 człowieka. Matka każe wytrzepać dziecku ręcznik. Krzyczy na nie, ponieważ ten sypie piach na opalających się ludzi. Dostaje w pysk. Podąża za wskazówkami matki, znowu błąd, ingeruje ojciec, wydziera dzieciakowi ręcznik i ciska nim prosto na twarz toczącej pianę z ust kobiety. Scenariusz realistyczny, jednakże zakończenie zmyślone. Cholera, hipokryzja jest wśród nas. Denerwuje mnie stado głupio-mądrych osobników homo-sapiens, którzy potrafią tylko wozić dupe i sączyć woje paskudne mordy w alkoholu i drinkach z palemką a nie potrafią ruszyć palcem. Tylko drzeć się i pokazywać swoje JA, wywyższając swoje ego. Co mnie korci w takich sytuacjach? Biorąc przykładowo moment, kiedy plotę komuś dready z wielką chęcią wbiłabym szydełko komuś w gardlo albo strzeliła kilka razy po ryju. Kontratak? Nie boję się, w tym akurat jestem glupio-mądra.

Pogoda nieziemsko... nie potrafię sprecyzować. Nie mam pojęcia jak można podniecać się tym, że po chwili ma się zjarane ciało, że głowa napierdala od słońca i od tego, ze wszędzie każdy umiera i zgonuje. Napić się zimnego piwa na rozgrzanej plaży? Moje gratulacje, chociaż do niedawna sama tak robilam. Nie no, jeśli kogoś cieszy taka temperatura, że ma okazję iść na plażę dla naturystów i napatrzeć się na sterczącą galerię kutasów i ciała wiekowo od zera do maximum, jeśli to podnieca, gratuluję po raz n. Polecam wtedy też się rozebrać, bo można wtedy być podejrzanym o pedofilie i wyzwanym od pedala, strzeżcie się.

Dzień jak najbardziej pozytywny, chillout z najlepszą przyjaciólką to rzecz niezwykła. Jestem bezpośrednia i bezczelna, tak? Przepraszam, ale możecie mi naskoczyć bo mam coś, czego wy nigdy nie będziecie mieć.

Sześć i pół godziny na słońcu, czterdzieści stopni w cieniu, plaża w Gdańsku - Stogi? Górki? Będę lekko umierać, chcialam się opalić. Woda zimna jak skurwysyn, tyle powiem.

Miał być ciąg dalszy, ale nie jestem w stanie niczego napisać, niczego konkretnego.

A gdy już wrócisz, to usiądę Ci na kolanach, oprę moje dłonie na Twoich ramionach i będę całować Twoją twarz. Kawałek po kawałku. Obiecaj mi, że mnie nie rozbierzesz, zanim skończę...

Podumowałam.

af3134c373b23007281246cbeaee1549.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Przepraszam, czy tu biją?
Notatkę dodano:2010-07-10 23:40:43

I szybujemy  ooooo, i szybujemy o o o o.

Sobota, 10 lipca

Trochę prawdy, kłutnia, rękoczyny, łzy, szok, dlugi sen, ponownie łzy, chillout z przyjaciółką i jej mamą, jezioro, powrót, kolacja, powrót do domu. Chciałabym zapomnieć całą tą sytuację, gdyż jest boląca. Boląca? Mam ślad na sercu. Pomyśleć, ze można oberwać nieziemsko za nic. Psychicznie. Ból na sercu? Raczej głęboka rana, która nie chce się zasklepić, cały czas krwawi i zapewne będzie krwawić jeszcze długi, długi czas. Dziękuje mamo, że do tego doprowadziłaś. Przepraszam, ze się urodziłam.

Tęsknię, tęsknię, tęsknię. Nie widzę Go nieco ponad 24 godziny. Dokładnie? 27 godzin. Do zobaczenia w poniedziałek, kochanie. Sto lat, ale jakoś chyba wytrzymam... Muszę, musimy. Po raz pierwszy w życiu jestem tak zakochana. Miłość? Czy zauroczenie? Zakochanie? Wszystko w jednym i tylko i wyłącznie miłość. Kocham Cię za wszystko i za nic. Kocham Cię za to, że jesteś. Kocham Cię bo byłeś i będziesz. Kocham Cię, bo jesteś Sceptykiem... (...)

Za pół godziny na zegarach wybije północ, muszę spakować się, wstać rano, wziąć prysznic, być na miejscu około godziny 8.30, jechać nad morze... Tak, mogłabym iść spać teraz, jednakże zobowiązałam się do tego, że otworzę wewnętrzne drzwi w razie czego, około godziny 3 w nocy. Mój jakże odpowiedzialny starszy o trzy lata brat wraca z baletów.

Mam ochotę obejrzeć Samotność w sieci 

Podążaj za głosem serca, spoglądaj w stronę Słońca, uśmiechaj się do ludzi, szukaj spokoju w sobie... Wtedy odnajdziesz siebie.

bbb8405192ed4ff78187de9b3e073f84.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Licznik

Odsłon: 66491
Osób: 66250