O wszystkim i o niczym :)
Notatkę dodano:2010-06-17 18:08:54

No i  tak już od dłuższego czasu zabieram się do tego żeby coś napisać i jakoś nie wychodzi :) co u mnie? hmmm dużo by pisać, ale przeglądam tego bloa i stwierdzam że za dużo tu ciężkich tematów, a więc czas napisać coś lekkiego :)

Ostatnio odwiedziłam dziadka. Dobrze było tak posiedzieć pogadać, a właściwie pobyć ze sobą bo dziadek do zbyt rozmownych nie należy no chyba że doliczyć ostatnie żywiołowe dyskusje z moim tatą na temat meczy xD A no właśnie Mundial zupełne szaleństwo, pozytywne na szczęście. Potrafi tak niesamowicie jednoczyć ludzi. Sprawia że każdego wieczoru tysiące a może nawet miliony ludzi siadają przed ekranem, aby śledzić bieg piłki. Fenomen tego zjawiska tkwi w fakcie ze na ogół w swojej codzienności ludzie narzekają na brak czasu, a tu prosze szast- prast i półtorej godziny się znalazło z marginesem na doliczone minuty oczywiście xD

Jak ja zazdroszczę kibicą tej rozciągliwości czasu, a Wy? XD


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


Dzień Mamy
Notatkę dodano:2010-05-26 22:36:06
"Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia zapytało Boga:

- Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne?

- Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie.
On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą.

- Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym?

- Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego dnia.
I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy.

- A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie?

- Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić.

- A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą?

- Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić.

- Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni?

- Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem.

- Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział.

- Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie.

W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało:

- O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego anioła.

- Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał:
MAMUSIU. "
Ten tekst znalazłam na jednej ze stron internetowych nic dodać nic ująć najlepsze życzenia dla wszystkich mam :)

Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


Notatkę dodano:2010-05-10 00:37:15

Jest póżna godzina, a ja zamiast spać znowu myśle o niebieskich migdałach, no tak a rano pobudka będzie ciężka jak zwykle. I to właśnie cała ja wszystko robie na opak od tyłu po chńsku albo po marsjańsku nie konwencjonalnie normalnie jak człowiek bo tak byłoby za prosto lubie sobie pewne  rzeczy komplikować oddzielać czarne od czarnego a białe od białego próbować zobaczyć wszystko dokładnie analizować i wnikać, a potem zastanawiam się ciągle czy to co zobaczyłam istnieje naprawdę czy tylko mi się zdaje? i tylko ten brak odpowiedzi....


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


Podaruj mi trochę słońca.... :)
Notatkę dodano:2010-05-03 17:27:40

Podaruj mi trochę slońca szepneła mała stokrotka do słonecznika, który rósł tuż przed nią. - Jesteś taki  ogromny, masz taką piękną złotą koronę, dosięgasz nią prawie do nieba. Lecz słonecznik nic tylko milczal i jeszcze mocniej wyciągał swą szyję ku górze. Pewnago dnia do ogrodu przyfruną kolorowy motylek. Jego skrzydła mieniły się wszystkimi barwami tęczy, a brzuszek kołysał się zabawnie na wietrze. Motyl przefrunoł nad kwiatami zatoczyl trzy ogromne kółka w powietrzu i przysiadł na płatkach stokrotki. Mała zdziwiła się bardzo i zapytała. Dlaczego usiadłeś wlaśnie na mnie? Gość spojrzał figlarnie na stokrotkę i powiedział- bo jesteś piękna - piękna? powtórzyła niedowierzająco.- piękny jest ten słonecznik, który rośnie tuż obok. Spójrz jaki jest dostojny, jego płatki mają taki intensywny, żółty kolor i sięgają tak wysoko, że moga łapać nawet największe promyki słonka. A ja... ja jestem tylko maleńkim, białym kwiatkiem, który tak łatwo rozdepnąć niezauważenie. Motylek skrzywił się z lekka - nie trzeba mieć olbrzymich rozmiarów, aby być wyjątkowym, ale czy naprawdę tylko dlatego, że jesteś niewielka, masz w sobie tyle smutku? A może jest coś jeszcze?- coś jeszcze? Stokrotka pokręciła przecząco swoją śnieżną główką. Motylek nie dawał zaq wygraną. Wiesz kiedy jest mi przykro pędzę szybko zobaczyć się z moimi przyjaciółmi z łąki. Przyjaciel to najlepsze lekarstwo na smutki-dodał. To prawda odparła stokrotka- ale ja nie mam przyjaciela. Na jej deliktnych platkach pojawiły się łzy tak drobne jak kropelki rosy. Motylek zamyślił się przez chwile. To spróbuj go znaleźć - odparł wesolo. Ale jak? spytała stokrotka.- Tobie jest łatwiej latasz sobie gdzie chcesz, możesz bez trudu zawierać nowe znajomości. A ja rosne sobie wśród trawy, na mojej jednej wiodkiej nóżce i nigzdie nie mogę się ruszyć. -Tu. Rozejrzyj się dokoła co widzisz?- zapytał skrzydlaty rozmówca. Stokrotka zakolysała się na wietrze, tak bardzo chciała dojrzeć wszysko co jes wokół by móc mu odpowiedzieć. Właściwie to nic - szepnęła - tylko trochę trawy i tego ogromnego słonecznika, który przysłania mi widok na resztę ogróodka ten to musi być szczęściarzem, widzi wszzystko dokładnie.- Bingo wykrzykną motylek na tyle głośno na ile tylko motyle potrafią krzyczeć. - a czy nie pomyślałaś, że to właśnie on mógłby zostać twoim przyjacielem?- On ? nooo... -zająknęła się stokrotka- ale on chyba wcale nie chce- i opowiedziała motylkowi jak to poprosiła Slonecznik o troszkę słońca, a on zbył jej prośbę milczeniem. Motylek wyglądał na wyraźnie zaskoczonego.- Słonecznik? to niemożliwe znam go już bardzo długo i wiem, że to do niego nie podobne. Wiesz co zaraz wracam zawołał i już go nie było. Po chwili wrócił uradowany i zawołał- Wiedziałaem, wiedziałem, że to niemożliwe. Okazało się że ogromny pan słonecznik poprostu nie usłyszał cichutkiego cieńkiego głosiku maleńkiej stokrotki. Jednak od tej pory dzięki dzielnemu motylkowi Stokrotka i słonecznik stali się najlepszymi przyjaciółmi. Wieczorem, gdy wszystko wokół już spało pogrążone w ciszy ona śpiewała mu kołysanki, a za dnia on spuszczał po swej długiej łodydze promyki słonka, które oświetlały jej płatki. Pewnegodnia stokrotka wyszeptała do słonecznika- Wiesz motylek miał racje, że czasem wystarczy dobrze się rozejrzeć aby znależć przyjaciela, bo najtrudniej dojrzeć to co znajduje się tuż obok :) 


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


Notatkę dodano:2010-04-07 22:10:26

część trzecia- Zastanowienie

Dni mijały i codzienność przynosiła coraz to nowe epizody, które utwierdzał ją w cały czas nieśmiałym jeszcze przekonaniu, że dzieje się coś wyjątkowego. Zawsze bała się, że gdy to coś się wydarzy przegapi to, przejdzie obok niezauważając, nie pozana i ominie tak jak każdego dnia mija się ludzi na przystanku lub ulicy. Teraz to zaczynało się dziać, widziała nie potrafiła zaprzeczyć. Ale właściwie czym jest owo " To"? nie wiedziała. Czy było tylko ulotnym złudzeniem? Obudzonym ze snu marzeniem, które wiatr przywiał pchany wonią zwykłej ludzkiej życzliwości? A może znamienne "To" miało jednak jakiś realny kształt istniało? Tak ono istniało, to pewne, nie było wyśnioną imaginacją. Istniało i z dnia na dzień stawało się coraz bardziej wyraźne i tajemnicze w swej istocie zarazem. Nie było to zakochanie. Nie napewno nie choć nioptrzny czytelnik gotówby właśnie tak pomyśleć. Miłość to zbyt duże słowo by wlpiać je w każdą luke niedomówień. Ona jest wielaka i potężna. Owo " To" takie nie było. Może więc było młodzieńczą sympatią, zauroczeniem? Nie tym też nie. Charakterystycznym dla  niego jest wzajemne patrzenie na siebie z perspektywy pary. W takim układzie ona dostrzega w Nim mężczyzne, a on widzi kobietę. Kobicość i męskość to dwie rzeczywistości, które mieszają się powodując wzajemne zainteresowanie. Ale oni tak na siebie nie patrzyli. Nie szukali tego w sobie, choć wcale nie znaczy, że ich relacja była pusta obojętnością. Oni szukali w sobie na wzajem czegoś innego, tej małej cząstki siebie jaką odkrywa się tylko przed przyjacielem. Tak tym właśnie był ta relacja- przyjaźnią. Taką zwyczajną, prostą i otwartą. Taką, w której człowiek ufa i wierzy, słucha i rozumie. Naznaczona głęboką dozą szacunku dla własnej tajemnicy.  Teraz już wiedziala- i teraz była szczęśliwa.  I choć nie znalazła w Nim księcia na białym rumaku, to znalazła przyjaciela i była przekonana, że to o wiele więcej niż mogła sobie wymarzyć, bo jak ktoś kiedyś powiedział " Kto znalazł przyjaciela, skarb znal   


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


Bajeczka :)
Notatkę dodano:2010-04-05 22:09:57

Opowiem Wam bajkę. Ale to nie bajka, bo nie ma morału, a może ma tylko ja nie potrafię go jeszcze odczytać? Kiedy czasem przeglądalam blogi na różnych portalach złościło mnie, że wszystkie są takie monotematyczne. Obiecawałam sobie wtedy, że jeśli kiedykolwiek zdecyduje się pisać blog to nigdy nie będzie on właśnie o tym, że nigdy nie dotknie tematów sympatii, miłości, zakochania, bo to takie banalizowanie tego co może być piękne, osobiste jedyne. Ale dzisiaj łamię tę obietnicę.... bo ta notatka będzie właśnie o tym :) O czym dokładnie? Jeszcze nie wiem. Sama nie wiem jak nazwać, czy zdefiniować to co ostatnio się dzieję. Zanim jednak zaczne pisać winna jestem jedno słowo, tym których pisanie tak pohopnie oceniełam.

Jeśli, więc droga Dziewczyno, drogi Chłopaku poczułeś/łaś się  zaszufladkowany/na  tym co napisałam w pierwszych zdaniach to mówie Tobie moje przepraszam, bo teraz wiem, że sensowne pisanie w tym temacie wcale nie jest takie proste, a już napewno nie banalne. 

Właściwie to nie wiem od czego zacząć. Ktoś powiedział kiedyś, że najtrudniejsze są początki mam nadzieje, że kiedy przez nie przebrne opowieść potoczy się sama. A więc  jak na bajkę przystało zaczyna się tak :

część pierwsza- marzenia

Dawno dawno temu była sobie mała dziewczynka. Oczko w głowie mamusi, tatusia i starszego rodzeństwa, któremy często wchodziła na głowę. Z zachwytem przyglądała się starszej siostrze, która była dla niej wzorem księżniczki, czekającej na ksiącia na białym rumaku. Dziewczynka rosła i marzyła by kiedyś też stać się taką księżniczką. Wierzyła, że kiedyś tak będzie kiedyś, ale jeszcze nie teraz, kiedyś, ale nie koniecznie odrazu, kiedyś...

część druga- Zdziwienie

Spotkali się przy stole w gwarze rozmów znaleźli wspólny język, rozmawiali długo choć wokół panowała cisza. Polubili się. Odtąd rozmawiali często i o wszystkim.
Śmiali się i płakali wymieniając się skojażeniami. Było im z tym dobrze. Czemu tak trudno o tym pisać...? Może to z obawy żeby słowami czegoś nie przekolorować, nie zobaczyć za dużo, ale też nie przeoczyć . Więc było im z tym dobrze. Tak to prawda. Cieszyli się tym. On delikatnie dawał jej znać, że jest obecna w jego życiu. Ale jak obecna? na ile? Tego ona nie wie do dzisiaj.

sms On: Przepraszam, że tak ważnej osobie smsem, wszystkiego najlepszego i pamiętaj, że faceci bez Was nie daliby rady.

sms Ona : Dziękuję Panu bardzo, będę pamietać

cdn... :)

 


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Dawno tu nie pisałam...
Notatkę dodano:2010-03-22 20:06:19

Rozpoznać szczęście, które ma się u stóp; mieć determinację i odwagę,
by się po nie schylić, wziąć je w ramiona i zatrzymać. To tak niewiele czasem tylko trzeba zaryzykować wlasne obawy, tęsknoty, własną niepewność. A może wtedy uda się zobaczyć tęczę? czas pokaże...




Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


Notatkę dodano:2010-02-26 21:28:08

"cisza"

Cisza wokolo mnie

Chcę śpiewać jej melodie

Napawać się jej milczacym głosem

dotykać i poznawać  kształty

Wiem, że ona jest

choć ktoś mógłby pomyśleć, że jej nie ma  

 


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


czasami....
Notatkę dodano:2010-02-12 23:39:43

Są pytania, ktore muszą pozostać bez odpowiedzi żeby życie mialo sens.... ale czy naprawdę ? Jest w życiu wiele rzeczy niezrozumiałych, niewytłumaczalnych acz niezaprzeczalnych. Takich, ktore istnieją wbrew zasadą istnienia.  Trudno to pojąść, poukladać zlepic w sensowną całość. To tak jak z witrarzem każde szkielko z osobna jest niepozorne, blade nic nie mówi o calości, dopiero położone na szablon wraz z innymi daje blask. Tylko, że na życie nie ma szablonu, wzoru definicji. Czasami idzie się poomacku, na wyczucie i czasem do końca nie wiadomo czy intuicja zawiodła, czy wskazała drogę?   

 

 


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


Notatkę dodano:2010-02-10 23:54:55

Patrz niebo niebieskie

Ty w nim jesteś

Patrz słońce świeci w błękicie

A Ty wciąż kochasz życie

Powietrze wciąż takie żeźkie

I Ty w nim jesteś

Choć inni mówią, że Ciebie nie ma

Łzy gożkie roni po Tobie ziemia

A Ty usmiechasz się z lekka

Ziemio Ty po mnie nie płacz

Ja jestem w letnim wiaterku

I w matki wrzosowym sweterku

Ja jestem w wiosnie i w zimie

w wspomnieniu co nieprzeminie

 


Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


Licznik

Odsłon: 38270
Osób: 37485
Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2017