Poszukiwania krainy szczęśliwości

logo

Można i tak....
Notatkę dodano:2009-08-26 19:51:19

Głowa mi ciąży, jakby była z ołowiu... Słucham ulubionej melodii. I nie czuje radości, wiary w lepsze jutro. I aż się dziwię, czemu tak gwałtownie moje uczucia ulegają zmianie. Marzę o szczęściu i jest mi smutno. Zagłębiam się w siebie i widzę ...w sumie niewiele da się zobaczyć- wewnątrz mnie panuje mrok. I czuję się wypalona, niepotrzebna, ale przede wszystkim samotna. A przecież "moje serce jest pełne miłości". Póki co, jest ona zupełnie czysta, nie nazwana, nie skierowana w konkretną stronę. Ale jest. W ogromnej ilości . Piętrzy się, opada, faluje, ale ciągle jest. Kiedy tamy pękną i wezbrana rzeka moich uczuć opuści moje serce? Kiedy będę mogła się nimi podzielić, kogos nimi obdarzyć? Jestem nudna przez swoje pisanie ciągle o tym samym, ale jak mam pracować nad soba nie dając upustu swoim emocjom....

Widzę niebo spokojne, zimne, choć błękitne; wygląda jakby na coś czekało. I ja czekam. Niestety im dłużej, tym bardziej trace nadzieję na to, że kiedys powiem : jestem szczęśliwa. Bo mnie do szczęścia brakuje niewiele. A może właściwie za wiele....


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


"Szukaj mnie, cierpliwie dzień po dniu..."
Notatkę dodano:2009-08-25 16:14:25

Gorące popołudnie. Niebo tak czyste, tak mocno niebieskie, jakby dopiero zanosiło się na jakiś przyjemny czas. Niestety, aż  się łzy cisną do oczu, kiedy tylko pomyśę, że tej wolności i radości został mi tydzień. Wszystko , co dobre- jak mówią- szybko się kończy. Moja brzoza zaczyna gubić liście, a jeśli jeszcze wiszą, to głównie pożółkłe, wyblakłe od słońca... Zielone zdecydowanie są w mniejszości. I mój humor nie jest już taki sam. Jakoś mi tak na duchu ciężko, pewnie ze względu na zbliżający się ciężki czas. Obok mie nie ma nikogo , kto by mnie przytulił, kto by powiedział  tylko dwa, ale jak magiczne  słowa:" będzie dobrze". Oczywiście nie liczę rodziców, bo oni zawsze mnie wspierają i wspierać będą, ale nigdy nie zastąpią przecież "tej osoby". Chociaż, nie zaprzeczę, że bardzo się starają, żebym nie odczuwała jej braku. Codziennie modlę się, by kochać i byc kochaną. Może kiedyś moje prośby zostaną wysłuchane i spełnione. Pozostaje mi głęboko w to wierzyć. W oczekiwaniu na "lepsze", które przecież dopiero nadejdzie, muszę zaplanować swoje działania, zacząć się spełniać. Podjąć jakąś walkę. Wymyślić jakieś zadanie i postarać się je zrealizować. Niestety, mam tak słomiany zapał, że dziś coś wymyśle, a jutro mi się odechce. Dlatego moim zadaniem będzie praca nad własną konsekwencją w działaniach i trzymaniem nerwów na wodzy. Muszę się uspokoić, wyciszyć. Nie zawsze mówić to, co mysle, bo niestety nie lubię owijać w bawełnę. Warto od czasu do czasu ugryźć się w język;] Czy o szczęście można walczyć? Nie odpowiedziałam sobie do tej pory na to pytanie. Za każdym razem, kiedy próbowałam, ono przeciekało mi przez palce i im szybciej je goniłam,tym ono szybciej uciekało. Więc usiąść z założonymi rękoma? Czekać zupełnie biernie czy pomóc trochę Panu Bogu? Niewątpliwe, że trzeba odkryć złoty środek. I to najtrudniejsze, co mnie czeka, bo nie mam pojęcia, jak to zrobić. Liczę na jakiś olśnienie;] Może znak...?


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


"Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy...".?
Notatkę dodano:2009-08-23 18:51:16

Pogoda wyborna na spacer, aż się prosi, żeby wyjść z domu , złapać kogoś za rękę i pójść przed siebie. Jest jeden problem- tak się składa, że nie ma kogo. Ostatnio znów doszłam do wniosku, że facet  to dziwne stworzenie. Czy oni wiedzą, czego chcą od życia? Od ludzi? Od samych siebie?  Mam wrażenie, że jedno myślą, drugie mówią, a trzecie robią. Nie piszę tego, by kogoś obrazić. Chcę tylko pokazać swój punkt widzenia. Niestety w ten sposób zostałam przez nich do tej pory doświadczona i inaczej myśleć nie potrafię. Nie generalizuję przecież. Wiem, że muszą być jakieś wyjątki, ale pewne jest jedno- mężczyźni różnią się od kobiet psychiką.Inaczej postrzegają świat, mają inne priorytety, zachowyją się zupełnie inaczej niż my w tych samych sytuacjach. No ale o to nie można mieć pretensji. Ja tylko chcę uprzejmie zaapelować do męskiej części populacji- bądźcie słowni , szczerzy i jeśli, drodzy Panowie , już coś powiecie, starajcie się tego trzymać. Bycie zdecydowanym popłaca. No to chyba tyle. Musiałam, jak to baba, trochę ponarzekać:]


Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


Jestem szczęściarą;]
Notatkę dodano:2009-08-19 20:34:21

Dziś, pisząc życzenia urodzinowe dla przyjaciółki na tyle ramki z naszym wspólnym zdjęciem, znów zrozumiałam, jak jestem szczęśliwa, że jest. Znam ją lepiej od niej samej chyba, to jej słowa. Czasem nie rozumiem jej zachowań, tego , jakie ma zdanie na jakiś temat, ale akceptuję w całości to, jaka jest. A jaka jest właściwie? Zupełnie inna niż ja. Mało racjonalna w działaniach, niezdecydowana, bo potrafi zmienić swoje stanowisko 5 razy w ciągu pięciu minut. Mówi nie, myśli tak, a ja widzę od razu, kiedy jej słowa nie są do końca przemyślane i kiedy nie jest ich pewna. Ale w przyjaźni, jak w miłości- kocha się nie za coś, a mimo wszystko. Nie przeszkadza mi jej egoizm, ale cenie w niej bardzo zdyscyplinowanie i zorganizowanie. Trwałą dążność do celu mimo wszystko. Budzi we mnie szacunek tym, jaka jest. A , że jest jedynaczką i jestem jej siostrą na swój sposób, wiem, że ja też czymś jej imponuję. Ale nie o to chodzi w przyjaźni. Tu  wartość ma bliskość drugiej osoby, świadomość jej obecności mimo odległości czy problemów, jakie każdy z nas ma. Przyjażń to więź. Póki mam Izę wiem, że nie jestem sama. Jest częścią mnie, moim aniołem stróżem, tym damskim oczywiście, bo ten męski dopiero ma się w moim życiu zjawić;] Wystarczy spojrzenie pełne zrozumienia. Czasem wspólny płacz, czasem cierpienie, bo Ona jest nieszczęliwa, więc ja też. Związek dwóch dusz , który przetrwał ciężkie chwile, choroby, nieobecności, konflikty. I rzecz najpiękniejsza- to jedna z niewielu osób, przed którą wyjawia się prawdę bez strachu. Jest się szczerym bez obaw o odrzucenie. Przyjaźń to też motywacja, czasem nawet krytyka, ale inna niż wszystkie, bo płynąca z serca.... Dziękuję Ci, I.;*

a4bb74007ba1d8d48e059bc0e205c61f.jpeg

Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


;]
Notatkę dodano:2009-08-18 21:11:59

Dzień jak co dzień. Był długi sen, śniadanie, przygotowywanie obiadu, pomoc mamie w obowiązkach i upragniony rower, bo dawno nie jeździłam już. Teraz, po kolacji ,spokojnie siedzę przed ekranem kompurera i zbieram mysli. Jest cicho, a za oknem ciemność. Dzień tak brutalnie szybko staje się krótszy. Liście na mojej brzozie zaczynają żółknąć. To daje mi niemiłe sygnały. Bolesne wręcz. Póki co jednak, delektuję się osatkiem wolnych dni. Dopijam resztkę chłodnej już herbaty. To napój mojego życia. Sczególne w jesienne i zimowe dni. Gdyby nie ona, nie mogłabym czyatać, uczyć się , myśleć.Półlitrowy kubek herbaty jest osłoda życia w zimne dni, regeneracją, ale i..."przywoływaczem" wspomnień.Motywatorem do refleksji. I nie tylko , dla mnie- motywatorem do ogólnie pojętego działania. Dlatego i dzis popijam herbatę w nadziei,że może da mi "kopa", by na poważnie wziąć się z życiem za bary.... 


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Nie lubię wymyślać tytułów.
Notatkę dodano:2009-08-17 19:23:11

Jestem zmęczona, śpiąca, ale mam ochotę coś napisać. Chciałabym optymistycznie, ale póki co nie mam powodów . Wierzę jednak mocno, że może wreszcie coś się zmieni. Jedyna moja uciecha teraz to przyjemne myśli przed snem. Marzenia. Plany na przyszłość. Wtedy zasypiam spokojniejsza.Mam wyraźniejsze sny i budzę się silna. Mam jakąś motywację. Ja zdaję sobie sprawę, że powtarzam się w tym momencie, ale to nasunęło mi się na myśl.

Chyba idzie burza. Niebo nad moją brzozą pkryło się gęstymi, ociężałymi chmurami. Jakby spuścił ktoś na nie zasłonę dymną. Chwila i lunie. Rozdzieli mnie z brzozą wtedy ściana wody. I będziemy na siebie patrzeć z litością, jak na kogoś, kto niedaleko nas płacze z samotności. Chociaż , kto wie, może burza przygna jej kochanka- wiatr. Załamania pogody mogą zatem zbliżać:]


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


" Nie chcę wichrów, burz, nawałnic.."
Notatkę dodano:2009-08-14 20:52:44

Mam za sobą pracowity dzień. Bolą mnie ręce, chce mi się spać, ale pewnie będę siedzieć do 24 żeby obejrzeć Panoramę i poczytać ksążkę. Póki co wsłuchuję się w relaksacyjną muzyke. Delektuje się widokiem przyciemnionego nieba.Za chwile stanie się zupełnie ciemno, ale właśnie nastąpiła chwila magiczna. Granica dnia i nocy. Uwielbiam ten moment. Sklepienie jest szaro-niebieskie. Jakby zadymione. Dostrzegam jeszcze dobrze każdy kontur drzewa. Gdyby zrobić zdjęcie, byłoby prawdziwym dziełem impresjonistycznym, bowiem zostałaby uwieczniona na nim ulotna chwila. Blask latarni ledwo sięga brzozy. Chce jej dotknąć. Ogrzać, oblać swym blaskiem, owinąć. Gdyby byli ludźmi, iskrzyłoby między nimi. Jak na to patrzę, to widzę scenę erotyczną w naturze.Bardzo subtelną grę. Dwoje kochanków, którzy nigdy ze sobą tak naprawdę nie będą...

I znów potwierdza się teoria, że wszelkie zależności z natury można przenieść na płaszczyznę relacji między ludźmi;]


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Czasem trzeba cierpieć, żeby docenić ...
Notatkę dodano:2009-08-13 21:12:24

Dzień mało kontrowersyjny, mało zaskakujący, ubogi we wrażenia i zaskoczenia. A może to i dobrze. Jakoś tak wtedy spokojniej, wolniej upływa kolejny dzień, co teraz, w połowie sierpnia, działa tylko na moją korzyść...Odkryłam w ostatnich dniach olbrzymią zaletę klasy maturalnej- pomijjąc fakt , że czeka mnie matura- przede mną najkrótszy rok szkolny i najdłuższe wakacje w całym życiu... Znalazłam sobie motywację na szare, zobowiązujące miesiące, przejrzałam oferty uczelni, wybrałam przedmiot dodatkowy i póki co już się nie waham. Czuję się spokojniejsza dzięki temu. Podjęłam jakąś decyzję w życiu, teraz pozostaje  się zmobilizować od września. Skoncentrować;D Zważając na mój charakter i stopień zdezorganizowania pracy- szykuje się ciężki rok;] Druga klasa była męcząca, wydawała się strasznie długa. Ale przetrwałam ją dzięki tej osobie, której już nie ma przy mnie. Dziś to stwierdziłam. Dzięki świadomości,że ktoś jest zawsze, ktoś o mnie myśli, interesuje się mną- łatwiej pokonywałam kolejne przeszkody. Gdyby nie on, kto wie, jakbym sobie z tym całym ciężarem poradziła. Gdyby nie jego" głowa do góry" lub banalne" NO stress- będzie dobrze" wszystko byłoby niemożliwe. Z nim jednak coś nie do zrobienia i nie do zdobycia było w zasięgu ręki. On był motywacją. Powodem. Pojawił sie i odszedł chyba w odpowiednim momencie. Z perspektywy czasu wiem, że tak być musiało. Że tak było najlepiej dla mnie. Że teraz, być może, spotkam na swojej drodze jeszcze niejedną osobę , która wesprze mnie rówinie mocno , a do tego [ kto wie] jeszcze obdarzy miłością.... Moje myśli, marzenia, plany są teraz dla mnie motorem napędowym. Dają mi siłę i zmuszają by iść przed siebie, tylko czasem odwracam się, by docenić wydarzenia, których doświadczyłam  i zatrzymać je w pamięci.

 

Już ciemno. A dopiero minęła 21. Szkoda , że dzień jest taki krótki i ciemny o tej porze. Nie widać już brzozy. Nie wiem, jak jej się z wiatrem dziś układa.

6147243ee01b0a73ca99d30d0696136b.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


No i po kim ja to mam?;]
Notatkę dodano:2009-08-11 20:02:52

Przykre, jeśli właściwie pod sam koniec wakacji ma się poczucie, że   czas przecieka przez palce.  Ja doznałam tego uczucia dziś. Mogłam robić coś ciekawszego, spełniać się, nadrabiać jakieś zaległości zamiast oglądać bzdety w tv. Ale czy mogłam odmówić sobie kolejnego odcinka kultowych "Przyjaciół" amerykańskiej produkcji?? Nie;] Czy miałam się katować, jak przez cały rok szkolony i wstawać wcześnie rano? Wystarczyło mi , że od września do czerwca pobudka była juz o 5.30... Z jednej strony świadomości za dużej dawki lenistwa, z drugiej zaś tego- że to były najmilsze dni w roku- wyłączając święta Bożego Narodzenia i wielkiej noocy, bo wtedy też jest dłuższe wolne. I dobre jedzenie;]  Czy dam radę sobie ze wszystkim ? Bedę mieć zimny prysznic, no ale przecież i takie czasem jest w życiu niezbędny... Narazie chyba muszę wziąć się w garść i zmotywować, żeby nie zmarnować ostatnich już wolnych dni. Najgorsze, że nie wiem, od czego zacząć. Aż mi samej siebie żal, bo taki ze mnie roztrzepaniec;]


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Słońce, woda i marzenia.
Notatkę dodano:2009-08-07 20:46:25

Dzień upłynął mi na leżeniu na ręczniczku w złotym pisaku;P Pojechałam nad wodę ze znajomą parą. Wokół tylu ludzi, którzy przyszli tam razem. Samotne chyba były tylko małe dzieci. Turysci, koloniści, czy miejscowi ...-wszyscy w parze. Przynajmniej ja miałam takie wrażenie. I czułam się tak dziwnie obco. Nieswojo. Niczym odrzutek. Z drugiej strony wiem, że było to tylko moje głupie złudzenie. Nadal brakuje mi kogoś, ale tylko w takich innych sytuacjach czuję to najmocniej. Choć plaża ma jeden plus- mogę tam spotkać kobiety z podobnymi niedosokonałościami, jak ja. I się tym samym bardzo dobrze pocieszyć. Wyszło mi to. Rzecz jasna, że zdarzają się - nie wiem jakim cudem- kobiety jakby z porcelany, zupełnie bez skazy. Piękne, zgrabne, ślicznie opalone bez żadnej nierówności w tkance skórnej;] Ale na nie nie starałam się zwracać uwagi. Najtrudniej było nie patrzeć na "pięknych" panów. Umięśnionych, brązowych od kąpieli słonecznych, wysokich i gotowych służyć soją osobą swojej wybrance , tudzież dziecku przy ich boku. Cudowny obrazek. Też tak chcę.... Kiedyś....;D


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Wątki:

Moje książki

Licznik

Odsłon: 48723
Osób: 47593