Szufladkowe notatki czterdziestoparolatki
Zwolnij w codziennym biegu ,dostrzeż piękno chwili .

logo

ZAUWAŻYĆ INNOŚĆ CHWILI
Notatkę dodano:2013-01-21 08:04:11

 

Są takie chwile ,kiedy zauważamy jak bardzo weszliśmy w zwykłą prozę życia i jak dalece odsunęliśmy się od tego co niegdyś było kolorytem i nadawało zwykłym dniom rumieńca.

Życie ucieka w zawrotnym tempie i to co jeszcze wczoraj było mirażem przyszłości dziś okazuje się już minioną przeszłością . Ucieczka życia przed naszą gonitwą jest z góry skazana na naszą porażkę i choćbyśmy robili wszystko ,przepłynie ono albo z naszym udziałem lub obok nas .

Kwestia tylko jak zauważyć mijające chwile i wyłapać na czas swoje błędy ,aby móc zareagować i zmienić co będzie możliwe do zmiany. Nasze oczy choć otwarte nie widzą ,widzące nie zauważają drobiazgów ,które mogą dodać smaku ,koloru i pomóc zatrzymać dawne ,dodające emocji chwile.

Dziś szerzej otworzyłam oczy ,choć nieprzyjazne otoczenie sprawiające wrażenie przełomu zimy z wiosną dawało nikłe szanse na zauważenie czegoś dającego nadzieję .Wilgoć powodująca zimne dreszcze pod ciepłym z pozoru okryciem, zmierzch wczesnego wieczoru ,który w miesiącach letnich bywa popołudniem,to wszystko przemawia za tym ,że nic nie da się wyłapać z tego ciemno -smutnego pejzażu. I zapewne realista pędzący do domu po pracy , czy też zamyślona nad problemami domowymi matka polka nie zauważą ,jeśli nie zwolnią swojego biegu w codzienność.

A jak można zapomnieć czy zwolnić w codzienności ,skoro ona jak piasek na nadmorskiej plaży wdziera się w każdy zakamarek naszego jestestwa. Oblepia z każdej strony i gości w każdej szczelince i załamaniu nic sobie nie robiąc z naszych chaotycznych otrzepywań .

Może ucieczka przed prozą bytu jest tak trudna bo z przyzwyczajenia wszędzie gonimy i biegniemy nie mając chwili przestoju i choćby zwolnienia tempa.

Zapewne mój dzisiejszy wieczór też odbywałby się w tempie bliżej niesprecyzowanego cwału w życie ,jednak  i ciemność, i padający deszcz utrudniały odpowiednią prędkość.

A dodatkowo samoistnie hamujące moje rozpędzenie kałuże spowodowały ,że pomimo nawyku szybkiego kroku musiałam jednak zwolnić .Już nie szybki chód a krok uważająco spacerowy stał się moim udziałem. Oczy stały się bardziej widzące i prozaicznie z początku zauważały tylko przeszkody ,którymi były błotne bardziej lub mniej kałuże. Jednak koncentrując się na wolniejszym chodzie i zwalniając tempo zaczęłam zauważać też to co wyżej od poziomu ziemi.

W przeciętej oświetlonymi oknami sklepu ciemności zauważyłam coś co dało maleńką chwilkę refleksji, twarz rozpogodziła się uśmiechem ,w głowie przeleciały dawno minione wspomnienia i samopoczucie pomimo niesprzyjającej aury nastroiło się pozytywnie i optymistycznie.

Jaki obraz stał się przyczyną tej mojej przemiany ,cóż tak zaskakującego dostrzegłam w ciemności słotnego wieczoru? Zobaczyłam siebie sprzed wielu ,wielu lat. Może zbytnio uprościłam ten zauważony widok ,jednak takie skojarzenia i myśli przeleciały mi w tym właśnie momencie chwilowego zatrzymania codzienności. Pomiędzy iluminacją sklepowych okien a ciemnym i nieprzyjaźnie wilgotnym murem budynku stała dwójka młodych ludzi .Porównując ich wiek do mojego to bardzo młodzi ludzie ,do których wydawałoby się jeszcze wczoraj się zaliczałam.

Cóż tak dziwnego i zaskakującego w tym widoku ? Stali w tym dla mnie mało romantycznym miejscu i namiętnie się całowali .On unosił jej niewielką osobę jednocześnie osłaniając od deszczu ,a ona stając na paluszkach podążając za namiętnością poddawała się w lekkim jakby zawstydzeniu przed otoczeniem. Może były to pierwsze poznawane smaki ust innych niż swoje , może pierwsze odkrywanie tajemnic miłosnych uniesień. Tego się nie dowiem i nie jest to dla mnie istotne .Jednak ważniejsze to co ja zauważyłam w tym obrazku .Zauważyłam jak dalece odbiegłam w swojej codzienności od tych ukradkowo darowanych chwil namiętnego pocałunku .Kiedy ostatnio w takim zapamiętaniu poświęcaliśmy sobie czas w tak próżny a zarazem przyjemny sposób ? Parę lat temu ,paręnaście ,a może wtedy ,kiedy nasza znajomość rozwijała się niczym godowy

taniec a my nie byliśmy jeszcze małżeństwem. Nie pamiętałam ani dokładnej ani nawet przybliżonej daty takich między nami ekscesów . A przecież kochamy się ,jesteśmy razem już wiele ,wiele lat .Przeżyliśmy nie jedno ,wszystko razem i wspólnie a o namiętnym pocałunku w wyłomie jakiejś bramy z czasem zapomnieliśmy. Czy staliśmy się przez to ubożsi ,nie ,ale miło powspominać coś co kiedyś było chlebem powszednim spotkań . Idąc tak w ciemności ,uśmiechając się do siebie i na wspomnienie nas sprzed lat, oraz miniony widok młodych ludzi , myśli krążące po mojej głowie stawiały znak zapytania czy jeszcze umiemy tak spontanicznie i bez małżeńskiego obowiązku połączyć nasze usta . Nic prostszego ,wrócić do domu i po prostu sprawdzić ile w nas rutyny ,doświadczenia a ile spontaniczności i chęci odkrywania tego co pozornie odkryte i poznane dogłębnie .

Wróciłam ,sprawdziłam i okazało się ,że pewnych umiejętności nie zapominamy ,są w nas i choć nie tak smakują jak te pierwsze, odkrywcze to jednak po tak długim czasie dają jeszcze inne smaki - zaskoczenia ,zadziwienia i nadziei na dalszy rozwój przez nikogo nie ganionych wypadków.

Może aby nasza poszarzała wspólnymi latami codzienność zyskała barw będę częściej sprawdzać i zaskakiwać męża swoją spontanicznością.

A może pora częściej zwalniać kroku i w taki prosty a zarazem jedyny sposób zacząć zauważać coś co bezpowrotnie, i bez dania nam odczuć mija ,a my pogrążeni codziennym bytem nie widzimy braku czasami dających błysk inności rzeczy wcześniej niezbędnych jak powietrze.

 


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


SZUFLADKOWE NOTATKI CZTERDZIESTOPAROLATKI
Notatkę dodano:2013-01-21 07:54:13

 

Zamiast wstępu

Jestem istotą niesystematyczną ,więc mój mariaż z blogowaniem może być tylko chwilowym wybrykiem poszukiwawczym na ujście słów ,które przelewam ,mam nadzieję ,nie z pustego w próżne.

Nie wiem ,czy ktoś tu trafi ,jak odbierze moje słowa ,czy teksty. Ile osób będzie się z nimi identyfikować a ile odgoni od czci i wiary. Spróbuję ,jeśli zakradnie się jakiś błąd czy to ortograficzny,interpunkcyjny czy też postrzegania przeze mnie świata proszę nie dokonujcie na mnie linczu .Jestem omylna,średnio wykształcona i błądzenie bywa moim udziałem .

 


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


Wątki:

Licznik

Odsłon: 163292
Osób: 145747