Poczekalnia
...for people just waiting

logo

dzikie popołudnie
Notatkę dodano:2010-02-03 14:04:40

Gdby spojrzeć na moją rodzinę z perspektywy hinduizmu, to pewnie okazałoby się, że wszyscy byliśmy kiedyś winiarzami gdzieś we francuskim Bordeaux.

Zastanawiam się, czy miałam długie kruczoczarne włosy i czy byłam Francuzką?


Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


Mały Rufinek
Notatkę dodano:2010-02-02 23:00:21

Dzisiejszy wieczór spędziłam u Babci Teresy. Babcia mieszka z rodziną jednego ze swoich synów, a właściwie to on mieszka z Nią. Wujek jest alkoholikiem. Dziś znów kłócił się z ciocią. Babcia tak tylko smutno patrzy...

Ci młodzi to sie tyle kłócom... A my to z Rufinem ponad pieńdziesiąt lat żyli razem i ani my sie nie kłócili, ani nic. I on mi jeszcze tak zawsze powtarzał że Tereniu, tyle lat już za nami, a ja ciebie ciągle tak mocno kocham, ciagle tak mocno Cię kocham... Babcia się popłakała.

Nie widziałam nigdy w żadnym filmie, domu, nie czytałam w żadnej książce o tak wilekiej i pięknej miłości, jaką darzyli się moi Dziadkowie. Wychowałam się z tym obrazem miłości.. miłości w której nawet kłótnia po ponad pięćdziesięciu latach kończyła się uśmiechem i stwierdzeniem "a.." i błyszczącym spojrzeniem. Wyobrażałam sobie zawsze, że po takich drobnych nieporozumieniach, Dziadek wieczorem tulił Babcię i szeptał jej po cichu Kochana Tereniu...

 

Tęsknimy za Tobą tak mocno...


Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


gorzej niż
Notatkę dodano:2010-02-01 23:17:39

Pognałam dziś do Edyty, powspominać stare dobre czasy.. a że i wino było, to sie pozwierzałam. Mówiłam juz że wino było..?

Po powrocie napisałam do niego wiadomość.. głupio- mądrą, czyli jak na mnie po alkoholu- idealną.. (wczesniej próbowałam się dodzwonić, wiedząc, że zrobię z siebie totalną idiotkę i jutro będę ryczeć  ze wstydu- szczęśliwie nie odebrał). W skrócie:

Ja (komunikator): nie rozumiem dlaczego nie odbierasz moich telefonow, rozumiem ze chcesz sie wszystkim pochwalic swoja swietna melodyjka, zreszta- sluchalam jej z checia...Ale jak juz dzwonie to po cuś  i odebrac należałoby. Pozdrawiam poważnie, Poważnego Pana z poważaniem.. B.,zdurniala.


On: zostawiłem telefon w domu;)
Ja (po chwili): dobra, chciałam odpisać coś śmiesznego, ale nic nie wymyśliłam:)
On: idziemy spać ?? :)


CZY TO PROWOKACJA? w każdym razie dałam się sprowokować

Ja: no jasne, zaraz będę, z potworną czkawką, nie wiem czy zaśniesz;)
On: chodźmy spać :)
Ja: a zaśniesz? przy takiej czkawce..
On: zasnę

CZY TO NIE ZABRZMIAŁO POWAŻNIE? uhhh..nie.

Ja: hmm.,ok. będę za pół godziny, może byc?
On: dobra...to ja już grzeję :)
Ja: poproszę jeszcze ciepłe mleko do łóżka;)

On: okej.. jutro mam egzamin...dlatego dziś tylko śpimy :P dobra...koniec głupich żartów ;)

 

no i mniej więcej to byłby koniec. Jescze mam te 2 bilety do teatru i nie wiem czy wogóle mam mu zadawać to upokarzające pytanie, czy ze mną pójdzie.

Oh, Gregory!!


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


o matko!
Notatkę dodano:2010-01-30 10:56:03

nad ranem przypomniałąm sobie, że mój pierwszy sms brzmiał "chyba nie do mnie ta wiadomość" a i że nie było żadnej pomyłki typu "adresat-nadawca"!

O matko.. jakby na potwierdzenie i ku mojemu zdumienio-przerażeniu dostałam rano wiadomość

On (sms): Jak najbardziej do Ciebie. Miłego dnia.

próbuję odesłać coś w stylu "ale w odpowiedzi na co?" ...wiadomość nie chce się wysłać! Uhhh


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


Ja Ciebie też
Notatkę dodano:2010-01-30 00:44:52

ni stąd ni zowąd

On (sms): ja Ciebie też

 

Ja (myślę): hmm.. to chyba jakaś pomyłka..

Ja (sms): chyba pomyliłeś nadawcę.

WYŚLIJ

 

Ja (myslę);.. o kur..

Ja (sms): wybacz mi proszę ten błąd, zaczynam już mieć wtopy jak Bridges Jones

 

Nie doszedł. Wyślę jeszcze raz.. nie doszedł. To może na stary numer? wyłączony telefon. Kur.. nie doszedł!! ten i kolejny..

cholera, włączę laptopa, naskrobię coś szybko.

 

"Noc już, nie wiem ile smsów przyszło do Pana ostatniej nocy, ale wysłałam ich chyba z pięćdziesiąt, aczkolwiek nie wiem czy którykolwiek doszedł. Podobno jestem choleryczką, ale chyba przede wszystkim histeryczką, więc musiałam włączyć komputer w srodku nocy i napisac do Pana tę histeryczną wiadomość. Otóż jeśli dotarło owe 50 smsów, to wie Pan juz, że filozofia Goszii/ Bridget nie wychodzi mi na dobre i zaliczam zawstydzające wpadki. Drogi ADRESACIE tej wiadomości, nie miej mi za złe, że zadręczałam Cię smsami o treści, którą wspominam z rumieńcem na twarzy (o, gdyby to było jeszcze cos zbereźnego, pewnie szybko bym zapomniała! a taka pomyłka typu "adresat-nadawca" nie szybko popada w zapomnienie;)  ). Pociesza mnie jeszcze myśl że Pan, Panie Adresacie, również zaliczył wpadkę. A dodać mi otuchy może odpowiedź na tą wiadomość;)

dobranoc, z poważaniem bh"

Ja (myślę): może znów za bardzo histerycznie? Eeehh..

WYŚLIJ

uhhh

pozytywne myślenie, spokój wewnętrzny, jestem piękna, seksowna i inteligentna! o tak!

 

PS. Ja (do siebie): odrzuć słowa "a może" i odpukaj w niemalowane, plując przez lewe ramię!

 

 

 

 


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Imaginacja
Notatkę dodano:2009-06-12 22:21:49

*** Rozmowa zakończona ***
[22:13:29]  nic się nie zmieniło.
[22:14:03]  więc jednak nadal wyglądam kretyńsko??;p
[22:14:13]  właśnie nie. W 20 roku życia już mało rzeczy wydaje się być kretyńskimi, mogą być jedynie rzeczy na które nie można patrzeć lub rzeczy nie do zniesienia. Życzę Ci miłej nocy
[22:16:29] wzajemnie;)ja jeszcze nie mam 20 lat;p
[22:16:47] ale już jesteś w 20 roku życia
[22:17:09] mentalnie jestem w 46;)
[22:18:03] mój wiek psychologiczny również leży gdzieś między 7 a 80 r.ż. W zależności od nastroju.
[22:18:52] w moim przypadku bez związku z nastrojem;)
[22:19:20] do usłyszenia
[22:19:32] papa...kolorowych snów;)

 

Dziś nawet w wyobraźni nie ma nadziei na dwa krótkie słowa "Dlaczego nie?".

Chyba lubisz mnie ranić

spadaj

 

mam ochotę przeprosić za ostatnie słowo. Przepiszę tekst de novo..

Rada psychiatry: powtarzaj sobie "jesteś tylko w mojej wyobraźni..."


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


Mój słaby punkt. Czytanie z księgi Strachu.
Notatkę dodano:2009-02-15 21:22:46

 

Odważysz się, czy się wycofasz?

Ile stracisz, a ile zyskasz?

***

Do you dare to stay out?  Do you dare to go in?
How much can you lose? How much can you win?
And IF you go in, should you turn left or right…
or right-and-three-quarters? Or, maybe, not quite?
Or go around back and sneak in from behind?
Simple it’s not, I’m afraid you will find,
for a mind-maker-upper to make up his mind.
You can get so confused
that you’ll start in to race
down long wiggled roads at a break-necking pace
and grind on for miles across weirdish wild space,
headed, I fear, toward a most useless place.
The Waiting Place…
…for people just waiting.

Waiting for a  train to go
or a bus to come, or a plane to go
or the mail to come, or the rain to go
or the phone to ring, or the snow to snow
or waiting around for a Yes or a No

dr. Seuss, Poet


Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


Moja logika jest bardzo nielogiczna. Czytnie z księgi smutków.
Notatkę dodano:2009-01-30 19:14:15

  Ścierają się we mnie dwa fronty- jeden szepcze o tym, że mam rację i podsuwa setki argumetów, żetak właśnie jest, a drugi, że z małego kłamstwa powstają ogromne nieporozumienia i kłotnie. Reasumując: ostatnio czuję się niespójna w tym co myślę i robię.

   Mam wrażenie że moja logika jest bardzo nielogiczna, że życie bywa czasem nie Życiem, ale tęsknotą za nim. Ciągle dokądś pędzimy, a dobiegłszy do mety, spostrzegamy nagle, że nie o to nam chodziło. Nie chcieliśmy przecież gubić sensu. Myśleliśmy, że sens odnajdziemy w owym niezwykłym "niedostępnym". Wielu już o tym pisało.

   Później mija fala tłumów z gratulacjami, któregoś dnia opuszczasz podniesione z tryumfem ręce. Chcesz powrócić do codzienności... Ale jej już nie ma.


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


duża jestem.
Notatkę dodano:2008-11-06 17:31:25

Minęły pierwsze tygodnie nowego życia- wielkie miasto, tramwaje, karetki... miliony nieznajomych twarzy, które choćbyś i chciał- nie zapamiętasz.Jestem anonimową studentką w fioletowych rajtuzach, kwiecistym szalu i płaszczu z zeszłej zimy.

Zaklejam kolejne dni w koperty, żeby móc kiedyś otworzyć je, powykreślać zdania niepotrzebne, skorzystać z genialnych myśli. Zbieram liście drobnych niepowodzeń i nagród- co dzień dostaję bonus od życia za to, że przespałam noc i jestem.

Tragicznym stało się dla mnie odkrycie, jak wiele chciałabym zrobić, a jak niewiele mam czasu. Kiedyś mogłam też tłumaczyć się przed sobą że nie mam możliwości- teraz pojawiły się i każdego dnia otwiera się przede mną kolejna z nich. Taka myśl nastraja mnie przeciwko mnie samej- porzucam pomysł tonąc w nadziei, że świat sam podeśle mi coś w odpowiednim momencie. I znów jestem w bierności od której uciekałam.

Chcę coś zrobić z sobą- wbić się w pewien wzór... abo wzór ten sama stworzyć! Mieć plan, który mogłabym realizować. Brak mi jeszcze odpowiedzialności za siebie. Ostatecznie nie wiem jak znaleźć mobilizację i skąd brać siłę do walki- nie wystarczy mi już świadomość że mijają miesiące.

Czasem zdaje mi się że więcej energii daję innym niż wykorzystuję dla siebie. I popycham innych do działania, do pracy nad sobą, a sama stoję w miejscu. Chcę choć raz być samolotem, nie pilotem. Żeby ktoś mi powiedział że wybrałam dobrą drogę i cieszy się, że dążę do tego konsekwentnie. I żeby na końcu dodał, że to jeszcze za mało, że walczyć mam o siebie i swoją przyszłość.

Przyjacielu..


Komentuj(7)

-------------------------------------------------------------------


Sprawiedliwy prędzej czy później obrywa. Czytanie z księgi życia.
Notatkę dodano:2008-09-10 15:04:19

Pisałam wczoraj, że W. chciał pomóc swojemu najlepszemu przyjacielowi. Płytę z wykładami  podrzucić miał jego dziewczynie.

Nadszedł wieczór

Dżony (sms): "W. mogę wpaść do Ciebie za chwilę?"

W (sms): jasne stary

 

WIECZÓR.

W. z wyciągniętą ręką idzie ku Dżonemu, chce się przywitać.

A Dżony przywala mu z pięści w twarz. W. przewraca się. Jego EX najlepszy przyjaciel pochyla się nad nim i syczy przez zęby "Zawiodłem się na tobie, kurwa"

 

Doprawdy?

A powodem było to, o czym pisałam w drugim zdaniu...

 


Komentuj(6)

-------------------------------------------------------------------


Wątki:

Moja ostatnia proza

wiało.
WIAŁO.

Licznik

Odsłon: 58284
Osób: 56897