Poczekalnia
...for people just waiting

logo

"Seks- poezja czy rzemiosło..." czyli : problemy przyjaciół naszych przyjciół.
Notatkę dodano:2008-09-08 19:42:17

Oto przyjaciele mego przyjaciela: młoda para, młodzi ludzie, młodość tryska z ich twarzy, młodość w gestach, słowach, pomysłach. A serce rozdziera  im smutek i niespełnienie.

Oto przyjaciel tejże pary, czyli mój przyjaciel i narzeczony W.: chce pomóc, bo wie że potrafi... rozmową i pomysłem na rozwiązanie problemów między dwojgiem kochających się ludzi, którzy nie do końca zdają sobie sprawę, za co się kochają...

Oto pytanie: czy owo "między" jest potrzebne? Podsunął im świetny pomysł- niech posłuchają razem wykładów ks. Pawlukiewicza na temat miłości między dziewczyną i chłopakiem, kobietą a mężczyzną...

Pomysł mi się spodobał. Pamiętam, że nam to pomogło. Staliśmy się dla siebie lepsi i... otwarliśmy serca i oczy jeszcze szerzej na Boga. Cały czas zgłębiamy wiedzę o nas i kształtujemy piękno naszej czystej miłości. Ale na samym początku- przecież musiał być jakiś impuls! Coś co dało poczucie, że warto. A zyskaliśmy to poczucie w dużej mierze dzięki wysłuchaniu dwóch części wykładów ks.Pawlukiewicza - "Seks- poezja czy rzemiosło".

 

Dziś tak samo chcemy pomóc naszym przyjaciołom. Chcemy pokazać, że warto czekać.

Ich nieszczęście nie wynika z tego, że do siebie nie pasują- znają się jeszcze z liceum, kiedyś byli tylko przyjaciółmi, z tej przyjaźni zrodziła się z czasem  miłość... A więc to nie różnica charakterów. Nieszczęście zrodziło się z poczucia, że wykorzystują siebie, że wiedzą że coś jest nie tak z tym seksem przed ślbem, ale nie wiedzą co... Wkradł się egoizm, ustały rozmowy.

 

teraz wszystko ma szansę się zmienić. A my podsuwamy tylko płytę z nagraniem. Wam też.

 

nie zniechęćcie się melodyjką z początku;)

cz1:    http://adakis.wrzuta.pl/audio/l4TBo7nH6l/seks_poezja_czy_rzemioslo_1

 http://www.wrzuta.pl/audio/hgs4oAYFvR/03_-_ks_piotr_pawlukiewicz_sex_poezja_czy_rzemioslo_2


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


et seul le bruit de la mer nous tenait eveilles...
Notatkę dodano:2008-08-19 20:58:56

MADAME



Ja jestem Laurą, kochanką Zeusa,

Różą i skałą, diamentem i łzami,

Dom swój mam w łożu z baldachimami.

Mieszkasz w nim tylko kiedy cię zmuszam.

 

J jestem cytryną w Twej słodkiej herbacie,

Kwiatem i szybą, doniczką i deszczem,

Na chleb mi wystarczy, na masło też jeszcze,

Lecz za szacunek któż mi zapłaci?

 

To jedno marzenie- być twoją MADAME,

Mam usta zachłanne, a serce zbyt dumne.

Pieszczoty, oddechy tchniesz we mnie jak w trumnę...

Jedyne co czuję- La mort dans l'ame.

 

 ***

 

nie wiedziałam że można tak czekać 

 na piasek.

 


Komentuj(5)

-------------------------------------------------------------------


trzy słowa za późno
Notatkę dodano:2008-08-11 15:14:16

Myślę o Tobie.

Słowa za które sprzedałabym Ci własną duszę.

A teraz się nimi duszę.

 

Gdyby tak można zbudować wehikuł, o którym marzyliśmy tak dawno temu.

Znów świadomie zamykam oczy.

 

A dziś wiem, że miało być inaczej.

 

Dawno temu stwierdziłeś, że oboje szukamy czego innego.

Miłość ta ciszy potrzebuje i tajemnicy potrzebuje... niech się nią stanie, nigdy nie odgadniona, jak zawsze niepewna.

W zupełności wystarczą mi pewne dłonie, co zawsze mnie kochały i których miłości pewna jestem.

 

***

Nie mogę Ciebie wyrzucić z pamięci. Tak pragnęłam Twojej duszy, że w części oddałam Ci swoją. Minęło tyle czasu, odkąd widziałam Cię po raz ostatni. Tęsknię do tych chwil niepewnych, kiedy można jeszcze było wszystko zmienić.

Bałam się odpowiedzialności, a z Tobą nigdy nie było słowa "zobowiązanie". Byłeś zawsze obok, gdy byłam sama i gdy byłam z kimś. Teraz jednak dusza moja do kogo innego lgnie jak magnes...

mogłam być małą iskierką w Twojej ciemności. Potajemnie rysowałam Twoje portrety...

                                                 wszystko minęło.

Sierpniowe wieczory, to wieczory wspomnień. Rozdrapywanie chwil pięknych swoim smutkiem.Tylko tyle.

 
Sny. Polonez Ogińskiego w Celi Konrada. 

 

dla Drogiego J.


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


Wiatr od południa, myśli na wschód.
Notatkę dodano:2008-08-07 21:03:06

 

Chwila, która teraz trwa, a swój koniec ma tam, gdzie zachodzi słońce, jest najpiękniejszą z chwil całego dnia. Dobrze, że wplata się wiatrem we włosy, bo pomyślałabym, że jest nieuchwytna...

Tam na górze kołysał liniami między słupem a słupem. Zdawało się, że wróble szczelniej otulają się kożuchem własnych piór. Tam do góry widziałam czarne sztylety jaskółcze, czarne płomyki ich skrzydeł, może to przez nie świszczało powietrze.

Ziemia pachniała schnącą z gorąca trawą. Ta drżała jak z zimna, a wiatr był wieczorny, letni i suchy. Każdy kolejny podmuch szeptał jej o dniu młodości, który z sobą zabiera. W końcu ucichły wszystkie. I zostało słońce samo, i już nie grzało twarzy jak w południe.

W okularach przeciwsłonecznych wszystko zdaje się być już przeszłością. Sierpień ma w nich kolor starych fotografii. Odchylając je widzę że przecież trwa i słońce, i lato, i trawa, i zapach ściętego drzewa. I wiatr ze wschodu.

 

 


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


moja Polska
Notatkę dodano:2008-07-29 20:59:52

Nie wiem czym jest polityka, nie do końca wszystko rozumiem. Jednak przeraziło mnie to, co zobaczyłam niedawno w TV. Już nie ważne o jaką sprawę chodziło, nieważne!

Przedstawiciele mojej POLSKI zamiast RAZEM szukać rozwiązań, szukali winnych obecnego stanu (nawet nieważne czego!), oskarżając się wzajemnie.


i wszystko znów stoi w miejscu.

nie trzeba być za bardzo wtajemniczonym żeby widzieć. I czy to tak ważne kto jest winien? Czy już nie znacie słowa "przebaczyć" i słowa "solidarność"...? Czyście zapomnieli...?

 

pociesza mnie, że każdego z nas i tak osądzi Bóg.


Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


Tu czy tam... byle razem.
Notatkę dodano:2008-07-21 14:34:07

Czwartek rano. Dzwonię do W. (O, Taryfo darmowych minut w PLUSie, dzięki Ci!:)

Beatah: Lowe, mam Ci do przekazania trzy wiadomości...i wszystkie są dobre;)

W: to zacznij od tej ostatniej;)

Beatah: Po trzecie: znalazł się Leon (mój kot;), po drugie: znalazłam mieszkanie w Poznaniu i będę w nim mieszkać z Iką i Kamilą ( z przyjaciółkami, podczas studiów) po pierwsze: łaaa:) mam wolne dokonca tygodnia i do pracy wracam we wtorek!

W: no to gdzie jedziemy? ;)

Beatah: myślałam o opcjach: pielgrzymka do miejscowości 50 km od domu lub dziki wyjazd w góry.

W: no to będę wieczorem.

****************

Przyjechał wieczorem już spakowany. Jeszce pojechaliśmy na karaoke. Spakowałam się szybko i już wcześnie rano wyruszyliśmy na 3 dni w Rudawy Janowickie. Autostopem.

Już nigdy nie zapomnę..

trudu z jakim wspinaliśmy się na kolejne szczyty z ciężkimi plecakami, smaku konserw turystycznych i pasztetów, podgrzewania jedzenia ze słoików na gazówce, dzikiego rozbijania obozu w lesie, gdzie dookoła tylko szum strumienia i drzew... rozpalania ogniska i smażenia ziemniaków, przemakającego namiotu, bólu mięśni, dzikich kąpieli w jeziorze po 2 dniach bez mycia się, kolejnych podróży autostopem... Polskich cudownych widoków... POLSKICH! I niech ktoś mi powie, że życie nie jest piękne...

dziękuję Ci za wszystko;*


Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


List do dziewcząt
Notatkę dodano:2008-07-16 15:39:57

Przeczytałam dziś notkę jednej z dziewczyn piszących swój blog na tym portalu. Nie mogłam pozostać obojętna- dodałam swój komentarz. Nie znam jej przecież osobiście, nie znam całej tej sytuacji, ale jedno wiem na pewno:

między dwojgiem ludzi z których jedno poniża drugie, nie ma miłości.

 

Mamy więc odpowiedź jak wygląda Miłość. Teraz pytam: Czy Ty kochasz i czy jesteś kochana? Czy czujesz, że jesteś dla swojego mężczyzny księżniczką? czy masz w nim oparcie, czy on odnajduje je w Tobie? Czy ufasz mu i czy nie dajesz mu podstaw by on nie mógł Cię darzyć ufnością?

Tak, jestem dla niego księżniczką. Szanuje mnie, ja szanuję jego. Uczucia i ciało. Ufność wzrasta w nas każdego dnia. Czujemy się silniejsi, bo wiemy że możemy na siebie liczyć. Rozmawiamy szczerze, nie krzywdzimy się , przez co rośnie nasze zaufanie.

Nie, wcale tak się nie czuję. "Czuję się jak rzadkie odgrzewane gówno, czuję się poniżona do ziemi i zdeptana, czuje się zmieszana z kupą. Jest mi cholernie źle(...) jestem poniewierana i niszczona przez Niego, obrażana i poniżana, i pomimo tego że kocham Go jak jasna cholera.Potrafię mu wszystko wybaczyć, to ze nie ma do mnie szacunku, że nie liczy się z moim zdaniem, że zabija we mnie resztki kobiecości, pali moje marzenia i plany " (fragm. notki z bloga Ciszy)

Kobieta i mężczyzna. Jedno z nich może być omamione przez drugie, może się zauroczyć, zacząć ubóstwiać partnera, na siłę nie pozwalając mu odejść. W tym przypadku ofiarą stała się dziewczyna. Tyle się mówi o tzw. toksycznych związkach, a tak trudno czasami dostrzec, że sami jesteśmy w niego uwikłani.

Dziewczyny, jeśli szanujecie siebie, jeśli macie w sobie choć troche godności, nie pozwólcie, by ktoś zniszczył Was wewnętrznie. Wydaje mi się że niektóre z Was często szukają akceptacji u mężczyzny- pragniecie się podobać, chcecie tylko troszkę zrozumienia, czułości. Jest używana, a nie kochana.>

 

W komentarzu napisałam również że sama kocham i jestem kochana. I tu jeszcze wyjaśnienie. Wiem że jestem z moim chłopakiem na dobrej drodze do osiągnięcia pełni miłości w małżeństwie. Ale zanim to nastąpi minie jeszcze kilka lat. Mówię, że kocham, on również, ale oboje zdajemy sobie sprawę że teraz jesteśmy jeszcze sobą zauroczeni, że to jeszcze nie jest piękna Agape w całej swej okazałości. Wiemy że to jeszcze zakochanie. A zakochanie jest egoistyczne.

Trzeba pracować nad sobą, by stać się prawdziwie kochającym człowiekiem. Miłości trzeba się nauczyć, w przeciwieństwie do zakochania, które samo przychodzi (i samo odchodzi). Najpierw nauczyć się kochać, a potem się zakochać;)

 

<...> w notce wykorzystałam fragmenty z gazety "Miłujcie się"


Komentuj(7)

-------------------------------------------------------------------


czas mija zbyt szybko
Notatkę dodano:2008-07-14 10:50:30

Kolejne urodziny, a w duszy nadal niedojrzałość. Czego nauczyłam się przez ostatni rok? Co się zmieniło? Czy dałam z siebie tyle ile mogłam?

18 urodziny nie należały do najszczęśliwszych. Zdobyłam się na wyznanie i zmianę, a później się wycofałam. I zrobiłam źle, co odpokutowuję do dziś. Styczeń... znów przypływ odwagi. Przyjaciel na mojej Drodze wskazał mi kierunek. I decyzji swej nie cofnęłam, dzięki czemu dostałam szansę na Szczęście, taką, którą człowiek dostaje raz w życiu. Szansę na miłość do śmierci, choć może to brzmieć banalnie i dla niektórych może nawet pusto. Jednak nie dla nas.

Z W. rozpoczęłam najpiękniejszy okres w moim życiu. Już na zawsze w moich wspomnieniach pozostanie...

Wyjazd z dwójką przyjaciół w góry zimą (tatowe wino i spaghetti) , nasza 2-osobowa pielgrzymka autostopem do Częstochowy, długie rozmowy i czytanie tekstów na strychu w szkole (dokąd wstęp był zabroniony i właściwie niemożliwy), pocałunki na Dachu Świata (czyt. na dachu szkoły), wypady na łąkę i za miasto, przepiękne koncerty, wspólne słuchanie płyt,występ w jednym z młodzieżowych religijnych programów telewizyjnych, ślubowanie czystości przed 80 tys. ludzi, wyjazd nad polskie morze...

 

19 lat. Skończyłam liceum. Matura w kieszeni. Co dalej? ...wszystko zależy od dzisiejszych wyników rekrutacji na studia (przypadek? nie ma przypadków). Jest Mój Cud, za który co wieczór dziękuję Bogu.

 

 

*** 

"B...nie chciałbym składać Ci życzeń, które zapewne usłyszysz od każdego kto o Tobie pamięta...jednocześnie słowa to tylko słowa a ja chciałbym przekazać Ci coś o czym szepcze się w moim sercu...są takie osoby przy których upada wykreowany przez Panią S. (i tak zresztą nieprawdziwy) mit złotoustości...bo są osoby którym należałoby powiedzieć o uczuciach których wyrazu niegodne są nawet złote słowa...Ty jesteś taką osobą...dlatego po prostu chciałbym Ci życzyć być pięknie żyła...żyła w poczuciu celu...a resztę...Ty wiesz"

 


Komentuj(8)

-------------------------------------------------------------------


wymagajcie od siebie, choćby inni od was nie wymagali
Notatkę dodano:2008-07-13 15:53:41

      Czasem jest nam trudniej, niż mogłabym przypuszczać. Agape jest między nami, ale tak często dołącza się do niej Eros, że boję się, by nie wygrał walki o nasze serca. Jednak potrafimy otrząsnąć się w takich momentach- przerwać trans, który mógłby zaprzepaścić czystość, potrafimy przeprosić się za swój egoizm i modlić się o siłę.

      Bo Bóg od Nas wymaga. Lednickie przyrzeczenie umacnia nas co dzień. Zaręczyliśmy się z Panem Bogiem, a pierścienie- strażnicy przypominają nam, że jego Moc będzie Nas ochraniać, jeżeli Mu na to pozwolimy i otworzymy serca na Jego Miłość.

      Czasem się boję mówić, że kocham. Boję się! a jednak , gdy widzę, jak bardzo mi pomagasz, W., jak bardzo i Ty mnie potrzebujesz, jak pięknie potrafimy rozmawiać... że RAZEM podróżujemy, podziwiamy, przeżywamy, słuchamy, czujemy, odczuwamy RAZEM Boga i Cud Świata i gdy oboje wiemy, że to On jest najważniejszy to...

to jest Miłość. Już nie szczeniacka. 


Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


wiało. (28.05.2008)
Notatkę dodano:2008-07-13 15:51:25

                 Ty wiesz, że to był ten wiatr, co przynosi
zagubione latawce dziecięcych snów. On pachniał już swobodą dusznych
dni i szalał pod za krótkimi sweterkami dziewcząt. Oto szmer włosów tuż
przy uszach, wichura w lokach niebieskookiego trzylatka. Hucząco-
szeleszcząca gama barw tej ciszy południa, przynosi jęk ściętych
babć-topoli. Ona świszcze we wspomnianym koszyku żniwianym z obiadem
dla dziadków, wujków, kuzynów już dawno zapomnianych.

                
Na zwilżonych śliną wargach zastyga wspomnienie jeszcze soczyście
zielonej bramy, jabłoni ściętej wkrótce ostrzem czasu i zakapturzonej
nocy o świetle lampki. Ten promień pachniał pościelą i mlekiem,
pościelą przesiąkniętą stodolnianą słodyczą siana.

                
Rozkaprysił się ten wiatr złowrogi. Świszcze mi przy stopach i w
oczach. Na kolana złożył iskierki sierpniowego ogniska i krople
zakochanego jeziora. Zawiał mi w dziurki od nosa, bym jeszcze opisać
mogła kałuże gumowców i tęczy. Jednak kochanek Rose, kochanek-marynarz
wypłynął już w bezczas, a ona sama zabrała mi wiatr, by móc wysyłać mu
pocałunki kobiety czekającej.


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Wątki:

Moja ostatnia proza

wiało.
WIAŁO.

Licznik

Odsłon: 58242
Osób: 56855