Bezsensownik

czyli nazywanie rzeczy po imieniu

411.
Notatkę dodano:2011-06-13 21:27:49

Zakończyłam dzisiaj przygotowania do przedostatniego w tej sesji egzaminu. Jako że jest to egzamin z przedmiotu specjalnościowego, raczej nie powinnam mieć z nim wiele kłopotów. Aczkolwiek - wszystko niestety może się zdarzyć...

Poza tym, jak na dzień poświęcony nauce, udało mi się załatwić kilka ważnych spraw oraz napisać recenzję.

Jedyne czego teraz chcę, to zakończyć już sesję, odpoczywać i nadrabiać książkowe zaległości. Pocieszam się, że to niedługo. To już naprawdę wkrótce!


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


412.
Notatkę dodano:2011-06-12 22:42:28

Jak zwykle w naszym przypadku (moim i Sławka, oczywiście), to była wyprawa spontaniczna. Po zjedzeinu niedzielnego obiadku i oceniwszy, że pogoda jest w sam raz (było słonecznie i raczej bezchmurnie) wyruszyliśmy w drogę. Po ponad godzinnej jeździe samochodem, zdegustowani fatalnymi oznaczeniami i coraz mocniej padającym deszczem, stanęliśmy wreszcie na parkingu i zaczęliśmy obmyślać strategię. Szkoda nam było czasu i drogi, żeby tak od razu wracać. Jednak z drugiej strony, nie zaopatrzyliśmy się w parasol, a chmury chodziły po niebie dość groźne. Postanowiliśmy, że damy sobie pół godziny, i albo deszcze przestanie padać, albo my wrócimy do domu. Pogoda się jednak poprawiła, a my ruszyliśmy na podbój zamku (czy raczej pałacu) oraz pospacerowaliśmy po niezwykle pięknym parku. Wyprawa się udała, choć pogoda płatała nam niezłe psikusy. 

A oto dokumentacja wycieczki:

43fffa0f02d39b1c09064c8ef99c0e46.jpeg

Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


413.
Notatkę dodano:2011-06-11 23:08:18

Nadszedł czas, aby nadrobić filmowe zaległości. Tym razem wyprawa do kina skierowana była na czwartą część "Piratów z Karaibów. Na nieznanych wodach".

Co tu dużo pisać, "Piraci..." to już niemal klasyka - filmy te zwyczajnie powinno się obejrzeć. Tym razem zabrakło w "Piratach..." powiewu świeżości - niektóre sceny zdawały się żywcem czerpać z poprzednich części. Miejscami też miało się wrażenie, że film jest nieco przydługawy, tracił wtedy na dynamice, a i zainteresowanie widza zdawało się maleć. I ostatni już mankament - wersja 3D także niespecjalnie zachwyca. Pozytywnych stron produkcji jest jednak zdecydowanie więcej. Wszechobecny humor, proste, aczkolwiek trafiające w gusta widzów żarty i lekka fabuła - to po pierwsze, drugie i trzecie. Z ambitniejszych spostrzeżeń - fantastyczna muzyka, bez której żadna z części "Piratów..." nie byłaby tak wspaniała. No i najważniejsze - doskonała kreacja niedoścignionego Johnnyego Deppa powinna być wystarczającym i przemawiającym na korzyść "Piratów..." argumentem.

db71c134507564ae0b3116dc388e2a46.jpeg

Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


414.
Notatkę dodano:2011-06-10 23:22:26

W przygotowaniach do wtorkowego egzaminu postępy poczyniłam znaczne, dzięki czemu mogę w ten weekend bez specjalnych wyrzutów sumienia spokojnie odpoczywać.

Ten dość pracowity dzień uświetniła natomiast znakomita kolacja, którą w dużej mierze przygotował mój najwspanialszy narzeczony. Oto efekty:

5381d5f3781df78696af57e374304424.jpeg

Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


415.
Notatkę dodano:2011-06-09 20:38:16

Ostatnie w tym semstrze kolokwium napisałam właśnie dzisiaj. Tak czy siak, biotechnologię mam już za sobą. Wyników będę oczekiwać z niecierpliwością, bo i wpis chcę zdobyć jak najwcześniej. Dowiedziałam się także, że zdobyłam zaliczenie z innego, dotyczącego mojej specjalizacji przedmiotu. Wynika zatem z tego, że od spokojnych i dłuuuugich wakacji dzielą mnie jeszcze dwa egzaminy. We wtorek z chemii analitycznej II, a w poniedziałek za dwa tygodnie - z inżynierii reaktorów chemicznych.

Za naukę do wtorkowego egzaminu zabrałam się już dzisiaj. Jutro zamierzam porządnie wziąć się do roboty. 

W ramach relaksu zachęcam do przeglądnięcia recenzji książeczki kierowanej do najmłodszych czytelników Bo ja idę do szpitala.


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


416.
Notatkę dodano:2011-06-08 21:00:52

Dzisiaj było trochę nauki i trochę recenzowania. Mam nadzieję, że jestem wystarczająco przygotowana na jutrzejsze kolokwium z biotechnologii. Do zaliczenia wprawdzie brakuje mi niewiele, ale jeśli mam szansę, to dobrą oceną nigdy nie pogardzę.

Znalazłam także chwilę na recenzję znakomitej Dziewczyny, która pływała z delfinami. Jak zresztą wynika z mojego tekstu, jest to powieść ciekawa i naprawdę dobrze napisana. W wolnej chwili polecam by koniecznie właśnie po nią sięgnąć.

Mój narzeczony lubi mnie zaskakiwać. Oczywiście dzisiaj, kiedy zwyczajnie oglądałam sobie telewizję, pojawił się z niespodziewaną wizytą. I mogę mówić, prosić, powtarzać w nieskończoność: "Daj mi znać chociaż trzy minuty wcześniej, że będziesz". Jak grochem o ścianę.

I właśnie między innymi za to tak mocno go kocham.


Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


417.
Notatkę dodano:2011-06-07 21:49:17

Za trzymanie kciuków bardzo dziękuję! Egzamin napisałam bez większego stresu i to na piątkę! Dzisiaj po powrocie z uczelni ucieszyłam się niezmiernie, że wreszcie mogę zrzucić garsonkę oraz moje cudowne, dziewięciocentymetrowe szpilki z czerwoną podeszwą i przebrać się w coś wygodnego, bo upał i dyskomfort dawały mi się już od dłuższego czasu we znaki. Jednak nie miałam niestety zbyt wiele czasu na odpoczynek, gdyż w czwartek czeka mnie kolokwium z biotechnologii. Materiał już w miarę przyswoiłam - jutro powtórki.

Kenia to stwór niezwykle pojętny. Gnana nagłą potrzebą napicia się soku bananowego musiałam wyjść ze swojego pokoju i zejść schodami w dół do kuchni. Kenia w tym czasie już spała na swoim psim łóżeczku. Jednak gdy tylko zobaczyła mnie wychodzącą postanowiła mi towarzyszyć. Ja, żeby nie hałasować powiedziałam tylko do niej: "Kenia, siad i zostań" nie bardzo licząc na to, że psinka mnie posłucha. Piesek jednak grzecznie czekał na mnie na szczycie schodów, kiedy ja wracałam ze szklanką soku w ręce. W drugiej wzięłam dla Kenii psiego, czekoladowego dropsa.

Kenia, ty kochany zwierzaku!


Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


418.
Notatkę dodano:2011-06-06 22:10:38

Od dzisiaj do dwudziestego czerwca pracuję na wysokich obrotach. Zaliczenie z języka rosyjskiego zdobyte - o to na piątkę! Jutro czeka mnie egzamin z metod kalibracji. Przygotowałam się do niego solidnie i dosyć długo, mam zatem nadzieję, że i efekty będą wymierne. 

Teraz zamykam już wykłady i książki. Niech się w głowie wszystko spokojnie układa.

Trzymajcie jutro mocno kciuki!


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


419.
Notatkę dodano:2011-06-05 21:02:00

Jeśli ktoś jeszcze nie oglądał, a ma w nadmiarze trochę wolnego czasu, to nieprzesadnie, ale mimo wszystko polecam "Jak się pozbyć cellulitu". Film opowiada o dwóch przyjaciółkach, które poznają w SPA przedziwną kobietę. Ta utrzymuje, że w fabryce biopaliw, w której kiedyś pracowała, jej szef przetrzymuje kobiety, by wysysać z nich "soki". Składniki te ma podobno przesyłać i sprzedawać firmom farmaceutycznym i kosmetycznym. Te natomiast mają je stosować jako dodatki do kremów. Kobiety postanawiają zatem zamordować brutalnego szefa i pozbyć się ciała. Równocześnie po mieście, w którym kobiety mieszkają grasuje seryjny morderca odcinający kobietom głowy. Kobiety podejrzewają, że psychopatycznym zabójcą jest właśnie rzekomy szef.

Oprócz głównego wątku pojawia się w filmie mnóstwo przesympatycznych wydarzeń pobocznych, wiele znakomitych gagów i błyskotliwych dialogów. Jednak tempo jest nierówne, film momentami nudzi - i to właśnie chyba główna wada produkcji. 

Ogólnie jednak rzecz biorąc - jest to film relaksujący, rozśmieszający i idealny na spokojne, leniwe popołudnie. 

d454a70428783c947b2b978038906814.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


420.
Notatkę dodano:2011-06-04 22:03:13

Dzień wypełniła mi nauka do wtorkowego egzaminu. Z efektów jestem dość zadowolona. W poniedziałek zamierzam zrobić generalne powtórki, jutro natomiast chcę troszkę sobie odpocząć.

Chociaż sesja jeszcze się tak na dobrą sprawę nie zaczęła, ja z nadzieją w oczach odliczam dni do jej końca. Niech już to wszystko będzie za mną...


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Wątki:

Licznik

Odsłon: 696879
Osób: 681545

Mój ślubny blog:

www.weddblog.pl
Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2017