Bezsensownik

czyli nazywanie rzeczy po imieniu

Kolizyjnie
Notatkę dodano:2006-11-08 20:31:11

Razem z Sandrą wychodziłyśmy ze szkolnej toalety. Otworzyłam drzwi i przytrzymałam je ręką, gdyż Sandra, wciąż pochłonięta rozmową, najwidoczniej postanowiła wyjść przez nie tyłem. Nie obyło się oczywiście bez małej katastrofy.
- Jak możesz taranować dziewczyny, w dodatku trzy razy większe od ciebie? - spytałam z wyraźnym wyrzutem, kiedy wydostała się z objęć dziewczyny dość pokaźnych rozmiarów.
- Od razu taranować... - odpowiedziała -  Wpadłam na nie. Ale przecież zaraz je przeprosiłam!


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


Wieczorynkowo
Notatkę dodano:2006-11-07 20:01:05

Na twarzy mojej mamy malował się entuzjazm, dość sporych rozmiarów.
- Widziałam cię w telewizji! - krzyknęła na pół kuchni.
- Niemożliwe, przecież... - zastanowiłam się.
- A jednak! 'Muminki' skończyły się przed chwilą. I była w nich dzisiaj Mała Mi!


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


Śladami polarników...
Notatkę dodano:2006-11-04 21:34:58

Wyprawa na prawie koniec świata.

 

Wyszłam z domu po 14:00. Szybkim krokiem zmierzałam na dworzec autobusowy, by zdążyć na potrzebny mi środek komunikacji jeżdżący linią 185. Jako że, zima jak zwykle nas wszystkich zaskoczyła, moja wrodzona zapobiegliwość podpowiedziała, abym poszła na dworzec trochę wcześniej, gdyż rozkład rozkładem, a autobusy i tak jeżdżą jak chcą.

 

Dotrałszy do celu, czekając na upragniony bus, jednym uchem słuchałam pogawędki miejscowych pijaczków:
- Jo mu godom: ty weź sie kup co ciepłego, jako zupa. To łon nie, placki sie kupił...
- Flaszki, flaszki...
- Placki, przeca ci godom!
- Flaszki, flaszki...
- Godom ci placki. Ty wiesz co to som placki?!
a drugim, rozmowy o odbytej nie dawno imprezie.

 

Fakt faktem, wysiadłam o jeden przystanek za daleko, w związku z czym, zwiedziłam tzw. Manhatan.

 

Jakiś czas później, brnąc przez zaspy śniegu, dostałam się do domu Natalii, aby złożyć jej życzenia urodzinowe. Posiedziałam u niej dosłownie 10 minut, w międzyczasie zjadając kawałek ciasta i popijając go herbatą.

 

Kilka chwil zajęło mi opanowanie mechanizmu działania furtki podczas wychodzenia. Kiedy wreszcie z nią wygrałam, pobiegłam na najbliższy przystanek na którym czekał już S. Była godzina 16:30.

 


Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


Faza I
Notatkę dodano:2006-10-31 18:57:51

Od trzech godzin siedzę i rozwiązuję zadania z chemii najpierw nieorganicznej, teraz organicznej, a w przerwie, między wierszami przyplątała się jeszcze kinetyka reakcji... I nie chodzi mi wcale o to, aby ubolewać nad własnym, zamkniętym jak narazie w chemicznym vademecum, losie. Ja się nawet cieszę, że ktoś dużo mądrzejszy ode mnie, każe wziąść do ręki stary zeszyt i zmusza mnie to powtórzenia zawartych w nim treści. Co z tego, że zamiast soli kuchennej widzę NaCl, a na opakowaniach ciastek szukam emulgatorów i konserwantów, i kiedy je w końcu znajduję, ogarnia mnie tym dziksza satysfakcja im bardziej skomplikowany wzór dostrzegę na pudełku.

 

Ważne, żeby nie wpadać w paranoję.

 

Ważne, żeby zachować w tym wszystkim dystans.

 

Ważne, żeby odnaleść trochę duchowej strony życia.

 

Ważne, żeby znaleść tytanowe pudło, i schować w nim empiryzm.


Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


At the wheel - the true story
Notatkę dodano:2006-10-30 21:19:26

Nie od razu Kraków zbudowano - mówi zacne, polskie przysłowie. Nie wszystkie drogi prowadzą do prawa jazdy, powie kursant.

 

Przedostatni dzień października. Godzina szósta rano. Pobudka. Szybkie, niezbyt obfite śniadanie, chwilka na wrzucenie na siebie czegoś w miarę ciepłego, aczkolwiek wygodnego. Zapowiada się późnojesienny, chłodny poranek, przyozdobiony resztką złoto-czerwonych liści.

 

Na miejscu byliśmy 30 minut przed czasem. My, tzn moja mama, S. i ja.

 

Test rozwiązany w 100%. Obsługa auta na poziomie zaawansowanego mechanika samochodowego. Plac manewrowy - bez większych (czyli żadnych) problemów.

 

Wynik - niezgodny z oczekiwaniami.

 

Powód - slalom gigant między pieszymi, na ulicy zmienionej w targowisko przedwszystkimiświętymi.

 

Zdobyte doświadczenia - kontakt z człowiekiem 'którychcecięoblać', rozszyfrowanie zagadki - dlaczego ludzie piją przed południem?


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


Statystycznie
Notatkę dodano:2006-10-27 23:05:55
Bilans mijającego tygodnia:
- kontynuacja nauki przepisów ruchu drogowego w wiadomym celu,
- kroki poczynione w kierunku studniówki: -3,
- rosnąca wprost proporcjonalnie do czasu psychoza chemiczna,
- ilość materiału przeroboinego do matury próbnej: 4%,
- zrzucenie 2 kilogramów (nie, nie ze schodów),
- nader miłe, piątkowe spotkanie,
- awantura o plecak,
- dwukrotne ruszenie 'elką' z piskiem opon,
- ważnych sprawdzianów kilka,
- wykorzystanie wszystkich nieprzyogotwań z j.polskiego,
- miły, choć spóźniony, urodzinowy prezent,
- bezskuteczne planowanie zakupów,
- próby zrozumienia ludzi nieżyczliwych.

Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


Jesienna depresja
Notatkę dodano:2006-10-25 21:51:30

Grunt to nastawienie. I optymistyczne podejście do życia. Żadnego marudzenia, narzekania, zrzędzenia. Na co? Na zajętą z samego rana łazienkę, na kiwające się krzesło w szkole, na faceta stojącego w otwartych drzwiach samochodu na zakręcie...

Pech? Przypadek? Zrządzenie losu? Obciążenie genetyczne Magdo, obciążenie...


Komentuj(19)

-------------------------------------------------------------------


Egzystencjalnie
Notatkę dodano:2006-10-23 20:13:40

Plac manewrowy. Ustawiłam samochód w pozycji gotowej do rozpoczęcia jazdy po łuku. Instruktor wyszedł z auta.
- No to co Magda, ja wysiadam, a ty jedziesz. Tylko zrób to dobrze, bo w twoim wieku to się można jeszcze starać, a w moim to już trzeba przeżywać...


Komentuj(9)

-------------------------------------------------------------------


Reklamacja
Notatkę dodano:2006-10-22 17:54:08

Szanowni XXX

 

Chcę wyrazić moje głębokie niezadowolenie z artykułu spożywczego jakim są pakowane ciasteczka Waszej firmy. Do zakupu skłonił mnie atrakcyjny wygląd Waszego produktu. Jednak z przykrością muszę stwierdzić, że jest to jedyny walor jaki ów produkt posiada. Dwanaście rodzajów smakowicie wyglądających ciastek sprowadza się do jednego: rdzeń ciasteczek stanowi zmielona Petitka, oblana białą lub ciemną czekoladą, co nie stanowi różnicy w smaku. Ciasteczka są niemiłosiernie monotonne.

 

Obawiam się, że w przyszłości będę zmuszony zrezygnować z usług Waszej firmy. Swoja postawę motywuję strachem, że następnym razem mogłbym natknąć się na nadzienie z chałwy lub sezamków.

 

Z poważaniem, Potwór Ciasteczkowy


Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


Ostatnimi czasy
Notatkę dodano:2006-10-22 00:00:43

Fizyka. Lekcja o prądzie.
- Prąd zmienia swój kierunek w obwodzie 50 razy na sekundę. - mówi prof.
Kątem oka widzę konsternację S.
- A ja myślałam, że kobieta zmienną jest - stwierdza, pełna zdziwienia.

 

Trzydziesta któraś jazda. Wywody instruktora.
- Złapali pijanego instruktora w Bytomiu. Miał 2 promile alkoholu we krwi, wyobrażasz to sobie? - mówi do mnie - Ale tak to jest: ministrowie piją, prokuratorzy piją, wszyscy piją to czemu instruktor nie może? Ryba zawsze gnije od głowy. Ja też mam flaszkę w schowku...
Otwiera schowek i faktycznie wyciąga z niego butelkę.
- Popatrz. Jest? Jest. Ale co, Tymbark na niej pisze!


Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


Wątki:

Licznik

Odsłon: 697251
Osób: 681917

Mój ślubny blog:

www.weddblog.pl
Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2017