blog Mrówki
... żeby wszystkim nam było weselej...

logo

739. legitymacja
Notatkę dodano:2009-03-30 23:01:24

Nie mam legitymacji (nie wiem w zasadzie jak ten dokument w moim przypadku się nazywa, ale jest mi zupełnie niepotrzebny i dlatego go nie wyrabiałam).
Ale czasami panie w czytelniach o legitymację proszą. Wtedy daję im kartę biblioteczną, która w końcu też powinna spełniać jakieś funkcje. W 98% spełnia i panie przyjmują ją jako dokument bez mrugnięcia okiem. Jedna nie chciała. Usilnie tłumaczyłam jej, że jeśli legitymacja nie uprawnia do korzystania ze zniżkowych przejazdów, nie jest mi potrzebna przy wejściach do wszystkich czytelni (poza tą jedną w godzinach dyżurów tej pani) i w zasadzie NIGDZIE się nie liczy, to po co mam biegać i się o nią starać.
W końcu pani skapitulowała. Może jej się znudziło, jak po raz trzydziesty usłyszała to samo wytłumaczenie - "nie wyrabiałam, bo po co".
Ale karty ode mnie przyjmować nie chce.
- Zostawić kartę? - zapytałam ostatnio z uprzejmości bardziej i w sumie odruchowo.
- Nie trzeba - odparła pani. - Ja i tak panią widzę.


Komentuj(5)

-------------------------------------------------------------------


738. improwizacja
Notatkę dodano:2009-03-29 22:35:02

- "Dlaczego lubimy pana Marka" - podrzucił mi ML temat do stworzenia tekstu satyrycznego.
- Ale to proste jest - skrzywiłam się.
- To dawaj! - odparł ML. Musiałam zacząć improwizować:
- O, Marku przewspaniały, wielbię ciebie z autu
- Z autu? - zapytał ML.
- No, że z cienia. W stosach wierszy, piosenek i też w stosach chałtur.
Wielbię ciebie i o tym bez przerwy tak skomlę,
Wielbię ciebie tak jak ser albo jakiś omlet.
- Jakiś omlet? - zdziwił się ML. Ciekawe, że do sera się nie przyczepił.
- No omlet i dwie sylaby uzupełniające.
Bo, Marku, z ciebie nie jest wcale jakiś Sir Nikt.
Tyś jest światły przywódca, tyś dla mrówek sternik.

 

A na zdjęciu zwierzątko. Lubię, kiedy nie uciekają mi sprzed obiektywu.

211130b6cff1c5f9f83611660dac8b36.jpeg

Komentuj(6)

-------------------------------------------------------------------


737. baby gadar
Notatkę dodano:2009-03-26 21:40:23

- Mrówka, jak będziesz dzisiaj na ostatnim czwartku, to mogłabyś mi wziąć "Guliwera"? - zapytała Ania Sz. zachrypniętym i zakatarzonym głosem przez telefon.
- Nie mogłabym - odparła Mrówka głosem podobnym. - Bo właśnie się przeziębiłam i siedzę w domu.
- TY TEŻ? - zdziwiła się Ania Sz.

Nie macie pojęcia, jak świadomość, że ktoś podobnie cierpi, poprawia humor.
Kiedy kończyłyśmy rozmowę, obie skręcałyśmy się ze śmiechu.

Chociaż tej możliwości trafienia na dywanik do Egzekutora trochę mi szkoda.
No dobra, BARDZO mi szkoda.
Ale może do poniedziałku wstanę...?


Komentuj(7)

-------------------------------------------------------------------


736. o sobie
Notatkę dodano:2009-03-25 23:08:45

notka Mrówki (pisana wspólnie z Fimbulem)

 

Mrówka
wiek: w 2008 roku ćwierć wieku i ciągle się starzeje. Optymistycznie nastawiona do życia. Biegle czyta i pisze, niechętnie biega. Dłuższe teksty tworzy sama, a przy pisaniu CV i notek o sobie korzysta z podpowiedzi przyjaciół ghostwriterów. Uwielbia siatkówkę, lenistwo i zwierzęta futerkowe. Z okna fotografuje zachody słońca (bo ze wschodami za dużo zachodu, a zresztą ma okno nie od tej strony). Lubi dostawać nagrody i wyróżnienia. Wie, co w trawie piszczy i zna się na rzeczy. Czasami się zamyśla. Pozdrawia.

 

Z perspektywy czasu patrząc, to było najciekawsze dokonanie z tomu.

 

Uprzejmie przypomina się, że jutro ostatni czwartek.


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


735. nocne życie
Notatkę dodano:2009-03-23 21:56:07

Deszcz przyjemnie bębnił o szyby.
Tak monotonnie.
I sennie.
I coraz senniej.

- Mrówko, nie podoba mi się twoja książka. Nie wydawaj jej - powiedział Boss i postukał palcami w blat stołu. Stuk, stuk, stuk.
Sen się zmienił ("i co chwilę zmiana, tysiąc zmian do rana"), a stukanie zostało.
Stuk.
Stuk.
Stuk.
Stuk.
- Cholera - pomyślała Mrówka nieżyczliwie i obudziła się.
Była czwarta w środku nocy (ludzie bez wyobraźni i poeci mówią, że "czwarta nad ranem").
Stuk.
Stuk.
Stukanie przeniosło się ze snu na jawę.
Stuk.
- Aha! - zrozumiała Mrówka. - Coś kapie.

Kapało.
Jako że ilość możliwości była mocno ograniczona, Mrówka zrozumiała, że to najprawdopodobniej deszcz przedarł się przez rozszczelnione okno i toruje sobie drogę na podłogę.
Sięgnęła po komórkę (nocne źródło światła), prawie zrzucając ją ze stojaczka.
Z zamkniętymi oczami włączyła ("zapaliła" byłoby bliższe prawdzie, ale głupio pisać o zapalaniu komórki, prawda?) i wyciągnęła rękę w kierunku okna.
GRZMOT!
Mrówka z impetem trafiła komórką w plastikowe plecki krzesła obrotowego.
PUK!
Odepchnięte zbyt mocno krzesło nie porozumiało się z biurkiem.
Mrówka obejrzała okno i zdecydowała, że pójdzie po jakąkolwiek ścierkę, prowizorycznie zatka maleńką nieszczelność w oknie i pójdzie spać.
Zrobiła trzy kroki.
ŁUPS!
Wpadła w butelkę z wodą, którą wieczorem postawiła przy łóżku, żeby móc łatwo sięgnąć w razie nagłego ataku pragnienia i w mocnym postanowieniu, że w nocy nie będzie nigdzie łazić.
HUK!
Butelka wpadła na segment.
Mrówka ruszyła do łazienki po ścierkę.
PYK!
Powiedział włącznik.
SKRZYYYP!
Odezwały się drzwi.
Mrówka wydostała z łazienki ścierkę i postanowiła, że bezszelestnie przemknie się do pokoju.
TRRRRRACH!
Dobiła do drzwi.
STUK!
Macając przed sobą w ciemnościach trafiła na ścianę.
BĘC!
Starannie omijając leżącą gdzieś w ciemnościach pokoju butelkę, wpadła na krzesło.
Wytarła parapet i bez najmniejszego szmeru położyła się do łóżka.

5f4b05d791c5b794f5d01413a89409d7.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


*** przerwa na reklamę ***
Notatkę dodano:2009-03-22 22:06:11

REKLAMA

kto ma ochotę, może sobie przeczytać tekst po Chlip-hopie:
http://www.granice.pl/publicystyka.php?id=26&id_art=370&id2=0

KONIEC REKLAMY


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


734. po Chlip-hopie
Notatkę dodano:2009-03-21 23:25:49

Dzięki Jackowi (jakby nie było, organizatorowi na katowickiej KST) nie dość, że wlazłam na Chlip-hop przed czasem - i to wejściem dla artystów, czyli przez scenę - to jeszcze mogłam się przysłuchiwać próbie akustycznej.
- Jeszcze nie ma ludzkości? - zapytał Andrzej Poniedzielski, wychodząc na scenę do próby.
- Jest, ale pojedyncza - odrzekła mu ludzkość w postaci Mrówki, siedzącej w pustej jeszcze sali. Ludzkość otrzymała w nagrodę piękny powitalny ukłon.


- Kiedy ja tu wychodzę do piosenki, to chcę takie światło a la portret trumienny - oznajmił Poniedzielski. - Możemy zrobić próbę świateł?
- Nie możemy - zawołał akustyk. - Bo oświetleniowiec ustawił wszystko i teraz jest w kasie. [bo sprzedawał bilety - przyp. Mrówka]
- Już? - zdziwił się Poniedzielski. - Nie za wcześnie?

A potem jeszcze ponad dwie godziny śmiechu co drugie zdanie. I refleksji w piosenkach. Jutro zrobię relację dla Granic.

- Megi, nie wytrzymasz do końca. Umrzesz w trakcie przedstawienia - powiedziała Mrówka po spektaklu do Megi, która wybierała się na późniejszą godzinę. - Ale to będzie najpiękniejsza śmierć w twoim życiu.

Idźcie na Chlip-hop, jeśli tylko będziecie mieć okazję.


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


733. mamut
Notatkę dodano:2009-03-20 23:16:10

Zrobiłam Ani Sz. na urodziny kalendarz. Wirtualny, bo nie starczyło mi umiejętności na normalny ;). Kalendarz po pierwsze - na każdy rok, po drugie - o mamutach.
Na każdy miesiąc napisałam osobny wierszyk o mamucie. Mamucie, który w dodatku większość czasu spędza w grocie, bo...

bo alergia:

(...)
Do jaskini przemknął chyłkiem
i w dodatku jeszcze skrótem.
Głupio trochę wiać przed pyłkiem,
zwłaszcza gdy się jest mamutem...

bo za zimno:

(...)
Co tu robić, skoro grudzień.
Mokrym śniegiem wokół miota?
W ciepłych domach siedzą ludzie,
a mamuty siedzą w grotach.

bo za gorąco:

(...)
Nie wierzcie ekologów wodzom,
co w ewolucji ciągle mącą.
W lipcu mamuty z grot nie wychodzą,
bo jest im za gorąco.

bo deszcz:

(...)
Gdyby wziął ktoś ortalionu
i przyczepił go do drutów
i tak nie miałby fasonu
wygodnego dla mamutów.

Prawda trochę w oczy kole:
człowiek sobie zmoczy bok? Nie!
Mamut zaś pod parasolem?:
ogon moknie... trąba moknie...

Reszta się wybrudzi w błocie.
To już lepiej drzemać w grocie!

bo babie lato:

Mamut, istota kosmata
nie cierpi babiego lata,
więc gdy nadchodzi wrzesień
schować w swej grocie chce się,
bo niewidzialne nitki
strasznie łaskoczą go w łydki.
(...)

bo liście:

W październiku z opowieści
nikt nie będzie miał korzyści.
Idzie mamut i szeleści,
bo z drzew spadło dużo liści.
(...)

BO TAK.

Dwanaście wierszyków o mamucie dostała Ania Sz. na urodziny (pewnie wolałaby dostać co innego, ale trudno ;)).
- A za rok rysunki? - zapytała Ania Sz.
- Chciałam teraz, ale uznałam, że mi się nie uda. Nie umiem rysować mamutów. Znaczy, mamuta się rysuje łatwo: słoń plus włoski. Włoski umiem.
- To trzeba było same włoski! I powiedzieć, że słoń pod włoskami! - zawołała Ania.

No to jej narysowałam. To z tyłu to ogon jest.
Chociaż nie mam pewności, czy mamuty mają ogony.
Ale kto tam sprawdzi...

a097e2ae3d80c25284f547347cc93d0c.jpeg

Komentuj(10)

-------------------------------------------------------------------


732. słońcempijany
Notatkę dodano:2009-03-20 12:59:57

Skaczę sobie z radości, bo Imperator, którego uważam za najbardziej wymagającego z działających teraz na scenie kabaretowej satyryków, wstępnie zaakceptował mój tekst.
- No widzisz - skomentował to Piotrek. - Twoja twórczość się szerzy. I zatacza.

A po chwili dodał:
- W sensie że kręgi. A nie że się.


Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


731. koncert nr 1
Notatkę dodano:2009-03-15 23:21:57

- To ja sobie lecę kupić książkę! - zapowiedział ktoś. - I zaraz wracam.
- Ha! A ja mam własną! - ucieszyła się Mrówka, podsuwając Arturowi Andrusowi egzemplarz Popisuchów kupiony wieki temu.
- Własną? Sama pani sobie ją wydała? - zainteresował się Andrus.
- Nie. Sama sobie ją kupiłam.

Wrzuciłabym skan, ale już mi się nie chce dzisiaj.

W każdym razie byłyśmy z Anią Sz. (i DZIĘKI Ani Sz., Aniu Sz., dzięki!) na wieczorze kabaretowym Artura Andrusa. Fantastycznym.
Relacja kiedyś. Może jutro.


Komentuj(12)

-------------------------------------------------------------------


Licznik

Odsłon: 543581
Osób: 444160

Występują, występowali:

Agnieszka - wokalistka i autorka muzyki do R2, Skołowana

Ania (Szczepanik) - duch niespokojny i wędrowny, Szefowa Skołowanych, wystarczy jedno słowo, żeby wsiadła w cokolwiek i pojechała na drugi koniec świata

(w kolejności przeważnie alfabetycznej)

Ania B. - śliczna i przemiła doktorantka Bossa, żona Mariusza

Ania od Piotrka - tak naprawdę to Marcina Ania od Piotrka, ale wszyscy mówią na nią Ania od Piotrka, żeby było łatwiej skojarzyć; językoznawca utalentowany

Arturek - król POM-ów, przebywający w Krakowie, bloga nie prowadzi, a przynajmniej nic o tym nie wiem

Biały (Michał) - tekściarz - przyszłość polskiego hip-hopu

Boss (zwany też PrzenajBosskim) - cierpliwy Promotor Mrówki, charakteryzowany bez przerwy w notkach na blogu 

brat Mrówki - brat Mrówki

Dawid - dawniej redaktor publicystyki, nazywany Przytulanką

dr PM - chwilowo (od paru lat) bezpseudonimowy najbardziej wyrozumiały z wykładowców Mrówki, znany też jako PawMaj, Prawa Ręka (czasy komiksów), Urzędnik z Biura Rzeczy Zagubionych (Rewia)

dystych - satyryk specjalizujący się w małych formach

Egzekutor - dawny wykładowca Mrówki, satyryk, współautor Wielkiej Rewii

Fimbul - "łowca dakiń nowego eonu"

Juan Pablo - "domorosły pseudosatyryk (...). Słodzi dwie łyżeczki"

Kalina - Kalina Beluch, satyryk. Specjalność: zabawy słowne i żart absurdalny

Kama - współautorka R3, w tejże R3 występująca jako SKZBTZW

Lady Q - kobieca i przekorna, blogowa specjalność: szermierki słowne z ML

Maciek - doktorant z miasta R., kierowca dla Piotrka Rybnickiego i Mrówki

Megi - blondyna z Psem Asystentem, Igorem. Razem prowadzą bloga (blondyniblondyna), chcą się zająć dogoterapią

Michel - MWG-owiec

migotek - patrz: komentarze blogowe

ML - Marek Lenc, rysownik satyryczny, ilustrator Wielkiej Rewii

Olek - kolega z ławki ze studiów, kiedyś prowadził bloga, pracuje w telewizji (albo udaje, że pracuje, a na legitymację z tv podrywa dziewczyny)

Patiinka - utalentowana muzycznie pracoholiczka, siostra Arturka

Piaskovy - informatyk, który pracował też przy zdejmowaniu płyt z wydziału filologicznego

Piotrek - doktorant z szalonym poczuciem humoru i skojarzeniami

Piotrek Rybnicki - jeden z doktorantów, których poznałam w mieście R.

Profesor W - promotor Promotora Mrówki

Radek - jeden ze Skołowanych, muzyk, radiowiec

Robo - kabareciarz

Sabina - dziennikarka, jedna ze Skołowanych, seminarzystka Bossa, dziewczyna Radka

Sal (znany także jako Kamil M.) - typ charakterystyczny, bohater SalTo i licznych blogowych anegdotek, nie do scharakteryzowania

Skołowana Gosia - utalentowany fotograf, magistrantka Bossa

Slk - Tyran uwielbiający Osiecką i.k.

Zadra - dziennikarz, współautor Rewii, prowadzi fotobloga, swoje ojcowskie doznania opisuje na blogu Okiem taty

Złośnica - prowadzi bloga razem z Brzydalem

Inne linki

strona Władysława Sikory


bloog niecodzienny Artura Andrusa

chlip-hopowy blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

kabaret Adin - jeden z najciekawszych kabaretów scen offu (skład: Sikora, Andy, Julia, Chomik, Smutny)

strona poświęcona Ryanowi Stilesowi

strona Colina Mochrie

Sungha Jung - urodzony w 1996 wirtuoz gitary

Marcin Pałasz - autor książek dla dzieci i młodzieży
Wawrzyniec Prusky - blog roku 2005
Daniel Koziarski - pisarz
Kasia Krzan - recenzentka Granic, doktor nauk humanistycznych

Calvin i Hobbes - komiksowe paski Billa Wattersona (ang.)
filolog.katowice.pl - nieoficjalne forum studentów filologii polskiej