blog Mrówki
... żeby wszystkim nam było weselej...

logo

619. podsumowanie siatkarskie
Notatkę dodano:2008-08-21 20:48:39

Kiedy zaczęłam na poważnie interesować się siatkówką, trafiłam na jedną z lepszych stron poświęconych tej dyscyplinie sportu. Strona już dzisiaj nie istnieje, ale z jej założycielem, Adrianem, rozmawiamy sobie średnio co dwa lata. Rozmawiamy mocno hasłowo ("czwarty set, Wlazły"), ale w końcu rozumiemy się bez słów. To właśnie Adrian najlepiej skwitował wczorajsze siatkarskie przeżycia:
- Siatkarze zabierają nam kilka lat z życia przez te mecze...

 

A poniżej rysunek, który nie przetrwał jakoś w świadomości odbiorców. A szkoda, bo jako komentarz do stanu polskiego sportu po Pekinie będzie jak znalazł, dlatego wklejam. Z "Veta".

959ee048f5d5bc1038107bbd83de6f33.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


618. cena kibicowania
Notatkę dodano:2008-08-20 21:58:54

Według jednego z internetowych serwisów informacyjnych winę za poranną awarię prądu w Warszawie ponoszą kibice siatkarscy, którzy masowo zasiedli przed telewizorami, żeby dopingować Polaków w ćwierćfinale.
Awaria, która wydarzyła się około 8:30 przypadłaby akurat na meczowe piłki najbardziej dramatycznego ze spotkań, które pamiętam.
Już widzę kibiców, którzy przez 2,5 godziny nie ruszyli się spod pierzyn, a potem, tknięci przeczuciem, włączali telewizory na koniec meczu.
Chyba że większość nie wytrzymała psychicznie i zaczęła w te telewizory rzucać czym popadnie.
I przecinać kable.
Wdrapywać się na słupy wysokiego napięcia i ściągać na nie pioruny.
Kląć, aż gromy z jasnego nieba biły w telewizory, żeby ukarać tych najbardziej zapalczywych.
Czy coś.

- Teraz już pozostało nam tylko modlić się - poinformował po drugim secie komentator.
- A co ja innego robię od początku drugiego seta? - mruknęła do siebie Mrówka, której duch, jak już zeznała w komentarzach do notki niżej, ochrypł po pierwszej partii.
Cud się wydarzył. A po nim jeszze jeden i jeszcze jeden. Zabrakło tylko cudu wykańczającego całość. Zamiast tego mieliśmy horror wykańczający kibiców nerwowo.
Może z wrażenia zaczęli w Warszawie włączać wszystkie sprzęty elektryczne, żeby tylko jakoś się podnieść na duchu.
Albo kibice modlili się o cud w meczu i zapomnieli pomodlić się o prąd.

Oczywiście po takiej dawce adrenaliny Mrówka nie mogła już zasnąć, więc przełączyła się na mecz piłki ręcznej Polska - Islandia i z apatią patrzyła (bo oglądaniem, zakładającym pewną aktywność, nie da się tego nazwać), jak pod koniec meczu szczypiorniści tracą piękną szansę na zwycięstwo.
A potem obejrzała sobie mecz towarzyski w nogę Polska - Ukraina (no dobrze, pierwszą połowę i końcówkę drugiej), gdzie nasi grali jak ostatnie nogi.
I stwierdziła, że z kibicowania siatkarzom nie zrezygnuje nigdy.

 

Jeśli ktoś ma zamiar obejrzeć powtórkę horroru, to polecam z rozpisanymi punktami. Inaczej szkoda zdrowia.

Przy okazji - znalazłam rozpiskę rozgrywek z Aten:
Polska - Serbia i Czarnogóra 3:0
Polska - Grecja 1:3
Polska - Francja 0:3
Polska - Tunezja 3:1
Polska - Argentyna 3:2

czwarte miejsce w grupie i ćwierćfinał z Brazylią przegrany 0:3. Efekt taki sam, chociaż dzisiaj było tak blisko...

 

- RANY BOSKIE - wystukała Mrówka po meczu do Szczepanik.
- Jeszcze się trzęsę - odpisała Ania Sz.
- Ja też - odparła Mrówka.

Dawno nie przeżywałam TAK meczu...


Komentuj(4)

-------------------------------------------------------------------


617. jeżeli...
Notatkę dodano:2008-08-18 20:14:24

Jeżeli normalny dotąd (przynajmniej z pozoru) człowiek nagle:

- zaczyna z własnej woli budzić się o porze, której istnienia nawet się nie spodziewał (bo gdyby się spodziewał, napełniłaby go głębokim obrzydzeniem),

- bez żadnych używek, siłą organizmu, podwyższa sobie ciśnienie do stanu jak przed skokiem na bungee, przyspiesza - nieświadomie - oddech i tętno - a wszystko to bez ruchu,

- siedząc albo leżąc spala tysiące kalorii i nie wykonuje przy tym najlżejszego gestu,

- zatrzymuje procesy myślowe i potrzeby fizjologiczne organizmu,

- wyłącza się na hałasy,

- przestaje odczuwać zmiany temperatury otoczenia,

- nie mruga przez dwie godziny z hakiem,

- bez względu na chorobę lokomocyjną teleportuje swój umysł i serce niezliczoną ilość kilometrów dalej,

- czuje w sobie siłę, z którą mógłby rozwalać deski,

- mamrocze do siebie, śmieje się i krzyczy w duchu, aż zachrypnie,

- bije brawo, chociaż nikogo nie ma w pobliżu,

- zaciska zęby i trzyma kciuki - zupełnie bezwiednie,

- w euforii i depresji utrzymuje tę samą silną wiarę,

- koncentruje się znienacka,

- powtarza mantry ("uda się, musi się udać"),

- wydaje z siebie okrzyki rozczarowania lub złości na widok gazety z programem (treść artykułowanych okrzyków nie nadaje się do druku, ani do publikacji internetowej)

to może oznaczać tylko jedno: mecze siatkówki.
Że o nieludzkich porach, to już całkiem inna sprawa.

 

 


Komentuj(17)

-------------------------------------------------------------------


616. Przymrużonym oooo...
Notatkę dodano:2008-08-17 22:33:04

- Już mam siedem tekstów do Przymrużonym okiem - pochwaliłam się Ani Sz.
- To przy okazji możesz mi przesłać - odparła Szefowa. - Czytałam tylko dwa pierwsze.
- A kto był w dwóch pierwszych? - zapytałam, dziko zainteresowana, bo już nie pamiętam, w jakiej kolejności pisałam.
- Zaaa - odparła Ania.
- (łucki) - dopowiedziałam.
- I Aaaaa...
- (ndrus).

Aha, to już wiem.

Skończyłam pisać o Zembatym.


Komentuj(5)

-------------------------------------------------------------------


615. interdyscyplinarnie
Notatkę dodano:2008-08-14 13:32:07
Pekin, Capital Indoor Stadium. Kilka minut po godzinie dziewiątej rano grupa kilkuset polskich kibiców wstaje z miejsc i głośno śpiewa Mazurka Dąbrowskiego. Za chwilę rozpoczyna się mecz siatkówki mężczyzn, Polska - Serbia; trzeci dla naszej reprezentacji.
Kibice (ewenement na skalę światową, po pierwszym secie inauguracyjnego meczu pań organizatorzy kazali naszym dopingującym zdjąć flagi, bo zasłaniały symbole olimpijskie, chyba nie muszę dodawać, że z meczu na mecz flag jest coraz więcej i już nikt nad tym nie panuje?) głośno skandują "gramy u siebie, Polacy, gramy u siebie!". Zapożyczyli to chyba od kibiców piłki nożnej, ten akurat okrzyk w siatkówce pojawił się dopiero jakieś dwa lata temu.
Gramy.
Trzeci set, silny atak Mariusza Wlazłego. Piotr Dębowski, nasz komentator odruchowo krzyczy "Wlazły! GOOOOOL!!!".

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


614. dawnych hitów czar
Notatkę dodano:2008-08-13 20:44:48

- Zrobię szybko ciasto ze śliwkami - postanowiła mama Mrówki.
- Była kiedyś taka piosenka - skojarzyło się Mrówce. - O cieście ze śliwkami... "Żeby w domu było miło, tra la la".
- Ale to było o cieście ucieranym! - zaprotestowała mama Mrówki, co sprawiło, że Mrówka wybałuszyła oczy.
- Skąd wiesz? - zapytała bez tchu.
- Bo było "nic a nic się go nie gniecie" - wyjaśniła mama Mrówki, zagniatając ciasto.
- Ja pamiętam tylko ten początek "żeby w domu było miło, tra la la" - mruknęła Mrówka i poszła sobie, pełna wątpliwości co do swojej pamięci.

 Kilka miesięcy temu próbowała zanucić refren o mydle:
- Mydło wszystko umyje,
nawet...
nawet...
nawet buzie i ryje - wybrnęła.

Ciekawe, co dzisiaj króluje na przedszkolnych listach przebojów.


Komentuj(4)

-------------------------------------------------------------------


613. i gadaj tu z nimi, człowieku...
Notatkę dodano:2008-08-12 22:47:03

Postanowiłam się zareklamować.
- Zobacz sobie na blogu - napisałam do Piotrka - jakie ładne zdjęcie.
Chodziło o to zdjęcie z kroplami na szybie.
- Ładne - odpisał Piotrek po chwili. - Ja się tylko zastanawiam, kto u ciebie miał taki katar.

 

Wysłałam tę rozmowę Ani (Sz.). Po czym poinformowałam ją, że dodałam ładniejsze zdjęcie.
- To ze smarkami jest lepsze - odparła Ania.

 

db9709248dbb9ba41d3b1e6a5121ae56.jpeg

Komentuj(4)

-------------------------------------------------------------------


612. Fimbulek
Notatkę dodano:2008-08-11 20:45:16

- Dałam cię na bloga, ale nie w śmiesznej notce tylko tak sobie - poinformowałam Fimbula.
- Po prostu chciałaś podnieść oglądalność zamieszczając coś z Fimbulkiem - wytłumaczył Fimbulek.
- Haha, dam to jutro na bloga... Czy dać dzisiaj?
- Jak chcesz... to twój blog... a przynajmniej my wszyscy na nim występujący pozwalamy ci tak sądzić - odparł Fimbulek, a potem dodał: - Idę już, bo zapełnię wpisy do końca tygodnia.

d6324f130dd32e1de22cf60c07186f5a.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


611. bardzo melancholijnie
Notatkę dodano:2008-08-10 21:40:44

- Wiesz co? - zagadnęłam Fimbula. - Zastanawiam się, jakby wyglądał DZISIAJ robiony przeze mnie komiks.
- Ja też! - odparł Fimbul radośnie. - Mam jeszcze trochę miejsca w teczce z twoimi komiksami.
- Haha - odpisałam. - Masz jeszcze moje komiksy? Myślałam, że już dawno je wyrzuciłeś...
- Wiesz jak to jest - zaczął Fimbul zagadkowo - Nie wolno niszczyć wizerunków Buddy. A że każdy ma naturę Buddy, tym bardziej szkoda niszczyć własne wizerunki.
- Racja, zwłaszcza że tam wiele o Fimbulkach było...
- Wiem właśnie, czasem nawet je przeglądam - wyjaśnił Fimbul.
- Ja też, ale wiem dzisiaj, ile błędów wtedy robiłam... dawniej, jak wysyłałam swoje teksty do Bossa i Egzekutora, to oni na wszystko reagowali bardzo bezkrytycznie. Egzekutor czytał, śmiał się i nie pokazywał błędów. Boss - jakby mu czteroletnie dziecko przyniosło rysunek: "Bossie, ładne?" "Śliczne!". Poczekali aż dorosłam satyrycznie i teraz ja widzę, jakie błędy robiłam w przeszłości... Postąpili bardzo pedagogicznie, gdyby mnie wtedy zaczęli krytykować, pewnie bym się zniechęciła od razu...

a do Przymrużonym okiem skończyłam Grodzieńską i zaczęłam Zembatego.

 

240d3d67247c62a9f506ec33c9449729.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


610. zwirz
Notatkę dodano:2008-08-07 20:47:36

Jedno ze współpracujących z Granicami wydawnictw promuje najnowszy swój tytuł pytaniem "na który bok przewraca się pijana mrówka?". W książce ma być na nie odpowiedź. Ciekawa jestem, czy znajdzie się tam też odpowiedź na pytanie, jak zmierzyli stopień upojenia mrówki.

- Mrówka, ja tę recenzję pisałam do trzeciej w nocy, przeczytaj ją, nie bądź zwirz - napisała mi Ania Sz.
- Tja, do MRÓWKI piszesz, żeby nie była zwirz? Dam cię na bloga.
- No specjalnie to napisałam - przyznała Ania, która już od kilku dni proponuje mi, żebym wrzuciła coś o niej.
A niech ma.


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Licznik

Odsłon: 543383
Osób: 443962

Występują, występowali:

Agnieszka - wokalistka i autorka muzyki do R2, Skołowana

Ania (Szczepanik) - duch niespokojny i wędrowny, Szefowa Skołowanych, wystarczy jedno słowo, żeby wsiadła w cokolwiek i pojechała na drugi koniec świata

(w kolejności przeważnie alfabetycznej)

Ania B. - śliczna i przemiła doktorantka Bossa, żona Mariusza

Ania od Piotrka - tak naprawdę to Marcina Ania od Piotrka, ale wszyscy mówią na nią Ania od Piotrka, żeby było łatwiej skojarzyć; językoznawca utalentowany

Arturek - król POM-ów, przebywający w Krakowie, bloga nie prowadzi, a przynajmniej nic o tym nie wiem

Biały (Michał) - tekściarz - przyszłość polskiego hip-hopu

Boss (zwany też PrzenajBosskim) - cierpliwy Promotor Mrówki, charakteryzowany bez przerwy w notkach na blogu 

brat Mrówki - brat Mrówki

Dawid - dawniej redaktor publicystyki, nazywany Przytulanką

dr PM - chwilowo (od paru lat) bezpseudonimowy najbardziej wyrozumiały z wykładowców Mrówki, znany też jako PawMaj, Prawa Ręka (czasy komiksów), Urzędnik z Biura Rzeczy Zagubionych (Rewia)

dystych - satyryk specjalizujący się w małych formach

Egzekutor - dawny wykładowca Mrówki, satyryk, współautor Wielkiej Rewii

Fimbul - "łowca dakiń nowego eonu"

Juan Pablo - "domorosły pseudosatyryk (...). Słodzi dwie łyżeczki"

Kalina - Kalina Beluch, satyryk. Specjalność: zabawy słowne i żart absurdalny

Kama - współautorka R3, w tejże R3 występująca jako SKZBTZW

Lady Q - kobieca i przekorna, blogowa specjalność: szermierki słowne z ML

Maciek - doktorant z miasta R., kierowca dla Piotrka Rybnickiego i Mrówki

Megi - blondyna z Psem Asystentem, Igorem. Razem prowadzą bloga (blondyniblondyna), chcą się zająć dogoterapią

Michel - MWG-owiec

migotek - patrz: komentarze blogowe

ML - Marek Lenc, rysownik satyryczny, ilustrator Wielkiej Rewii

Olek - kolega z ławki ze studiów, kiedyś prowadził bloga, pracuje w telewizji (albo udaje, że pracuje, a na legitymację z tv podrywa dziewczyny)

Patiinka - utalentowana muzycznie pracoholiczka, siostra Arturka

Piaskovy - informatyk, który pracował też przy zdejmowaniu płyt z wydziału filologicznego

Piotrek - doktorant z szalonym poczuciem humoru i skojarzeniami

Piotrek Rybnicki - jeden z doktorantów, których poznałam w mieście R.

Profesor W - promotor Promotora Mrówki

Radek - jeden ze Skołowanych, muzyk, radiowiec

Robo - kabareciarz

Sabina - dziennikarka, jedna ze Skołowanych, seminarzystka Bossa, dziewczyna Radka

Sal (znany także jako Kamil M.) - typ charakterystyczny, bohater SalTo i licznych blogowych anegdotek, nie do scharakteryzowania

Skołowana Gosia - utalentowany fotograf, magistrantka Bossa

Slk - Tyran uwielbiający Osiecką i.k.

Zadra - dziennikarz, współautor Rewii, prowadzi fotobloga, swoje ojcowskie doznania opisuje na blogu Okiem taty

Złośnica - prowadzi bloga razem z Brzydalem

Inne linki

strona Władysława Sikory


bloog niecodzienny Artura Andrusa

chlip-hopowy blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

kabaret Adin - jeden z najciekawszych kabaretów scen offu (skład: Sikora, Andy, Julia, Chomik, Smutny)

strona poświęcona Ryanowi Stilesowi

strona Colina Mochrie

Sungha Jung - urodzony w 1996 wirtuoz gitary

Marcin Pałasz - autor książek dla dzieci i młodzieży
Wawrzyniec Prusky - blog roku 2005
Daniel Koziarski - pisarz
Kasia Krzan - recenzentka Granic, doktor nauk humanistycznych

Calvin i Hobbes - komiksowe paski Billa Wattersona (ang.)
filolog.katowice.pl - nieoficjalne forum studentów filologii polskiej