blog Mrówki
... żeby wszystkim nam było weselej...

logo

554. siła wyobraźni
Notatkę dodano:2008-05-21 11:04:22

Szłam sobie wczoraj w deszczu ("w strugach wody, ale z czołem podniesionym") na przystanek i zastanawiałam się, co robią Ania B. i Mariusz. Wymyśliłam, że pewnie siedzą w 421, może Ania zastanawia się, czy do mnie nie zadzwonić... W tym momencie zadzwoniła mi komórka. "Cholera, moje wyobrażenia robią się coraz bardziej realistyczne" - zirytowałam się, grzebiąc w torbie.
Dzwoniła Ania, z pytaniem, gdzie jestem.

Nie było wczoraj notki, bo przesiąknięta deszczem ze wszystkich możliwych stron wzięłam się za pisanie maila - kontynuację wczorajszej powykładowej rozmowy o anagramach. Bosski Promotor raz może się cieszyć, że innemu wykładowcy zawracam głowę swoimi fascynacjami literackimi...


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


553. uzależnieni
Notatkę dodano:2008-05-19 21:42:19

W ostatni piątek byłam na konferencji w Krakowie. W najbliższy poniedziałek czeka nas katowicka konferencja Skołowanych. O, to mogłaby być dla niej dobra nazwa. Kiedy pracowaliśmy z Bossem nad ulotką, mój Promotor zaproponował zmianę ze "Studencka Konferencja Naukowa" na "konferencja naukowa Studentów i Doktorantów"
- Ale, Bossie, jakich doktorantów, jak tylko ja tam jestem? - zaprotestowałam odruchowo.
- Jeden doktorant to i tak tłum - odparł Bosski.
Wolę nie wnikać, na podstawie jakich przemyśleń.

W poniedziałek więc katowicka konferencja Skołowanych (a we wtorek drugi dzień tej konferencji). A przed chwilą dowiedzieliśmy się, że w środę po konferencji Skołowanych jedziemy całą paczką do Częstochowy. Na konferencję (całą paczką, to znaczy: Mrówka, Ania B., Mariusz Ani, Fimbul i Piotrek).

- Chyba zaczniemy ćpać jakieś anaboliki - zirytował się Fimbul.
- Czemu? Że niby tyle konferencji naraz? - upewniłam się.
- Nie tylko konferencji - wyjaśnił Fimbul. - Ogólnie tak intensywnie...
- No fakt... jakbyś jeszcze czasem mi jakiegoś maila... to już by całkiem było nie do pobicia... - zasugerowałam delikatnie.
- Nie do przeżycia chyba - zaoponował Fimbul.

Zastanawiam się, czy w ramach tej intensywności (właśnie kończę przepisywać piątą recenzję do "Guliwera") zdążę jeszcze machnąć przed wyjazdami tekst o Egzekutorze, do Przymrużonym okiem. Koncepcję mam, materiały mam, ochotę mam.

Tak, jestem grafomanką.

A R2 rośnie ;D.


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


552. nic mnie nie zdziwi
Notatkę dodano:2008-05-17 22:33:19

Kiedy wczoraj, wykończona po całodniowej konferencji, szłam sobie bardzo powoli w stronę przystanku, postanowiłam napisać trzy smsy:
- do dra PM - bo w końcu o jego twórczości mówiłam,
- do Ani Sz, że wielu przystojniaków było i aż żal wyjeżdżać
- i do brata, że dobrze, że konie nie plują.

Na szczęście nie pomylili mi się adresaci. Wprawdzie dzisiaj rano przestraszyła mnie Ania, pisząc:
- Nie, nie dostałam żadnego smsa od ciebie...
Ale po chwili zreflektowała się i wyjaśniła:
- Aha! To znaczy, że ja naprawdę dostałam jakiegoś smsa? Myślałam, że mi się to śni i go wykasowałam bez czytania...

Jeśli chodzi o konia, który nie pluje - postanowiłam powlec się na przystanek nie Floriańską, a ulicą świętego Jana. Czyli ulicą obok, równoległą do Floriańskiej, a z mniejszym tłumem. Żeby tam dojść, przechodziłam koło zaparkowanej dorożki. Kiedy byłam na trzy centymetry przed koniem, postanowiłam sprawdzić, czy on mnie w ogóle widzi. Spojrzałam na niego, zezując w jego stronę. WIDZIAŁ. Okazało się, że przez ten czas podejrzliwie zezował w moją.

Kiedy szłam sobie spokojnie i pisałam któregoś smsa, usłyszałam za sobą jakiś dziwny chrzęst. I skrzypienie. I stukot nienaturalny. Dyskretnie zerknęłam przez ramię. I okazało się, że idzie za mną trzech facetów w zbrojach. Naprawdę, nic mnie już nie zdziwi.


Komentuj(4)

-------------------------------------------------------------------


551. twórczo
Notatkę dodano:2008-05-15 23:05:43

Nie było ostatnio notki, bo zabiegana Mrówka przelewała na ekran swoje rozmaite eseje i artykuły w trybie przyspieszonym (deadline). Było tego sporo, tak, że w końcu biedna Mrówka poczuła się zmęczona pisaniem.

- Bo ty jesteś grafomanka - powiedział Mrówce Boss, jakby sama tego nie wiedziała.
W każdym razie po dzisiejszej wizycie u Promotora NajBosskiego, Mrówce wróciła ochota do tworzenia.

Wróciła tym bardziej, że Mrówka twórcza dostarczyła dzisiaj do dwóch profesorów kopię pewnego tekstu. Kilkunastostronicowego. I tekst został przyjęty entuzjastycznie. Egzekutor na szczęście swój entuzjazm okrasza Cenzorskimi uwagami, żeby Mrówce nie przewróciło się w głowie, ale mogę w tej chwili powiedzieć: powstaje coś, co można będzie komuś pokazać. KOMUŚ nawet.

W uszach płyta Alibabek i własny pisk szczęścia, w duszy wspomnienie dzisiejszego dnia, w myślach zakończenie Kołysanki biurowej. Teksty esejowe pooddawane na czas. A jutro od rana do wieczora Kraków. Trzymajcie kciuki, jeśli chcecie.

Spędzałam ostatnio czas przy drukarkach, dość intensywnie. We wtorek rozmawiałam z Mariuszem Ani.
- Wczoraj wydrukowałam jakieś pięćdziesiąt stron - zwierzyłam mu się.
- A co, drukowałaś swój referat? - zapytał Mariusz.

Tja... Nie jeden.

 


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


550. duch i ustalenia
Notatkę dodano:2008-05-13 23:24:45

- O której masz autobus? - zapytała Ania B.
- Nie wiem. Pójdziesz ze mną sprawdzić?
- Jasne - zgodziła się. - Bo jak się okaże, że masz za 15 minut, to pójdziesz ze mną do bankomatu.

Za 20 miałam. Poszłyśmy.

- Miałaś nas odwiedzić - przypomniała Ania B.
- Codziennie u was siedzę duchem. Na kanapie - wyjaśniłam, bo nie zauważam czasami, jak mi czas szybko leci.
- Skąd wiesz, że mamy kanapę? - zapytała Ania.
- No nie wiem... to na podłodze siedzę duchem, mojemu duchowi wszystko jedno.
- A skąd wiesz, że mamy podłogę?

Łatwo wybrnąć nie było ;).


Komentuj(4)

-------------------------------------------------------------------


549. rozmowa smsowa
Notatkę dodano:2008-05-12 22:22:17


 

Przesłałam do Fimbula smsa:

"Fimbulku kochany
bez ciebie mi źle tu.
Do tego - o rany! -
nie mam internetu."

Fimbulek po chwili odpisał:

"W końcu cię podłączą,
nie rób smutnej miny,
za to dam ci książkę
jak się zobaczymy".

Podłączyli.


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


548,5. chwalimy się
Notatkę dodano:2008-05-11 22:49:07

Po pierwsze: radością Fimbulka się dzielę:

http://chetkowski.blog.polityka.pl/?p=461

Po drugie, rozmowa z Anią (Sz):
Mrówka: Mam dziesięć stron R2 i jestem z nich dumna. Te dziesięć stron jest lepsze niż cała Wielka Rewia.
Ania (Sz): To może nie pisz już więcej?
Mrówka: Nie mogę, to dopiero początek.

 

Teraz mam 15 stron i dumna jestem dalej.

 


Komentuj(7)

-------------------------------------------------------------------


548. szczerość
Notatkę dodano:2008-05-09 20:39:23

- Bierzemy coś do Szczyrku? Jakieś kubki, sztućce itp.? - upewnił się kiedyś Fimbul.
- Nie. Pytałam o to, Ania powiedziała, że wszystko jest na miejscu. No chyba że chcesz coś zabrać.
- Pewnie - napisał mi Fimbul. - Nie mogę zasnąć bez swojej ulubionej łyżeczki. Zawsze przed snem gapię się na nią powtarzając "there is no spoon!". To lepsze niż liczenie baranów.
- A nie masz wrażenia, że trochę się przy tym oszukujesz? - poinformowałam się delikatnie.
- A jak liczysz skaczące przez łóżko barany to to nie jest okłamywanie? - zapytał Fimbul retorycznie.

Cóż, trochę racji w tym ma.

A ja fruwam z radości, bo Egzekutor powiedział, że mam zgodę in blanco naszego wykładowcy-kalamburzysty, na występowanie w R2. Cieszę się, bo ładny fragment mi z nim wyszedł i nie wiedziałam, czy nie będę musiała zmieniać. Ile lat temu tak się cieszyłam po podobnej zgodzie, udzielonej przez Bossa... ;)


Komentuj(7)

-------------------------------------------------------------------


547. kocham Was ;D
Notatkę dodano:2008-05-07 23:27:15

Dzień fantastyczny i spędzony z ludźmi, do których mam całkowite zaufanie. Jeszcze z uczelnianych Fimbula i Szczepanik brakowało :).

Siedziałam sobie z Megi i Igorem. Właściwie to wykończony Igor drzemał koło Megi, a Megi z kimś rozmawiała. Postanowiłam trochę podokuczać Psu Asystentowi.
- Whraaał! Jestem tygrysem! - powiedziałam, szczypiąc Igora w grzbiet. - Zaraz cię zjem!
Megi oderwała się od swojej rozmowy.
- Słuchaj, co ty właściwie opowiadasz mojemu psu? - zapytała niepewnie.
Igor się nie przejął, mogłabym zjeść.
Nawiasem mówiąc, jak dawno temu udawałam, że jestem słoniem i tupałam mu przy uchu, mówiąc, że zaraz go rozdeptam, to tylko pomerdał ogonem przez sen. Może lubi słonie i tygrysy.

Chwilę później przechodził Pan Dziekan i na widok Igora powiedział:
- O, jest mój ulubiony student!
Co dało nam trochę do myślenia.

A po zajęciach spędziliśmy jeszcze trochę czasu z Anią B. i Piotrkiem (i, zaocznie, Mariuszem Ani), przez co oczywiście rozbolały mnie szczęki od ciągłego śmiechu. Kochani jesteście, wszyscy Rewiowi (Rewiowi 2. Oj, będzie się działo ;) ).

Na razie idę spać.


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


546. osieckie
Notatkę dodano:2008-05-06 22:49:05

Rozsyłam spore kawałki R2 i tak mniej więcej raz na trzy wysłania wpadam w panikę, że przez pomyłkę posłałam je do Bossa. Nerwicy się nabawię ;)

 

Dawno dawno temu jechałam sobie autobusem do Jaworzna i tuż za mną dwie panie w wieku emerytalnym zaczęły rozmawiać na temat, który mnie nawet lekko zainteresował. Autobus był prawie pusty, godziny wieczorne, cisza i spokój.
- Jedziesz do Sosnowca? - zapytała jedna pani. - Mają być piosenki tej... Osieckiej...
- A gdzie? - zapytała druga, wyrażając tym samym i moje myśli. I natychmiast dodała - Nie, wiesz, nie wybieram się, bo idę na operację.
- To jednak biodra?
- Nie, śruby w kolanie.
I w ten zręczny sposób panie przeszły z tematu Osieckiej na temat operacji, obgadały kolejno uszy, rozrusznik (serca chyba, nie uszu), kolana, kręgosłup i coś tam. Do Osieckiej nie wróciły :).


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Licznik

Odsłon: 543301
Osób: 443880

Występują, występowali:

Agnieszka - wokalistka i autorka muzyki do R2, Skołowana

Ania (Szczepanik) - duch niespokojny i wędrowny, Szefowa Skołowanych, wystarczy jedno słowo, żeby wsiadła w cokolwiek i pojechała na drugi koniec świata

(w kolejności przeważnie alfabetycznej)

Ania B. - śliczna i przemiła doktorantka Bossa, żona Mariusza

Ania od Piotrka - tak naprawdę to Marcina Ania od Piotrka, ale wszyscy mówią na nią Ania od Piotrka, żeby było łatwiej skojarzyć; językoznawca utalentowany

Arturek - król POM-ów, przebywający w Krakowie, bloga nie prowadzi, a przynajmniej nic o tym nie wiem

Biały (Michał) - tekściarz - przyszłość polskiego hip-hopu

Boss (zwany też PrzenajBosskim) - cierpliwy Promotor Mrówki, charakteryzowany bez przerwy w notkach na blogu 

brat Mrówki - brat Mrówki

Dawid - dawniej redaktor publicystyki, nazywany Przytulanką

dr PM - chwilowo (od paru lat) bezpseudonimowy najbardziej wyrozumiały z wykładowców Mrówki, znany też jako PawMaj, Prawa Ręka (czasy komiksów), Urzędnik z Biura Rzeczy Zagubionych (Rewia)

dystych - satyryk specjalizujący się w małych formach

Egzekutor - dawny wykładowca Mrówki, satyryk, współautor Wielkiej Rewii

Fimbul - "łowca dakiń nowego eonu"

Juan Pablo - "domorosły pseudosatyryk (...). Słodzi dwie łyżeczki"

Kalina - Kalina Beluch, satyryk. Specjalność: zabawy słowne i żart absurdalny

Kama - współautorka R3, w tejże R3 występująca jako SKZBTZW

Lady Q - kobieca i przekorna, blogowa specjalność: szermierki słowne z ML

Maciek - doktorant z miasta R., kierowca dla Piotrka Rybnickiego i Mrówki

Megi - blondyna z Psem Asystentem, Igorem. Razem prowadzą bloga (blondyniblondyna), chcą się zająć dogoterapią

Michel - MWG-owiec

migotek - patrz: komentarze blogowe

ML - Marek Lenc, rysownik satyryczny, ilustrator Wielkiej Rewii

Olek - kolega z ławki ze studiów, kiedyś prowadził bloga, pracuje w telewizji (albo udaje, że pracuje, a na legitymację z tv podrywa dziewczyny)

Patiinka - utalentowana muzycznie pracoholiczka, siostra Arturka

Piaskovy - informatyk, który pracował też przy zdejmowaniu płyt z wydziału filologicznego

Piotrek - doktorant z szalonym poczuciem humoru i skojarzeniami

Piotrek Rybnicki - jeden z doktorantów, których poznałam w mieście R.

Profesor W - promotor Promotora Mrówki

Radek - jeden ze Skołowanych, muzyk, radiowiec

Robo - kabareciarz

Sabina - dziennikarka, jedna ze Skołowanych, seminarzystka Bossa, dziewczyna Radka

Sal (znany także jako Kamil M.) - typ charakterystyczny, bohater SalTo i licznych blogowych anegdotek, nie do scharakteryzowania

Skołowana Gosia - utalentowany fotograf, magistrantka Bossa

Slk - Tyran uwielbiający Osiecką i.k.

Zadra - dziennikarz, współautor Rewii, prowadzi fotobloga, swoje ojcowskie doznania opisuje na blogu Okiem taty

Złośnica - prowadzi bloga razem z Brzydalem

Inne linki

strona Władysława Sikory


bloog niecodzienny Artura Andrusa

chlip-hopowy blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

kabaret Adin - jeden z najciekawszych kabaretów scen offu (skład: Sikora, Andy, Julia, Chomik, Smutny)

strona poświęcona Ryanowi Stilesowi

strona Colina Mochrie

Sungha Jung - urodzony w 1996 wirtuoz gitary

Marcin Pałasz - autor książek dla dzieci i młodzieży
Wawrzyniec Prusky - blog roku 2005
Daniel Koziarski - pisarz
Kasia Krzan - recenzentka Granic, doktor nauk humanistycznych

Calvin i Hobbes - komiksowe paski Billa Wattersona (ang.)
filolog.katowice.pl - nieoficjalne forum studentów filologii polskiej