blog Mrówki
... żeby wszystkim nam było weselej...

logo

545. pisarsko
Notatkę dodano:2008-05-04 23:02:10

Piotrek wykazuje się właśnie ponadnormalną cierpliwością. Jakiś i... (zastanawiam się, czy skorzystać z ironii i napisać "inteligent" czy dosłowniej - ignorant) pisał artykuł, w którym słowa Stefanii Grodzieńskiej opatrzył terminem "poetka". Jako żywo Grodzieńska poetką nigdy nie była, chociaż wszystko jeszcze przed nią. W każdym razie wyżyłam się na Piotrku, opowiadając mu ze szczegółami co i w jakich okolicznościach Grodzieńska robiła. Piotrek w końcu doszedł do wniosku, że widocznie ktoś zobaczył, że Grodzieńska to pisarka, więc dorzucił "poetka", żeby brzmiało atrakcyjniej. Zaraz potem wymyślił, że każdy, kto pisze, jest pisarzem:
- Jak pisarka, to pewnie poetka, od razu ładniej brzmi. Bo czyż pisarką nie jest pani w biurze? Nawet ja sie teraz bawię w pisarkę. Czy tam pisarka.
- Patrz, a ja, cholera, dalej grafomanię - zmartwiłam się. Ale na krótko ;). Znowu idę przepisywać R2.

 

Powtarzam info z komentarza poniżej: jeśli ktoś będzie potrzebował Dziewczynę z zapałkami Anny Janko (na ostatni czwartek w maju), to służę egzemplarzem ;).


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


544. wierszyk z przesłaniem
Notatkę dodano:2008-05-03 22:16:00

Ostatnio przed ekranem pisałam Fimbulowi wierszyk z przesłaniem... 

Siedzi sobie Fimbul dziś przed monitorem,
siedzi już dość długo, nie zważa na porę,
Czas go nie obchodzi, ni w pogodzie zmiany,
siedzi Fimbul sobie, jest zapracowany.

Ludzie dziś mu nie są do pomocy skorzy:
maila więc do Mrówki Fimbul nie ułoży,
nie ułoży maila, tak jak umie on to,
oj, puściutkie będzie dzisiaj Mrówki konto.

Maila nie napisze (choć nie mówi, że nie)...
Zamkną Mrówce konto admini na tlenie,
zamkną Mrówce konto już jutro nad ranem
(to konto mailowe. Bo nieużywane)

Mógłby Mrówce chwile rozproszyć ponure,
Skoro i tak stuka sobie w klawiaturę
Mógłby coś właściwie napisać w pięć minut
Mógłby coś napisać... Fimbulku, do czynu!

Mógłby coś napisać Mrówce w parę chwil, czy
mógłby nawet maila... lecz on ciągle milczy.
Nie śle nic - ni grama słownych wygibasów.
Już Mrówki nie lubi? Czy też nie ma czasu?

Siedzi tak Fimbulek stracony dla świata,
nie wie, że dla Mrówki to największa strata,
nie wie, że ta Mrówka za nim tęskni stale
i na maile czeka. Tak! Na maili zalew.

Siedzi sobie Fimbul i ogląda strony
siedzi sobie Fimbul, trochę już zmęczony,
Siedzi sobie Fimbul, pracuje aż miło,
siedzi... na stojąco trudniej by mu było.

Siedzi sobie Fimbul i stuka w klawisze,
lecz maila do Mrówki dalej on nie pisze.
Mrówka siedzi w nerwach no i w smutku cała
i co chwilę sprawdza, czy internet działa.

Wreszcie, już nad ranem, dziś o wczesnej porze
myśli Fimbul: maila może Mrówce stworzę.
Mrówka się ucieszy z maila z moich rączek.
Chciał napisać szybko, lecz mu padło łącze.

I pół dnia minęło nim się z tym uporał,
Fimbulku, pisz Mrówce od razu, to morał.
Wierszyk jeszcze jedną zgrabną puentę ma:
masz napisać maila? Napisz Mrówce dwa.

 

Ciekawe, czy na Bossa też by coś takiego działało... ;)


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


543. litanija
Notatkę dodano:2008-05-02 21:47:37

Wreszcie doszłam do tego, jak w nowym layoucie Granic dodać notkę na blog :).

- Jakby tak wszystkie tytuły Bossa wypisać w słupku - zaczęłam w zamyśleniu - to by wyszła litania do Bossa.
- Tak - zgodził się Fimbul. - Z refrenem: "Bossie mej pracy doktorskiej się ulituj".
- ... i od Mrówek nas zachowaj - dokończył Zadra.

 

Ta, jasne :D...
Przy okazji szalenie spodobał mi się komentarz Fimbula dotyczący R2 - Fimbul stwierdził, że jak czyta to ktoś z wewnątrz, to w wyobraźni widzi i słyszy to, co dzieje się na papierowej scenie. Ja to widzę i słyszę w momencie zapisywania... więc jest nieźle ;).


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


542. ogonek
Notatkę dodano:2008-04-30 21:49:56

kawałek mojej bajki o smokach:

...A na ład i czystość to jest zła recepta:
jeden smok podpalał, drugi wszystko deptał,
trzeci jadł begonie, czwarty gubił łuski,
piąty w supersamie klejem kleił wózki...

Fimbul, kiedy to zobaczył, zgłosił sprzeciw.
- Tyyy, pokaż mi dziecko, które wie, co to jest begonia - powiedział. - Ja nie wiem.
- Kwiatek to jest - odparłam.
- Tyle to się domyśliłem. Ale jak wygląda?
- Nie wiem. Ale widzisz, dziecko też nie będzie wiedziało, zapyta rodziców i już. To się nazywa wartość edukacyjna książki. Ja w podstawówce byłam jedyną osobą, która w pierwszej klasie wiedziała jak się nazywa ogonek jabłka. Bo znalazłam takie słowo w bajce.
- Jak?
- Szypułka.
- Nie wiedziałem nawet, że to ma osobną nazwę - napisał mi Fimbul. - Przydaje się to w życiu?
- Taaak... jak chcesz komuś zaimponować - wyjaśniłam mu. - Napisałabym to na blogu, ale wtedy wszyscy będą wiedzieli, jak to się nazywa i na nikim nie zrobimy już wrażenia...
- To nie podawaj nazwy, tylko wpisz xxx...
- To powiedzą, że wcale nie wiem, tylko udaję.


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


541. faceci...
Notatkę dodano:2008-04-29 22:41:16

Pojawił się dzisiaj na uczelni Olek. I natychmiast poziom absurdu skoczył pod sufit i roztrzaskiwał się o klamki.
- Wciśniesz mi szminkę? - zapytała go Megi. Olek zrobił wielkie oczy, więc zrezygnowałam z własnych planów i zostałam, żeby zobaczyć, jak rozwinie się sytuacja. Uznałam też, że muszę jakoś ratować kumpla z ławki, który głosu z siebie nie może wydusić.
- W co? - podpowiedziałam mu szeptem.
- W co? - zainteresował się Olek. Megi postanowiła inaczej sformułować pytanie.
- No... czy ją wkręcisz?
- CO? - zapytał Olek nieco rozpaczliwie. Uznałam, że znowu trzeba interweniować:
- No, zrób jej jakiś głupi kawał, a potem się do tego przyznaj - podszepnęłam.

A że Olek dalej wytrzeszczał oczy na szminkę, podpowiedziałam, że najlepiej niech ją rzuci o ścianę, może się naprawi. Olek się ucieszył, bo to było jedyne, co wiedział, jak zrobić.

Igor też ma poczucie humoru. Siedziałyśmy z Megi i plotkowałyśmy, nie zwracając na niego uwagi. Nagle Pies Asystent wstał, delikatnie zdjął z kolan Megi jej malutką torebeczkę i położył na ziemi. Spojrzał na nas z wyrzutem, podniósł torebeczkę i podał Megi. A potem się ucieszył, że jest takim mądrym psem, który zawsze wie, co zrobić.
Nie rozumiem tylko, dlaczego kiedy Megi powie mu "waruj" - układa się grzecznie przy niej. Kiedy ja powiem "waruj" tym samym tonem i z tym samym gestem - Igor przychodzi do mnie, przytula się z całej siły i czeka, aż go podrapię za uchem :).

 

Na zdjęciu widok z bajki. To znaczy z mojego okna.

0bfb36f1a5b7008ecd740b96fb15d5d0.jpeg

Komentuj(4)

-------------------------------------------------------------------


540. głos z zaświatów
Notatkę dodano:2008-04-28 23:29:54

Dawno temu Sal mówił, że jak ja odbieram telefon, to brzmię tak, jakby mnie ktoś gonił albo stał nade mną z siekierą. Czy tam tasakiem. Ostatnio siedzimy na Bankowej z Fimbulem i Anią B.
- Zaczekajcie, zadzwonię do Piotrka - mówię. Chwilę rozmawiamy z Piotrkiem, wyłączam się a Ania B., patrząc na mnie dziwnym wzrokiem, oznajmia:
- Ty jak rozmawiasz przez telefon to chyba celowo wydajesz z siebie taki grobowy głos, jakbyś już była jedną ręką w trumnie.

Foto z okna.

9ad2db08cb59c6398e46012571a71511.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


539. proces ozdrowieńczy
Notatkę dodano:2008-04-27 22:39:19

W ramach rekonwalescencji dzisiaj przeważnie siedzę. Siedzę - nie ukrywam - przed telewizorem, bo jak siedzę gdziekolwiek indziej, to natychmiast zasypiam. W ramach siedzenia przed telewizorem piszę sobie referat o humorze w poezji konkretnej i nawet ciekawie wychodzi. Może jak się człowiekowi kręci w głowie, to lepiej widzi wszelkie mechanizmy komizmotwórcze. A może wczorajsza dieta intelektualna też się na coś przydała.

W każdym razie siedziałam sobie przed telewizorem i dobił mnie dowód na to, że nam myślenie logiczne upada. Upada w kontekście piosenek.
Po pierwsze - program Tak to leciało. Piosenka Och, Ziuta. Na ekranie wyświetlają się słowa. Tylko nie takie jak w piosence. Bo zamiast:
"Urodę świnki Piggy masz
Wagą przewyższasz nawet ją
We śnie mnie straszy twoja twarz
A wszystko to przez jedną noc"

Wyświetla się:

"Urodę świnki Piggy masz
Wagą przewyższasz nawet ją
Lecz nie, mnie straszy twoja twarz
A wszystko to przez jedną noc"

Tego się nawet wyśpiewać nie da tak naprawdę.

A propos przebojów dawnych lat - chciałam zdementować pogłoski, że graliśmy w Szczyrku na gitarze komukolwiek pod drzwiami. Gitara bez futerału nie opuściła piętra, bo gdyby opuściła, rozstroiłaby się natychmiast. A poza tym ciężko się z nią lata po schodach. Ale w sumie to byłby dobry pomysł na pobudkę... Przytulanka, na drugi raz może wykorzystamy ;). Tylko zamiast pod drzwi, wejdziemy Ci na głowę.

PS - Pan Dziekan napisał mi, że jutro nie znajdzie się na wydziale, więc śpię dłużej i kuruję się dalej. Gdyby mnie ktoś szukał, to siedzę tutaj.


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


538. dzień, którego nie było
Notatkę dodano:2008-04-26 18:50:41

Dopadł mnie jakiś wirus, idiota, wywracając do góry nogami egzystencję. Cały dzień śpię albo jęczę (dobra, Fimbul, przyznaję się: tak, dzisiaj jęczę), bo potwornie bolą mnie kolana. Prawdopodobnie od gorączki, ale wolę nie wnikać w pomysły mojego organizmu. Cały czas też jest mi zimno, co przy pogodzie za oknem nie nastraja optymistycznie. Wyleczyć się muszę samodzielnie do poniedziałku rano, bo wtedy będę łapać jednego z dziekanów. Straszne. Póki co przejście od mojego pokoju do kuchni wymaga ogromnego, nieludzkiego wręcz wysiłku i samozaparcia. Przeważnie siedzę przez 2 godziny, zanim zdecyduję się wstać.
W związku z tym lekkie śniadanie zaczęłam jeść o godzinie 13 (a i to dlatego, że ktoś mi je chyba przyniósł). Do 14 zjadłam górną połówkę rogalika.
Udało mi się przy tym zadziwić samą siebie. Miałam na łyżeczce odrobinę cukru i jakąś kroplę herbaty. Oczywiście zaczęłam się tym bawić, przytykając do okruszka rogalika. Okruszek błyskawicznie wskoczył mi na łyżeczkę, a ja zaczęłam się zastanawiać nad tym, jak obliczyć napięcie powierzchniowe tej wody z cukrem. Zrezygnowałam, kiedy okazało się, że nie mam w domu tak czułej wagi, żeby sprawdzić, ile ważyła kropla.

 

Faktycznie, ostatnie dni obfitowały w fantastyczne pod względem naukowym wydarzenia - najpierw wykład profesora Głowińskiego (a mam wrażenie, że jestem cały czas utajoną strukturalistką), potem profesor Janusz Kryszak na ostatnim czwartku. Dwie Sławy, z tekstami których zapoznawało się już od pierwszego roku... I Boss do tego. Naprawdę - to były piękne dni :). W takich chwilach wiem, że właściwie wybrałam kierunek studiów...


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


537. portfolio
Notatkę dodano:2008-04-25 23:03:03

Próbowałam sobie z własnych tekstów okołosatyrycznych ułożyć portfolio.
Tylko że wyszło mi z WYBRANYCH tekstów poddanych OSTREJ selekcji 50 stron.
Rozmawiam z Piotrkiem:

Mrowka 23:05:12
hmm ja mam dużo tekstów na scenę
Mrowka 23:05:19
no i właśnie z takich fragmentów, tekstów i piosenek satyrycznych
Mrowka 23:05:23
ułożyłam sobie epitafium
Mrowka 23:05:24
TFU
Mrowka 23:05:31
PORTFOLIO

 

Czasami trudno zrobić ten krok do zrealizowania kolejnego marzenia.
Późno już. Może się jeszcze zastanowię.


Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


536. narzekam ;)
Notatkę dodano:2008-04-24 20:56:16

Fimbul zawsze mówi, że ja narzekam. Nawet jak nie narzekam, też uważa, że marudzę, albo jęczę, albo coś. Mam wrażenie, że to już rodzaj samospełniającego się proroctwa, ale przecież nie będę tego rozgłaszać ;).

Wczoraj dyskutowaliśmy zawzięcie nad trasą, którą mamy pokonać, tak, żeby oba nasze cele (Fimbul - przystanek na Skargi, Mrówka - wydział matematyki na Bankowej) zostały zrealizowane przy minimalnym wysiłku. Wreszcie wypracowaliśmy kompromis (zawsze nam się to udaje) i ruszyliśmy.
- Ej, ale zobacz jakie to niesprawiedliwe! - powiedziałam już po pierwszych krokach. - Ja potem będę tędy wracać SAMA!
- Ale TERAZ idę z tobą. IDZIEMY razem - podkreślił Fimbul. - Więc nie narzekaj!
- Ale jak będę wracać, to ciebie nie będzie w pobliżu! I komu ja wtedy będę marudzić? - zapytałam rzeczowo i Fimbul wobec takiej argumentacji musiał się poddać ;).

Dzisiaj na ostatnim czwartku westchnęłam, masując sobie kark:
- Boli mnie głowa od karku. Od samego rana. I nic mi na nią nie pomaga...
- Jak Ważyk tak miał, to pisał wiersze - odrzekł Fimbul, który - jako jedyny - mógł się dzisiaj wybrać na ostatni czwartek. Popatrzyłam na niego uważnie:
- Czy ja też powinnam jakiś napisać?
- Boże broń! - zawołał Fimbul.

A i tak profesor od kalamburów określa mnie mianem "poetki". Nie podpowiem, że "grafomanka" byłoby określeniem trafniejszym...
Na ostatnim czwartku było przecudownie (Bossko po prostu;)).
I jeszcze coś - zmieściłam się dzisiaj znienacka w spódnicę, w którą nie wchodziłam od dwóch lat. Nie pękła mi. Nie stosuję żadnej diety. Wniosek: zaczynam się kurczyć ze starości.


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


Licznik

Odsłon: 543845
Osób: 444424

Występują, występowali:

Agnieszka - wokalistka i autorka muzyki do R2, Skołowana

Ania (Szczepanik) - duch niespokojny i wędrowny, Szefowa Skołowanych, wystarczy jedno słowo, żeby wsiadła w cokolwiek i pojechała na drugi koniec świata

(w kolejności przeważnie alfabetycznej)

Ania B. - śliczna i przemiła doktorantka Bossa, żona Mariusza

Ania od Piotrka - tak naprawdę to Marcina Ania od Piotrka, ale wszyscy mówią na nią Ania od Piotrka, żeby było łatwiej skojarzyć; językoznawca utalentowany

Arturek - król POM-ów, przebywający w Krakowie, bloga nie prowadzi, a przynajmniej nic o tym nie wiem

Biały (Michał) - tekściarz - przyszłość polskiego hip-hopu

Boss (zwany też PrzenajBosskim) - cierpliwy Promotor Mrówki, charakteryzowany bez przerwy w notkach na blogu 

brat Mrówki - brat Mrówki

Dawid - dawniej redaktor publicystyki, nazywany Przytulanką

dr PM - chwilowo (od paru lat) bezpseudonimowy najbardziej wyrozumiały z wykładowców Mrówki, znany też jako PawMaj, Prawa Ręka (czasy komiksów), Urzędnik z Biura Rzeczy Zagubionych (Rewia)

dystych - satyryk specjalizujący się w małych formach

Egzekutor - dawny wykładowca Mrówki, satyryk, współautor Wielkiej Rewii

Fimbul - "łowca dakiń nowego eonu"

Juan Pablo - "domorosły pseudosatyryk (...). Słodzi dwie łyżeczki"

Kalina - Kalina Beluch, satyryk. Specjalność: zabawy słowne i żart absurdalny

Kama - współautorka R3, w tejże R3 występująca jako SKZBTZW

Lady Q - kobieca i przekorna, blogowa specjalność: szermierki słowne z ML

Maciek - doktorant z miasta R., kierowca dla Piotrka Rybnickiego i Mrówki

Megi - blondyna z Psem Asystentem, Igorem. Razem prowadzą bloga (blondyniblondyna), chcą się zająć dogoterapią

Michel - MWG-owiec

migotek - patrz: komentarze blogowe

ML - Marek Lenc, rysownik satyryczny, ilustrator Wielkiej Rewii

Olek - kolega z ławki ze studiów, kiedyś prowadził bloga, pracuje w telewizji (albo udaje, że pracuje, a na legitymację z tv podrywa dziewczyny)

Patiinka - utalentowana muzycznie pracoholiczka, siostra Arturka

Piaskovy - informatyk, który pracował też przy zdejmowaniu płyt z wydziału filologicznego

Piotrek - doktorant z szalonym poczuciem humoru i skojarzeniami

Piotrek Rybnicki - jeden z doktorantów, których poznałam w mieście R.

Profesor W - promotor Promotora Mrówki

Radek - jeden ze Skołowanych, muzyk, radiowiec

Robo - kabareciarz

Sabina - dziennikarka, jedna ze Skołowanych, seminarzystka Bossa, dziewczyna Radka

Sal (znany także jako Kamil M.) - typ charakterystyczny, bohater SalTo i licznych blogowych anegdotek, nie do scharakteryzowania

Skołowana Gosia - utalentowany fotograf, magistrantka Bossa

Slk - Tyran uwielbiający Osiecką i.k.

Zadra - dziennikarz, współautor Rewii, prowadzi fotobloga, swoje ojcowskie doznania opisuje na blogu Okiem taty

Złośnica - prowadzi bloga razem z Brzydalem

Inne linki

strona Władysława Sikory


bloog niecodzienny Artura Andrusa

chlip-hopowy blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

kabaret Adin - jeden z najciekawszych kabaretów scen offu (skład: Sikora, Andy, Julia, Chomik, Smutny)

strona poświęcona Ryanowi Stilesowi

strona Colina Mochrie

Sungha Jung - urodzony w 1996 wirtuoz gitary

Marcin Pałasz - autor książek dla dzieci i młodzieży
Wawrzyniec Prusky - blog roku 2005
Daniel Koziarski - pisarz
Kasia Krzan - recenzentka Granic, doktor nauk humanistycznych

Calvin i Hobbes - komiksowe paski Billa Wattersona (ang.)
filolog.katowice.pl - nieoficjalne forum studentów filologii polskiej