blog Mrówki
... żeby wszystkim nam było weselej...

logo

515. rozmowa o Igorze
Notatkę dodano:2008-03-23 22:23:02

Z rozmowy o Igorze, nadesłał Piaskovy.

Megi: w ogóle to Ty wymyśliłeś mu chyba takie ładne zdrobnienie... Iguś... Prawda?
Piaskovy: tak :)
Megi: bardzo mi się spodobało
Piaskovy: jest na jednej fotce trochę smutny, i tak mi się jakoś skojarzyło :)
Megi: no, on bywa smutny jak nie ma chrupki
Piaskovy: no albo jak mu piłeczki Mrówka zjada ;)
Megi: właśnie...

 

Chciałam zdementować: nie zjadam.


Komentuj(9)

-------------------------------------------------------------------


514. porządki
Notatkę dodano:2008-03-22 22:16:39

Czyściłam półkę.
Do pokoju wszedł brat, przyjrzał mi się uważnie i szybko wyszedł.
- Ej! Jak chcesz, to możesz się u mnie pobawić! - wrzasnęłam (jakby ktoś nie wiedział, brat jest ode mnie młodszy o trzy lata).
- W sprzątanie? Nie, dzięki! - odwrzasnął brat.

 

 

Byłaby ta notka wczoraj, gdybym się zorientowała, że nic nie dodałam.


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


513. szarmancko
Notatkę dodano:2008-03-20 20:11:19

Siedzieliśmy sobie razem na zebraniu zakładu - Ania B., Mariusz Ani i ja. W pewnym momencie Mariusz Ani zwrócił się do wybranki serca stanowczo:
- Zjesz teraz kawałek ciasta.
- No dobrze - przytaknęła Ania B., więc Mariusz Ani wstał, nałożył jej kawałek ciasta na talerzyk i podał z galanterią (wcześniej wyjaśnił, że włożył marynarkę, żeby udawać kelnera).
- Ty też zjesz kawałek ciasta - oznajmił mi. Zgodziłam się jak Ania B., bo co innego mogłam zrobić. Mariusz Ani i mnie podał talerzyk z ciastem. Po czym zadowolony z siebie usiadł między nami.
- Teraz już mi pan profesor nie powie, że was nie obsługuję - wyznał z dumą.
Rzuciłam okiem na Bossa. Stał przy oknie, zatopiony w rozmowie.
- Boss raczej tego nie widział, więc ci się zmarnowało - powiedziałam współczująco do Mariusza.

Ha ;).

(no dobra, w razie czego zaświadczymy, że Mariusz o nas dba... ;))


Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


512. sposoby na choroby
Notatkę dodano:2008-03-19 23:50:17

Rozdrażniony Olek powiedział mi, że od dwóch tygodni jest chory i nie może się wyleczyć.
- Żadne leki nie działają. Znasz jakiegoś szamana? - zapytał.
- Ja mogę robić za szamana! - napisałam mu radośnie.
- Jak ty będziesz robić za szamana to zaraz potem będę potrzebował jakiegoś nekromantę, żeby mnie wskrzesił - odparł Olek. I zaraz dodał: - cenię twoją fachowość, ale może akurat nie w dziedzinie medycyny naturalnej.

No i padłam.

Chciałam mu pomóc.

 

A dzięki Wam wiem, że tu jest drugi koniec tęczy :). Jesteście kochani :).


Komentuj(4)

-------------------------------------------------------------------


511. elektryk
Notatkę dodano:2008-03-18 21:47:02

No dobra. Jestem na bakier z elektrycznością. Czy tam elektroniką, już sama nie wiem.
Kiedy jest niedziela i sprawdzam datę na telefonie, wyświetla mi na przykład:

nie 16 mar

no i to dla mnie oczywiste, że jaki by nie był dzień, to na pewno NIE jest to 16 marca.

Rekord pobiłam trzy dni temu.
Telefon mi się wyładował. Wsadziłam do niego końcówkę ładowarki, drugą końcówkę wetknęłam do gniazdka i poszłam sobie, zadowolona. Wróciłam po dwóch godzinach. Kontrolnie rzuciłam okiem na wyświetlacz. I okazało się, że przez te dwie godziny telefon nie naładował się ani trochę. I że w dalszym ciągu się nie ładuje.
Wyjęłam i jeszcze raz włożyłam wtyczkę do gniazdka. Potem - do telefonu. Nic.
Poleciałam do taty, komunikując mu, że mi się telefon zepsuł, albo strzeliła ładowarka.
Tata włączył telefon u siebie. Działał.
I wtedy mi się skojarzyło, że mam na listwie wyłączone gniazdko.

 

 

A wszystkim, których mogę nazywać swoimi przyjaciółmi, dziękuję. Dziękuję Wam za te rozmowy na korytarzu, ściszonymi głosami, albo na gg, za gotowość towarzyszenia w stresujących chwilach, za to, że jesteście.
I żeby nie było sentymentalnie - foto z okna.

729b45926c041e239abd571f32edf980.jpeg

Komentuj(6)

-------------------------------------------------------------------


510. wierszyk...
Notatkę dodano:2008-03-17 22:01:19

Długo broniłam się przed tym tekstem. Bałam się go. Ale powstać musiał. Miało to być leśmianowskie w stylu, dla Piotrka i Jego Drugiej Połowy. NIE MIAŁO być satyryczne. Wyszło tak:

Zaślubiny

                                                 P&P

Na rozcieniu nieleśnym po strumieczach bez wody
wzdłuż przemrocza w roznocę przechadzała się Słodycz.
W bezpłoch dniości gasnącej, w ranność, co wciąż bezświatła
podążała z nią Rozkosz, przemieniając się w atłas.

I szło też Zaufanie, uśmiechając się bystrze.
A z nim w parze pod rękę Szczęście szło przenajczystsze.
Serce w galop szaleńczy wciąż wpadało lub w pościg,
szło Pragnienie z Radością, co czerpana z Bliskości.

W ciepłym blasku księżyca uzewnętrzniał się Dotyk,
Stałość szła z Pożądaniem, co zrodzone z Tęsknoty.
Czułość szła z Intymnością, potem Słodycz szła znowu:
wzdłuż lunarnych przebłysków szedł tak uczuć korowód.

Dwa pierścienne promienie przetopione z nadsrebra
przyniesiono w roznocę bez upiększeń i przebrań.
I przysięga rozbrzmiała z księżycową nadsiłą:
tak w bezszmerze śródmrocza ujawniła się Miłość.

 

i do tego zdjęcie z okna...

80075dc8cfe656d140f6353c7f626ca5.jpeg

Komentuj(6)

-------------------------------------------------------------------


509. ciężar wiedzy
Notatkę dodano:2008-03-16 13:40:25

W mailu od Fimbula przeczytałam, że zamierza przywieźć mi na uczelnię w piątek książki dla Slka. Przerażona chwyciłam za telefon i wysłałam mu smsa, żeby tego nie robił, bo i tak będę mieć całe torby książek z bibliotek.

- Pogadajmy o wysokości haraczu - napisał mi zaraz potem Fimbulek na gg.
- Chcesz mi zapłacić haracz? - ucieszyłam się.
- Nie. Otrzymać za nieprzynoszenie książek - wyjaśnił Fimbul, rozwiewając moje nadzieje.
- Szkoda - zmartwiłam się. - Nie przywoź mi nic, bo mi się już nie zmieści.
- Wezmę ci jakąś reklamówkę.
- Nie. Mam dwie torby i i tak się może nie zmieścić.
- Mrówka, ja wiem - powiedział Fimbul. - Ty walczysz z tym stereotypem, że mrówki mogą podnieść wielokrotność swojej wagi...
- Ja już mam wielokrotność - przerwałam mu. - A że waga jest imponująca...
- Ale tu nie chodzi o wagę jako przedmiot, który stoi w łazience, bo to i ja podniosę wielokrotność - wytłumaczył mi Fimbul. A potem refleksyjnie dodał: - Patrz, pięć minut rozmowy, a już by z tego były 3 wpisy na bloga...



Na marginesie: przywiozłam sobie 11 książek z różnych bibliotek i trochę potem pocierpiałam z powodu bólu kręgosłupa.

Na kole Fimbul szepnął mi:
- Przejdziesz się ze mną do empiku?
- Mam ciężkie książki! - odmruknęłam.
- Poniosę ci je - obiecał Fimbul.

I potem je cały czas nosił, aż do autobusu :). Dziękuję :).
W ogóle mam szczęście do facetów, którzy mi pomagają nosić ciężary. Kochani jesteście wszyscy :)

 


Komentuj(6)

-------------------------------------------------------------------


508. zamiast poduszki
Notatkę dodano:2008-03-14 20:12:34

Igor okazuje uczucia na rozmaite sposoby. Najczęściej podaje łapkę albo przychodzi do człowieka i z całej siły się łasi (nie wiem, ile w tym wpływu kota Megi). Bywa, że mnie przy tym przewraca.
Ostatnio przykucnęłam koło Megi. Igor natychmiast do mnie podszedł, wpakował się przednimi łapami na kolana i usadowił wygodnie jak Sfinks (dla niego wygodnie, mnie trochę ugięło pod ciężarem). Po czym się do mnie przytulił.
- Co się dzieje? - lekko zdezorientowana zapytałam Megi.
- Chce, żebyś go teraz mocno przytuliła, bo jak nie, to się obrazi.

W środę, jak już się wyszalał przed wykładem, nagle zasnął sobie z głową na moim bucie. Przesłodko to wyglądało (potem, na wykładzie, spał, trzymając mnie łapką za but... chyba żebym nie uciekła).

Opowiadałam o tym spaniu na bucie Ani.
- Ojeeeej! - rozczuliła się Ania. - To trzeba mu kupić jakiegoś pluszowego przyjaciela, żeby na nim spał, bo but jest trochę niewygodny.
- Mój był wygodny! - zaprotestowałam natychmiast, bo co mi będzie Ania but szkalować. - Chcesz kiedyś sprawdzić?
- Jak mam to rozumieć? - zapytała Ania po chwili milczenia.
- No... położysz się na moim bucie, zdrzemniesz i sprawdzisz...

 

Nie chce skorzystać...
Igor nie narzekał.


Komentuj(11)

-------------------------------------------------------------------


507. powrót do domu
Notatkę dodano:2008-03-13 21:11:43

Wczoraj wieczorem spotkałam w autobusie kuzynkę. Moją własną, dwa tygodnie starszą ode mnie.
- Ale jestem głodna - westchnęła kuzynka. - Przyjadę do domu i zjem chleb z kopytami.
- Ja bym wolała z masłem - wtrąciłam nieśmiało, bo wiadomo, każdy ma inne upodobania kulinarne. Kuzynka popatrzyła na mnie uważnie.
- Ale nie wiem, czy mam masło w domu, a kopyta są tam na pewno.

Nie odważyłam się pytać o nic więcej.

Kiedy dojeżdżałyśmy do naszych przystanków, kuzynka wyjrzała przez okno autobusu.
- O, chyba pada - zauważyła.
- Ty weź mnie nie denerwuj - zirytowałam się natychmiast, bo trochę wcześniej w Katowicach szalała jakaś nawałnica, którą Igor przespał spokojnie z pyszczkiem na moim bucie*. - Nie mam parasolki, jak dojdę do domu? Nie możesz powiedzieć, że NIE PADA?
- Jeśli ci to pomoże - zastanowiła się kuzynka - to właściwie chyba nie pada. Ten facet, który szedł pod parasolem na pewno zabrał parasol z domu i pomyślał, że skoro już go wziął, to rozłoży, żeby mu się nie zmarnował...

* o tym notka jutro ;)


Komentuj(7)

-------------------------------------------------------------------


506. przysługi
Notatkę dodano:2008-03-11 20:48:20
- Dałam dzisiaj Dawidowi moje moce umysłowe - pochwaliła się Mrówka. - Bo miał egzamin i potrzebował, a mnie akurat potrzebne nie były.
- Nie rozumiem? - zdziwiła się lekko Ania.
- No, spotkałam go na korytarzu. Miał egzamin i się strasznie denerwował. Więc powiedziałam, żeby sobie wziął moje moce umysłowe. I wziął.
- I zdał?
- Nie wiem, czy zdał, ale był zadowolony.
- Oooo - zasmuciła się Ania. - A ja mu tylko kurtkę odebrałam ostatnio...

Komentuj(20)

-------------------------------------------------------------------


Licznik

Odsłon: 543404
Osób: 443983

Występują, występowali:

Agnieszka - wokalistka i autorka muzyki do R2, Skołowana

Ania (Szczepanik) - duch niespokojny i wędrowny, Szefowa Skołowanych, wystarczy jedno słowo, żeby wsiadła w cokolwiek i pojechała na drugi koniec świata

(w kolejności przeważnie alfabetycznej)

Ania B. - śliczna i przemiła doktorantka Bossa, żona Mariusza

Ania od Piotrka - tak naprawdę to Marcina Ania od Piotrka, ale wszyscy mówią na nią Ania od Piotrka, żeby było łatwiej skojarzyć; językoznawca utalentowany

Arturek - król POM-ów, przebywający w Krakowie, bloga nie prowadzi, a przynajmniej nic o tym nie wiem

Biały (Michał) - tekściarz - przyszłość polskiego hip-hopu

Boss (zwany też PrzenajBosskim) - cierpliwy Promotor Mrówki, charakteryzowany bez przerwy w notkach na blogu 

brat Mrówki - brat Mrówki

Dawid - dawniej redaktor publicystyki, nazywany Przytulanką

dr PM - chwilowo (od paru lat) bezpseudonimowy najbardziej wyrozumiały z wykładowców Mrówki, znany też jako PawMaj, Prawa Ręka (czasy komiksów), Urzędnik z Biura Rzeczy Zagubionych (Rewia)

dystych - satyryk specjalizujący się w małych formach

Egzekutor - dawny wykładowca Mrówki, satyryk, współautor Wielkiej Rewii

Fimbul - "łowca dakiń nowego eonu"

Juan Pablo - "domorosły pseudosatyryk (...). Słodzi dwie łyżeczki"

Kalina - Kalina Beluch, satyryk. Specjalność: zabawy słowne i żart absurdalny

Kama - współautorka R3, w tejże R3 występująca jako SKZBTZW

Lady Q - kobieca i przekorna, blogowa specjalność: szermierki słowne z ML

Maciek - doktorant z miasta R., kierowca dla Piotrka Rybnickiego i Mrówki

Megi - blondyna z Psem Asystentem, Igorem. Razem prowadzą bloga (blondyniblondyna), chcą się zająć dogoterapią

Michel - MWG-owiec

migotek - patrz: komentarze blogowe

ML - Marek Lenc, rysownik satyryczny, ilustrator Wielkiej Rewii

Olek - kolega z ławki ze studiów, kiedyś prowadził bloga, pracuje w telewizji (albo udaje, że pracuje, a na legitymację z tv podrywa dziewczyny)

Patiinka - utalentowana muzycznie pracoholiczka, siostra Arturka

Piaskovy - informatyk, który pracował też przy zdejmowaniu płyt z wydziału filologicznego

Piotrek - doktorant z szalonym poczuciem humoru i skojarzeniami

Piotrek Rybnicki - jeden z doktorantów, których poznałam w mieście R.

Profesor W - promotor Promotora Mrówki

Radek - jeden ze Skołowanych, muzyk, radiowiec

Robo - kabareciarz

Sabina - dziennikarka, jedna ze Skołowanych, seminarzystka Bossa, dziewczyna Radka

Sal (znany także jako Kamil M.) - typ charakterystyczny, bohater SalTo i licznych blogowych anegdotek, nie do scharakteryzowania

Skołowana Gosia - utalentowany fotograf, magistrantka Bossa

Slk - Tyran uwielbiający Osiecką i.k.

Zadra - dziennikarz, współautor Rewii, prowadzi fotobloga, swoje ojcowskie doznania opisuje na blogu Okiem taty

Złośnica - prowadzi bloga razem z Brzydalem

Inne linki

strona Władysława Sikory


bloog niecodzienny Artura Andrusa

chlip-hopowy blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

kabaret Adin - jeden z najciekawszych kabaretów scen offu (skład: Sikora, Andy, Julia, Chomik, Smutny)

strona poświęcona Ryanowi Stilesowi

strona Colina Mochrie

Sungha Jung - urodzony w 1996 wirtuoz gitary

Marcin Pałasz - autor książek dla dzieci i młodzieży
Wawrzyniec Prusky - blog roku 2005
Daniel Koziarski - pisarz
Kasia Krzan - recenzentka Granic, doktor nauk humanistycznych

Calvin i Hobbes - komiksowe paski Billa Wattersona (ang.)
filolog.katowice.pl - nieoficjalne forum studentów filologii polskiej