blog Mrówki
... żeby wszystkim nam było weselej...

logo

408. profesjonalizm
Notatkę dodano:2007-11-16 22:00:10

Mrówka przychodzi do kuchni i widzi brata, przygotowującego sobie kanapkę.
Brat właśnie usiłuje złożyć równiutko dwie części bułki. Co chwilę niezadowolony odrywa je od siebie i przykłada inaczej. Mrówka przygląda mu się w milczeniu przez parę minut.
- Ociosaj, będzie szybciej - doradza wreszcie bratu.

 

 

chwilowo jestem optymistycznie wyczerpana, dlatego na drugiej ścieżce bloga środa 24, recyklingowa. Całą satyryczną twórczość na razie wykorzystuję do rozwijania Rewii. Do zobaczenia wkrótce.


Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


407. telewizja nie kłamie
Notatkę dodano:2007-11-15 22:02:52

To strasznie stara notka, sądząc z miejsca, w którym ją zapisałam - z sierpnia.

Leżałam sobie i bolała mnie głowa.
- Będziemy odczuwać bóle głowy - powiedziała pani prezenterka pogody.

I jak tu mówić, że telewizja kłamie?


Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


406. szczegóły anatomiczne
Notatkę dodano:2007-11-14 22:47:20

Jako osoba oburęczna, nie rozróżniam stron.
Jeśli ktoś mi powie "teraz w prawo" to zatrzymuję się i czekam, aż mi wskaże kierunek, bo jak próbuję iść sama, to murowane, że skręcę źle.
I nie pomaga powiedzenie "prawa ręka to ta, którą piszesz", bo przecież piszę tą, którą akurat mogę.
Dobrze, że w wojsku nie jestem...

I kiedy siedzieliśmy przed spotkaniem z Basią Gruszką-Zych, Madzia kupiła sobie jej tomik (Slk też. Ja nie kupowałam, bo jako recenzentka, dostałam go wcześniej ;)).
- Możesz mi podać MÓJ tomik? - zapytała Madzia.
Popatrzyłam na dwie leżące przed nią książki.
- A który jest twój?
- Ten po prawej.
Nic mi to nie wyjaśniło, ale Madzia wskazała odpowiednią książkę.
- Po prawej to ten dalej - wtrącił się Slk.
Zbaraniałam.
- Dlaczego po prawej to dalej? Prawa ręka jest dalej? - wytrzeszczyłam oczy na Sławka.
- Obie ręce są teoretycznie w tej samej odległości - wyjaśnił mi Sławek. - Dalej, bo ta książka leżała dalej od Magdy.

A już miałam nadzieję...


Komentuj(8)

-------------------------------------------------------------------


405. z drogi do miasta R. raport
Notatkę dodano:2007-11-13 21:28:28

Dziennik pokładowy, 12.11.07, godzina 8:20

Drogowcy mnie zaskoczyli.
Myślałam, że - jak co roku - zaskoczy ich zima. Zwłaszcza że miasto (moje miasto, nie miasto R.) unieważniło przetarg na odśnieżanie. Ale nie: piaskarki i pługi wyjechały na ulice skoro świt i doprowadziły drogi do stanu używalności.
Co prawda mało się na PKS nie spóźniłam, ale to dlatego, że korki były na światłach, a mój autobus tradycyjnie przyjechał po czasie.

PKS do miasta R. przyjechał punktualnie. Ogrzewany. Kierowca przyniósł i upchnął na miejsce tabliczkę z napisem "Rybnik". Wsiadł do środka.
- Można u pana kupić bilet? - zapytała jedna z pasażerek.
- Nawet trzeba - odparł kierowca. Wreszcie jakiś z poczuciem humoru.

"Łóżka, które leczą i odchudzają" - zobaczyłam za oknem przez ścianę śniegu. Nie wiem, co leczą, ani jak odchudzają, ale przyjmując, że to faktycznie ŁÓŻKA, to myślę, że działają na zasadzie "śpij, aż ci przejdzie".

***

Wracam z miasta R.
- Normalny do Katowic proszę.
- Normalny? - kierowca otaksował mnie wzrokiem.
"A wyglądam na nienormalny?" - chciałam zapytać, ale wolałam nie. Są pewne kwestie, których się bliźnim do rozstrzygania nie zostawia.
Może zresztą widział we mnie studentkę i chciał mi sprzedać ulgowy.
I tej wersji się będę trzymać.


Komentuj(13)

-------------------------------------------------------------------


404. Bosski koncert
Notatkę dodano:2007-11-12 22:29:33

W tym miejscu miała znaleźć się notka z podróży do miasta R., notka zresztą powstała w PKS-ie, razem z Wielką Sceną Zazdrości napisaną do Rewii. Ale to może poczekać.

Byliśmy dzisiaj, z Madzią i Slkiem, na spotkaniu autorskim z Basią Gruszką-Zych.
Boss (który spotkanie prowadził) przyniósł ze sobą rekwizyt. W kształcie gruszki.
- Co to jest? - zapytała się Madzia Mrówki.
- Nie wiem. Bossie, co to jest? - zapytała się Mrówka własnego Promotora.
- To jest cukinia a la gruszka - odparł spokojnie Boss. Jakby to było najoczywistsze w świecie.
- Trafi pan na bloga - mruknęła (mrówknęła?) Mrówka półgębkiem, zapisując tę odpowiedź.
- Panie profesorze, Mrówka mówi, że trafi pan na bloga - zaśmiał się Slk.
- A Mrówka do kosza! - odrzekł mój Promotor.

Od motywu gruszki zresztą jeszcze zaczęło się to spotkanie:
- Mamy cukinię jako gruszkę i mamy Gruszkę jako poetkę - rozpoczął Boss.

W trakcie dyskusji głos zabrał jeden z redaktorów "Śląska".
- Ja bym zaczął od polemiki z MK [czyli z Bossem - przyp. Mrówka] - odezwał się.
- Będzie to twoja OSTATNIA polemika - poinformował go Boss.
Padłam i już nie byłam w stanie się podnieść.

A na zakończenie mój Promotor powiedział jeszcze, że zaprasza na spotkania do BŚ. Zwłaszcza na te, które on sam prowadzi.
I już dzięki temu wiem, że Madzia będzie ze mną przyjeżdżać na ostatnie czwartki (z Anią, z Fimbulem, z Martą i kto tam jeszcze będzie miał ochotę).
A poza tym - 3. grudnia w BŚ recital piosenek kabaretowych. O 17. Idę, jeśli ktoś chce też, to możemy się jakoś umówić.


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


403. kolejna tajemnica świata rozwiązana
Notatkę dodano:2007-11-11 21:23:18

- "Bijcie nieposłuszne żony, ale nie za mocno, by nie zostawić śladów. Bijcie lżej niż wielbłąda - takie rady dla mężczyzn ma znany saudyjski kapłan (...), który ma swój program w arabskich stacjach telewizyjnych. Tak wyglądają nauki przedmałżeńskie według islamu" - przysłał mi w ramach życiowych ciekawostek Slk (jeśli miał w tym jeszcze jakiś ukryty cel, na przykład pokazanie, że dobrze mam, to nie odczytałam przesłania).
- Lżej niż wielbłąda? - zastanowiła się Mrówka. - Ale to trzeba mieć wyczucie...
- I potestować - ucieszył się Slk. - Jak bić, żeby tych śladów nie zrobić.
- No, ale to najlepiej na kilku żonach, bo jednej to tak od razu ślady nie zejdą... AHA!!! Popatrz, to dlatego się zakłada haremy! - odkryła Mrówka.

 

 

Na pomysł na pomnik czekam do jutra, do wieczora. Jak nikt nic nie wymyśli, polecę swoją koncepcją. Beznadziejną, ale trudno.

A na forum filologowym rozkręcamy Koło ;)


Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


402. okrągło
Notatkę dodano:2007-11-10 21:16:09

Na pierwszym posiedzeniu Koła Literatury XX Wieku zabrakło nam paru osób. Najwidoczniej nie dotarła do nich wiadomość rozsyłana pocztą pantoflową i plakatami, które Ania ofiarnie rozklejała po wydziale (co przyjmuję na wiarę, bo nie widziałam, jak rozklejała, ani też nie widziałam, gdzie przykleiła. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że nie przyglądałam się zbytnio, a plakat w wersji przed powieszeniem mogłam sobie obejrzeć i pomacać w Jaworznie).

Wśród wielkich nieobecnych na pierwszy plan wybijał się Lucek, entuzjasta literatury współczesnej, recenzent Granicowy. Po krótkiej gg-konsultacji postanowiłyśmy z Anią poinformować go o kolejnym spotkaniu.
- Wysyłałam mu maila przed Kołem - przypomniała sobie Mrówka. - Ale nie odpisał, a to znaczy, że go nie odebrał najprawdopodobniej. Poczekaj, jeszcze smsa mu mogę wysłać!
- Ok - odpisała Ania, Szefowa Koła.
- Nie wyślę - zmartwiła się Mrówka. - Bramka nie działa, a na telefonie nie chce mi się tego wystukiwać.
- To czekaj, wyślę z mojej - zaproponowała Ania-spiskowiec. - Tylko mi podrzuć numer do Lucka.
- To jeszcze treść ci dam, po co masz się zastanawiać, co mu napisać.
- Dobra - ucieszyła się Ania. - To podpiszę się twoim imieniem... ... ... Poszło! - zameldowała po chwili.

Dziesięć minut później Mrówce zmaterializowała się myśl, która nie dawała jej spokoju.
- Ania, podpisałaś się moim imieniem? To znaczy "Iza"??? Czy "Mrówka"?
- No Mrówka oczywiście - napisała Ania z oburzeniem. - Iza to by mi nawet do głowy nie przyszło.
To dobrze, bo Luckowi pewnie też nie ;D. Nie ma to jak wyrazisty nick ;).

 

A wieczorem Lucek przysłał mi smsa, że jeśli się wyrobi, to na najbliższe Koło wpadnie z chęcią ogromną.


Komentuj(4)

-------------------------------------------------------------------


401. pomnik dalej
Notatkę dodano:2007-11-09 23:14:21

Mrówka: Nie mam pomnika.
Maciek: Ale ci się marzą rzeczy...

 

Dalej czekam na podpowiedzi ;)

 


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


400. exegi monumentum
Notatkę dodano:2007-11-08 20:33:37

Kiedy skończyliśmy już w górującym nad Katowicami (przynajmniej na Placu Sejmu) Gołębniku dzielenie się łupami (czyt. przekazywanie sobie książek do recenzji), zaspokajanie podstawowych potrzeb życiowych (czyt. jedzenie) i realizowanie części towarzyskiej (czyt. gadanie o wszystkim i o niczym), postanowiłam zrobić burzę mózgów, bo czas leci, a mnie się pomysł urwał nietypowo.
- Słuchajcie, burza mózgów - obwieściłam więc Ani (Szczepanik) i Slkowi. - Potrzebuję pomnik.
Po odrzuceniu kilku propozycji (w tym moich własnych), Slk zaproponował:
- Sama się przebierz za pomnik.
- Nie umiem. Nie mam wprawy - odparłam ze smutkiem.
- Musisz tylko wziąć krem Nivea - polecił Slk. - A ja w ciebie rzucę mąką.

Cóż, dalej czekamy na olśnienie.

A czas leci.

Jeśli ktoś ma pomysł na pomnik, to proszę o info :D.
Jeśli ktoś jest obeznany z tekstami Rewii - to proszę o kreatywność ;).


Komentuj(6)

-------------------------------------------------------------------


399. notka egocentryczna
Notatkę dodano:2007-11-07 21:09:58

- Marian, błagam, zabierz ją ode mnie!

Tylko czekam, kiedy Prowadzący jaworznicki salon literacki straci cierpliwość, przypomni sobie o moim Promotorze i się mu poskarży ;). Co wcale nie jest takie nieprawdopodobne, biorąc pod uwagę fakt, że Mrówka z uporem wykorzystuje na tych spotkaniach wiedzę wyniesioną z kultury literackiej, stając się jednym z głównych dyskutantów. Najczęściej zresztą przyjmuje przy tym postawę anty-Prowadzący, nie przez złośliwość, ale dla samej uciechy dyskutowania z nim.
- Panie doktorze, ja nie przez złośliwość się z panem sprzeczam, tylko dla dobra dyskusji - wyjaśniła po spotkaniu Mrówka. Prowadzący powściągnął mordercze spojrzenia i odparł:
- Ja wiem! Zapraszam za dwa tygodnie!
- Przyjdę, tak łatwo się mnie pan teraz nie pozbędzie - obiecała mu Mrówka.
Wyraz twarzy Prowadzącego daleki był od radości.
Nie no, żartuję, nawet się trochę ucieszył.
Jak tylko uruchomi poczucie humoru, którego się trochę boi, będziemy prowadzić całkiem ciekawe spory. W każdym razie to mnie dzisiaj przyznała profesor Teresa Walas rację, ha! ;)

No i właśnie wyobraziłam sobie scenkę, od fragmentu której zaczyna się ta notka. Spotkanie Bossa i Prowadzącego.
- Marian, błagam, zabierz ją ode mnie! - jęknąłby Prowadzący, nie do końca życzliwie myśląc o Mrówce.
- Nie mogę - odpowiedziałby dyplomatycznie mój własny Promotor. W duchu dodając "bo tylko wtedy mam chwilę odpoczynku od niej". Bo doskonale wie, że wystarczyłoby jedno interwencyjne słowo ;)
.

Chyba mam zbyt bujną wyobraźnię.

 

Jeszcze się pochwalę, tyle mojego, na własnym blogu chyba mogę - w katalogu Instytutu Książki 38 New Books from Poland Fall 2007 (publikacja na zagraniczne targi książki) pojawił się fragment mojej recenzji. Żeby było śmieszniej - poza mną są tam fragmenty albo recenzje Jarzębskiego, Czaplińskiego, Nowackiego, Masłonia, Ostaszewskiego i Marty Mizuro. Krytyczny Parnas i Mrówka. Wezmę sobie kiedyś słownik i przetłumaczę, jak mnie przetłumaczyli. Sprawdzę, czy samo mi się dojdzie do wcześniejszej wersji ;).

 


Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


Licznik

Odsłon: 543539
Osób: 444118

Występują, występowali:

Agnieszka - wokalistka i autorka muzyki do R2, Skołowana

Ania (Szczepanik) - duch niespokojny i wędrowny, Szefowa Skołowanych, wystarczy jedno słowo, żeby wsiadła w cokolwiek i pojechała na drugi koniec świata

(w kolejności przeważnie alfabetycznej)

Ania B. - śliczna i przemiła doktorantka Bossa, żona Mariusza

Ania od Piotrka - tak naprawdę to Marcina Ania od Piotrka, ale wszyscy mówią na nią Ania od Piotrka, żeby było łatwiej skojarzyć; językoznawca utalentowany

Arturek - król POM-ów, przebywający w Krakowie, bloga nie prowadzi, a przynajmniej nic o tym nie wiem

Biały (Michał) - tekściarz - przyszłość polskiego hip-hopu

Boss (zwany też PrzenajBosskim) - cierpliwy Promotor Mrówki, charakteryzowany bez przerwy w notkach na blogu 

brat Mrówki - brat Mrówki

Dawid - dawniej redaktor publicystyki, nazywany Przytulanką

dr PM - chwilowo (od paru lat) bezpseudonimowy najbardziej wyrozumiały z wykładowców Mrówki, znany też jako PawMaj, Prawa Ręka (czasy komiksów), Urzędnik z Biura Rzeczy Zagubionych (Rewia)

dystych - satyryk specjalizujący się w małych formach

Egzekutor - dawny wykładowca Mrówki, satyryk, współautor Wielkiej Rewii

Fimbul - "łowca dakiń nowego eonu"

Juan Pablo - "domorosły pseudosatyryk (...). Słodzi dwie łyżeczki"

Kalina - Kalina Beluch, satyryk. Specjalność: zabawy słowne i żart absurdalny

Kama - współautorka R3, w tejże R3 występująca jako SKZBTZW

Lady Q - kobieca i przekorna, blogowa specjalność: szermierki słowne z ML

Maciek - doktorant z miasta R., kierowca dla Piotrka Rybnickiego i Mrówki

Megi - blondyna z Psem Asystentem, Igorem. Razem prowadzą bloga (blondyniblondyna), chcą się zająć dogoterapią

Michel - MWG-owiec

migotek - patrz: komentarze blogowe

ML - Marek Lenc, rysownik satyryczny, ilustrator Wielkiej Rewii

Olek - kolega z ławki ze studiów, kiedyś prowadził bloga, pracuje w telewizji (albo udaje, że pracuje, a na legitymację z tv podrywa dziewczyny)

Patiinka - utalentowana muzycznie pracoholiczka, siostra Arturka

Piaskovy - informatyk, który pracował też przy zdejmowaniu płyt z wydziału filologicznego

Piotrek - doktorant z szalonym poczuciem humoru i skojarzeniami

Piotrek Rybnicki - jeden z doktorantów, których poznałam w mieście R.

Profesor W - promotor Promotora Mrówki

Radek - jeden ze Skołowanych, muzyk, radiowiec

Robo - kabareciarz

Sabina - dziennikarka, jedna ze Skołowanych, seminarzystka Bossa, dziewczyna Radka

Sal (znany także jako Kamil M.) - typ charakterystyczny, bohater SalTo i licznych blogowych anegdotek, nie do scharakteryzowania

Skołowana Gosia - utalentowany fotograf, magistrantka Bossa

Slk - Tyran uwielbiający Osiecką i.k.

Zadra - dziennikarz, współautor Rewii, prowadzi fotobloga, swoje ojcowskie doznania opisuje na blogu Okiem taty

Złośnica - prowadzi bloga razem z Brzydalem

Inne linki

strona Władysława Sikory


bloog niecodzienny Artura Andrusa

chlip-hopowy blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

kabaret Adin - jeden z najciekawszych kabaretów scen offu (skład: Sikora, Andy, Julia, Chomik, Smutny)

strona poświęcona Ryanowi Stilesowi

strona Colina Mochrie

Sungha Jung - urodzony w 1996 wirtuoz gitary

Marcin Pałasz - autor książek dla dzieci i młodzieży
Wawrzyniec Prusky - blog roku 2005
Daniel Koziarski - pisarz
Kasia Krzan - recenzentka Granic, doktor nauk humanistycznych

Calvin i Hobbes - komiksowe paski Billa Wattersona (ang.)
filolog.katowice.pl - nieoficjalne forum studentów filologii polskiej