blog Mrówki
... żeby wszystkim nam było weselej...

logo

256. jutro Wolbrom
Notatkę dodano:2007-05-04 20:48:57

Jutro jedziemy do Wolbromia, na święcenia Tomka. Miły zryw klasowy - żeby Tolek wiedział, że może na nas liczyć tak samo, jak my przez cały czas możemy liczyć na niego.

Uwaga, będzie nieco sentymentalna historyjka.

Dawno, dawno temu, w pierwszej klasie LO, ktoś się gdzieś przepisał, ktoś zrezygnował i okazało się, że w drugiej grupie (mojej) jest więcej osób niż w pierwszej grupie (nie mojej).

Wychowawczyni chciała przenieść Mrówkę z grupy drugiej (bo Mrówka była tam alfabetycznie pierwsza na liście) do grupy pierwszej, żeby się stan liczebny zgadzał. Nie dawała się przekonać i nie dopuszczała do głosu Mrówki (która wtedy jeszcze Mrówką nie była, ale co tam).
Wtedy do zrezygnowanej Mrówki przyszedł Tomek/Tolek i powiedział po prostu:
- Niczym się nie martw, ja to załatwię.
I zaprowadził mnie przed oblicze Wychowawczyni Bezwzględnej. Którą znał jeszcze z własnej podstawówki.
- Pani profesor - zaczął. - My nie chcemy, żeby Iza trafiła do pierwszej grupy. Przecież oni chcą ją mieć u siebie tylko po to, żeby od kogoś odpisywać zadania. A my ją naprawdę lubimy.

I zostałam w swojej grupie, i już nigdy nie było mowy o przenoszeniu mnie gdziekolwiek ;)


Komentuj(12)

-------------------------------------------------------------------


255. babciu, a dlaczego masz takie wielkie...
Notatkę dodano:2007-05-03 18:08:17

Czuję, że czeka mnie mały odpoczynek od komputera. Od rana mam oczki jak królik (nie żeby takie urocze, tylko takie czerwone) i jakoś ze wstrętem patrzę na książki i różne druki. Nic nie czytam, inna sprawa, że napisałam już jeden tekst do Ballady, jedną recenzję sporych rozmiarów, początek drugiej recenzji (do której jednak przydałoby się coś przeczytać, więc odkładam na później) i pół felietonu z majówki. Ale chyba jednak czas na przerwę.

W rękopisie mam szesnaście recenzji; czekają grzecznie w kolejce do przepisania (wśród nich rekordowa - z Nagrobka z lastryko Vargi na jakieś ponad 7000 znaków, na normy Granicowe - zaszalałam). Przepiszę je kiedyś. Na razie biorę urlop od komputera. Notkę na jutro mam zapisaną w pliku, jeśli mi się nie pogorszy, to ją wieczorem (jutro wieczorem) przekopiuję. Jeśli zapomnę, to przepadnie, bo to notka okolicznościowa.

No i chyba powinnam zmienić sobie zdjęcie w profilu, bo w nowym wyświetlaniu listy blogów wyglądam tak, jakby mi jedno oko ktoś wyciągnął na zewnątrz...
*wszyscy rzucają się na Granice i sprawdzają, jak wygląda avatar Mrówki w niekorzystnym powiększeniu*
Ale gdybym w tej chwili zrobiła sobie to zdjęcie, miałabym nie dość, że oko wyciągnięte na zewnątrz, to jeszcze czerwone. Więc może lepiej jest tak jak jest?


Komentuj(10)

-------------------------------------------------------------------


254. książki dla dzieci
Notatkę dodano:2007-05-02 21:52:19

Recenzowanie książek dla Granic to nieustająca przygoda.
Zwłaszcza jak człowiekowi dostaną się książki dla dzieci.
Ostatnio miałam parę książek z okładkami RÓŻOWYMI. Z brokatem.
Ciekawe były ;).

W ostatni czwartek, kiedy byłam wieczorem wykończona, Sławek relacjonował mi postępy we współpracy z jednym z wydawnictw specjalizujących się w książkach dla dzieci. Żebym wiedziała, o czym mówi, kazał mi wyszukiwać sobie odpowiednie tytuły na stronie wydawnictwa.

- kumpelki ranaki - mówi mi Slk.
Wpisuję w wyszukiwarce wydawnictwa. I NIC.
Wpisuję "ranaki" - wyskoczyło.
- teraz szukaj: "Dzikie róże" - polecił Tyran.
Wpisałam "Dzikie róże". I nic. Wpisałam "Dzikie". I wyskoczyło mi "Dzikie kury".

Ja nie wiem, dlaczego mi się to przydarza.

Poza tym - to było wydawnictwo dla dzieci... Teoretycznie każdy sobie powinien z nim poradzić.


Komentuj(5)

-------------------------------------------------------------------


253. "kto mi odda moje zapatrzenie"
Notatkę dodano:2007-04-30 21:32:58

Profesor W dał nam swój artykuł z "Raptularza Kulturalnego".
Czytałam go sobie i nagle podskoczyłam z radością.
- Takie same literackie skojarzenia mam! - zawołałam.
- Bo pewnie masz to po mnie w genach - wyjaśnił Profesor W. - Przez zapatrzenie.


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


252. egzemplarze recenzenckie
Notatkę dodano:2007-04-29 21:28:36

W piątek wybraliśmy się z Fimbulem do miejsca pracy Wojtka - po książki do recenzji.
Wojtek zszedł, przyniósł nam pudło książek i mi je wręczył. Udałam, że się nie uginam pod tym ciężarem.
- Do poniedziałku mają być zrecenzowane! - rozkazał Wojtek i poszedł.
- Fimbuuul... - zaczęłam od razu. - Nie chcę równouprawnienia!
I wepchnęłam mu do rąk pudło.

Usiedliśmy na jakiejś pobliskiej ławce, żeby się podzielić łupem.
Włożyłam do swojej torby trochę książek i smętnie na nie popatrzyłam.
- I co teraz? - zapytał Fimbul, zaglądając do mojej torby. - Udeptujemy?


Komentuj(6)

-------------------------------------------------------------------


251. byłam pilotem!
Notatkę dodano:2007-04-28 21:29:50

Właściwie tytuł dzisiejszej notki powinien brzmieć zupełnie inaczej, ale ten, który pasuje najbardziej, wymyślony przez Profesora W - Majówka u Profesorostwa W - został zarezerwowany dla zadania domowego Mrówki, czyli felietonu z dzisiejszej wyprawy.

Pojechaliśmy ze Sławkiem do Profesora W. Teoretycznie - na chwilę, żeby przetrzeć szlaki i poznać trasę.
Spotkaliśmy się w Sosnowcu na dworcu, potem jechaliśmy samochodem Sławka.
- Trzymaj mapę, będziesz mnie kierować - powiedział Slk. Do mnie. Ja się gubię wszędzie, na geografii się nie znam i mylę kierunki (na szybko nie potrafię rozróżnić, gdzie jest prawa a gdzie lewa strona). Do mnie. Której Arturek oznajmił ostatnio w Krakowie: "przecież gdybym ja do ciebie zadzwonił z pytaniem, gdzie jesteś, powiedziałabyś mi >>w Krakowie!<<".

Pojechaliśmy. Mrówka z duszą na ramieniu i mapką w rękach, Slk z duszą nie wiem gdzie i bez mapy.
I okazało się, że umiem! Trafiliśmy! Może dlatego, że Slk nie zawsze mnie słuchał? ;).
- Masz tam na mapie jakieś tory? - pyta się Slk w pewnym momencie.
- A jak na tej mapie wyglądają tory? Takie czarne kreski?
- Tak.
- To mam! O, nawet przez nie musimy przejechać! - ucieszyłam się.
I chwilę później faktycznie przejechaliśmy. Ucieszyłam się, że albo jedziemy idealnie i wszystko się zgadza, albo zabłądziliśmy i trafiamy przypadkiem w podobne miejsce.
Ale udało się trafić bez przygód.

A kiedy wracaliśmy, nie dość, że wypilotowałam Sławka - dzięki mapce od Profesora W - z Sosnowca, to jeszcze pokierowałam go do samego Jaworzna.
Aż jestem z siebie dumna! ;).
No i dziękuję za podwiezienie!

- Ciekawe, jak nas Mrówka w blogu dzisiaj obsmaruje... - zastanowił się Profesor W.
Sama się zastanawiam... Było wspaniale. Przyjechaliśmy na chwilę, zostaliśmy pół dnia.
- To ja może zadzwonię do brata, że jeszcze tu jesteśmy, niech się o mnie w domu nie martwią - odrywam się na chwilę od pogawędki.
- Zadzwoń - mówi Profesor W - powiedz, że w bezpiecznym miejscu jesteś.
Byłam. Oaza spokoju. Mnóstwo ciekawych opowieści, anegdot, żartów, pysznego jedzenia i atmosfera błogości. Upał i brzęczenie pszczół w ciszy.
No dobrze, trochę zostawię sobie na ten zaplanowany felieton.

Dopiero teraz widzę, jak bardzo brakowało mi takiego odpoczynku z prawdziwego zdarzenia, namiastki wakacji. Dopiero teraz - bo u Profesorostwa W nabrałam sił do pracy.
Panie Profesorze - dziękuję!

 

wiadomość z ostatniej chwili: piątego maja o godzinie 10.00 w Wolbromiu, w kościele Świętego Krzyża (i mam naprawdę ogromną nadzieję, że nic nie przekręciłam) Tolek będzie miał święcenia diakońskie. Zaprasza.

zdjęcie (pójdzie do FOTO-NOWOŚCI, więc mam nadzieję, że mogę je na bloga wrzucić) - dowód na sielankę ;). Zdjęcie zrobiła Żona Profesora W

03008bac85d792bbc3908310f2c295c8.jpeg

Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


250. finanse
Notatkę dodano:2007-04-27 21:25:08

Olek wczoraj opowiadał o tym, jak któregoś dnia dostał wypłatę stypendiów z dwóch lat kulturoznawstwa naraz i ogólnie wzbogacił się tego dnia o jakieś 3000 złotych.
- Zaraz zaraz, a ja cię wtedy znałam? - pytam, bo nie przypominałam sobie takiego faktu z życia kumpla z ławki.
- Wtedy to JA nikogo nie znałem! - odpowiada mi Olek.

Tja ;)

Potem chciałam wytłumaczyć a39, odkąd ciągnie się moja znajomość z Olkiem.
- Olka to ja znam od pierwszego... - zaczynam.
- Od pierwszego do piętnastego? - upewnia się a39. - Bo potem się Olkowi wypłata kończy?

No cóż :D...

Aha, chciałam jeszcze ogłosić, że byłam dzisiaj gościnnie na zajęciach z kulturoznawstwa (dzięki, MARTA!!!!!). I było fantastycznie.


Komentuj(7)

-------------------------------------------------------------------


249. notka długa i wyczerpująca
Notatkę dodano:2007-04-26 21:48:06

Wróciłam do domu. I jestem WYKOŃCZONA. Do tego stopnia, że nie rozumiem, co się do mnie mówi / pisze.
- Potrzebujesz w akacji - stuka mi na gg Fimbul. Ciekawe, czy literówka, czy wziął pod uwagę mój stan. Pół godziny zastanawiałam się, czego potrzebuję i dlaczego to akurat akacja ma być.
Zdecydowanie, potrzebuję. Choćby i w akacji. Albo w świerku.

Przed wyjazdem do Katowic (drugim dzisiaj) dostałam smsa od wspaniałej i przesympatycznej Dziewczyny Sala. Sms brzmiał "nie ma wykladu. szkoda". Ponieważ na ten wykład (czyli na ostatni czwartek miesiąca w BŚ) umawiałyśmy się już od miesiąca, ponieważ rano widziałam się z Bossem i wiedziałam, że wykład jest, zastanowiło mnie, co się mogło przez ten czas, kiedy byłam w domu, zmienić. Dzwonię do Dziewczyny Sala.
- Cześć, jak to nie ma wykładu? - pytam (dowiedziałam się potem, że z przerażeniem w głosie ;)).
- Jak to nie ma wykładu? - pyta Dziewczyna Sala.
- Hmm.. dostałam od ciebie smsa przed chwilą... a nie stoi tam gdzieś przypadkiem Kamil? - domyśliłam się, KTO tak naprawdę był autorem smsa.
- KAMIL!!! - słyszę w słuchawce.
I wyobrażam sobie minę zadowolonego Sala ;).
Kiedyś się zemszczę.
Albo nie.
W końcu też się ubawiłam.

W Katowicach na wykład udało mi się namówić Fimbula, który akurat szedł na trening. Więc jakby Fimbul stracił kondycję przez opuszczenie jednego treningu, to przeze mnie. Przyznaję się.
Boss na nasz widok powiedział tylko, że życia nie mamy :D.

Po spotkaniu, które było wspaniałe, lecimy z Fimbulem na przystanki.
- Nie zdążę na autobus - sapię. - Za daleko mamy do dworca...
- Mrówko - odzywa się Fimbul bez zadyszki (mówiłam, że o jego kondycję jestem spokojna) - Jesteśmy na ulicy DWORCOWEJ. Uważasz, że dlaczego ona się DWORCOWA nazywa?
- Eeee... nie wiem?
- Bo jest KOŁO DWORCA - wyjaśnia mi FImbul.
- Ta, jasne! Fimbul, jesteśmy na Dworcowej 1726, naprawdę uważasz, że to jest KOŁO DWORCA? - pytam tak sobie.
Lecimy dalej.
- Dlaczego tak lecimy? - zastanawia się Fimbul. - Przecież mówiłaś, że nie zdążysz na autobus, a do następnego masz sporo czasu.
- Bo może zdążę! - wyjaśniam, z irracjonalną ufnością.

Zdążyłam.

I wiecie co? To jeszcze nie wszystkie historyjki z tego czwartku...

PS - do autobusu musiałam kawałeczek pobiec. Tyle, żeby przeciąć wszystkie ulice od kamienic przy dworcu do stanowiska z moim autobusem (czyli przedostatniego). Fimbul twierdzi, że to dlatego jestem teraz taka wyczerpana i plączę się w zeznaniach.

BARDZO śmieszne ;)


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


248. egzystencjalnie
Notatkę dodano:2007-04-26 13:19:14

Zapomniałam wczoraj o notce, przepraszam ;)

Siedzimy sobie dzisiaj na korytarzu z Olkiem i a39. Przychodzi drugi (po PrzenajB.) z dwóch najbardziej kochanych wykładowców, dla którego na pewnej wyspie został stworzony Przyczółek. Wita się z nami i pyta, co słychać.
- A, takie rozważania egzystencjalne prowadzimy - odpowiada a39.
Wykładowca od Przyczółka dostosował się w mgnieniu oka - usiadł obok nas na ławce, westchnął i zwiesił głowę. Aktorsko wyszło mu pięknie.


A ja się popłakałam ze śmiechu ;).

A poza tym zaraz wracam do Katowic, bo w końcu ostatni czwartek miesiąca jest. Szukajcie mnie w BŚ ;).


Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


247. w czytelni
Notatkę dodano:2007-04-24 20:35:23

Poszłam sobie do czytelni. Żeby przeczytać książkę Słowo w piosence. Poetyka współczesnej piosenki estradowej Anny Barańczak. Która to książka chodziła za mną od roku.

Wpisuję się do zeszytu czytelnianego jako setny czytelnik dzisiaj.
- Przyszłam jako setna osoba, czy dostanę za to książkę gratis? - pytam się pani bibliotekarki.
- Ta, w piątek powinny być całe parapety, to sobie pani weźmie jakąś - odpowiada mi bibliotekarka.

Chciałam, to mam ;)


Komentuj(7)

-------------------------------------------------------------------


Licznik

Odsłon: 543378
Osób: 443957

Występują, występowali:

Agnieszka - wokalistka i autorka muzyki do R2, Skołowana

Ania (Szczepanik) - duch niespokojny i wędrowny, Szefowa Skołowanych, wystarczy jedno słowo, żeby wsiadła w cokolwiek i pojechała na drugi koniec świata

(w kolejności przeważnie alfabetycznej)

Ania B. - śliczna i przemiła doktorantka Bossa, żona Mariusza

Ania od Piotrka - tak naprawdę to Marcina Ania od Piotrka, ale wszyscy mówią na nią Ania od Piotrka, żeby było łatwiej skojarzyć; językoznawca utalentowany

Arturek - król POM-ów, przebywający w Krakowie, bloga nie prowadzi, a przynajmniej nic o tym nie wiem

Biały (Michał) - tekściarz - przyszłość polskiego hip-hopu

Boss (zwany też PrzenajBosskim) - cierpliwy Promotor Mrówki, charakteryzowany bez przerwy w notkach na blogu 

brat Mrówki - brat Mrówki

Dawid - dawniej redaktor publicystyki, nazywany Przytulanką

dr PM - chwilowo (od paru lat) bezpseudonimowy najbardziej wyrozumiały z wykładowców Mrówki, znany też jako PawMaj, Prawa Ręka (czasy komiksów), Urzędnik z Biura Rzeczy Zagubionych (Rewia)

dystych - satyryk specjalizujący się w małych formach

Egzekutor - dawny wykładowca Mrówki, satyryk, współautor Wielkiej Rewii

Fimbul - "łowca dakiń nowego eonu"

Juan Pablo - "domorosły pseudosatyryk (...). Słodzi dwie łyżeczki"

Kalina - Kalina Beluch, satyryk. Specjalność: zabawy słowne i żart absurdalny

Kama - współautorka R3, w tejże R3 występująca jako SKZBTZW

Lady Q - kobieca i przekorna, blogowa specjalność: szermierki słowne z ML

Maciek - doktorant z miasta R., kierowca dla Piotrka Rybnickiego i Mrówki

Megi - blondyna z Psem Asystentem, Igorem. Razem prowadzą bloga (blondyniblondyna), chcą się zająć dogoterapią

Michel - MWG-owiec

migotek - patrz: komentarze blogowe

ML - Marek Lenc, rysownik satyryczny, ilustrator Wielkiej Rewii

Olek - kolega z ławki ze studiów, kiedyś prowadził bloga, pracuje w telewizji (albo udaje, że pracuje, a na legitymację z tv podrywa dziewczyny)

Patiinka - utalentowana muzycznie pracoholiczka, siostra Arturka

Piaskovy - informatyk, który pracował też przy zdejmowaniu płyt z wydziału filologicznego

Piotrek - doktorant z szalonym poczuciem humoru i skojarzeniami

Piotrek Rybnicki - jeden z doktorantów, których poznałam w mieście R.

Profesor W - promotor Promotora Mrówki

Radek - jeden ze Skołowanych, muzyk, radiowiec

Robo - kabareciarz

Sabina - dziennikarka, jedna ze Skołowanych, seminarzystka Bossa, dziewczyna Radka

Sal (znany także jako Kamil M.) - typ charakterystyczny, bohater SalTo i licznych blogowych anegdotek, nie do scharakteryzowania

Skołowana Gosia - utalentowany fotograf, magistrantka Bossa

Slk - Tyran uwielbiający Osiecką i.k.

Zadra - dziennikarz, współautor Rewii, prowadzi fotobloga, swoje ojcowskie doznania opisuje na blogu Okiem taty

Złośnica - prowadzi bloga razem z Brzydalem

Inne linki

strona Władysława Sikory


bloog niecodzienny Artura Andrusa

chlip-hopowy blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

kabaret Adin - jeden z najciekawszych kabaretów scen offu (skład: Sikora, Andy, Julia, Chomik, Smutny)

strona poświęcona Ryanowi Stilesowi

strona Colina Mochrie

Sungha Jung - urodzony w 1996 wirtuoz gitary

Marcin Pałasz - autor książek dla dzieci i młodzieży
Wawrzyniec Prusky - blog roku 2005
Daniel Koziarski - pisarz
Kasia Krzan - recenzentka Granic, doktor nauk humanistycznych

Calvin i Hobbes - komiksowe paski Billa Wattersona (ang.)
filolog.katowice.pl - nieoficjalne forum studentów filologii polskiej