blog Mrówki
... żeby wszystkim nam było weselej...

logo

169. po czwartku
Notatkę dodano:2007-01-27 22:02:23

Wybrałam się w czwartek na prezentację książki nominowanej do Śląskiego Wawrzynu Literackiego. Poczułam się przez moment do tego stopnia obco, że ucieszył mnie nawet widok ulubinego wykładowcy Tora. Który to wykładowca zresztą powitał mnie ciepło, zupełnie jakbyśmy kilka godzin wcześniej nie mijali się na korytarzu uczelni.
A potem przyjechała Kaśka ze swoimi rodzicami. Mama Kaśki jest u nas wykładowcą. I już było wesoło.
W dodatku mój Promotor, który prowadził spotkanie, tak pokierował rozmową, że uzyskałam wiele informacji, które mi się przydadzą w pracy.
Zresztą... nie będę już nic zachwalać. Było tak fantastycznie, że za miesiąc wybieram się znowu (na szczęście to impreza cykliczna, nie muszę siedzieć i żałować, że już się skończyło).

Wychodzimy potem z BŚ.
- Mamo, Iza mi ciągle dokucza! - irytuje się Kaśka, zupełnie niepotrzebnie. Jej mama idzie z nami i słyszy, że dokuczam. - I wiesz - ciągnie Kaśka - zawsze mi po rozmowach z nią jakoś lepiej.

Ha!

Rodzice Kaśki postanowili, że mnie podwiozą do domu. Bo mieszkamy blisko siebie.
- Tato, gdzie ty jedziesz? - zmartwiła się Kaśka, kiedy minęliśmy jej dom.
- Tata cię teraz daleko wywiezie, żebyś musiała potem biec do domu z drugiego końca Katowic - wyjaśniam jej. W tym czasie tata Kaśki podjechał pod odpowiedni budynek.
- Wysiądę - oznajmiła Kaśka. - Ale pod warunkiem, że mi obiecacie, że wysadzicie Izę gdzieś w Mysłowicach.

tjaaa...


Komentuj(5)

-------------------------------------------------------------------


168. grawitacja
Notatkę dodano:2007-01-26 20:04:43

Coś z tym przyciąganiem ziemskim nie tak...

Obserwacja pierwsza: dlaczego, kiedy Mrówka idzie ulicą, pęka pod nią lód? (albo przynajmniej trzeszczy?) A pod innymi nie pęka (i nie trzeszczy)?

Obserwacja druga: półka położona na czterech grubych metalowych hakach (bo nie wiem, jak to inaczej nazwać) nie wytrzyma ciężaru Mrówki. Dokładniej: nie wytrzymał jeden hak. Zapomniałam, że w tym miejscu, na które wlazłam, nie ma biurka, które mnie udźwignie, a jest tylko półka. W związku z czym spadłam z półki, wygięłam hak i musiałam pożyczyć od taty kombinerki, żeby przeprowadzić mały remont.

Obserwacja trzecia: nie da się podnieść półki pełnej książek.

Obserwacja czwarta: książki wyjęte z półek zajmują wiele więcej miejsca, niż upchane na półkach.

Obserwacja piąta: 160 książek z 2 półek zajmuje pół pokoju.

Obserwacja szósta: jeśli na stosik złożony z dziewięciu książek położy się kombinerki, stosik przewraca się bez uprzedzenia.

Obserwacja siódma: przewracający się stosik książek może (ale nie musi) przewrócić inne stosiki, znajdujące się w pobliżu.

Nic sobie nie zrobiłam (spadając).
Naprawiłam półkę.
Mam na razie stałą wagę. Widocznie zwiększyła mi się grawitacja.

Po pół roku przypomniał sobie o mnie Masztalski (http://katowice.naszemiasto.pl/masztalski/specjalna/2616.html):
"Limeryki Mrówki Kosmatej
Oddaję dziś szacunek Mrówce Kosmatej, czyli Izie Mikrut. Pochyliłem się nad Twoimi limerykami, Droga Studentko, i muszę Ci powiedzieć, że w dziedzinie poetyki gatunku osiągnęłaś budzące szacunek mistrzostwo... Mrówka przesłała do Akademii – cytuję – „jeden limeryk plugawy i pięć interwencyjnych oraz kilka najkrótszych na świecie”. Uczcie się, Szanowni Studenci! (...) Gratuluję Ci, Mrówko: logiki w budowaniu nonsensownej opowieści, świetnych łamanych rymów, a w sumie dobrych efektów zabawy słowami. Gdyby jeszcze Twoje limeryki posiadały większy ładunek komiczny, byłoby znakomicie. "

taaak...


Komentuj(10)

-------------------------------------------------------------------


167. Teksty Dwa
Notatkę dodano:2007-01-25 20:23:56

(nie mylić z "Tekstami Drugimi") 

TEKST PIERWSZY. Autor: Mrówka.  

Mrównau

na południu wiał wiatr,
z nieba księżyc by spadł,
lecz go chmury trzymają, tymczasem
człowiek ma tego dość,
marzną wszyscy na kość,
kiedy widzą ten śnieg - białą masę...

wiatr przenika na wskroś,
na północy gdzieś łoś
przymarzł i się nieszybko oderwie,
jak tu zimno, o rany,
zachwycone bałwany,
no a Mrówka wolałaby czerwiec...

a w Jaworznie, u Mrówki pada śnieg
według wszelkich obliczeń to dlatego, że styczeń,
znaczy bielą puchową jasny ścieg.
po co śnieg ten przywlekło? ja wolałabym ciepło!
po co na ulicach miasta legł?

To nie koniec dzisiejszej notki, prosimy nie regulować odbiorników.
Jeden z uczestników poseminarium (PO, nie PRO i nie semi) stwierdził, że gdyby ktoś nas nagrywał, miałabym materiały na dwa miesiące prowadzenia bloga. Racja. Szkoda, że nie nagrywaliśmy.

W trakcie dyskusji z Olkiem z tematu Reduty '57 zeszliśmy na poetykę socrealizmu Nagle Olek powiedział, że mógłby napisać na przykład "sonet o przemianach własnościowych w ustawie o spółdzielni mieszkaniowej". Zapisałam to. A Olek zaczął mi dyktować sonet... Wyszło tak:

TEKST DRUGI

SONET O PRZEMIANACH WŁASNOŚCIOWYCH W USTAWIE O SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWEJ

Autor: Olek
Kronikarz: Mrówka 

Paragraf osiem ustęp dwa
raźno się pisze ustawa.
Znijdzie ci z pleców naczelnika bat
i bruzda czerwono-krwawa.

Twoje będzie m3, m2,
m1, m0, start...

Już koniec demiurgów z siedzib spółdzielni -
jak Feniks powstanie* z lokatą!
Słońce się jarzy, ogień czerwieni
jak Manhattan będzie, nie Ułan-Bator.

Koniec centrali!
Koniec dozorcy!
a nowym bogiem - domofon!

Nie będzie śmie(r)ci**
nie będzie żali
żeglarzu, powiedz to fokom.

*Mrówka myślała, że chodzi o powstanie warszawskie. 1944. Olek uważa, że to 1981.

** kłóciliśmy się, czy lepiej brzmi "śmieci" czy "śmierci" i wypracowaliśmy kompromis

Po podyktowaniu całego wiersza Mrówka zauważyła nieśmiało, że jak na sonet, to mamy czegoś za dużo, ale za to niezłe.
Olek: To wyrzuć! Albo nie! Nie wyrzucaj! To wiersz postmodernistyczny, my się tylko stylizujemy na sonet!
A potem westchnął:
- Czuję na sobie brzemię setek lat tradycji i nie mogę się od niego uwolnić.

Tak... ja też mu nie pomogę... nie jestem w stanie.


Komentuj(15)

-------------------------------------------------------------------


166. od Profesora W.
Notatkę dodano:2007-01-24 13:55:30

 Z dojmującym bólem przyjąłem wiadomość o zgonie 23 stycznia 2007 r. mojego Przyjaciela - Ryszarda Kapuścińskiego. Ten wielki PISARZ był cudownym CZŁOWIEKIEM. Wędrował po świecie szukając człowieka znękanego, aby go przytulić do kochającego serca. Nie bał się niebezpieczeństw, narażał się na głód i choroby. Walczył o respektowanie TOŻSAMOŚCI ludzi różnych ras czy wyznawców różnych religii. Był też HOJNYM  mecenasem. Wielu początkującym reporterom, wybierającym się na niebezpieczne wyprawy, dosłownie "wciskał" do ręki paczki przez siebie zarobionych dolarów.
Cenił sobie fakt, że w Uniwersytecie Śląskim powstała pisana pod kierunkiem Profesora W.praca doktorska Beaty Nowackiej Sztuka reportażu  Ryszarda Kapuścińskiego (poetyka i recepcja).
"Kochany Ryszardzie, tak ciężko jest Cię żegnać!"


Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


165. Zaorski
Notatkę dodano:2007-01-23 21:15:09

Pieję. Płaczę. Prycham i kwiczę.
Czytam sobie Ręka noga mózg na ścianie Andrzeja Zaorskiego.

- Cholera, przeczytałabym sobie tego Zaorskiego, tylko chyba nie bardzo mam kiedy - mruczę, przeglądając książki w "mojej" bibliotece.
- Weź go sobie, przecież jak to satyryk, to na tym tylko skorzystasz.

I efekt jest taki, że między Z pamięci Erwina Axera, Była sobie krytyka i Majerskim czytam sobie Zaorskiego.

Zaorski pisał książkę w ramach terapii po udarze mózgu. Przy części "reszka" płakałam ze śmiechu bez przerwy.

"zabawialiśmy się na lekcjach rozszyfrowywaniem w przód i wspak popularnych wtedy nazw, np. SPORT - Stalin Powiedział Odbiorę Robotnikom Towar - i wspak: To Robotnicy Odpowiedzieli Pierdolimy Stalina" (s. 26 / reszka)

Cała "reszka" jest w ogóle złożona z anegdot i nie ma przy niej ani jednego spokojnego (to jest wolnego od śmiechu) momentu. Nie mam już siły się śmiać. Wracam do pisania rozdziału. Też nie do końca śmiertelnie poważnego...


Komentuj(8)

-------------------------------------------------------------------


164. kilożule
Notatkę dodano:2007-01-22 22:34:59

Spotkałam siostrę Arturka. Obie wracałyśmy z Katowic i przesiadłyśmy się razem do autobusu jadącego na nasze osiedle.
- Nie będziemy szczupłe - mruknęła siostra Arturka, siadając. - Nie będziemy wysportowane.

Ale przynajmniej wygodnie się jechało.


Komentuj(7)

-------------------------------------------------------------------


163. hej, kolęda...
Notatkę dodano:2007-01-21 17:27:06

Był tu w piątek ksiądz po kolędzie. Śmiałam się przez cały czas. Żałuję, że go nikt nie nagrał.

- Przyjdźcie do mnie do spowiedzi - zaproponował mnie i mojemu bratu. - Teraz, przed świętami, będę łagodne pokuty dawał.

Tjaaa... grunt to dobra reklama.
Jak wychodził, to się przyznał, że jest wielbicielem Przybory.


Komentuj(71)

-------------------------------------------------------------------


162. siła autosugestii
Notatkę dodano:2007-01-20 21:59:32

Siedziałam sobie spokojnie rano i pisałam tekst, z którego jestem dumna, kiedy zabrzęczała mi komórka.

Kiedy Tyran rano rzeknie,
że redutek mu brakuje
Mrówka przed komputer klęknie
- i już skrzętnie przepisuje :P

Napisał mi Tyran, którego męczył Talent (albo Talent, którego męczył Tyran, w każdym razie smsa dostałam z komórki Sławka). Niewiele myśląc, odpisałam natychmiast:

Czy recenzje czy redutki
czy czasami szopka Bosska -
Mrówka w czasie dosyć krótkim
stara się wypełnić rozkaz!

Wieczorem poczułam, że boli mnie głowa. Nic nie pomagało, więc napisałam Tyranowi:

Czuję prawie się jak denat,
bo dopadła mnie migrena.
Zanim znajdę na nią radę
chrzanię wszystko. Spać się kładę.

I położyłam się faktycznie.
A pół godziny później skojarzyło mi się, że ja od ładnych kilku lat nie miałam migreny.

I przeszło.
Nie można było tak od razu???

A na blogu środa piąta...


Komentuj(12)

-------------------------------------------------------------------


161. bywa...
Notatkę dodano:2007-01-19 15:06:50

- Nie nadajesz się na pracownika naukowego - oznajmiła mi dzisiaj Anka, kiedy wpadłam po drodze do Katowic do "mojej" biblioteki.
- A dlaczego? - zainteresowałam się.
- Bo za dużą radość ci sprawia pisanie pracy magisterskiej. Jeszcze byś oszalała ze szczęścia.

Tak. Zostanę żulem.


Komentuj(10)

-------------------------------------------------------------------


160. wszystkie mrówki nasze są
Notatkę dodano:2007-01-18 22:28:50

- Sal, co ty dzisiaj śmiesznego zrobiłeś? Bo nie pamiętam i nie mam jak notki napisać!
- Nic - informuje mnie Sal niezbyt szczerze (bo cały dzień się zaśmiewałam z jego rozmaitych pomysłów).
- Przyznaj się, i tak jesteś w notce.

Co śmiesznego zrobił dzisiaj Sal? Jak sobie przypomnę, to powstanie notka. Trzeba było jego pomysły zapisywać od razu... Na razie o mrówkach:

 "Pierwszej nocy mrówki wygryzły dziury w foliowej torebce i wyniosły z niej po ziarenku ponad pół kilo cukru. Rano zobaczyliśmy czarny migotliwy pochód: mrówka za mrówką z kryształkami na plecach"
(B. Pawlikowska: Blondynka w dżungli, s. 14)

Mam szaloną ochotę na sok grejpfrutowy.


Komentuj(7)

-------------------------------------------------------------------


Licznik

Odsłon: 543522
Osób: 444101

Występują, występowali:

Agnieszka - wokalistka i autorka muzyki do R2, Skołowana

Ania (Szczepanik) - duch niespokojny i wędrowny, Szefowa Skołowanych, wystarczy jedno słowo, żeby wsiadła w cokolwiek i pojechała na drugi koniec świata

(w kolejności przeważnie alfabetycznej)

Ania B. - śliczna i przemiła doktorantka Bossa, żona Mariusza

Ania od Piotrka - tak naprawdę to Marcina Ania od Piotrka, ale wszyscy mówią na nią Ania od Piotrka, żeby było łatwiej skojarzyć; językoznawca utalentowany

Arturek - król POM-ów, przebywający w Krakowie, bloga nie prowadzi, a przynajmniej nic o tym nie wiem

Biały (Michał) - tekściarz - przyszłość polskiego hip-hopu

Boss (zwany też PrzenajBosskim) - cierpliwy Promotor Mrówki, charakteryzowany bez przerwy w notkach na blogu 

brat Mrówki - brat Mrówki

Dawid - dawniej redaktor publicystyki, nazywany Przytulanką

dr PM - chwilowo (od paru lat) bezpseudonimowy najbardziej wyrozumiały z wykładowców Mrówki, znany też jako PawMaj, Prawa Ręka (czasy komiksów), Urzędnik z Biura Rzeczy Zagubionych (Rewia)

dystych - satyryk specjalizujący się w małych formach

Egzekutor - dawny wykładowca Mrówki, satyryk, współautor Wielkiej Rewii

Fimbul - "łowca dakiń nowego eonu"

Juan Pablo - "domorosły pseudosatyryk (...). Słodzi dwie łyżeczki"

Kalina - Kalina Beluch, satyryk. Specjalność: zabawy słowne i żart absurdalny

Kama - współautorka R3, w tejże R3 występująca jako SKZBTZW

Lady Q - kobieca i przekorna, blogowa specjalność: szermierki słowne z ML

Maciek - doktorant z miasta R., kierowca dla Piotrka Rybnickiego i Mrówki

Megi - blondyna z Psem Asystentem, Igorem. Razem prowadzą bloga (blondyniblondyna), chcą się zająć dogoterapią

Michel - MWG-owiec

migotek - patrz: komentarze blogowe

ML - Marek Lenc, rysownik satyryczny, ilustrator Wielkiej Rewii

Olek - kolega z ławki ze studiów, kiedyś prowadził bloga, pracuje w telewizji (albo udaje, że pracuje, a na legitymację z tv podrywa dziewczyny)

Patiinka - utalentowana muzycznie pracoholiczka, siostra Arturka

Piaskovy - informatyk, który pracował też przy zdejmowaniu płyt z wydziału filologicznego

Piotrek - doktorant z szalonym poczuciem humoru i skojarzeniami

Piotrek Rybnicki - jeden z doktorantów, których poznałam w mieście R.

Profesor W - promotor Promotora Mrówki

Radek - jeden ze Skołowanych, muzyk, radiowiec

Robo - kabareciarz

Sabina - dziennikarka, jedna ze Skołowanych, seminarzystka Bossa, dziewczyna Radka

Sal (znany także jako Kamil M.) - typ charakterystyczny, bohater SalTo i licznych blogowych anegdotek, nie do scharakteryzowania

Skołowana Gosia - utalentowany fotograf, magistrantka Bossa

Slk - Tyran uwielbiający Osiecką i.k.

Zadra - dziennikarz, współautor Rewii, prowadzi fotobloga, swoje ojcowskie doznania opisuje na blogu Okiem taty

Złośnica - prowadzi bloga razem z Brzydalem

Inne linki

strona Władysława Sikory


bloog niecodzienny Artura Andrusa

chlip-hopowy blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

kabaret Adin - jeden z najciekawszych kabaretów scen offu (skład: Sikora, Andy, Julia, Chomik, Smutny)

strona poświęcona Ryanowi Stilesowi

strona Colina Mochrie

Sungha Jung - urodzony w 1996 wirtuoz gitary

Marcin Pałasz - autor książek dla dzieci i młodzieży
Wawrzyniec Prusky - blog roku 2005
Daniel Koziarski - pisarz
Kasia Krzan - recenzentka Granic, doktor nauk humanistycznych

Calvin i Hobbes - komiksowe paski Billa Wattersona (ang.)
filolog.katowice.pl - nieoficjalne forum studentów filologii polskiej