blog Mrówki
... żeby wszystkim nam było weselej...

logo

29. Upał. Dzień siódmy
Notatkę dodano:2006-07-26 18:52:43

Dawno, dawno temu wymyśliłam niezawodny sposób na upał.
Trzeba się ubrać w coś ciepłego (jakiś dres na przykład) i tak posiedzieć z pół godziny. Na samą myśl, że można z siebie coś ściągnąć, żeby poczuć ulgę, robi się chłodniej.

Tylko nikt, łącznie z autorką pomysłu, nie chce tego zastosować. Ciekawe czemu...

139f51402de02f6b542df5fce9a68a8d.jpeg

Komentuj(5)

-------------------------------------------------------------------


28. Pociąg-widmo. Dzień szósty
Notatkę dodano:2006-07-25 11:03:13

Mam zwidy. Słuchowe.

Dawno temu, na skraju mojego osiedla były tory. Jeździły tędy pociągi towarowe raz na jakiś czas. Jakieś osiem lat wstecz zlikwidowano to połączenie, potem zniknęły tory. Po dawnej trasie pozostało wspomnienie.

Leżę sobie wczoraj wygodnie w łóżku i... słyszę jadący pociąg. Tak mniej więcej - na słuch - jadący po dawnej trasie. Jechał przez dwie minuty, ja nie spałam, słychać go było dokładnie, wyraźnie i jakby był prawdziwy :D. Zgrzytał, stukał i był dosyć długi.

Wchodzę rano do pokoju brata (okna mamy na tę samą stronę wychodzące). I pytam rozpaczliwie:
- Czy ty też słyszałeś w nocy pociąg????
- TEŻ!!! - odpowiada mi brat.
A potem równocześnie zapytaliśmy się siebie, gdzie ten pociąg jechał. Którędy. Bo podwójne zwidy raczej się nie zdarzają...

Najbliższa linia kolejowa jest o pół godziny drogi stąd.

Chyba zacznę pisać kryminały z pociągami-widmami w rolach głównych. Jak się ta tajemnica nie wyjaśni.

A może po szosie jechał??? :>


Komentuj(3)

-------------------------------------------------------------------


27. gryzę. Dzień piąty
Notatkę dodano:2006-07-24 19:39:15

Przydałoby mi się czasami trochę tej cierpliwości Nektrusowej...

Wczoraj zasypiałam sobie popołudniu z migreną. Za oknem darły się dzieci. W pewnym momencie jedno wrzasnęło do drugiego: jesteś głupia i masz owłosione uszy!
Poczułam się staro. Za moich czasów obelgi były mniej wyszukane. Ale może wyobraźnia pomaga zwalczać wściekłość. Idę poćwiczyć. Wyobraźnię. Potem będę rzucać wymyślnymi przekleństwami.
Coś jak "trrrreotrrrrralwe" (Chmielewska = hołd dla Slka)


Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


26. potencjalna dezynsekcja - czyli dzień czwarty
Notatkę dodano:2006-07-23 13:50:04

Zastanawiam się, w którym momencie Naczelny nie wytrzyma i zastosuje wobec mnie jakieś środki tępiące szkodniki. Niby staram się wszystko robić jak należy, próbuję nic nie zepsuć (przyznaję, nie zawsze mi to wychodzi) i grzecznie pracować, bez zawracania głowy zwierzchnikom. Ale boję się, że w końcu Lord Nektrus straci do mnie cierpliwość. I wtedy będziecie mogli na blogu wpisywać mi epitafia.

Wpadło mi ostatnio do pokoju coś, co od razu zabiłam, w przekonaniu, że uśmiercam komara. Została po tym zielono-brązowa plamka (zielona w 3/4, brązowa w 1/4) i nóżki. Przez chwilę jeszcze miałam nadzieję, że to listek, a nóżki były dla zmyłki. Ale listki nie fruwają same po pokoju. Do dzisiaj nie wiem, co to było. W każdym razie - już nie żyje. Za karę zostałam w nocy pogryziona przez komara, którego - rzecz jasna - nie ubiłam.


Komentuj(5)

-------------------------------------------------------------------


25. scenariusz dla moich sąsiadów - dzień drugi bez Tyrana
Notatkę dodano:2006-07-21 18:51:37

Jako że Sławka nie ma, a Wojtek na mnie nie krzyczy (co już samo w sobie jest mocno podejrzane ;)), postanowiłam się trochę pobawić. Odkurzyłam nieużywaną od roku gitarę. I gram już prawie godzinę. Mam założone struny metalowe, średniej twardości (a gitara jest akustyczna, więc do tych strun zupełnie nieprzystosowana, jeden kołek już przez to rozwaliłam dawno temu... ale ładniej brzmi), więc możecie sobie łatwo wyobrazić, jak teraz wyglądają moje palce...

... A sąsiedzi pewnie mają ubaw :D

Specjalne podziękowania dla Naczelnego za pomoc bezcenną.


Komentuj(4)

-------------------------------------------------------------------


24. Tyrana nie ma - Mrówki harcują - dzień pierwszy
Notatkę dodano:2006-07-20 18:10:43

Sławka nie ma jeden dzień. Nawet niecały, bo pojechał rano. Wiecie, co to oznacza? ZACZYNAMY DEMOLKĘ!!!!!!!!!!!!!!!

Albo nie. Bo jak wróci, to się zemści :D. To już lepiej będę spokojnie pisać recenzje... Pomożecie? :>


Komentuj(9)

-------------------------------------------------------------------


23. obietnica
Notatkę dodano:2006-07-19 12:08:55
Slk, będę dodawać codziennie recenzję, będę wrzucać nowe nowości, postaram się panować nad kontaktem z wydawnictwami, jakby jakieś nowe się zdecydowało, nie będę grzebać w ustawieniach i w kodzie, będę robić korekty nowych tekstów, postaram się niczego nie popsuć, pokonam własne lenistwo :P. Nie martw się o nic i jedź spokojnie na filmy.

Komentuj(1)

-------------------------------------------------------------------


22. podróże
Notatkę dodano:2006-07-19 12:06:41

Wybraliśmy się za tatą do Krakowa. Wsiadamy do minibusu i tata kupuje dla nas dwa bilety. Jeden rzut oka kierowcy i słyszymy:
- Jeden ma być studencki, tak?
Zaskoczony tata przytaknął (nawet nie wiedzieliśmy, że jest taka możliwość). Ja - triumfuję - facet poznał we mnie studentkę, wniosek: jeszcze nie wyglądam tak staro, jak mi się wydawało. Mógł co prawda licealistkę we mnie zobaczyć, ale nie wymagajmy za wiele. Może nie miał ulgowych biletów licealnych.
Po półgodzinie jazdy tata patrzy na mnie i mówi:
- Słuchaj, a może on uznał, że to ja jestem studentem?

Druga wycieczka - wracamy z Częstochowy. Siedzimy sobie w podstawionym pociągu, jadącym z Częstochowy do Zakopanego przez Jaworzno. Do przedziału wchodzi jakiś pan z żoną i trojgiem dzieci.
- Przepraszam, czy ten pociąg jedzie do Zakopanego? - pyta się grzecznie mojego taty.
- Mam nadzieję - odpowiada tata (bo skoro na pociągu pisało "Zakopane", skoro pociąg stoi na odpowiednim peronie, przy tym torze, przy którym miał stać, to cóż można innego odpowiedzieć). Pana odpowiedź wyraźnie ucieszyła. Zwrócił się do swojej żony z radością:
- No widzisz, pan też nie jest zorientowany, to najwyżej będziemy się wszyscy później martwić.
- Albo uprowadzimy pociąg - podpowiedział tata.
- O, właśnie! Będzie nas na tylu! - ucieszył się pan jeszcze bardziej i, już uspokojony, zajął miejsce w przedziale.


Komentuj(2)

-------------------------------------------------------------------


21. ja nie chciałam!!!
Notatkę dodano:2006-07-09 22:21:30

Wczoraj, późnym wieczorem, wysłałam do Sławka smsem hydraulimeryk. Czyli limeryk o tematyce hydraulicznej. Taki:

Raz hydraulik z miasta Nakło
powiedział komuś, że wciąż ma kło-
potów moc, bo matka, córka -
on wcale nie zakręca kurka,
aż w końcu w kurku mu zabrakło...

Od tamtej pory Sławek nie dał znaku życia.
SLK, GDZIE JESTEŚ?????


Brak komentarzy

-------------------------------------------------------------------


20. nagana od Tyrana
Notatkę dodano:2006-07-07 13:19:49

Wczoraj rano dostałam smsa. Dokładnie takiego:

BAZA DO MROWKI: TRUSKAWKA JUZ W CUKRZE NEKROFIL MA SMIETANKE ODBIOR

Sms od Sławka - Slka - Tyrana. Popłakałam się ze śmiechu, ale zrozumiałam bez problemu. Co zresztą wprawiło mnie w jeszcze większą radość. Odpisałam wersją rozkodowaną. Natychmiast przyszła odpowiedź od oburzonego Sławka. Odpowiedź nawiązywała trochę do lekcji konspiracji, jakiej dawno temu udzielił mi Dowódca WOWP:

A GDZIE KONSPIRACJA? NIE PRZYCHODZIC OTWARCIE NIE DEPTAC MOWIC DZIEN DOBRY?

No to odpisałam konspiracyjnie:
no fakt. Hmm... to smietanke zjem w sobote, jak ja wydrzesz nekrofilowi.na razie pozywie sie przeterminowana.pisz mi juz epitafium.

Napisał. Po krótkiej chwili dostałam smsa:

TU LEZA ZWLOKI PEWNEJ MROWKI
CO ZAMIAST SYPIAC PISALA REDUTKI
KTORA DOTARLA JUZ DO SMIERCI PORTU
W CHWILI CZYTANIA TYRANA RAPORTU.

Mało brakowało, a to epitafium przydałoby się naprawdę. Odesłałam w odpowiedzi podziękowanie:
za epitafium dziękuję, hej!
teraz umierać ze śmiechu lżej,
a kiedy będzie już z mrówki trup,
raporty ślij jej wciąż za grób.

A za moment jeszcze poszła do Sławka refleksja:
Nic lepszego z rana
nad raport Tyrana!

Dowiedziałam się, że lepiej, żebym się zajmowała ratowaniem redut. I że jest środek nocy (wymiana smsów trwała tak mniej więcej w godzinach 10-11 rano). Nie mogłam tego pozostawić bez komentarza:

Fort w Ordonie ma obrońcę,
w środku nocy takie słońce?
Może lepiej pośpij sobie,
ja na GR wszystko zrobię.

A potem cały dzień chodziłam, śmiejąc się do wszystkiego.

(aha - zgodę Sławka na opublikowanie tej smsowej rozmowy mam :D)


Komentuj(5)

-------------------------------------------------------------------


Licznik

Odsłon: 543866
Osób: 444445

Występują, występowali:

Agnieszka - wokalistka i autorka muzyki do R2, Skołowana

Ania (Szczepanik) - duch niespokojny i wędrowny, Szefowa Skołowanych, wystarczy jedno słowo, żeby wsiadła w cokolwiek i pojechała na drugi koniec świata

(w kolejności przeważnie alfabetycznej)

Ania B. - śliczna i przemiła doktorantka Bossa, żona Mariusza

Ania od Piotrka - tak naprawdę to Marcina Ania od Piotrka, ale wszyscy mówią na nią Ania od Piotrka, żeby było łatwiej skojarzyć; językoznawca utalentowany

Arturek - król POM-ów, przebywający w Krakowie, bloga nie prowadzi, a przynajmniej nic o tym nie wiem

Biały (Michał) - tekściarz - przyszłość polskiego hip-hopu

Boss (zwany też PrzenajBosskim) - cierpliwy Promotor Mrówki, charakteryzowany bez przerwy w notkach na blogu 

brat Mrówki - brat Mrówki

Dawid - dawniej redaktor publicystyki, nazywany Przytulanką

dr PM - chwilowo (od paru lat) bezpseudonimowy najbardziej wyrozumiały z wykładowców Mrówki, znany też jako PawMaj, Prawa Ręka (czasy komiksów), Urzędnik z Biura Rzeczy Zagubionych (Rewia)

dystych - satyryk specjalizujący się w małych formach

Egzekutor - dawny wykładowca Mrówki, satyryk, współautor Wielkiej Rewii

Fimbul - "łowca dakiń nowego eonu"

Juan Pablo - "domorosły pseudosatyryk (...). Słodzi dwie łyżeczki"

Kalina - Kalina Beluch, satyryk. Specjalność: zabawy słowne i żart absurdalny

Kama - współautorka R3, w tejże R3 występująca jako SKZBTZW

Lady Q - kobieca i przekorna, blogowa specjalność: szermierki słowne z ML

Maciek - doktorant z miasta R., kierowca dla Piotrka Rybnickiego i Mrówki

Megi - blondyna z Psem Asystentem, Igorem. Razem prowadzą bloga (blondyniblondyna), chcą się zająć dogoterapią

Michel - MWG-owiec

migotek - patrz: komentarze blogowe

ML - Marek Lenc, rysownik satyryczny, ilustrator Wielkiej Rewii

Olek - kolega z ławki ze studiów, kiedyś prowadził bloga, pracuje w telewizji (albo udaje, że pracuje, a na legitymację z tv podrywa dziewczyny)

Patiinka - utalentowana muzycznie pracoholiczka, siostra Arturka

Piaskovy - informatyk, który pracował też przy zdejmowaniu płyt z wydziału filologicznego

Piotrek - doktorant z szalonym poczuciem humoru i skojarzeniami

Piotrek Rybnicki - jeden z doktorantów, których poznałam w mieście R.

Profesor W - promotor Promotora Mrówki

Radek - jeden ze Skołowanych, muzyk, radiowiec

Robo - kabareciarz

Sabina - dziennikarka, jedna ze Skołowanych, seminarzystka Bossa, dziewczyna Radka

Sal (znany także jako Kamil M.) - typ charakterystyczny, bohater SalTo i licznych blogowych anegdotek, nie do scharakteryzowania

Skołowana Gosia - utalentowany fotograf, magistrantka Bossa

Slk - Tyran uwielbiający Osiecką i.k.

Zadra - dziennikarz, współautor Rewii, prowadzi fotobloga, swoje ojcowskie doznania opisuje na blogu Okiem taty

Złośnica - prowadzi bloga razem z Brzydalem

Inne linki

strona Władysława Sikory


bloog niecodzienny Artura Andrusa

chlip-hopowy blog Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego

kabaret Adin - jeden z najciekawszych kabaretów scen offu (skład: Sikora, Andy, Julia, Chomik, Smutny)

strona poświęcona Ryanowi Stilesowi

strona Colina Mochrie

Sungha Jung - urodzony w 1996 wirtuoz gitary

Marcin Pałasz - autor książek dla dzieci i młodzieży
Wawrzyniec Prusky - blog roku 2005
Daniel Koziarski - pisarz
Kasia Krzan - recenzentka Granic, doktor nauk humanistycznych

Calvin i Hobbes - komiksowe paski Billa Wattersona (ang.)
filolog.katowice.pl - nieoficjalne forum studentów filologii polskiej