Nieistniejący blog
O potędze pióra i myśli spisanych
O ciele
Notatkę dodano:2013-04-11 10:47:55

Jest obok. Na granicy między widzeniem, a niewidzeniem. Czasami, gdy popatrzę kątem oka, odnoszę wrażenie, że rozmazany kształt nabiera konkretów, jakby moja obserwacja karmiła go, ofiarowywała ciało. Po kilku sekundach głowa zaczyna protestować – świat się kręci, obraz zanika, uciekając z piskiem.

Zostają tylko sugestie, delikatne wiadomości pod postacią szeptów, podmuchy wiatru prosto w odsłonięty, przemarznięty, przeciążony kark. Jest też cień, będący jakby przeciwcieniem do cienia-przyjaciela. Zamiast pojawić się w świetle dnia bądź latarnianej nocy, rodzi się w mroku, gęstnieje w pobliżu, połączony stopami i te stopy pochłaniający. Wygląda jak plama na czarnym materiale i potrafi być, tak jak ona, płynny. Poszerza swe terytorium w zależności od aktualnej faktury materiału, temperatury otoczenia, proporcji tlenu względem dwutlenku węgla w powietrzu. Nie lubi fotonów, krzyczy gdy są blisko, znika w anty-blasku, na powrót stając się zbiorem cząstek wirtualnych.

Cień stanowi fizyczną emanację niekoherencji, ma określony czas połowicznego rozpadu, dramatycznie skrócony w pobliżu źródła światła, ale jego mogę bezpośrednio obserwować. Spędzam godziny na patrzeniu, skupiony najpierw na ciemnych kształtach mebli, odległych ścianach, futrynach, które oczom płatają figle, wyginając się, zmieniając linie proste w krzywe, a kąty proste na rozwarte bądź ostre – bezzębne usta, otwarte-zamknięte. W końcu czuję go na sobie, stopy robią się cięższe, zimniejsze, bez względu na to, ile akurat mam skarpet, butów, koców i kołder. To ten rodzaj chłodu, który z wiekiem zaczyna towarzyszyć człowiekowi, tylko jakby zwielokrotniony, zagęszczony do kilku-kilkudziesięciu centymetrów sześciennych zera bezwzględnego. Nie ruszam się, nie mrugam, robię cztery do sześciu oddechów na minutę. B-b-bicie serca zwalnia. Spokój.

Wiem, że powinienem się bać, krzyczeć z przerażenia, wybiec z pokoju, z domu, z bloku, na ulicę, do ludzi, w tłum, gdzie ciepło, gwarno, jasno, bezpiecznie. Gdzie rządzi nieświadomość zbiorowa, a nie podświadomość jednostki, obarczona skazą filogenezy. Strachu jednak nie ma we mnie, jest ciekawości, pogodzenie z losem, akceptacja pasażera na gapę. Cień nie mówi, po prostu tkwi przy mnie. Czasami, gdy patrzę wyjątkowo intensywnie, odnoszę wrażenie, że jego fragmenty latają w powietrzu, wznoszą się do góry, prosto do mojego nosa, skąd trafiają do płuc, do krwi, organów, tkanek i komórek. Wtedy, nawet gdy zapalę światło, cień zostaje przez kilka dni; w każdej myśli, każdym zaniechaniu.

Patrząc, chciałbym poznać tę niekonkretności, która nieustanie mi towarzyszy, a rozpływa się, gdy próbuję zgłębić jej naturę. Cień nic nie mówi, nie tłumaczy, no bo dlaczego miałby, skoro jest początkiem drogi, wrotami, a nie celem wędrówki. Kilka razy widziałem, jak coś się w nim, w jego wnętrzu, poruszyło. Mrok na mroku w mroku. Bardziej sugestia, impresja, niż kształt. Wtedy pośpiesznie opuszczałem powieki, głupio ufając, że właśnie ten rodzaj ciemności mnie uratuje. Nic z tego – zostały anty-powidoki, wiły się, kręciły, zapraszały. Oferowały poznanie. Na tacy przynosiły świat spoza tunelu, pełen elektromagnetycznych pól i chmur prawdopodobieństwa, gdzie tańczyła (i nadal tańczy) jedna-jedyna potencjalność, którą pragnę ziścić, a której nie potrafię określić.

Coraz częściej spoglądamy tak na siebie – ja w otchłań, a otchłań we mnie. Nie ma między nami przyjaźni, ani nienawiści. Czekamy. Jesteśmy sobie obojętni.

Każde, na swój sposób, więźniem.

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)
yHTijzDm:
Tornado pisze:Witam Panie Marku!W imieniu własnym jak i całej mojej roinzdy dziękuję za życzenia. Pragnę rf3wnież Panu i całej Pańskiej rodzinie życzyć wszelkich łask Bożych, wytrwałości, pogody ducha i spokoju, by okres wielkiej tajemnicy Bożej był czasem kontemplacji ukoronowanej radością jej poznania. W swej pokorze i umniejszaniu swoim dziełom jest Pan Wielkim człowiekiem. Zatem niech Bf3g Wszechmogący błogosławi Panu gdyż do wielkich rzeczy został Marszałek stworzony. Zyczę wszystkiego najlepszego.Z wyrazami szacunku Tornado.

Licznik

Odsłon: 126861
Osób: 122918
Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2017