Stryczek dla czułości
Proza Stepana Prociuka

logo

Moja wiara
Notatkę dodano:2015-02-16 20:54:40

Stepan Prociuk

Przekład: T.Krawczyk

Nie ma jednej prawdy. Nie ma sprawiedliwych wyznaczników. Twoja prawda – ich szyderstwo. Ich prawda – twoje wzruszanie ramionami.  

Trzeba odrzucić chęć posiadania i dominowania. Nie bój się, nie staniesz się przez to pustelnikiem. Anachoretyzm to droga, którą podążają nieliczni. Jednak nawet oni byli ulepieni z krwi i kości. Pomiędzy mieć i być wybierz być. Wybierzesz – odnajdziesz, nie stracisz.

Uwolnij się od balastu pustych rozrywek i despotyzmu egoistycznych pragnień. Wyobraź swoje ciało jako substancje energetyczną, przez które przenika światło. Twoje ciało nie powinno być osadnikiem rozkładu niezdrowej chemicznej żywności – miejscem, gdzie kwitnie trucizna. Pragnienie posiadania dotyczy nie tylko rzeczy materialnych – również doznań ekstremalnych, wiedzy. Nie bądź księgowym, kolekcjonującym zbędną wiedzę. Oczyść siebie z nadmiaru ładunku intelektualnego, a będziesz wolny! Przecież ptak nie posiada wiedzy, a jednak wie wszystko. 

Leżysz zrelaksowany, oderwany od pośpiechu metropolii czy zabójczej małomiasteczkowej rutyny. Twoją lewą nogę wypełnia ciepło… więcej… jeszcze więcej… staje się ciężka… jednak ten ciężar nie trudzi… to nie opuchlizna zatkanych trucizną żył… potem prawa noga… potem ręce… nie ma pośpiechu… to, co powinno cię spotkać i tak cię spotka… to, co nie było ci pisane – nie osiągniesz żadnymi zaklęciami… ciało staje się cięższe i lżejsze zarazem… przeszywają go energie siły, a nie niemocy… odpoczywasz… osiągasz skrawek wolności, o której marzyłeś chmielnymi wieczorami i razem z rękami, które kiedyś obejmowały cię… dotykasz  spokoju wiecznego, wychodzisz poza pasmo tortur i udręk… powiedz, czy wciąż są ci jeszcze potrzebne idee gromadzenia dla siebie ludzi, rzeczy, wiedzy?..   

Idź do ludzi z innymi przekonaniami, z inną energią. Wysłuchaj ich, a i ty będziesz wysłuchany. Bez przesadnej bliskości – to nie twoje pole energetyczne. I bez nadmiernej ostrożności. Przebij swoją skorupę, a zobaczysz nowe horyzonty

Nie lękaj się swych wrogów. Ciesz się, że ich masz. Bo kto jeszcze pozostaje wobec ciebie tak nieobojętny  jak oni? Wrogowie to niedoszli przyjaciele. Coś nie zadziałało, nie dopasowało się. Pustkę wypełniła wrogość. A kiedy zdołasz wzbudzić sympatie swych wrogów,  opanujesz sztukę życia. 

Zastanów się nad własnym życiem. Bez pośpiechu, bo coś przeoczysz, przemilczysz przed samym sobą zdradę własnych przekonań,  Praw Współżycia, Boskiej Dialektyki. Nie warto jednak przeciągać tej samoanalizy przez lata – ryzykujesz zatracenie się w szczegółach i sprzecznościach. Nie poradzisz sobie z tym, co leży poza granicami rozumienia zwykłego śmiertelnika.  

Oderwij się od własnej neurozy! Odetnij ten kłębek od  swojej istoty! To Przeklęty Kłębek! To Kula Trwogi! To nie ty! Nie twoje prawdziwe jestestwo, chociaż mogłoby się wydawać inaczej.

Zacznij medytować:

1)  to ty, twoja dusza pogrążona w oceanie wieczności – może napełnia ją ból i gniew, płacz i żal,  ale to nie jesteś ty, to tylko twoje projekcje mentalne - niezbędne, żeby się podnieść ponad bachanalie egoistycznego rozumu;  

2) maska egocentrycznej bezradności wrosła w ciebie – oderwać ją możesz tylko z krwią – ale maskę tę można, i trzeba oderwać!;

3) jednak na nic tu siła;  

4) możesz ją rozpuszczać powoli, wywlekając na światło, które potrafi transformować wszelakie negatywne energie, a  transmutacje te po raz pierwszy nie będą miały posmaku destrukcji;  

5) proces ten może być długotrwały, może prowadzić do regresywnych nawrotów – nie obawiaj się ich! Patrz na tę swoją - wydawało by się niezrozumiałą regresję - szeroko otwartymi i odważnymi oczyma! Niech trwa – ty obserwuj bacznie! Nie potrzeba nic więcej! Tylko – słyszysz? – nie wolno  ci odwracać wzrok! Stymulatory i zapomnienie nie ułatwią sprawy – tylko nie odwracaj wzrok;

6) zapewniam cię, ataki będą coraz rzadsze i coraz słabsze, trzeba tylko przetrwać kilka pierwszych!

7) bądź twardy jak granit. Bądź silny – wszystko minie! Tylko wytrwaj.

A jak już popatrzysz na swoje życie oczyma wyrozumiałego obserwatora, bez ozdobników i samodestrukcji, bez melodramatyzmu i świętoszkowatości,  będziesz wiedzieć, co zrobić. Staniesz się panem własnego życia, a nie galernikiem z dobrowolnie założonymi kajdankami na rękach.

 To właśnie będzie twoje największe zwycięstwo.

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)

Moja ostatnia proza

Licznik

Odsłon: 1638
Osób: 1577