Szufladkowe notatki czterdziestoparolatki
Zwolnij w codziennym biegu ,dostrzeż piękno chwili .

logo

NA SZCZYTACH WŁADZY
Notatkę dodano:2016-04-22 18:05:32

Nim znajdę się daleko stąd, jeszcze przez chwilę dane mi będzie zmaganie się z codziennymi sprawami. Jeszcze dopiekę sobą i swoim despotycznym charakterkiem. Będę przymuszać, nakłaniać, przekonywać i egzekwować. Jak to stwierdziło moje dziecię – bo mama rządzi w tym domu. Tatuś wcale nie uzurpując sobie praw do rządzenia potwierdził, dodając jeszcze niejakie swoje błogosławieństwo tego stanu słowami, że ktoś to musi robić. Zostałam przez wyrodka z własnej krwi wyhodowanego ochrzczona mianem „Królowej domu”. Awans społeczny to to nie jest, skoro w ustach mojego drugorodnego miało być przytykiem podkreślającym totalitaryzm domowy którego źródłem jestem. Przyszło mi odgrywać rolę domowego twardziela, który nie bacząc na krzywe spojrzenia poddanych wprowadza w ich życie despotyczną władzę. Nieletni poddani widzą tylko swoją krzywdę będąc przymuszani do kretyńskiego zrywania szczawiu, mycia zębów czy jedzenia obiadu. Ich krzywda ma oblicze przypominającej wiecznie o tych niepotrzebnych głupotach matki dręczycielki. Przecież brudne skarpetki całkiem dobrze komponują się w kącie za drzwiami, papierki po zjedzonych cukierkach wcale nie muszą być tak od razu segregowane jako śmieci, przecież nim samoistnie się rozpadną zdąży je ktoś pozbierać z mebli czy też spod biurka. Czepianie się tych drobiazgów to już szczyt królewskiej arogancji i impertynencji. W końcu małoletni domownik ma swoje niezbywalne prawa do wolności i samostanowienia. Dlaczegóż więc upierdliwa matka nie odpuszcza piłując praworządnego mieszkańca i przymuszając do własnych głupich pomysłów utrudniających życie. O ileż łatwiejsze byłaby egzystencja bez ciągłego dziamgania. W związku z powyższym, królowa doprowadzana do granic wytrzymałości bardzo się cieszy z mającego nastąpić oddalenia w kierunku południa Europy. Niech uciemiężeni poddani odetchną od terroru, pozostawieni sami sobie ogarną chaos dotychczas siany przez nieuprawnioną władczynię. A władczyni pójdzie w demokratycznych zapędach jeszcze dalej tworząc dekret i dając w swoim wolnym od pracy zawodowej dniu dyspensę od jakichkolwiek obowiązków. Niech młody wyrodek pozna na czym polega samowola bez jakiegokolwiek przymusu. Niech się porządzi, robi co sobie umyśli, a odsunięta od obowiązków władza popatrzy na anarchię. Postara się przemilczeć choćby nawet korciło ją bardzo zwrócenie wagi, napomnienie czy przypomnienie. Usiądzie w wygodnym kąciku, weźmie stosowną lekturę, zaparzy dobrej herbatki i oderwie od niezadowolonego poddanego. Z całkiem wielką ciekawością oczekuję miny rewolucjonisty, kiedy okaże się, że śniadanko samo się nie zrobiło, że podobnie zachowa się obiad nie ujawniając na pustym talerzu. Dam pofolgować tłamszonym dotychczas pragnieniom przebywania na podwórku bez wołania i sprawdzania. Oczywiście na wołania w moją stronę też będę głucha i nieczuła mając w nosie, że rewolucjoniście chce się pić czy jeść. Królowa będzie mieć wolne zarówno od rządzenia jak i od skarg i wniosków ciemiężonego poddanego. Mąż władczyni niech robi co chce w tym czasie bezkrólewia i samowoli. Jako, że przeważnie odgrywa on rolę tego lepszego i na więcej przyzwalającego, zapewne w jego stronę uda się gnębiony małoletni. Muszę sobie tylko dobrze poukładać taki wspaniale inny dzień. Wydam stosowny dekret i zarządzę równie despotycznie jak czynię dotychczas. Przez jeden dzień z głodu mały wywrotowiec nie umrze, samowola zasmakuje inaczej niż dotychczas, kiedy jest pod ciągłą kuratelą, głupie nakazy może okażą się nie do końca pozbawione sensu. Kto wie, może uda się dojść do jakichś wniosków zarówno ciemiężonemu ludowi jak i despotycznej królowej. Co by się nie działo to jest szansa, że jednak będzie się działo, ale czy będzie zabawa...?

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)

Wątki:

Licznik

Odsłon: 162892
Osób: 145347