A czas sobie płynie banalnie tak
Notatkę dodano:2008-02-11 12:52:15

Tych kilka miesięcy po porodzie było czasem wypełnionym dzieckiem. I materiałami do egzaminów. Postanowiła mimo wszystko dokończyć doktorat, by po latach nie obwiniać siebie, a tym bardziej córki za odebranie szansy. Zmarnowane życiowe szanse są potem źródłem frustracji i szukania winnych wśród osób, które się kocha. Zawzięła się więc. Pisała podczas krótkich drzemek dziecka, czasem nocami. Uczyła się na spacerach z wózkiem. To było jak wielki sen. Żyła w świecie pieluszek, odciągania mleka, karmienia, usypiania i estetycznych teorii piękna, mistycyzmu, kultury masowej. Realny świat pozostawał gdzieś za mgłą. Minął rok i obroniła doktorat. Wraz z nowym tytułem właściwie nic się nie zmieniło, prócz tego, że straciła zajęcie, które zdołało już ją wciągnąć. Tymczasem córka zaczęła się usamodzielniać, jak tylko jest to możliwe w przypadku półtorarocznego dziecka, a z mgławicy wyłonił się On. Mężczyzna jej życia. Chciał, by do niego wróciła i była jak dawniej. I wtedy wszystko między nimi zaczęło się psuć. Rozmowy stały się wzajemnym szarpaniem i szukaniem błędów drugiej osoby. Coraz dłuższe okresy ciszy przeplatane kłótniami. Oboje nie wiedzieli o co walczą, ale nie dawali za wygraną.

Zaczęła uciekać. Chciała mieć swoje miejsce, do którego mogłaby się zaszyć i mieć spokój. Czas dla siebie. Była permanentnie zmęczona.

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)
Rafał:
I po co dałaś dupy? Dobór partnera i dopiero dziecko.
Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2017