Moja piekielna Nibylandia
Paranoje i inne postmodernistyczne stany Joanny O.
A zegary wciąż bez wskazówek jak żyć...
Notatkę dodano:2008-03-11 23:11:57
"Są czarne chwile, nie każda mija..."
Przychodzi czasem taki moment, kiedy znajduje się na skraju jakiejś przepaści albo przed jakąś ścianą i dalej nie wie, co ma zrobić. Pewne słowa jeszcze długo dźwięczą w jej uszach po wypowiedzeniu, w końcu nie tak łatwo zapomnieć ból... Nie jest łatwo wyciągnąć strzałę z ciała, wyciąganie też boli. W stanie zranienia trudniej odpierać ataki. Łapie wtedy każdą łzę jak oddech, każde słowo jest jak strzała. To tylko słowa... "Słowa, słowa, słowa..." - nie mości Książę, to miecz obosieczny... Rani głębiej nieraz niż miecz, miecz dociera tylko do kości, słowo tnie aż do kości jestestwa i duszy. Te rany goją się trudno, nie da się ich zaszyć, by przyspieszyć gojenie. Zamiast zaszywać rany, zazwyczaj zaszywa siebie samą, najlepszym lekarstwem jest wtedy samotność... i milczenie. Tak więc zaszywa się w sobie, zaszywa usta, uszy też chciałaby zaszyć, ale wtedy nie mogłaby słuchać muzyki - kolejnego ostrza, ostrza, które jednak leczy, które poprzez wywołanie jeszcze większego bólu prowadzi do oczyszczenia, dzięki temu rany goją się trochę szybciej.

Człowiek pozbawiony własnego miejsca na ziemi jest jak drzewo bez korzeni - to oczywistość, nawet nie musi tego pisać. Jednakże to tak ją gniecie gdzieś w środku, kiedy ktoś kilkoma słowami zabiera jej prawo do życia tam, gdzie chce, zabiera jej prawo do życia jak chce.
Drzewo ścięte.
Czy po raz kolejny uda jej się zapuścić korzenie? Czy potencjał wzrostu tkanek korzeniowych został już wyczerpany? A może to już ostatni raz? A może ten ostatni raz już był? I znów przepaść, i znów ściana, i znów pytanie "co dalej?". Spogląda na zegarek, ale on bez wskazówek jak żyć, co robić... Zaszywa się jeszcze bardziej... Plecak spakowany, jest gotowa do drogi, by w razie czego szukać żyźniejszego miejsca na ziemi, które pozwoli jej rosnąć tak jak chce. Tylko czy znów go nie rozpakuje? Czy znów nie zawieje wiatr, który ją złamie, który pozbawi ją korzeni? A może zmieni się w trzcinę? Wtedy wiatr tylko będzie ją głaskał, będzie pusta w środku, a w razie potrzeby miejsce na ziemi znajdzie łatwo i szybko zapuści korzenie. Tylko ten pusty środek trochę przeszkadza...

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)
1d854f1600c8a13fc3cbe794e9d43f52słowo to niewyobrażalna potęga.Każdy czyn zczyna się od słowa.Tak więc słowem można komuś dać albo zabrać życie.

Autor:Marsjasz


1416b5e9ece0fe2393640a19bf66809fMasz rację Marsjaszu. Słowo to fala akustyczna o ogromnej sile rażenia...

Autor:Aurora


Kamtosz:
Można nie mieć włsnego miejsca na ziemi, ale brak takiego miejsca wynika z naszej "drogi życia"...
1416b5e9ece0fe2393640a19bf66809fTomaszu, czasem to ludzie pozbawiają tego miejsca na ziemi - to każde słowo bądź sugestia mówiąca: "Nie jesteś mile widziany tu, gdzie jesteś", "Nie jesteś chciany" itd. To właśnie jest ten wiatr, który pozbawia drzewo korzeni.

Autor:Aurora


Wątki:

Blog(63)

Moje książki

Licznik

Odsłon: 68491
Osób: 62499
Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2017