Moja piekielna Nibylandia
Paranoje i inne postmodernistyczne stany Joanny O.
Jak znikający księżyc
Notatkę dodano:2008-06-25 20:44:02
Szczęścia z każdym dniem było coraz mniej, za to coraz więcej wątpliwości, strachu i frustracji. Szczęście powoli się kurczyło - jak księżyc - aż pewnego dnia zniknie zupełnie. Stojąc nad przepaścią bezsilności niewiele można dokonać. Można tylko co najwyżej uronić łzę albo szyderczy śmiech. Ale z czego tu się śmiać? Nie ma nawet z czego szydzić, bo to życie szydzi z niej. Modli się do Boga, a on daje jej prztyczka w nos, jakby chciał powiedzieć: "Głupia i naiwna". Kolejna przepaść... kolejny zawód. I znów te same pytania: Co teraz? Co dalej? I znów odbijają się od pustych ścian, a odpowiedzi nie ma. Oszukiwać się dalej i walczyć czy wreszcie się poddać? Teraz wyszła na jaw jej własna ograniczoność, zdała sobie sprawę jak tak naprawdę niewiele od niej samej zależy.

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)
10_freemoże i niewiele zależy, ale jednak coś ;)

Autor:nimfometka


4ee6271fb958b697a4472ad473050ce2To coś i tak nie ma większego znaczenia:(

Autor:Aurora


1d854f1600c8a13fc3cbe794e9d43f52To może lepiej się położyć i czekać na to co przyniesie los?

Autor:Marsjasz


4ee6271fb958b697a4472ad473050ce2Nie Marsjaszu, to nie jest wyjście. Czasem tylko trzeba wykrzyczeć swoje pretensje do całego świata i... walczyć dalej.

Autor:Aurora


Wątki:

Blog(63)

Moje książki

Licznik

Odsłon: 68522
Osób: 62530
Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2017