Bezsensownik

czyli nazywanie rzeczy po imieniu

Mal du siècle
Notatkę dodano:2006-10-05 20:17:08

No i wykrakałam. Chociaż prawdopodobnie nie jest to do końca wina mojej pełnoletności, to już powoli odczuwam jej skutki (czytaj obowiązki). Pierwszym z nich jest fakt, że od dnia dzisiejszego, mniej lub bardziej honorowe miejsce zajmuje w moim portfelu dowód osobisty. Nie omieszkałam pochwalić się nim dziś w szkole. D. stwierdziła, że w takim wypadku, do pełni szczęścia brakuje mi tylko jeszcze jednej plastikowej plakietki, tak w obecnych czasach (zwłaszcza w naszym kraju) pożądanej, a mianowicie prawa jazdy. Z sarkastycznym uśmiechem odpowiedziałam jej, że to może jeszcze potrwać i nie wykluczone, że będę ten egzamin zdawała równocześnie z moim trzy lata młodszym bratem, który z pewnością zdobędzie ten upragniony dokument szybciej niż ja.

Obowiązków, jakże paskudnie nieprzyjemnych namnożyło się więcej niż grzybów w tym roku. Jadalnych i trujących razem wziętych, żeby było jasne. Także w pionie trzyma mnie tylko wiara S. w moje siły. No i muzyka M.Knopflera.

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)

Wątki:

Licznik

Odsłon: 697056
Osób: 681722

Mój ślubny blog:

www.weddblog.pl
Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2017