Blog - bowska

wszystko jest nieczytelne
Notatkę dodano:2008-12-03 00:13:37

Na plus zdecydowanie:

- Zupa pomidorowa w "Żaczku", z ciastem lanym, 1/2 porcji, bo łatwo można doznać przesytu tej ambrozji (z tego też powodu zaleca się odwiedziny w "Żaczku" nie częściej niż raz w tygodniu). Zupę w ilości 1/2 porcji można mieć za 80 groszy, a co w dzisiejszych trudnych czasach kryzysu można kupić za 80 groszy? Nie licząc psiej kupy i wymiocin na allegro

- "Żółwik" od Naczelnego chwilę po tym, jak ściągnął mnie z łóżka telefonem "Ojczyzna wzywa!". Naczelny chodzi do pracy w niezmiennym uniformie składającym się ze swetra w serek, na który swobodnie opada kołnierzyk koszuli, nienagannie wyprasowanej (kombinacja kolorów: brązowy + niebieski, brązowy + czerwony). Dlatego też nie zdziwiłam się wcale, gdy poznałam syna Naczelnego (lat 7, pierwsza klasa chyba), który wypinał dumnie pierś w czerwonym sweterku, spod którego wystawał niebiesko-biały kołnierzyk. Nienagannie wyprasowany.

- Czołówka "True blood", choć parę odcinków musiało minąć, nim przekonałam się do estetyki serialu. Cieszy, że HBO zamówiło drugi sezon

- Koteja Marta. Wymieniana na końcu w myśl zasady, że ostatni będą pierwszymi. Nie potrafię sobie wyobrazić, że w moim marnym żywocie miałabym się obyć bez porannego wzdychania Marty przy przestawianiu budzika o godzinę. I jeszcze o godzinę

Na minus (nie)zdecydowanie:

- Nowa płyta Comy. Bo za bardzo tęsknię za "100 tysięcy jednakowych miast".

- "33 sceny z życia". Bo nie tęsknię za bełkotliwym monologiem moralnym, z którego ulatuje całe powietrze przy kolejnym załamaniu/śmierci/zdradzie bohatera. Za nagim Maćkiem S. tęsknię już bardziej, ale to już temat na inny film

- Bo zbyt wiele jest "za", za którymi tęsknię

- I zacznę wtaczać na nowo kuleczkę pod swoją górkę, tylko nadziwić się nie mogę, kiedy z potulnego szczeniaka, wyrasta groźne zwierze, jest ta granica, czy nie ma i sczeniak miał predyspozycje bullteriera, instynktownie jest psem z paskudnym ryjem, który pokazuje się w momencie zaszczucia

- Kradzież Zdziry. No bo jak można, tożto prawie tak, jakby Krakowowi odebrać kwiaciarki. Tym bardziej, że od momentu wręczenia przez kwiaciarki bukietu Celin Dion, wartość rynkowa pań skoczyła w górę

  

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)
7d58d090bfe9cd9c833f1624059742f0Zgadzam się-też wolę "Sto tysięcy...." Comy, nowa płyta do mnie nie trafiła.

Autor:sinchild


Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2017