Blog - bowska

Polska myśl szkoleniowa rox!
Notatkę dodano:2009-10-25 09:27:46

Jakiś czas temu znajdując się w połowie drogi między Bytomiem, a Iranem odizolowałem się od informacji gazetowych i innych. Po pierwsze bo wakacje, po drugie bo mi nie zależało. Jedynym niusem jaki przesiąknął na krymski wysuszony step* było aresztowanie Romana Polańskiego, skwitowane przez nas wędrowców, zdobywców, konkwistadorów i zawadiaków, "aha". Natomiast zaraz po powrocie, kiedy jeszcze nie zdążyłem pewnie postawić lewej nogi na "tej ziemi" zasypał mnie grad afer. I o tej hazardowej chciałbym chwilę bo w związku z nią mój tata przytoczył następującą historyjkę-anegdotkę. W czasach studenckich mojego ojca żeby podejść do egzaminu trzeba było zdać egzamin wstępny. Tenże był przeprowadzany przez asystentów i adiunktów. I właśnie pośród asystentów był jeden cwaniak, co to za banknot umieszczony w indeksie sprawdzał pracę po myśli studenta. Doktorek był do tego stopnia uczciwy, że zaznaczał, iż nie ma wpływu na to, które prace trafią do sprawdzenia do niego w związku z czym w przypadku oblania zwracał kasę. No i jak się okazało facet nie robił kompletnie nic, prace sprawdzał zupełnie uczciwie, a 90% oblanych nie miało odwagi zgłosić się po odbiór kasy. I moim zdaniem w podobny sposób zachowywał się sprytny Zbyś obiecując przytrzymanie rozporządzenia, które ze względów obiektywnych się przytrzymywało, za to on mógł opowiadać jaki to on nie jest i ile może. Różnica między doktorem z opowieści mojego taty, a Chlebowskim jest taka, że ten drugi okazał się idiotą.

Mój tata ostatnimi czasy w ogóle ma niebywałą zdolność do deprecjonowania rzeczy ważnych. Z okazji śmierci Marka Grechuty telewizja wyemitowała czołobitny dokument, w którym artyści i przyjaciele wspominali pana Marka, że taki zdolny, wyjątkowy, wybitny, utalentowany i niepokalanie poczęty. Na co mój tata opowiedział mi znowuż historyjkę-anegdotkę jak to w czasach studenckich poszedł z kolegami na koncert Grechuty, który nie odbył się z powodu zawartości alkoholu we krwi artysty. Wtedy w mojej wyobraźni Grechuta zszedł z pomnika zaczął wyglądać na normalnego faceta i zdrowego artystę.
Nie żebym się chwalił albo próbował porównywać z ojcem, ale zaledwie 1,5l wódki zajęło mi zniechęcenie kolegów do odwiedzenia delfinarium. Chociaż tak po prawdzie to rano zmieniliśmy zdanie.

Biffa słuchać! Pani Ania Brachaczek z kolegą hrabią Fochmanem przygotowali pigułę energetyczno-pozytywną, z którą równać może się jednynie PowerBe w nowej butelce from Biedronka to the world! Ale cóż to?!

No i sorki, że później, ale to nie ode mnie zależy.


* step - tą formację roślinną należy postrzegać przez problem sikania** bo wyobraźcie sobie sytuacje, że presja jest duża, a nawet daleko posunięta, tymczasem dookoła żadnych krzaczków i drzew, nic tylko sucha trawa do łydek, jaszczurki, pająki i węże. Taki przylądek Tarchankut z jednego z najpiękniejszych dzieł matki natury, w opisywanej sytuacji, może się zamienić w piekło, ograniczone bajecznymi kilkunastometrowymi skalistymi klifami, ale ciągle piekło.

** sikanie - na własne oczy widziałem, że szczeniaki sikają na czworaka i całkiem nieźle im to wychodzi. W każdym razie efekt jest taki sam jak u dorosłych psów, a nogi nie trzeba podnosić. Więc pytam: po co psy to robią?! Psy na Ukrainie*** traktowane są jak puszki na ulicy, które się kopie kiedy przeszkadzają. Przyjeżdżając tam z kraju, gdzie sądy przyznają prawa żółwiom można zauważyć, że zwierzę to nie człowiek. Jednak traktowania zwierząt po ukraińsku nie popieram.

*** **** Ukraina - ma wiele wad i zalet, jako kraj nie ma sensu i myślę, że rozbiór tych i Białorusi terenów między Rosję, Polskę i Litwę miałoby większy sens niż utrzymywanie fikcji o istnieniu narodu ukraińskiego. W każdym razie uważam, że z takim programem miałbym większe szansę na fotel szefa Rady Europy niż Włodzimierz. Największym zaś plusem prawodawstwa Ukrainy jest możliwość picia piwa publicznie (tylko piwa). Zaręczam, że turystyczny spacer po każdym mieście z piwkiem w ręku jest rozkoszą (choć piwo w smaku przeciętne). Wyobraźcie sobie, że podczas tradycyjnej szkolnej wycieczki po Krakowie spacerujecie z piwem w dłoni. Poezja!

**** *** - gwiazdki, podobno jakieś biuro podróży w swojej ofercie przy hotelach stawiało słoniki, które miały wartość w wysokości ułamka orginalnej gwiazdki. Jeżeli chodzi o mnie to gwiazdka kojarzy mi się z płytą jaką kiedyś nagrał mi Kuba Kulesza***** oczywiście Kuba nie wiedział, że nagrywa "płytę z gwiazdką" bo to ja domalowałem gwiazdkę. Natomiast zawartość płyty przez kilka lat mnie dziwiła, zaskakiwała i poszerzała moją edukację muzyczną. Ta płyta to nie byle co, byli tam wszyscy od Wagnera po The Mars Volta. Ot co!

***** Kuba Kulesza (wł. Jakub Kulesza) ur. 15.02.1988 r. polski humanista, filozof, poeta, filantrop, autor słów "Poszedłem wcześniej do domu bo byłem pijany"(sic!) (ten pogląd jest do dzisiaj żywo i szeroko dyskutowany w doktrynie i orzecznictwie), propagator poezji Jakuba Maloka******.

****** Jakub Malok ur. 20.04.1988 r. polski mąż stanu, patriota, wytrawny jurysta, filozof, iberysta, mecenas sztuki, zwany przez niektórych "name of freedom". W wolnej chwili ogląda podwozie, a czy Ty widziałeś już podwozie?!

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)
Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2017