Nieistniejący blog
O potędze pióra i myśli spisanych
O 10 najlepszych Stephenach
Notatkę dodano:2010-02-10 20:33:43

Różni ludzie robią najróżniejsze zestawienia na swoich blogach, więc i ja postanowiłem coś w tej materii zdziałać. Poniżej znajdziecie moje prywatne TOP 10 najlepszych książek Stephena Kinga:

10. Christine – rzecz o samochodzie-zabójcy, do tej pory czytana przeze mnie 4 razy z taką samą przyjemnością. King w wyśmienitej formie, co przenosi się zarówno na psychologiczną stronę postaci, jak i samą opowieść, która jest wciągająca, przerażająca i diabelnie smutna w wymowie.

9. Cmętarz Zwieżąt – rzecz o śmierci i o naszym panicznym lęku o bliskich. Mrozi krew w żyłach wspomnienie wydarzeń z książki, a samo ich zgłębianie, to niekończące się fale przerażenia. Opowieść mistrzowska stylowo, jak i horrorowo. Znowu smutna, okraszona solidną dozą szaleństwa.

8. Martwa strefa – znowu smutno (i chyba tak zostanie do końca). Tym razem historia człowieka, który budzi się ze śpiączki z darem jasnowidzenia, który z dnia na dzień staje się  dlań coraz większym obciążeniem. Johny Smith to chyba najsympatyczniejszy bohater, jakiego King wykreował, a jednocześnie obdarzony cholernie trudnym życiem. Fabularnie bez zarzutu, a stylowo wciąga jak lotne piaski. Kapitalna powieść.

7. Bastion – monumentalna wizja zagłady gatunku ludzkiego przez wirusa grypy. Zdecydowanie największa cegła w dorobku Króla i na pewno najbardziej wielowątkowa powieść. Liczba bohaterów i pomniejszych wątków przyprawia o zawrót głowy, a solidność wykonania budzi podziw dla autora. Poruszająca, przerażająca etc. rzecz, mistrzowsko wpisująca się w kanon literackiej apokalipsy.

6. Zielona mila – chyba nie trzeba tego nikomu przedstawiać? Absolutnie magiczna, wzruszająca i niesamowita opowieść, którą czyta się na wydechu. King udowadnia, że potrafi coś więcej, niż tylko straszyć.

5. Dolores Claiborne – genialne studium kobiecej psychiki, a jednocześnie thriller ubrany w ciekawą formę. Początkowo opowieść dosyć humorystyczna, rubaszna nawet, aby pod koniec zmienić się w dramat pełną gębą. Uwielbiam główną bohaterkę, a sama historia solidnie zmusza do przemyśleń i wzruszeń.

4. Bezsenność – rzecz o facecie co spać nie może i aury zaczyna widzieć. Kocham plastyczność tej książki i jej cudowne opisy. Psychologia jak zawsze na wysokim poziomie, a małomiasteczkowy klimat wgniata w fotel. Przy zakończeniu musiałem mocno mrugać, żeby nie beczeć jak nastolatka z burzą hormonów.

3. Mroczna Wieża (saga) – absolutnie magiczna opowieść. Pierwszy tom trochę odpychający, ale kolejne to istny popis kunsztu pisarskiego. Jak przystało na magnum opus jest tutaj wszystko: fabuła tak wielowątkowa, że bardziej nie można, wspaniale skomplikowani bohaterowie, tony grozy i świetne teorie na temat otaczającego nas wszechświata. Przy czym zamknięcie sagi to bodajże najlepszy u Kinga finał – tutaj mój apparatus lacrimosis nie wytrzymał i popuścił. No i mój ulubiony bohater (Eddie Dean) się w tych książkach pojawia.

2. To
– kolejna cegła, tym razem o potworze mieszkającym w kanałach pod Derry i mordującym dzieci. Zdecydowanie najlepszy horror w dorobku Kinga, solidne skonstruowany w każdym calu. Scen przerażających znaleźć można tyle, że palce u rąk i nóg się kończą (a tym samym umiejętność liczenia). Poza tym, ta ksiązka ma w sobie cudowną magię dzieciństwa. Z tego powodu uwielbiam do niej wracać – jakieś 5 razy już to zrobiłem.

1. Historia Lisey – najambitniejszy i najtrudniejszy King. Opowieść o radzeniu sobie ze śmiercią ukochanej osoby, o traumie z dzieciństwa i o miejscu, do którego chodzą pisarze, aby czerpać natchnienie i gdzie zawsze są samotni. To także historia o sile miłości, która pokona wszystko. Powieść napisana językiem trudnym, aczkolwiek pięknym, a sugestywna tak bardzo, że apparatus lacrimosis znowu nie wytrzymuje. Wg mnie najlepsza rzecz w dorobku Stephena Kinga.

 

I tak oto prezentuje się niniejsze zestawienie. Zapewne wielu fanów Kinga miałoby pewne ale do niego, ale co tam, sam fanem jestem i takie są moje preferencje. Oczywiście Król wydał też wiele innych dobrych książek, do których zgłębiania zachęcam.

 

P.S. Dobre jest takie popisanie o czymś lekkim wtedy, kiedy pisanie czegoś (recenzji dosyć trudnej książki) idzie marnie.

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)
Alitea:
Haha tośmy się dobrali, dwie książki w rankingu nam się pokrywają :D No i ja tak ładnie nie umiem opisywać, standardowo bardzo skąpo. Ani przez moment się nie bałam czytając "TO" O_o
7_freeO, widać jesteś prawdziwym miłośnikiem książek Kinga. Wśród tych, przez Ciebie wymienionych i ciekawie spisanych, nie ma " Ręki Mistrza". Jestem pod jej wrażeniem, czytałam z zapartym tchem, jest niesamowita, atrakcyjna przez sztukę malarstwa...:) Innych tegoż Autora, niestety nie znam i niekoniecznie zależy mi na ich poznaniu. Pozostaję przy znajomości tej jedynej i...ostatniej z całego dotąd dorobku.

Autor:ELKA


GS:
Miłośnikiem jestem, aczkolwiek w chwili obecnej zmienił się we mnie wymiar podziwu dla Kinga. Został bardziej jako sentyment, niż jako faktyczny literacki guru :-) Niemniej nie ukrywam, ma kilka takich powieści, że fajnie do nich czasem wrócić, jakoś łezka sentymentu kręci się w oku wtedy... Co do "Ręki mistrza" to nie ma jej tutaj z bardzo prostego powodu - otóż za kiepskie zakończenie. To bardzo dobra, wspaniale napisana i poruszająca książka, ale rozczarowuje finałem, a te które wymieniłem w zestawieniu w większości tego nie robią - aczkolwiek są pewne wyjątki ;-) Mimo wszystko zachęcam do czytania innych opowieści Kinga, choćby z tego zestawienie, jak i pozostałych - przykładowo Wielkiego marszu czy zbioru opowiadań "4 pory roku" :-)

Licznik

Odsłon: 126697
Osób: 122754
Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2017