Bajeczka :)
Notatkę dodano:2010-04-05 22:09:57

Opowiem Wam bajkę. Ale to nie bajka, bo nie ma morału, a może ma tylko ja nie potrafię go jeszcze odczytać? Kiedy czasem przeglądalam blogi na różnych portalach złościło mnie, że wszystkie są takie monotematyczne. Obiecawałam sobie wtedy, że jeśli kiedykolwiek zdecyduje się pisać blog to nigdy nie będzie on właśnie o tym, że nigdy nie dotknie tematów sympatii, miłości, zakochania, bo to takie banalizowanie tego co może być piękne, osobiste jedyne. Ale dzisiaj łamię tę obietnicę.... bo ta notatka będzie właśnie o tym :) O czym dokładnie? Jeszcze nie wiem. Sama nie wiem jak nazwać, czy zdefiniować to co ostatnio się dzieję. Zanim jednak zaczne pisać winna jestem jedno słowo, tym których pisanie tak pohopnie oceniełam.

Jeśli, więc droga Dziewczyno, drogi Chłopaku poczułeś/łaś się  zaszufladkowany/na  tym co napisałam w pierwszych zdaniach to mówie Tobie moje przepraszam, bo teraz wiem, że sensowne pisanie w tym temacie wcale nie jest takie proste, a już napewno nie banalne. 

Właściwie to nie wiem od czego zacząć. Ktoś powiedział kiedyś, że najtrudniejsze są początki mam nadzieje, że kiedy przez nie przebrne opowieść potoczy się sama. A więc  jak na bajkę przystało zaczyna się tak :

część pierwsza- marzenia

Dawno dawno temu była sobie mała dziewczynka. Oczko w głowie mamusi, tatusia i starszego rodzeństwa, któremy często wchodziła na głowę. Z zachwytem przyglądała się starszej siostrze, która była dla niej wzorem księżniczki, czekającej na ksiącia na białym rumaku. Dziewczynka rosła i marzyła by kiedyś też stać się taką księżniczką. Wierzyła, że kiedyś tak będzie kiedyś, ale jeszcze nie teraz, kiedyś, ale nie koniecznie odrazu, kiedyś...

część druga- Zdziwienie

Spotkali się przy stole w gwarze rozmów znaleźli wspólny język, rozmawiali długo choć wokół panowała cisza. Polubili się. Odtąd rozmawiali często i o wszystkim.
Śmiali się i płakali wymieniając się skojażeniami. Było im z tym dobrze. Czemu tak trudno o tym pisać...? Może to z obawy żeby słowami czegoś nie przekolorować, nie zobaczyć za dużo, ale też nie przeoczyć . Więc było im z tym dobrze. Tak to prawda. Cieszyli się tym. On delikatnie dawał jej znać, że jest obecna w jego życiu. Ale jak obecna? na ile? Tego ona nie wie do dzisiaj.

sms On: Przepraszam, że tak ważnej osobie smsem, wszystkiego najlepszego i pamiętaj, że faceci bez Was nie daliby rady.

sms Ona : Dziękuję Panu bardzo, będę pamietać

cdn... :)

 

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)

Licznik

Odsłon: 38281
Osób: 37496
Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2017