Nieistniejący blog
O potędze pióra i myśli spisanych
O Aguerre
Notatkę dodano:2010-12-06 21:48:47

Czas na rehabilitację – po dwóch ciut słabszych tekstach, przyszła pora na solidny rewanż w postaci Aguerre w świcie. Kolejna opowieść z grona starszych, ale mimo upływu lat nie widać na niej drobin kurzu, ani pęknięć nieaktualności materiału wyjściowego. Rzecz idealnie wpasowuje się w tematykę zbioru i jest to esencja Dukaja cyberpunkowo-osobliwościowego (że tak to ujmę). Akcja gna do przodu, fabuła wpada raz po raz w ostre zakręty, a główny bohater z powodzeniem wszystko napędza, fascynując ze strony na stronę coraz bardziej. Najważniejsze jednak, to brak powtarzalności ideologicznej – niby mechanizmy świata już znane, niby klocki używane wcześniej etc., ale sam pomysł, samo rozwiązanie zagadki (jakby nie patrzeć natury kryminalnej) świeże i wciągające.

 

Dosyć obszerna ta opowieść – ponownie w okolicach 120 stron – ale i tym razem żal człowieka ściska na finał; chciałoby się więcej, dłużej (mocniej…), choć czuje się w podświadomości, że nadmiar nie byłby dobry, bowiem rozmyłaby się całość w dygresjach, patosie, niepotrzebnych konwersacjach, a tak wszystko do siebie pasuje, stanowi kwintesencje storytellingu ze spójną (niestarzejącą się) wizją świata. Trudno mi znaleźć obecnie słabe strony Aguerre w świcie – jedyne, co silnie ciśnie się na powierzchnie mózgu, to nadmiar urywanych (czasami mętnych) dialogów – więc podaruje sobie drążeniem w głąb tej materii i jeszcze przez kilka chwil ponapawam się pointą i różnymi smaczkami koncepcyjno-futurystycznymi.

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)

Licznik

Odsłon: 126799
Osób: 122856
Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2017