Bezsensownik

czyli nazywanie rzeczy po imieniu

449.
Notatkę dodano:2011-05-06 21:14:29

Chociaż oczekiwałam raczej spokojnego i leniwego dnia, ten jak zwykle mnie zaskoczył. Wojaże rozpoczęłam od wizyty u kosmetyczki. Potem poczułam naglące pragnienie zakupu butów. Gdyby nie głos sumienia (w osobie stojącej za mną mamy) i propozycja przymierzenia wypatrzonych butów jeszcze raz, to wyrzuciłabym pieniądze na szpilki ze złamanym obcasem...

Dalsza część zakupów upłynęła mi na poszukiwaniu prezentu urodzinowego dla taty. Na szczęście już w pierwszym sklepie wypatrzyłam odpowiedni podarunek. Z zakupów nie mogłam wrócić oczywiście bez jakiejś części garderoby dla siebie - skończyło się na jasnobłękitnych rurkach.

Ukoronowaniem dnia była podjęta wspólnie z moim narzeczonym decyzja o rezerwacji wakacji. Jedziemy w nasze ulubione Bieszczady!

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)

Wątki:

Licznik

Odsłon: 696834
Osób: 681500

Mój ślubny blog:

www.weddblog.pl
Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2017