Bezsensownik

czyli nazywanie rzeczy po imieniu

75.
Notatkę dodano:2012-05-14 21:28:35

Od samego rana biegaliśmy i jeździliśmy po wszystkich możliwych instytucjach - kancelariach parafialnych oraz Urzędach Stanu Cywilnego - w sumie zebrało się tego aż pięć, by zgromadzić podrzebne dokumenty do zawarcia sakramentu małżeństwa. Nie będę opisywała teraz wszystkich perypetii jakie przytrafiły się nam podczas tej bieganiny. Już wkrótce będziecie mogli przeczytac o tym na www.weddblog.pl.

Z nowin jeszcze dwie rzeczy.

Łóżko małżeńskie już zakupione, skręcone (mój narzeczony mimo że formalnie nie jest, to jest świetnym inżynierem!) i rozstawione w nowiutkim, świeżo odmalowanym, filoetowo-magnoliowym pokoju.

Mój najwspanialszy narzeczony kupił mi dzisiaj buty. I to nie byle jakie. Buty do biegania. I spodenki, w wersji mini!

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)

Wątki:

Licznik

Odsłon: 696957
Osób: 681623

Mój ślubny blog:

www.weddblog.pl
Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2017