Kasandra widzi nieszczęście ...

logo

Powroty, powroty, powroty, kłopoty....
Notatkę dodano:2013-01-06 22:56:39

Cześć,
Dawno już mnie tu nie było…. Może dlatego że myślałam że moje życie w końcu obrało właściwy tor, może dlatego że mam Ciebie, a może powodem jest to że cały swój czas i myśli poświęcam Tobie.
Ciągle myślę o tym że nie jesteśmy dla siebie stworzeni. Boje się że powiesz mi: „Przepraszam ale tak wyszło”. Bo może „ tak wyjść”. Wiem o tym, wiem że będziesz się dobrze bawił. I cholernie jestem zazdrosna. Jestem wściekła na Ciebie i na nią. Jestem wściekła że przyjąłeś zaproszenie. Jestem zła. Do cholery jestem zła!!! Chyba zacznę powoli umierać, powolutku zacznę umierać dla Ciebie…
 Wiesz co…. Nie dręcz mnie więcej.

Boże mam do Ciebie prośbę, nie dręcz mnie więcej i odbierz mi wszelkie uczucia…. A Ty nie dręcz mnie i w końcu się zdecyduj.
Kocham Cię.

 Twoja Kasandra

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)
11_freeZanim coś napiszę to chciałam zapytać. Czy to coś w rodzaju krótkiego opowiadania, czy może wyznania? Jeśli to opcja numer dwa to powiem ci, że wielokrotnie przeżywałam podobne sytuacje i po latach nauczyły mnie jednego. Jeśli facet nie potrafi się zdecydować to oznacza, że nie kocha na prawdę. Może i to brutalne, może i uznasz, ze się nie znam i nie wiem co mówię bo nie znam jego i ciebie. Zastanów się jednak, czy osoba kochająca na prawdę zadaje ból? Nie umieraj dla niego, skoro on się dobrze bawi. Bo nigdy w tym swoim ograniczonym rozumku nie doceni twojego poświęcenia i oddania. Nie daj się traktować jak potencjalna rezerwa z ewentualną furtką na wejście i wyjście. Prawdziwa miłość nie ucieka, nie lekceważy. Prawdziwa miłości dostrzega, umie się zdecydować i trwać przy swych decyzjach. Prawdziwa miłości nie wymaga, nie oczekuje i ślepo nie wybacza wszystkiego. Prawdziwa miłość myśli i czuje, potrafi zjednać się i postawić na miejscu drogiej osoby. Rozmawia o problemach i nurtujących ją wątpliwościach. Nie zostawia samotnie na polu walki. Jest murem, jest skałą, jest fundamentem na którym można stać bez obawy o zawalenie. Jeśli on/ona nie potrafi być właśnie taki to oznacza, że jest głupi, pusty i niedojrzały i nie zasługuje na twą miłość i cierpienie. Bo twoje łzy za nim wylane są niczym diamenty, a on jest jak złodziej, który próbuje je sobie przywłaszczyć. Nie pozwól się okradać. Ja kiedyś uważałam, że jeśli będę też tak trwać to w końcu zrozumie ile poświęcam i uszanuje to, ale nigdy coś takiego nie nastąpiło. Otrzyj łzy, schowaj diamenty i wyszukuj tej osoby, która na nie zasłuży. Trzymaj się i nie łam. Pozwól osobom, którym na prawdę na tobie zależy lać balsam na twe zbolałe serce.

Autor:siloe


eAXbMXUw:
Starościanka pisze:Szczęście jest pozytywną emocją, sowdowopaną doświadczeniami ocenianymi przez podmiot jako pozytywne. Psychologia wydziela w pojęciu szczęście rozbawienie i zadowolenie za Wikipedią :)Ale Wy przecież nie potrzebujecie definicji :P Jestem przekonana, że już dawno odnaleźliście swoją :)

Wątki:

Licznik

Odsłon: 9788
Osób: 9306

Kim jestem?

Blog powstawał w okresie, w którym próbowałam odnaleźć siebie. Nastolatka wkraczająca w dorosły świat, za niedługo matura i się okaże co będzie z Tobą dalej dziewczyno. W okresie gdy wszystko było tak proste jak płatek śniegu na dłoni i tak skomplikowane jak płatek śniegu pod mikroskopem. To czas gdy zdawało się że mogę mieć wszystko jeśli tylko sięgnę ręką. Blog powstawał w okresie, w którym ruszałam na podbój studenckiego życia. Gdy dowiadywałam się co to znaczy „żyć naprawdę”. Gdy się zakochiwałam, poniżałam i płakałam. Notki powstawały zawsze pod wpływem chwili, gdy pobliżu nie było nikogo kto mógł by mnie wysłuchać. Powstawały gdy nie potrafiłam się zwierzyć z tego co się we mnie dzieje. Blog powstaje teraz, gdy siedząc na tapczanie rozmyślam co zrobię za pół roku gdy skończę edukację. Gdy moje życie stanie na głowie. Pamiętnik ciągle powstaje… A ja powstaje razem z nim. By sięgnąć chmur, ukłonić się ziemi i złapać myśl która błądzi niesiona przez wiatr. Mam 23 lata. Co będzie dalej? Kasandra nie chce być dzisiaj złym prorokiem.