Szufladkowe notatki czterdziestoparolatki
Zwolnij w codziennym biegu ,dostrzeż piękno chwili .

logo

PÓŁSZLACHETNA SZLACHETNOŚĆ
Notatkę dodano:2013-07-20 22:15:34

 

Zawodowe nicnierobienie, wolne, moment do wykorzystania, zabudowania swoimi sprawami. Sobota, która daje czas dla siebie i rodzinki, pogoda zachęcająca do spędzania chwili poza murami domu. Ciężkie chmury, zapowiadane przez meteorologów choć raz ich posłuchały, i sunęły od rana po błękicie nieba przychodząc od północy. Wisząc nad nami, stanowiły znak zapytania jak rozwinie się, i w jakim kierunku pójdzie aura. Dzięki ich pułapowi widoczność odległych Karkonoszy staje się bardziej na wyciągnięcie ręki, choć nie zmienia piećdziesięciokilometrowej odległości od nich. Stojąc przed wyborem jechać czy nie jechać postawiliśmy wszystko na jedną kartę i przed południem wyruszyliśmy na całodzienną bytność na działce. Mąż zajął się wykaszaniem tego co niepotrzebne, ja usiadłam pomiędzy krzaczkami czarnej porzeczki i zanurzona w zieloność zbierałam czarne, matowe perełki owoców. Kleszczyk zaprzątnięty tym co dzieci z największą pasją traktują, czyli myciem działkowych naczyń. Możliwość chlapania się w wodzie to coś, czego akurat on w żadnej formie nie ominie. Tu przy okazji była możliwość połączenia przyjemnego z pożytecznym.

Ja zaabsorbowana zbieraniem porzeczki, gryziona przez latające i maszerujące owady starałam się pogodzić pracę z przemyśleniami. Przerywane to moje wewnętrzne życie było przez młodego, wołającego co jakiś czas i frapującego swoją osobą. Porzeczki niczym nanizane na krzaczek okrągłe klejnoty przywoływały nieodmiennie skojarzenie do czarnych pereł. Mniej w nich było blasku niż w wytworze morskich małży. Nie posiadam żadnej biżuterii z czarną perłą , choć one ponoć przynoszą pecha swym posiadaczkom, więc nie ma co wylewać łez. Zresztą mi inne kamyki mają pomóc w życiowych perypetiach, w rozwiązywaniu problemów, w dodawaniu sił. Nie bardzo się stosuję do tych wytycznych, jednak akurat parę z tych pomagających minerałów, w najczęściej srebrnej oprawie posiadam. Typowa kobieta z naznaczeniem sroczego ulubienia błyskotek. Lubię mieć, lubię czasami po nie sięgnąć, gdzieś przywiesić, coś nałożyć, przypomnieć o posiadaniu. Łatwo mi zrobić prezent znając gust, bez ciętego kwiatka, bez drogocennych markowych perfum jakiś półszlachetny agat, zielony awenturyn, fioletowy ametyst nie drenujący kieszeni ofiarodawcy mnie zawsze ucieszy. Najczęściej sama sobie kupuję co akurat spowoduje natychmiastowe zakochanie w konkretnym produkcie, choć bywały sytuacje, kiedy małżonek zaskakiwał dokupieniem do kompletu brakującej sztuki na którą żal mi było wysupłać gotówkę . Pamiętam kiedyś chodziłam koło jednej bransoletki, z całego kompletu z możliwością zakupu każdej sztuki osobno. Przyklejałam nos do wystawowej szyby wzdychałam i odchodziłam z wielką chęcią na kupno a zarazem świadomością, że zbyt wielkie nadszarpnięcie budżetu nastąpi jeśli kupię, to czego tak bardzo pragnę. I tak sobie przychodziłam, patrzyłam, dojrzewałam w zamiarze pójścia na całość i zakupienia tego okazu moich marzeń, wzdychałam i odchodziłam bez dokonania zakupu. Trwało to parę dni, w całej swej powtarzalności z codzienną coraz większą liczbą tęsknych westchnięć. Aż nadszedł dzień, kiedy oczy nie umiały znaleźć obiektu tęsknoty. Smutno mi się zrobiło, zburzyło harmonogram przyklejonego do szyby nosa, a zarazem poczucie, że okazja zakupu przeleciała mi koło tego nosa bezpowrotnie. Jeszcze pchana nadzieją weszłam do sklepu i naiwnie pytam, gdzie jest ta moja wymarzona, brakująca do całości część,. Przed chwilą jakiś pan kupił – usłużna sprzedawczyni udzieliła informacji. Tknięta jakimś znakiem przeczucia pytam, opisując bezwiednie swojego męża, to co opisałam zgadzało się z tym co zapamiętała pani. Mąż chciał zaskoczyć mnie, i udało się to, ciesząc mnie zarazem ogromnie, jednak mi też udało się zaskoczyć męża, kiedy przy naszym spotkaniu pierwsze słowa do niego dotyczyły jego dokonanego w tajemnicy zakupu. A przecież wcześniej nic nie mówiłam, nie prosiłam, nie planowałam oraz nie stosowałam okrężnej drogi do przekonania męża ku takiemu prezentowi dla siebie. Jednak jeśli człowiek chce sprawić drugiemu przyjemność potrafi odczytać myśli, odgadnąć pragnienia, zrezygnować z czegoś dla siebie aby tej drugiej osobie dać jej spełnienie małych marzeń. Mogą być z półszlachetnego kamienia stając się najszlachetniejszym gestem wyrażającym to co najważniejsze.

 

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)

Wątki:

Licznik

Odsłon: 163065
Osób: 145520