Pomiędzy marzeniem a rzeczywistością

Tour de Pologne
Notatkę dodano:2013-08-05 11:29:09

Byłam w Krakowie w czasie ostatniego etapu. Nie żebym jakoś specjalnie interesowała się kolarstwem, ale… przyznam, że było warto! Ta euforia tłumów i energia! Po tych wszystkich przejściach, chyba czegoś takiego właśnie potrzebowałam.  Czasówka , czyli jeden zawodnik na kilkanaście minut, oczekiwany z niecierpliwością. Ludzie uderzają dłońmi w banery reklamowe, zagrzewając do boju. Ktoś wybiega na trasę, żeby sfotografować. Ktoś inny komentuje. Słońce przypieka, lody się topią…

Przekonałam się, że w tłumie można jakże łatwo dostać tak zwanego małpiego rozumu. W tym przypadku przeżycie było bardzo pozytywne, ale ta zasada pewnie sprawdza się też i w innych sytuacjach…

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)

Wątki:

Licznik

Odsłon: 42299
Osób: 41378

Wieś zatopiona w zieleni, szczekanie psów, szum drzew… Na zboczu niewielkiej górki – cmentarz. Jeden z najstarszych grobowców, trochę zaniedbany, aczkolwiek widoczne ślady dawnego bogactwa: wysoki, wręcz monumentalny, bogato zdobiony, kute ogrodzenie. Obok ziemna mogiła, otoczona popękaną oblamówką. Obdrapany krzyż i tabliczka - daty i nazwisko pochłonął czas; pozostał tylko napis: JuliaH.

Blog granice.pl. Ta strona jest nieoderwalna częścią serwisu www.granice.pl właściciela firmy W&w. 2008-2017