Szufladkowe notatki czterdziestoparolatki
Zwolnij w codziennym biegu ,dostrzeż piękno chwili .

logo

FAJNA BABKA
Notatkę dodano:2013-11-14 21:30:22

Narzekałam na listopad, jęczałam, że nie lubię, że najgorszy miesiąc w roku. A on jakby na przekór chciał mnie do siebie przekonać, ugłaskać dobrymi dniami. A może wzajemnie się czarujemy, każde na swój sposób z efektami pozytywnie nastrajającymi i łagodzącymi kanciaste siebie odczuwanie. Łyse drzewa, zimne poranki, strach przed śliską drogą stanowią tylko pewną niedogodność, takie gorsze odbicie tego miesiąca w zwierciadle całego roku. A nie jest on taki straszny, powiem nawet więcej osiągając swój półmetek okazał się całkiem do przyjęcia. Cóż z tego, że krótkie dni, że szaro i chłodno, mój odbiór otoczenia w dużej mierze zależy od mojego nastawienia. Odrzucam uprzedzenia i staram się widzieć tę lepszą stronę i widzę, bo chcę ją dostrzec, aby nie pogrążać się w niżowych odczuciach. Wracam z pracy otoczona ciemnością. Z uwagi na stopień naturalnego oświetlenia powiemy wczesny wieczór, niech taka nazwa pozostanie choć przecież w porze letniej to dopiero popołudnie. Ciemność sprawia, że inaczej się witamy czy też innymi słowy rozstajemy. Ciekawe jak zostałby rozwiązany problem z witaniem jeśliby cały dzień był ciemnością otulony. Czy na przywitanie o dziewiątej rano mówilibyśmy dobry wieczór? Przecież to ciągle jeszcze ranek. Pewnie sprowadzilibyśmy z zagranicy jakieś zapożyczenie powitania przed południem bo ten wieczór, to nawet dla największych konserwatystów chyba byłby nie do przyjęcia. Pominę rozważania powitań lub pożegnań odbywających się w godzinach ciemnością spowitych, a skoncentruję się na sobie i swoich odczuciach. Ten fałszywy wieczór, choć ruch jeszcze spory, jakoś mnie raduje całym sobą. Idę otulona szalikiem za którym kryje się mój uśmiech. Sama do siebie się uśmiecham, przecież w tym ciemnym otoczeniu nikomu nie przyjdzie do głowy aby wnikać w moje miny i grymasy. Każdy gdzieś się spieszy, i ci poruszający się pieszo i zmotoryzowani. Piesi mniej widoczni, kierowcy zostawiają po sobie świetlną smugę. I tak sobie te światła i na jezdniach i te z reklam gdzieś na wyższych poziomach grają kolorami, mienią się, zmieniają karnację i koloryt twarzy ludzi idących w sobie wiadomych kierunkach i celach. Ja gdzieś pośród tych spieszących, anonimowa dla innych i uśmiechająca się do siebie i wszystkiego wokół. Lżej się idzie kiedy odrzuci się smuteczki, czasami trzeba udawać, że ich nie ma. Niebo nade mną przykryte zakrywającą wszystko warstwą chmur. Nie widać gwiazd, księżyc którego kształt daleki od krągłego ideału, bardziej przypomina mi głowę angielskiego dżentelmena niewidoczny w ten wczesny wieczór. Brak tej nocnej scenerii godnie zastąpiony sztucznym oświetleniem ze sporą nadwyżką luksów. Jeszcze parę minut na przystanku, w oczekiwaniu na swój transport, nie chce się siadać na symbolicznej ławeczce, która zbyt ziębi siedzenie aby z niej korzystać. Wreszcie podjeżdża mój busik, całkiem entuzjastycznie jakby wbrew panującej ciemności głośne moje „ dzień dobry” na które kierowca stonowanie odpowiada. Jednak nie jest jedyną osobą, która reaguje na moje słowa. Z głębi pojazdu na moje głośne słowa, ktoś równie głośno odpowiada „ a !!dzień dobry”. Skoro ktoś aż tak się ze mną wita nie pozostaje mi nic innego tylko ponowić przywitanie tym razem specjalnie do osoby znanej z widzenia.

„To ją też znasz?”

„Pewnie... Od jakichś piętnastu lat....No tak z widzenia, ale tak w ogóle to bardzo fajna babka”. Początek wypowiedzi witającego się ze mną jegomościa zamurował mnie totalnie, bo ani nasza znajomość szczególnie zażyła ani nie znam gościa z personaliów. Jednak już dalszy ciąg wypowiedzi rozśmieszył mnie do tego stopnia, że uśmiech przykleił się do mojej twarzy do końca drogi, a „fajna babka” będzie mi się już z tym znanym – nieznanym sąsiadem kojarzyć nieodmiennie. Parafrazując pewną reklamę, powiem, zostać bardzo fajną babką w listopadzie – bezcenne. Będzie mi musiała świadomość bycia tak nazwaną osobą poprawiać humor przez kolejne dni mojej tutaj nieobecności. Zabiorę ten dobry humor ze sobą i postaram nie roztrwonić aby coś jeszcze z niego zostało jak powrócę po tułaczce za parę dni.

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)

Wątki:

Licznik

Odsłon: 162862
Osób: 145317