Szufladkowe notatki czterdziestoparolatki
Zwolnij w codziennym biegu ,dostrzeż piękno chwili .

logo

RZEPAK CZY LUDZIE, JEDNA BAJKA
Notatkę dodano:2014-04-11 21:46:13

Trzecia kawa, która miała postawić na nogi jakoś słabo wywiązała się ze swojego zadania. Oczekiwania nie zostały spełnione, organizm działa jakąś siłą rozpędu. A może godziny spędzone na boisku, jeszcze trzymają formę w ryzach. Nieśmiało wychodzące słońce jest bodźcem do opuszczenia domu, i nie istotne są moje pragnienia w nim pozostania. Liczy się to czego pragnie oraz potrzebuje dziecko. Potrzeby matki jakoś na dużo dalszym planie, mogą poczekać, mogą nigdy się nie ziścić. Siedmioletni priorytet nie potrafi zrozumieć, że innym też coś się należy. Uświadomienie potrzeb innych spotyka się z buntem, a trzeba z niejaką konsekwencją wdrożyć w świadomość obecność na tym świecie pozostałych ludzi. Mały egocentryk, którego ustawiamy na pewnym piedestale bycia najważniejszym z biegiem życia dowiaduje się, że jego waga w zależności od sytuacji pomniejsza się i kurczy. Uczy się podstaw współżycia z innymi, bywa okupiona ta nauka łzami bezsilności oraz żalu, że jednak piedestał za mały dla grupy, lub grupa małych ważniaków zbyt wielka. Niektórym wraz z upływem czasu oraz dorastaniem, widnokręgi i horyzonty poszerzają się na tyle, że akceptują grupowość składającą się z tych niezwykłych jednostek, które takie naj.. były. Dochodzi do akceptacji, że jednak życie w grupie łatwiejsze choć rządzi się swoimi prawami oderwania od egoizmu. Niektórym egoizm tak przyrósł do osobowości, że swoim zachowaniem prawie krzyczą : jestem najważniejszy, jestem cały naj... , nie macie ze mną szans. I ludzie schodzą z drogi, nie przez szacunek, nie dlatego, że osoba taka jest obdarzona jakąś estymą. Schodzą, ponieważ często taki ktoś emanuje nie tylko wyższością ale też zarozumialstwem czy odstręcza samym sposobem bycia naznaczonym niezauważaniem obok siebie innych. Taki najważniejszy w swoich oczach ktoś w całej ułomności postrzegania widzi to schodzenie z drogi i interpretuje nieopatrznie na swoją korzyść. Otoczenie daje szansę, czasami obojętnie przyjmuje egocentryka, a bywa w brutalny w swojej bezpośredniości sposób ustawia do przysłowiowego pionu. Nie każdy „ego” wynosi z podobnych potyczek długotrwałą naukę. Niektórzy z głęboko zakorzenioną wiarą w swoje „ja”, w dalszym ciągu widzą marność otoczenia oraz własną przecenianą wartość. Im później zauważą innych i ich ważność, ludzi, tym więcej po drodze zbiorą wrogo nastawionych do siebie, tym trudniej wskoczyć w tory normalnego traktowania a i pewna skaza odbierania pozostanie już na zawsze.

Pracuję nad swoim młodym, aby nie przytrafiło mu się obciążenie wyalienowania w grupie i chyba jak na razie udaje się przeszczepić prospołeczne umiejętności. Jak się Kleszczyk w tej kwestii rozwinie, czas pokaże. I choć wychowywany jak kolejny jedynak w mojej rodzinie, mam nadzieję, że nie będzie odstawał od reszty rówieśników. Nawet jeśli czasami zapomni o obecności na piedestale innych. Przyszło mi do głowy pewne skojarzenie grupy ludzi z rzepakowym polem. Już pierwsze, przerastające całą resztę rośliny zaczynają kwitnąć. Całość pola jeszcze bardziej zielonością pokryta niż intensywną żółcią. Te pierwsze tak rwą do nieba, takie chcą być najbardziej zauważone, ważne. I widać je, w tym odstawaniu od reszty. Tylko za krótki moment całość pokryje się olśniewającą, pylącą żółcią. Pojedyncze pierwsze rośliny jeśli miały swoje szczęście zostały zapylone, i choć były wysokie, choć zakwitały, kiedy inne dopiero się do tego stanu szykowały, teraz w całym jednakowym tłumie znikły. Umknęły razem ze wszystkim co odróżniało je od reszty. W całej ujednoliconej żółci zgubią się, a kiedy przyjdzie pora, na równi ze wszystkimi zostaną tak samo ścięte, i przerobione bez jakiegokolwiek uznania bycia przez krótki czas pierwszymi.

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)

Wątki:

Licznik

Odsłon: 163270
Osób: 145725