Szufladkowe notatki czterdziestoparolatki
Zwolnij w codziennym biegu ,dostrzeż piękno chwili .

logo

SPRZYJAJĄCE OKOLICZNOŚCI PRZYRODY
Notatkę dodano:2014-07-03 21:25:26

Bywają dni w których ciągi zdarzeń wymuszone przez jakieś sprawy, obowiązki, sytuacje dają odczucie jakby wszystko co nas spotyka szło po przysłowiowej grudzie. Nic się nie udaje, nie wychodzi, jakoś opornie i bez ładu oraz składu na nas spada. Męczymy się a i tak scenarzyści na górze tak zakręcą, tak zamotają, że samo rozsupływanie tego, co nas spotka zajmuje zbyt wiele czasu aby się z tego cieszyć, naprostowanie zabiera energię i powoduje zniechęcenie oraz pytanie: dlaczego?. Dlaczego akurat ja, dlaczego dziś, dlaczego musi tak być? Na żaden z członów tak stawianych pytań, nie potrafimy sobie odpowiedzieć. Każda z samoistnie wysuwanych odpowiedzi utwierdza nas tylko w tym, że przeznaczenie lub los czyni nam wbrew i na przekór. I myślimy sobie co by było jeśli choć raz stałoby się inaczej, tak jak po maśle, sunąc niczym po nieskazitelnie gładkiej tafli, bez możliwości potknięcia i upadku. Ten dzisiejszy dzień dał mi właśnie tak poczuć, że przez moment jestem niczym geniusz łyżwiarskiej jazdy na doskonale utrzymanym lodowisku. Sunęłam zupełnie bez wysiłku, jakby całkowicie wbrew standardowemu stwierdzeniu, że biednemu zawsze wiatr w oczy. Nie zdarzają mi się takie dni, nie bywa w moim życiu takiego stanu odczuwania, że wszystko działa tak, jakby tylko mi miało ulżyć. Z wielką mocą odczułam to współdziałanie sił całego świata, które niczym zaczarowane tak poukładały małymi sprawkami, tak harmonijnie zgrały epizody z mojego dziennego kawałeczka życia, że zauważyłam z całą mocą jak bardzo może być inaczej bez własnego wysiłku. Pojęcie : urodzony w czepku, bogaty co to mu byk mleko daje i diabeł dzieci kołysze w dniu dzisiejszym nabrało innego wymiaru. I niewiele było trzeba, mało znaczące z pozoru sytuacje sprawiły, że przez ten sprzyjający moment stałam się wielkim bogaczem. Może najważniejsze w tym wszystkim było to, że dane mi było zauważyć tę różnicę między codziennością a takim właśnie sprzyjającym dniem. Kiedy nie musiałam o nic prosić, nie musiałam zabiegać, spieszyć się a fala sama mnie niosła. Ja w tym wszystkim jak pasujący element odnalazłam się i tylko przeskakiwałam niczym małpka z liany na lianę, łapiąc to co samo wpadało w ręce. Znalazłam się w odpowiednim momencie i doskonałym miejscu a później już niewiele musiałam robić. To nie było nic ważnego, ale mogło przebiegać zupełnie inaczej. Na takie inaczej byłam przygotowana i dzięki temu nastawieniu przeżyłam zaskoczenie w całej pozytywnej postaci. Dziś odpowiedni moment i miejsce znalazły się na mojej drodze, a ja tylko uczyniłam jeden krok aby znaleźć się właśnie tam. Zapewne parę razy w życiu dane mi było podobnie wykorzystać nadarzającą się szansę, tylko rezultaty przychodziły po dłuższym czasie, efekty miały miejsce, kiedy już rozmyło się jaki był początek. Przecież całe nasze życie składa się z epizodów i wydarzeń gdzieś, w którymś momencie się zaczynających i podobnie do czegoś zmierzających lub kończących. Niektóre sprawy mają dobre początki z efektami całymi we łzach, a bywa wręcz przeciwnie coś co zaczynało się smutkiem ku końcowi daje radość i pełnię spełnienia. A przecież mogłam kogoś nie spotkać, mogłam się o dwie minuty spóźnić, mogłam dokonać innego wyboru, wracać inną drogą. Małe i większe wybory, których ciąg dalszy w całkiem nieznanym kierunku zmierza. Zdarza się stajemy przed dylematem, wybieramy nasz wybór niczym strzał ślepca, może będzie trafny a może zupełne „pudło”. Opatrzność nie pomoże na nic starania. Na naszych drogach ktoś poustawiał inne osoby, wybieramy z całą wiarą w słuszność. Stawiamy na jedną kartę i zawsze jedna z dwóch możliwości mam miejsce. Trafiony lub pudło. Można się gimnastykować ze swojej strony robić wszystko co możliwe, tylko nie przeskoczy się jednego, przecież druga osoba też ma dwie możliwości... . Niby trafiłam a on spudłował swoim wyborem to mój traf w efekcie też staje się pudłem. Minus i plus nigdy nie chce dać plusa, nie tylko w matematyce, w życiu także. Dziś miałam dzień wielu plusów. Dzięki temu nawet mogłam odstąpić parę dla efektu pewnego mojego wyboru sprzed lat. Nie oponował, chyba też lubi plusy....

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)

Wątki:

Licznik

Odsłon: 162707
Osób: 145162