Tak dobrze, że aż źle
spotkania z Jolantą Kwiatkowską

logo

„Palcowe” podsumowanie letniego ( a jednak gorącego) pobytu na łonie natury.
Notatkę dodano:2015-09-23 22:00:53

    Nie maczałam ani jednego palca w utrudnianiu sobie dostępu do Internetu. Na palcach policzyć mogę, ile razy upał pozwolił mi na ruszenie palcem by „wejść” w medialny świat. Jedno i drugie zaowocowało niesłyszeniem wiadomości wyssanych z palca i patrzeniem przez palce na wszystko, co palcem na wodzie pisane.

    Na szczęście lub nieszczęście (wybór wyborem pogania) zdążyłam się przekonać, jak wielu ludzi nie tylko wszystko - zna jak swoje pięć palców, ale i - ma w jednym palcu. Nadal nie potrafiłam jednak zrozumieć, dlaczego wszyscy chcą a w dodatku wierzą w to, że uda im się większość owinąć wokół małego palca.  

    Od dziecka uczono mnie, że nie ładnie jest pokazywać palcem, dlatego wytykać palcami nikogo ani niczego nie będę. Przyznam się jednak, że od razu po powrocie do domu włączyłam telewizor i usłyszałam słowa, które sprawiły, że zamiast zamartwiać się myślą „"Ciemność, widzę ciemność! Ciemność widzę!”, krzyknęłam z radości: „"Na twoim miejscu nie śmiałabym się tyle. Robią ci się zmarszczki" (Seksmisja).

                                                           *

A słowa? Nic wspólnego - z palcami - na pewno nie miały: „Biały jeleń z kozim mlekiem”

 

 

« Powrót na blog

Skomentuj
Nick(wymagany)
ali:
Kim byłaby idealna Jolanta Kwiatkowska w idealnym wszechświecie? -bardzo dobre pytanie bo właśnie tylko świat powstrzymał naszą Jolę .
Czytelniczka:
Pani Jolu...czekam na kolejną książkę....

Licznik

Odsłon: 1959436
Osób: 1777591

Na Facebooku

Jolanta Kwiatkowska

jkJolanta Kwiatkowska

Urodziłam się jako płeć żeńska.
(tak było napisane kopiowym ołówkiem na opasce).
Dziś jestem kobietą (dla ułatwienia dodajmy, że o wiek tej płci nie wypada pytać).
Nie zdobyłam żadnego szczytu.
Nie odkryłam żadnego lądu.
Wielu innych nadzwyczajnych rzeczy nie zrobiłam.
Odeszli Ci, którzy mnie kochali i których ja kochałam.
Urodzili się Ci, którzy mnie kochają i których ja kocham.
Nauczyłam się cieszyć i doceniać to, co miałam, co mam.
Wciąż czekam z ufnością na to, co mi los przyniesie.
Zawsze lubiłam się uczyć (życia) i nadal się uczę: jak żyć, by nie przegapić chwil szczęśćia, które zsyła nam każdy dzień.

Wyślij wiadomość do autorki

Zostań fanem autorki w wortalu Granice.pl