To cały wielki kompleks. Drut kolczasty, strażnicy, co chwila ktoś przyjeżdża z ministerstwa sprawiedliwości, żeby zrobić wielkie, kurwa, nic. Za tym kompleksem stoją puste budynki, nie wiadomo czyje.
To cały wielki kompleks. Drut kolczasty, strażnicy, co chwila ktoś przyjeżdża z ministerstwa sprawiedliwości, żeby zrobić wielkie, kurwa, nic. Za tym kompleksem stoją puste budynki, nie wiadomo czyje.
Książka: Zwykła przyzwoitość
Tagi: czas