Ballada o ciotce Matyldzie

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2013-03-13
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788310122353
Liczba stron: 304
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 5.29 (28 głosów)

Wszystko zaczęło się od tego, że ciotka Matylda postanowiła umrzeć. Joance trudno się pogodzić z tą stratą, do tego los postawił przed nią jednocześnie tyle wyzwań... Macierzyństwo, kłopoty małżeńskie i tajemniczą firmę w spadku - tego doprawdy zbyt wiele. Na szczęście Joanka nie jest sama, ma Olusia oraz Przemcia, dwóch osiłków o gołębich sercach, i ukochaną ciotkę, która z nieba śledzi poczynania siostrzenicy.

Ciepła i pełna humoru książka o sile kobiet, które potrafią walczyć o swoje szczęście. Historia o przyjaźni, która przychodzi niespodziewanie, i miłości, której trzeba się uczyć na nowo. Powieść o tym, że jedni odchodzą, żeby zrobić miejsce innym, i że dobrych ludzi na świecie nie brakuje.

Kup książkę Ballada o ciotce Matyldzie

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - cyrysia
cyrysia
Przeczytane:2013-04-13, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki w 2013 roku,
Magdalena Witkiewicz, marketer z wykształcenia, w wolnych chwilach pisze książki, które podobno poprawiają czytelnikom samopoczucie. Czy faktycznie tak jest? Przekonajmy się o tym na przykładzie Ballady o ciotce Matyldzie.  Joanna od kilku miesięcy jest w upragnionej ciąży. Niestety, swoją radością może podzielić się jedynie z ciocią Matyldą, bowiem jej mąż, Piotr, marynarz-geolog woli podróżować po całym świecie, marząc o sukcesie badań naukowych i niezbyt przejmując się losami małżonki. Na szczęście ukochana ciocia stanowi prawdziwą opokę w każdym momencie jej życia. To ona po tragicznej śmierci rodziców podnosiła ją na duchu. Nawet teraz, gdy starsza pani szykuje się do odejścia na tamten świat, planuje wszystko w najdrobniejszych szczegółach. Nadchodzi decydujący moment. Jedna Matylda się rodzi, druga umiera, w przyrodzie nic nie ginie. Liczba Matyld musi być stała. Joasia zostaje sama z córeczką, ale nieoczekiwanie na oddziale położniczym odwiedza ją dwóch muskularnych, tajemniczych osiłków, którzy na prośbę świętej pamięci Matyldy mają służyć jej pomocą. Kim są ci mężczyźni i czy uda się dziewczynie odnowić relację z mężem? Główna bohaterka to bardzo miła, otwarta i wielkoduszna osoba, z głową pełną pomysłów. Początkowo jej sytuacja nie jest łatwa. Jej mąż woli podróże od rodzinnej stabilizacji, dlatego dziewczyna sama musi zmierzyć się ...
(czytaj dalej)

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:,
Piekarnia „Słodkie Ciasteczko” Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono – te słowa Księgi Koheleta doskonale oddają zmienność natury oraz naturalny cykl narodzin i śmierci czy naturę przemijania. Jak twierdziła pewna sympatyczna starsza pani – Jedna Matylda się rodzi, druga umiera, w przyrodzie nic nie ginie. Liczba Matyld musi być stała. Owa Matylda, a raczej Matyldy, spotkamy w niezwykle ciepłej, emanującej spokojem najnowszej książce Magdaleny Witkiewicz.   Ballada o ciotce Matyldzie, opublikowana nakładem wydawnictwa Nasza Księgarnia, to opowieść o marzeniach oraz ich realizacji, o sile wiary, która pozwala nam dokonywać rzeczy niemożliwych. Historia zdradzanej mężatki staje się – mimo problemów bohaterki  – balsamem na zranione serca i zagubione dusze, bowiem przekonuje, że wokół nas jest wielu pomocnych i życzliwych ludzi. Wystarczy się tylko do nich uśmiechnąć, wystarczy dostrzec wyciągniętą dłoń, by obudzić się w otoczeniu przyjaciół, żyjąc życiem, jakiego zawsze pragnęliśmy.   Dla Joanny ciotka Matylda była wszystkim. To właśnie ona po tragicznej śmierci rodziców otoczyła ją opieką, przekonując, że wcale nie została sama na tym łez padole. Charyzmatyczna starsza pani stała się jej przewodniczką ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Ballada o ciotce Matyldzie

Avatar użytkownika - Lady_Mary
Lady_Mary
Przeczytane:2017-03-18, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki w 2017 :),
Jak to u Witkiewicz - już od pierwszego zdania wciąga czytelnika i nie pozwala się odsunąć od książki ;) Polecam tę ciepłą, pełną humoru i zabawnych sytuacji opowieść.
Link do opinii
Avatar użytkownika - ewaboruch
ewaboruch
Przeczytane:2017-02-16, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2017, obyczaj,
Książka ta opowiada po części ciotce Matyldzie, która dobrze przeżyła życie i umarła oraz o Joance, której zginęli rodzice i Matylda się nią opiekowała. Opowieść o życiu Joanki i zdobywaniu przyjaciół, o dobrych i złych chwilach oraz pomocy ciotki za grobu wciągają czytelnika w tekst, spokojny z resztą, ale z nutka humoru.
Link do opinii
Avatar użytkownika - dominika_pyza
dominika_pyza
Przeczytane:2016-04-20, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Przyjazna, starsza pani, pogodzona ze starością, zgadzająca się na wszystko. Zaraz, zaraz. Coś pokręciłam. Ciotka Matylda faktycznie jest w sile wieku, ale na pewno nie da sobie w kaszę dmuchać. Jest rezolutna, żywa, otwarta na świat, dająca dobre rady. To cała ona. Swoim uśmiechem potrafi sobie zrównać każdego. Lubi pić herbatkę z prądem, choć czasem tego prądu jest więcej niż herbatki i wręcz uwielbia palić swoje cienkie, mentolowe papierosy. O czymś zapomniałam? A tak... Nadzwyczaj kocha swoją Joankę i swoją kocicę, Frędzla, do tego stopnia, że zaznaczyła, że kiedy umrze zabierze kotkę ze sobą. A Joanka? No właśnie, Joanna jest w ciąży. I tak kiedy jedna Matylda umiera, druga się rodzi. Joanna Kownacka wychodząc za mąż nie wyobrażała sobie, że jej życia się tak właśnie potoczy. Joanka jest ciąży, tylko że w tak ważnym dla niej okresie życia nie ma przy niej męża. Wyjechał oglądać i badać sobie nunataki gdzieś na Grenlandię, kiedy ona przechodzi przez wahania nastrojów i generalnie wszystkie najgorsze rzeczy w tym stanie. Wreszcie rodzi dziecko, ale nawet wtedy męża ani widu ani słychu. Ten dzień dla Joanny na zawsze pozostanie w pamięci jako słodko-gorzki. Słodki, ponieważ oto urodziło się jej upragnione dziecko, a z drugiej oto jej ukochana ciotka Matylda postanawia sobie zejść z tego świata. Ale starsza pani nie zostawi swojej Joanki bez opieki. O to. to nie! Nawet po śmierci będzie w nie ingerować. I tak oto w życiu naszej bohaterki z małą Matyldą pojawiają się Oluś i Przemcio. Dwójka braci, osiłków z czarnym bmw, prowadzących dość ciekawy biznes. Jak się okazuje to nieszkodliwi i kochający ludzie, którzy znali się z ciotką Matyldą od dzieciństwa. Ba, to nawet ona pomogła im w rozwijaniu biznesu, a ten jest osobliwy. Bracia prowadzą sklep... dla dorosłych, a po śmierci ciotki to ona ma 20% udziałów w firmie! Oto przed Wami książka, która pocieszy, rozbawi, wzruszy... niczym najlepsza przyjaciółka. Jest to kolejna już recenzja książki Magdaleny Witkiewicz, ale mogę zapewnić, że nie ostatnia. Jest to lekka, przyjemna książka, którą czyta się w zatrważającym tempie. Nowa szata graficzna jest piękna i z daleka przyciąga uwagę. Pozytywnym plusem są retrospekcje, listy Joanny do ciotki Matyldy sprzed kilku lat, co sprawnie łączy całość i świetnie się komponuje. Bohaterki, jak zresztą zawsze, są przedstawione bardzo realnie co jest wielką zaletą. Komu polecam tą książkę? Wszystkim kobietom. I tym trochę starszym, i tym trochę młodszym, które chcą się oderwać od swoich problemów dnia codziennego, a przecież wszyscy wiemy, że najlepszą metodą oderwania się od swoich problemów jest zagłębienie się w czyjeś problemy :) A więc do dzieła, czytajmy!
Link do opinii
Avatar użytkownika - jusia
jusia
Przeczytane:2015-09-27, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2015,
Ciotka Matylda "postanawia" umrzeć, dzieje się to w momencie kiedy Joanna jest w zaawansowanej ciąży. Ciotka zostawia w spadku dziewczynie swój interes, który miał być cukiernią a okazał się zupełnie czymś innym oraz dwóch wspólników ciotki Przemusia i Olusia, z którymi Joanna szybko się zaprzyjaźnia i którzy są dla niej ogromnym wsparciem po urodzeniu dziecka, kiedy mąż staje się w domu gościem, nie uczestniczącym w tak ważnych wydarzeniach. ,,Ballada o ciotce Matyldzie" to opowieść o miłości, przyjaźni i rodzinie, którą można odnaleźć wśród zupełnie obcych nam ludzi, którzy pozwalają nam na nowo uwierzyć w siebie, podnieść się w najgorszych chwilach i docenić to co mamy.
Link do opinii
Avatar użytkownika - helena610
helena610
Przeczytane:2015-02-17, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki (2015),
Tytułowa ciotka Matylda chociaż na samym począku ksiażki umiera to towarzyszy nam cały czas. A właściwie jej życiowa mądrość i dobro jakie zaszczepiła w Olusiu i Przemku wierząc, że uda im się być dobrymi i spełnić marzenia. Joanny było mi chwilami szkoda, a jednocześnie niejednej osobie można byłoby stawiać za wzór jej determonację! Za to jej mąż-Piotr... ech- "zakałą rodziny" ;) Ciepła, zabawna ale i z przekazem :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - monalizka
monalizka
Przeczytane:2015-04-29, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2015,
Magdalena Witkiewicz tematy popularne w wielu powieściach dla kobiet takie jak: zdrada, samotność w związku, bezinteresowna przyjaźń i wiara w marzenia, ukazała w swojej książce z wdziękiem, z przymrużeniem oka, jednocześnie przekazując życiowe prawdy w lekkim i zabawnym stylu. Daje wiarę, że w naszym otoczeniu zawsze znajdą się dobrzy ludzie, przyjaciele, którzy pomogą nam w trudnych chwilach. A jeśli w coś wierzysz, to rób to, a na pewno będziesz szczęśliwa Mamy tutaj perypetie miłosne, ukazanie macierzyństwa. Na dodatek Joasia w spadku dostaje (intrantny?) biznes, dosyć tajemniczy, w którego nikt istnienie nie wierzył; a także do pomocy dwóch złotych chłopaków. Większych zaskoczeń fabularnych nie ma, w sumie bohaterowie są jednowymiarowi: tylko pozytywni (no może oprócz Piotra), wszystko się w końcu układa. Stąd raczej nie zapadająca w pamięć. ,,Ballada i ciotce Matyldzie" to pozytywna historia, pozwalająca schować zły dzień do kieszeni. Serdecznie polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2015-03-30, Ocena: 5, Przeczytałam, Wyzwanie czytelnicze 2015,
Ta książka trochę przeleżała u mnie na półce, ale znając pióro autorki właśnie teraz sięgnęłam po nią, ponieważ bardzo potrzebna mi była dobra energia, którą Magdalena Witkiewicz potrafi przekazać. To prawdziwe antidotum na stres i chandrę. Mimo dość poważnych problemów przedstawionych w fabule, czytelnik odbiera informacje o nich z wyjątkowym spokojem. Autorka nie po raz pierwszy udowadnia, że każdy problem jest takich rozmiarów, jakie sami mu nakreślimy. I chociaż nierzadko się zdarza, że coś wydaje nam się bardzo trudne do zaakceptowania, to przeważnie zawsze można temu w taki lub inny sposób zaradzić, tylko trzeba tego bardzo chcieć. Fabuła tej powieści jest przeplatana listami, które Joanna kiedyś, to znaczy po śmierci rodziców pisywała do ciotki, daje to obraz przeszłości i wspomnień o nieżyjącej już ciotce Matyldzie. Nie mogę powiedzieć, że ta książka to typowa bomba humoru, ale z pewnością mogę zakwalifikować ją do bomby pozytywnej energii. Lekkie pióro, jakim pisze autorka powoduje, że czyta się szybko i nie zwraca uwagi na mijające na czytaniu godziny. Polecam tę książkę osobom, którym potrzebna jest duża dawka humoru i ciepła, pozytywnej energii oraz chwil, które można spędzić w towarzystwie sympatycznych i empatycznych ludzi. Polecam tę książkę osobom, które mają jakieś problemy życiowe, bo dzięki tej lekturze być może inaczej spojrzą na dotykające ich kłopoty i niedogodności życiowe. Polecam tę lekturę wszystkim, którzy mają ochotę na chwileczkę odprężenia, bo jest to powieść z pewnością lekka (ponieważ czyta się ją lekko), łatwa (ponieważ wyjątkowo życiowa) i przyjemna ( ponieważ działa odprężająco).
Link do opinii

Niech się cieszą ci, którzy w swoim życiu spotkali kobietę na miarę ciotki Matyldy. Mądrą i chętnie się swoją mądrością dzielącą, doświadczoną, obrotną, a przede wszystkim dobrą. Tak po prostu, po ludzku dobrą.

Ciężko pogodzić się z odejściem takich ludzi. Ciężko zacząć żyć bez nich. Nie mogąc spytać o radę, nie mogąc znów zwrócić się do nich o pomoc, nie mogąc kolejny raz ogrzać się w ich cieple. Joanka z tą stratą musiała pogodzić się szybko, bo w jej życiu pojawiła się kolejna Matylda, tym razem dużo młodsza, robiąca mnóstwo hałasu i nie dająca chwili na złapanie oddechu. Nie było czasu, żeby pogrążyć się w rozpaczy. Tym bardziej, że razem z małą Matyldą w życiu Joanki pojawili się Przemcio i Oluś, którzy po prostu by na żadną rozpacz nie pozwolili. 

Ballada o ciotce Matyldzie to bardzo pogodna opowieść o walce o siebie samego, dążeniu do spełnienia marzeń (i to wcale nie idąc po trupach), a chyba głównie o tym, że na miejsce starego zawsze pojawia się nowe i ktoś musi odejść, żeby mógł pojawić się ktoś inny. Ktoś, kto być może też będzie mógł wnieść w nasze życie mnóstwo radości, jeśli tylko mu na to pozwolimy.

Nieszczęścia przytrafiają się każdemu. Każdy z nas przeżywa wzloty i upadki, chwile lepsze i gorsze. Każdemu od czasu od czasu wiatr wieje w oczy, a zdarza się, że i piachem obficie sypnie. Wtedy można tylko się cieszyć, że mamy przy sobie dobrych ludzi. Że mamy prawdziwych przyjaciół. Tych, którzy pomogą w każdej sytuacji, którzy będą w stanie rzucić wszystko, gdy zajdzie taka potrzeba. Tych, od których dzień za dniem możemy czerpać pozytywną energię, nadzieję na lepsze jutro i siłę, by do tego jutra dotrwać. Najważniejsze zaś byśmy ich obecność potrafili docenić. 

- Być dobrym człowiekiem, Joanko, wcale nie jest tak trudno - powiedziała kiedyś ciotka Matylda. - Czasem po prostu wystarczy się uśmiechnąć, gdy przechodzisz obok kogoś smutnego. Wiesz, być dobrym, to po prostu mieć oczy i uszy otwarte. Na cały świat. A przede wszystkim na najbliższych. - Zamyśliła się i zaciągnęła papierosem. - Znałam takich, którzy na cele charytatywne dawali sporo pieniędzy, podczas gdy ich dzieci musiały chodzić w dziurawych butach. A to nie o to chodzi. Najpierw rodzina, pamiętaj o tym. Jeżeli twoja rodzina jest szczęśliwa, ty również jesteś. A jeżeli ty jesteś szczęśliwa, chcesz zarazić tym szczęściem cały świat!*

Ballada o ciotce Matyldzie nie jest niczym ambitnym i nawet nie aspiruje do tego, by się takim stać. Myślę, że też żadna z czytelniczek nie będzie wcale tego oczekiwać, bo nie po to się sięga po takie książki. Pewnie, nie ma się co oszukiwać, książka Witkiewicz to czytadło jakich wiele. Zabawne, momentami nawet wzruszające, ale nadal czytadło, o którym prędzej czy później pewnie zapomnimy. Może po roku, a może po miesiącu. Ale te czytadła też są potrzebne, a ja się cieszę, że sięgnęłam po tę książkę właśnie w tej chwili. Bardzo potrzebowałam tego ciepła, optymizmu i pozytywnej energii, która wypływa spomiędzy kartek. I za to autorce dziękuję.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - nasturia
nasturia
Przeczytane:,
Magdalenę Witkiewicz ,,znałam" tylko z portalu społecznościowego Facebook. Widziałam całe morze fanek i fanów, zachwyty nad Jej twórczością, kibicowanie w pisaniu, wspieranie, niecierpliwe oczekiwanie na nową książkę. Obserwowałam, obserwowałam i wiedziałam, że wcześniej czy później ciekawość mnie zje, jeśli czegoś nie przeczytam autorstwa pani Magdy. Wybór padł na ,,Balladę o ciotce Matyldzie". Prywata niewątpliwie miała tu ogromne znaczenie, gdyż moja młodsza córka nosi właśnie to imię. Dość szybko uporałam się z powieścią i wiem, że bardzo bym chciała, aby moje dziecię było tak mądre, jak książkowa ciotka Matylda. Wiem również, skąd taka popularność książek pani Witkiewicz. Ciepło i mądrość jest na każdej stronie tej historii. A jest to historia dla kobiet i, przede wszystkim, o kobietach. O tym, że każda z nas, bez względu na to, w jak bardzo jest nieciekawej sytuacji życiowej, sama może i powinna zadbać o swoje szczęście. To książka o sile przyjaźni, dobrych duchach tuż obok nas, i tych, które czuwają nad nami z góry. Tytułowa Matylda umiera, a ponieważ ilość Matyld musi się zgadzać, na świat przychodzi dziewczynka, której mama, Joanka - główna bohaterka, nadaje to imię. Tata i mąż w jednej osobie przebywa gdzieś na Oceanie Spokojnym, badając nunataki, wraz z Ivalo, piękną panią naukowiec ze Szwecji. Tak więc, kiedy Joanna rodzi, Piotra nie ma przy niej, za to pojawiają się bliźniacy, Oluś i Przemuś, gotowi wspierać i pomagać młodej mamie na każdym kroku. Jak Joanka poradzi sobie po śmierci ciotki? Jak Piotr odnajdzie się w roli ojca? Jaki wpływ na życie młodej kobiety będą mieli nowi przyjaciele? Książka jest przepełniona mądrością i dobrymi radami. Dla mnie najcenniejsze były te słowa: ,,- Być dobrym człowiekiem, Joanko, wcale nie jest tak trudno - powiedziała kiedyś ciotka Matylda. - Czasem po prostu wystarczy się uśmiechnąć, gdy przechodzisz obok kogoś smutnego. Wiesz, być dobrym, to po prostu mieć oczy i uszy otwarte. Na cały świat. A przede wszystkim na najbliższych. - Zamyśliła się i zaciągnęła papierosem. - Znałam takich, którzy na cele charytatywne dawali sporo pieniędzy, podczas gdy ich dzieci musiały chodzić w dziurawych butach. A to nie o to chodzi. Najpierw rodzina, pamiętaj o tym. Jeżeli twoja rodzina jest szczęśliwa, ty również jesteś. A jeżeli ty jesteś szczęśliwa, chcesz zarazić tym szczęściem cały świat! Pamiętaj o tym!" Dzięki ,,Balladzie o ciotce Matyldzie" Magdalena Witkiewicz zdobyła kolejną fankę, a ja mam znów nadzieję, że lepsze dni nadejdą. Pani Magdo, bardzo dziękuję.
Link do opinii
Avatar użytkownika - takahe
takahe
Przeczytane:2013-10-31, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2013, Mam, Wygrane,
Piękna książka dla kobiet napisana oczywiście przez inną kobietę. Opowiada ona o równowadze w przyrodzie (jedna Matylda umiera by urodziła się inna), przyjaźni i sile marzeń. Stara ciotka Matylda umiera zostawiając Joance udział w interesie, 20% procent od dochodów "piekarni" (która okazuje się sklepem z artykułami dla dorosłych) oraz szczerą przyjaźń braci-Olusia i Przemcia oraz Patrycji (żona Przemcia). Historia piękna, zabawna i lekka w sam raz do poczytania w jesienne wieczory.
Link do opinii
Joanka ma niemały kłopot - umiera jej ciotka Matylda, która była dla niej największym wsparciem, rodzi córeczkę, również Matyldę, podczas gdy jej mąż jest daleko, na wyprawie badawczej zajmującej się nunatakami. W tym samym czasie jednak pojawiają się w jej życiu przesympatyczni bracia bliźniacy, którzy pomagają jej przejść przez ten trudny okres. "Ballada o ciotce Matyldzie" to lekka, podnosząca na duchu książka, w sam raz na poprawę gorszego humoru i relaks. Pokazuje, jak bardzo ważni są w naszym życiu przyjaciele i ile możemy zdziałać, jeżeli nie poddamy się złym nastrojom. To dobra pozycja na długi, przygnębiający wieczór.
Link do opinii
Na wstępie pragnę podziękować Wydawnictwu Nasza Księgarnia za udostępnienie egzemplarza do recenzji. Tytułowa Ciotka Matylda nie jest wcale nobliwą i stetryczałą staruszką, wręcz przeciwnie jest to niezwykle elegancka kobieta, miłośniczka herbatki z koniaczkiem mająca ogromne poczucie humoru i dystans do siebie samej... Jej niezwykle pozytywne usposobienie przyciągnęło do niej kiedyś dwóch braci - Olusia i Przemcia - barczystych osiłków o bardzo dobrych sercach, którzy do dziś jej pomagają... Poznajemy także Joankę ulubienicę ciotki Matyldy... Dziewczyna właśnie spodziewa się dziecka i choć wszyscy włącznie z lekarzem uważają, iż będzie chłopiec, Matylda twierdzi, że będzie dziewczynka i prosi Joankę o nadanie dziecku jej imienia, gdyż tak się składa, że jakkolwiek nieprawdopodobnie to brzmi postanawia umrzeć... :) Tak też się dzieje, a młoda mama z małą Matyldą trafia pod opiekuńcze skrzydła Olusia, Przemcia i jego żony Patrycji i staje się jednocześnie współwłaścicielka niezwykle intratnego acz tajemniczego biznesu... "Ballada o ciotce Matyldzie" to pełna ciepła historia o szczerej i bezwarunkowej przyjaźni o tym, że rodziną nie zawsze muszą być osoby spokrewnione ze sobą więzami krwi... Autorka podkreśla, że warto wierzyć w marzenia, bo koniec końców przecież się spełniają, a postać Joanki uświadamia nam, że pozorny "koniec świata" może stać się nowym początkiem, a na samospełnienie i prawdziwą miłość nigdy nie jest za późno... Natomiast postacie Olusia i Przemcia podobnie jak wspomniany wyżej biznes, o którym dowiecie się czytając niniejsza książkę uświadamiają czytelnikowi, iż nie należy patrzeć na człowieka czy jakąkolwiek inną kwestię w sposób wyłącznie powierzchowny, gdyż może się to okazać bardzo krzywdzące... Według mnie fenomen tej książki polega na tym, iż historia napisana jest z przymrużeniem oka, a jednocześnie przekazuje istotne życiowe prawdy... Gratuluję autorce pomysłu i z całą pewnością sięgnę po inne publikacje autorstwa Pani Magdaleny, gdyż z ciotką Matyldą i resztą ferajny bardzo się zaprzyjaźniłam :) Gorąco polecam!
Link do opinii
Avatar użytkownika - atena
atena
Przeczytane:2013-09-08, Ocena: 6, Przeczytałam, 26 książek 2013,
Świetna książka pokazująca młodym ludziom ile znaczą przyjaciele oraz to, że wystarczy choćby jedna osoba, która w nas wierzy. W dobie sms-ów wtrącane listy to prawie archaizm, ale z jaki sentymentem można do nich wrócić.
Link do opinii
Powieść pani Witkiewicz, mimo wszystko, można jednak zaliczyć do jak najbardziej udanych. Lekka, prosta, z dużą dawką humoru oraz czystym życiowym przesłaniem. Typowy nastrajacz obyczajowy, który sprawia, że po lekturze czujemy się lepiej. Nie brakuje jej świetnych momentów oraz tych gorszych, które potrafią zdenerwować. Mówiąc krótko: dobra pozycja, która przypadnie wielu osobom do gustu. Polecam szczególnie czytelnikom nastawionych na prostotę i głębię jednocześnie. Powieść tej pisarki z pewnością będzie idealną pozycją czytelniczą dla każdego z nich.
Link do opinii
Avatar użytkownika - StregaBianca
StregaBianca
Przeczytane:2013-06-11, Ocena: 5, Przeczytałam,
Pełna ciepła i dobrego humoru opowieść, dobra jak ciepły plaster na duszę:-).
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:,
Rzadko zdarza mi się, żebym książkę przeczytała ,, na raz ". Zazwyczaj po kilkudziesięciu stronach muszę sobie zrobić przerwę, żeby przetrawić to, czego się dowiedziałam. Ta pozycja jednak porwała mnie już od pierwszych stron i nie wypuściła, dopóki nie przeczytałam ostatniego zdania. Z wielką przyjemnością zagłębiłam się w lekturę tej powieści. W planach mam także pozostałe pozycje Pani Magdaleny.
Link do opinii
Avatar użytkownika - edith013
edith013
Przeczytane:2013-05-12, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Lekka, przyjemna, poruszająca.Wzrusza i zarazem rozśmiesza. Książka o przyjaźni, miłości, przemijaniu. O życiu i o śmierci. Polecam i oby każdy z nas miał swoją taką ciotkę Matyldę, zawsze czuwającą nad nami.
Link do opinii
Jest to książka bardzo dobra i przyjemna, którą bardzo szybko się czyta i nie sposób ją odłożyć. Książkę przeczytałam w jeden dzień, nie mogłam rozstać się z bohaterami książki z Joanną i braćmi Olusiem i Przemciem ;). Książkę bardzo polecam to mądra, czasami zabawna i podnosząca na duchu książka.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sardegna
Sardegna
Przeczytane:2013-04-12, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2013,
Prześwietna to książka, ciepła, optymistyczna, zabawna i rozczulająca. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale na pewno nie ostatnie, bo coś czuję, że Pani Magdalena bardzo trafi w moje czytelnicze gusta. http://ksiazki-sardegny.blogspot.com/2013/04/ballada-o-ciotce-matyldzie-magdalena.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - bibliotekarkaB
bibliotekarkaB
Przeczytane:2013-04-16, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2013,
Poznajemy rok z życia Joanki. Przełomowy rok, gdyż w tym czasie rodzi córkę, zostawia ją mąż, umiera ukochana ciotka Matylda, poznaje nowych ludzi, którzy okazują się fantastycznymi przyjaciółmi. Znakomita lektura, świetnie się czyta.
Link do opinii
Avatar użytkownika - asymaka
asymaka
Przeczytane:2013-04-02, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki, Mam,
To książka mimo wszystko optymistyczna, choć na początku mamy śmierć tytułowej cioci, chociaż mąż naszej bohaterki, Joanki, jest nieobecny, a bardzo potrzebny, wręcz niezbędny, szczególnie, iż poród się zbliża i na świecie pojawi się wkrótce jego jedyne dziecko. Dzieje się, dzieje i naprawdę przydałby się naszej przyszłej mamie ktoś bliski. Dziecko ma być chłopczykiem, Jasiem, naprawdę wszyscy tak uważają, poza jednym wyjątkiem. Jedynie ciotka Matylda jest pewna, że będzie dziewczynka, kolejna Matylda. Kto ma rację, jak myślicie? Dzięki "Balladzie o ciotce Matyldzie" zrozumiałam, że śmierć nie musi oznaczać czegoś smutnego, ostatecznego, spojrzałam na nią z zupełnie innej strony, z innego punktu widzenia.
Link do opinii
Opis z pewnością zachęca do przeczytania, może się skuszę.
Link do opinii
Avatar użytkownika - NaWidelcu
NaWidelcu
Przeczytane:2017-07-21, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki na 2017,
Avatar użytkownika - KKS
KKS
Przeczytane:2016-01-29, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Avatar użytkownika - jolantasatko
jolantasatko
Przeczytane:2016-01-11, Ocena: 5, Przeczytałam, 2016,
Avatar użytkownika - Karmelek3
Karmelek3
Przeczytane:2015-08-07, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - mamulka14
mamulka14
Przeczytane:2014-12-01, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, przeczytane,
Inne książki autora
Lilka i spółka
Magdalena Witkiewicz0
Okładka ksiązki - Lilka i spółka

Wymarzone plany wakacyjne Lilki i jej rodzeństwa legły w gruzach. Zamiast jechać nad jezioro do ukochanej ciotki Franki, lato spędzą w Jastarni, u Jadźki...

Lilka i spółka
Magdalena Witkiewicz0
Okładka ksiązki - Lilka i spółka

Wymarzone plany wakacyjne Lilki i jej rodzeństwa legły w gruzach. Zamiast jechać nad jezioro do ukochanej ciotki Franki, lato spędzą w Jastarni, u Jadźki...

Reklamy