Był sobie książę

Wydawnictwo: Święty Wojciech
Data wydania: 2013-10-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-7516-638-5
Liczba stron: 340
Dodał/a książkę: czytam

Ocena: 4.75 (8 głosów)

Poruszająca opowieść o tym, że w życiu spełniają się nawet najbardziej niezwykłe marzenia!

Ich życie to dwa różne światy. On jest księciem. Ona zwykłą dziewczyną. Ale wszystko się zmieni, gdy ich drogi połączą się na wyspie St Simons. W czasie letnich wakacji książę Nathaniel nieoczekiwanie spotyka Suzanne, która zdobywa jego serce. Jednak ich wspólna przyszłość nie jest tak prosta, jakby chcieli. Książę ma obowiązki, a napięta sytuacja polityczna nie sprzyja podejmowaniu spontanicznych decyzji, których kierunek wyznacza serce. Zobowiązania wobec rodziny i kraju, a także czekająca na księcia narzeczona będą trudnymi przeszkodami do pokonania na drodze do miłości.

Kto zwycięży – jego królestwo, czy jej serce?

Kup książkę Był sobie książę

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:2013-12-14, Ocena: 5, Przeczytałam,
Dawno, dawno temu…   Większość z nas wychowana jest na bajkach o nieszczęśliwych dziewczątkach, które mają szczęście spotkać swojego księcia, czyli na lekturze Królewny Śnieżki, Kopciuszka, Śpiącej Królewny czy innych, podobnych historii. Przybyły książę staje się wybawieniem – może nas uwolnić od złej macochy i wrednych sióstr, może przywrócić nam życie pocałunkiem, a zakładając szklany pantofelek, darować nam nowe życie. Wrastamy, karmione romantycznymi historiami, które tak naprawdę nijak się mają do rzeczywistości. Współczesny książę jest zazwyczaj bezrobotnym bawidamkiem ze skłonnością do alkoholu tudzież innych używek, zamiast zadowolić się pocałunkiem żąda całego ciała - i to już na pierwszej randce - zaś obietnica wspólnego życia jest równie mglista jak Londyn jesienią.   Dlaczego zatem, mimo skończenia lat -nastu, wciąż karmimy się takimi nierealnymi historiami? Dlaczego wciąż uwielbiamy romantyczne opowieści, które z rzeczywistością mają niewiele wspólnego? Może dlatego, że takie historie ze szczęśliwym zakończeniem dają nam nadzieję na odmianę losu, a związki takie jak małżeństwo księcia Williama ze zwyczajną dziewczyną Kate Middleton (choć z niezwyczajnie wysokim stanem konta) tylko utwierdzają nas w przekonaniu o tym, że bajki niekiedy dzieją się również na jawie.   „Był sobie książę…” ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Był sobie książę

Avatar użytkownika - jagna1978
jagna1978
Przeczytane:2017-01-28, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Ksiazka nalezy do lekkich i przyjemnych.Kolejna historia o ksieciu i zwyklej dziewczynie.Książę Nathaniel poznaje milosc swojego zycia Susanne ale jak sie okazuje ich milosc bedzie wystawiona na probe.Ksiaze musi poukladac swoje sprawy bo jak sie okzauje oprocz ksiazecych obowiazkow czeka na niego nazeczona. Czy ksiaze poswieci honor i krolestwo dla nowo poznanej dziewczyny? Fabula dosyc prosta i mozna przewidziec jaki bedzie koniec ale warto przeczytac i choc troche pomarzyc.
Link do opinii
Avatar użytkownika - helena610
helena610
Przeczytane:2016-03-07, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki (2016),
Niby lekka i przyjemna, ale dla mnie zbyt nierealna. A kwestia wiary i ufności w "plan Boży" wydaje mi się wciśnięta na siłę i niedopracowana z całością tej "bajki".
Link do opinii
Amerykańska pisarka Rachel Hauck lubi być świadkiem stawania się historii. I nic dziwnego, że w dniu ślubu księcia Williama z Catherine Middelton wstała o 5.00 rano, by w internecie na żywo obejrzeć ceremonię, ślub stulecia. Nowa księżniczka Cambridge zachwyciła ją swoja pewnością siebie i opanowaniem. I wtedy wpadł jej do głowy pomysł na nową książkę. Wkrótce powstała powieść ,,Był sobie książę...". Wyspa St. Simons jest świadkiem zerwania zaręczyn po 12 latach chodzenia. Okazało się, że żołnierz Adam znalazł właściwy pierścionek zaręczynowy, ale nie właściwą narzeczoną! Zrywa z Susanną Truitt, bo zakochał się w innej, o czym szybko dowiadują się wszyscy mieszkańcy na wyspie. Susanna jest załamana, bo całe życie podporządkowała planom związanym ze swoim chłopakiem i wspólnym życiem. Ta zapobiegliwa i zorganizowana kobieta lubi, kiedy wszystko jest ustalone i na właściwym miejscu, lubi mieć wszystko zaplanowane, nawet spontaniczne zakupy. Dlaczego? Bo wtedy jest bezpieczna i nie musi się o nic martwić. Ale teraz musi przejąć kontrolę nad swoim życiem. Życie jest nudne, jeśli się nie zaryzykuje, nie skoczy, nie złapie okazji, nie zawierzy intuicji. (s. 385) Jeszcze tego samego wieczoru na Ulicy Książęcej koło Dębu Zakochanych łapie gumę. Z pomocą spieszy przystojny Nate. Jak się okazuje nie pierwszy raz i nie ostatni. Młodzi spotykają się kilka razy w różnych okolicznościach. Nate zawozi Sus do szpitala, gdy jej ojciec dostał zawału, a wkrótce potem zostaje wciągnięty na listę pracowników rodzinnego biznesu i pomaga w restauracji, m.in. szoruje toalety. Między młodymi zaczyna się rodzić coś więcej niż uczucie sympatii, przyjaźni. Ale jest problem, duży problem. Ona to zwykła kobieta, architekt krajobrazu. On to... książę Nathaniel Henry Kenneth Mark Stratton z Dynastii Straton, z Królestwa Brighton. Jego ojciec jest ciężko chory i Nate wkrótce ma zostać prawdziwym królem. Prawda o pochodzeniu mężczyzny wychodzi przypadkiem. Młodzi wiedzą, że nie mogą być razem ze względu na pozycję Nathaniela, prawo w Brighton i sprawy polityczne związane z majoratem i księstwem Hessenberg, a w dodatku jest kobieta lady Genevieve, która zdaniem wielu powinna zostać nową królową. Sus i Nate są bardzo wierzący, często odwołują się w myślach do Boga, zawierzają Mu siebie: Pozwól Mu zdecydować o wyniku. To my robimy plany, ale On nami kieruje. (s. 44) Czasami odnosiłam wrażenie, że za dużo tej religijności, oddawania każdej sprawy w ręce Boga, jakby nie można było samemu podjąć rozsądnej decyzji, umartwianie się i rozterki o boskich planach co do dalszego losu bohatera. No ale tego można było się spodziewać, zważywszy na fakt, że wydawcą jest wydawnictwo Święty Wojciech. Owe myśli, prośby kierowane do Boga zostały dobrze wprowadzone w treść powieści, całość jest spójna i logiczna, a przy tym bardzo uduchowiona. ,,Był sobie książę..." to romans i obyczajówka w jednym, taka współczesna bajka o Kopciuszku, nieco słodka i cukierkowa, ale czarująca i ciepła. Każda kobieta powinna się łatwo utożsamić z porzuconą Sus, zwyczajną kobietą, borykająca się z pracą, z kobietą, która na pewnym etapie życia zaczęła marzyć o swoim księciu. (A ileż z nas jako mała dziewczynka o takim księciu nie marzyła?) Z kolei Nathaniel, przedstawiciel królewskiego rodu, jest zwykłym mężczyzną, pragnącym miłości, rodziny, ukochanej przy boku, aczkolwiek w pewien sposób ogranicza go protokół dyplomatyczny, obowiązki i prawa wynikające z faktu bycia królem. Ciąży na nim presja, by wybrać odpowiednią narzeczoną. Fabuła powieści jest przewidywalna, ale przemyślana i dopracowana, akcja toczy się całkiem wartko. Czas, kiedy nic się nie dzieje w życiu bohaterów, autorka po prosto pomija, przeskakuje mało znaczące fakty. Narrator płynnie przechodzi od bohatera do bohatera i ukazuje wydarzenia z jego perspektywy, na szczęście nie dubluje opisywanych zdarzeń z równych punktów widzenia. Mimo sporej objętości, książkę czyta się bardzo szybko. Jest świetnie wydana, a i autorka posługuje się lekkim i przyjemnym stylem. Łatwo można przewidzieć zakończenie i wiele wątków, ale mimo to powieść dobrze się czyta. Romans rozwija się stopniowo. Młodzi muszą pokonać różne przeszkody na drodze do wspólnego życia. Przede wszystkim Susanna musiała się zmienić: Zerwanie z Adamem nauczyło ją jednej rzeczy - trzeba sobie odpuścić. Otworzyć swoje serce na nowe możliwości. Skoczyć. (s. 83) To dobra rada dla wszystkich. Czasami warto zaryzykować, otworzyć się na nowe doświadczenia, nowych ludzi, aby wyjść z marazmu, aby coś zmienić w swoim życiu. Owszem, można ponieść fiasko, ale kto nie ryzykuje... Powieść ta dotyczy też marzeń i dążenia do ich spełnienia. Całość jest wyidealizowana, raczej mało prawdopodobna w XXI wieku, lecz nadaje się w sam raz do odprężenia i przypomnienia sobie o swoich marzeniach i tym, co najważniejsze w życiu każdego z nas.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Grojda
Grojda
Przeczytane:2014-01-21, Ocena: 6, Przeczytałam, Przeczytanie i polecane,
Książka jak dla mnie fenomenalna. Wzruszająca, zabawna, interesująca. Świat głównej bohaterki zawalił się nieoczekiwanie, w jednej chwili jak domek z kart. Nie dawała sobie szans na miłość. Tymczasem spotyka tajemniczego mężczyznę, który pojawia się przy niej zawsze wtedy, kiedy tego potrzebuje. Między nimi rodzi się uczucie, na którego drodze stają różne przeciwności losu. Czy uda im się je przezwyciężyć? Aby się tego dowiedzieć, sięgnij po książke, którą czyta sie jednym tchem
Link do opinii
Avatar użytkownika - darr2
darr2
Przeczytane:2014-05-12, Ocena: 5, Przeczytałam, magiczne,
Miłośc może wszystko :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - MaKo
MaKo
Przeczytane:2013-11-17, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki - 2013, Mam, Przeczytane,
Wszystkie małe dziewczynki marzą o księciu z bajki. Te duże też, nawet jeśli wstydzą się przyznać (chociaż zamiast białego konia lepszy byłby fajny samochód). A co by było gdyby na waszej drodze stanął prawdziwy książę z koroną i własnym państwem? Takie oto szczęście spotkało bohaterkę powieści ,,Był sobie książę" Rachel Hauck. Susanna jest w związku z Adamem od dwunastu lat. Kiedy dziewczyna oczekuje zaręczyn i rychłego zamążpójścia, Adam informuje ją, że się zakochał, bynajmniej nie w swojej obecnej dziewczynie. Wszystkie marzenia Suz nagle legły w gruzach, a po niewielkiej, rodzinnej wyspie lotem błyskawicy rozchodzi się informacja, że Adam zerwał z nią słowami: ,,Znalazłem właściwy pierścionek, ale niewłaściwą dziewczynę". Co może być gorsze? Chyba tylko to, ze Susanna dostosowała cale swoje życie do byłego chłopka, a teraz została z niczym. Splot rożnych wydarzeń sprawia, że bohaterka poznaje Nate'a, który ratuje ją z opresji, czyli wymienia przebitą oponę. Oboje spotykają się jeszcze kilka razy, a nić sympatii zaczyna zmieniać się w silniejsze uczucie. Problem w tym, że Nate ukrywa przed Suz, że jest Księciem Nathanielem Henrym Kennethem Markiem Strattonem z Dynastii Straton, Królestwa Brighton, który niebawem ma zostać królem... Główni bohaterowie powieści zostali fajnie wykreowani i są postaciami zdecydowanie pozytywnymi. Z łatwością mogłam identyfikować się z Suz, zwyczajną, porzuconą dziewczyną, która znalazła się w przełomowym momencie życia i nie widzi przed sobą żadnych perspektyw na przyszłość. Nie powiem, żeby miałam wielką ochotę się z nią solidaryzować, ale ogólnie polubiłam ją jako kobietę. Z kolei Nathaniel to nieprzyzwoicie przystojny ideał z czystym sercem i wielkim... kontem w banku. Co prawda mam słabość do złośliwych i ironicznych typków, ale nie pogardziłabym również nieskazitelnym Natem. W końcu to książę! Powieść jest słodka, urocza, czarująca i przewidywalna. Nie trzeba być geniuszem, żeby domyślić się jakie będzie zakończenie. W końcu wszystkie bajki Disneya kończą się happy endem, a ,,Był sobie książę" jest właśnie taką bajką. Mimo wszystko lektura sprawiła mi ogromną przyjemność i o dziwo, nie drażniła mnie swoją słodyczą. Zanim zaczęłam czytać książkę zerknęłam najpierw do podziękowań znajdujących się na samym końcu. Dzięki temu dowiedziałam się, że autorka dziękuje między innymi Księżnej Cambrige, znanej lepiej jako Kate Middelton za marzenia, współczesną bajkę o zwykłej dziewczynie i księciu, za inspiracje. Sympatyczna sprawa. ,,Był sobie książę" nie jest książką wybitną, ani zaskakującą. To dobrze napisana, przepełniona miłością i czułością opowieść o marzeniach, które stały się rzeczywistością. Pyszna jak ptasie mleczko powieść może być zbyt idealna dla dziewczyn twardo stąpających po ziemi, ale właśnie takie historie, całkowicie nierealne i wyidealizowane, pozwalają oderwać się od codzienności i zatopić w marzeniach. Polecam wszystkim małym marzycielkom ukrywającym się w ciałach dorosłych kobiet!
Link do opinii
Opis zachęca, a zwłaszcza ta część o spełnianiu marzeń :). Jak dla mnie gratka na jesienną chandrę.
Link do opinii
Inne książki autora
Suknia ślubna
Rachel Hauck0
Okładka ksiązki - Suknia ślubna

Cztery panny młode. Jedna sukienka. Opowieść o wierze, odkupieniu i wiecznej miłości. Charlotte Malone wychodzi za mąż. Jednak nie wszystko jest poukładane...

Salon sukien ślubnych
Rachel Hauck0
Okładka ksiązki - Salon sukien ślubnych

Początek lat trzydziestych XX wieku. Cora Scott odważnie kroczy ścieżką kariery, prowadząc w Heart's Bend w Tennessee odziedziczony po swojej ciotecznej...

Reklamy